Wielkie podzielenie
14 maj 2008 | Doda³: Marcin Kopij | Ods³on 319
Podobno w Chinach jest dzi¶ wiêcej chrze¶cijan ni¿ cz³onków partii komunistycznej. I co wynika z tego stwierdzenia? Dok³adnie nic: ci pierwsi nadal s± obywatelami drugiej kategorii, a ci drudzy panami ich ¿ycia i ¶mierci. Przy okazji zbli¿aj±cej siê wielkimi krokami olimpiady w Pekinie, wiele mówi siê równie¿ o ³amaniu praw cz³owieka przez chiñski re¿im komunistyczny.S³yszymy wiêc o prze¶ladowaniu mnichów buddyjskich, Tybetañczyków czy nawet Ujgurów, natomiast ma³o lub zgo³a wcale o chrze¶cijanach, których religijne prawa deptane s± na ka¿dym kroku.
Doskona³± okazj± do „nadrobienia” tych zaleg³o¶ci jest obchodzony w tym roku po raz pierwszy Dzieñ Modlitw za Ko¶ció³ w Chinach. Intencja Benedykta XVI by³a tutaj niezwykle czytelna – 24 maja przypada bowiem wspomnienie liturgiczne Matki Bo¿ej Wspomo¿ycielki Wiernych a jednocze¶nie jest to tak¿e ¶wiêto patronalne g³ównego chiñskiego sanktuarium maryjnego w Sheshan ko³o Szanghaju.
Jednak chiñskie w³adze tak¿e nie zamierzaj± zasypywaæ gruszek popiele. Ju¿ dzi¶ potencjalni pielgrzymi maj± wiêc powa¿ne problemy z dotarciem do sanktuarium, poniewa¿ znacznie ograniczono, a w „gor±ce” dni ca³kowicie zakazano ruchu drogowego na autostradach w pobli¿u Sheshan. Oficjalne biura podró¿y nie organizuj± ¿adnych pielgrzymek, a wynajêcie na w³asn± rêkê autobusu czy pokoju hotelowego graniczy z cudem. Najbardziej znani duchowni i ¶wieccy dzia³acze katoliccy musz± za¶ liczyæ siê z prewencyjnym zatrzymaniem na czas uroczysto¶ci. A przecie¿ s± to i tak ³agodne ¶rodki w porównaniu z tymi, jakie stosowane s± zazwyczaj wobec chiñskich katolików.
Stan dychotomii
Pierwsz± rzecz± jaka przychodzi do g³owy, kiedy pada nazwa „Ko¶ció³ w Chinach”, jest s³owo „podzia³”. Wszystko zaczê³o siê od wydalenia w 1951 roku nuncjusza apostolskiego i zerwania przez komunistyczne Chiny oficjalnych stosunków ze Stolic± Apostolsk±. Pekin poszed³ jednak dalej - w 1957 roku w³adze komunistyczne utworzy³y Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chiñskich. Tym samym powsta³ oficjalny „koncesjonowany” zwi±zek katolików, duchownych oraz ¶wieckich i zarazem jedyny, który ma prawo dzia³aæ w Pañstwie ¦rodka. Oczywi¶cie wszystko to dzieje siê pod ¶cis³± kontrol± Pekinu. Bo z Watykanem „patrioci” nie utrzymuj± formalnie ¿adnych zwi±zków.
Ci, którzy nie chcieli pogodziæ siê z t± sytuacj±, zeszli do podziemia. I takim to sposobem dosz³o do ma³ej chiñskiej schizmy: z jednej strony mamy wiêc „patriotyczny” Ko¶ció³ oficjalny, z drugiej za¶ podziemny, nieuznawany przez w³adze Ko¶ció³ „milczenia”, zwany te¿ katakumbowym. Liczebno¶æ obu Ko¶cio³ów jest mniej wiêcej porównywalna, ale trudno tu o jakie¶ precyzyjne dane. Nieoficjalnie mówi siê o liczbie co najmniej 12 milionów katolików nale¿±cych ³±cznie do obu Ko¶cio³ów. O Ile rzecz jasna chiñskich „patriotów” mo¿na w ogóle okre¶liæ mianem „Ko¶cio³a”. Ale nawet w¶ród tych ¶lepo pos³usznych funkcjonariuszy systemu komunistycznego nie brakuje porz±dnych ludzi, którzy nie raz nara¿ali siê na prze¶ladowania ze strony w³adz, choæby poprzez swoje zbytnie „przywi±zanie” do Biblii. Nie miejmy jednak z³udzeñ -o ile ¿ycie katolika „patrioty” nie zawsze jest ³atwe, to có¿ dopiero maj± powiedzieæ katolicy wierni Papie¿owi? Represje wobec tych ostatnich trwaj± nieprzerwanie od ponad 50 lat, a jedyne co siê w³a¶ciwie zmienia, to tylko skala ich stosowania.
Wieczorek zapoznawczy
Jak wygl±da „zestaw obowi±zkowy” aplikowany niepos³usznym katolikom? Zaczyna siê „po dobroci” – kap³an Ko¶cio³a podziemnego umieszczany jest z regu³y w jakim¶ odosobnionym miejscu, gdzie poddawany jest „sesji poznawczej”, polegaj±cej na u¶wiadamianiu mu „dobrodziejstw” wynikaj±cych z przyst±pienia do Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chiñskich. W przypadku niepoddania siê owej reedukacji, duchowny - na mocy tajnego dokumentu partii komunistycznej z sierpnia 1999 roku - zostaje pozbawiony „wszelkich praw do prowadzenia dzia³alno¶ci kap³añskiej". Je¶li za¶ kontynuuje swoj± pos³ugê, pope³nia przestêpstwo „nielegalnej dzia³alno¶ci religijnej”. Jaka kara czeka sprawców tak „straszliwej zbrodni”? A to ju¿ zale¿y od inwencji i kaprysu komunistycznych mandarynów. Mo¿e to byæ osadzenie w laogai – chiñskim odpowiedniku sowieckiego gu³agu, gdzie kap³an poddany zostanie reedukacji przez wyniszczaj±c± pracê. Mo¿e byæ te¿ on aresztowany na krótki czas, potem wypuszczony, znowu zatrzymywany i tak w nieskoñczono¶æ, zapoznaj±c siê po drodze z brutaln± rzeczywisto¶ci± chiñskiego systemu penitencjarnego – biciem elektryczn± pa³k±, przetrzymywaniem tygodniami w celi wype³nionej lodowat± wod±, albo traktowaniem jako „kuk³a” u¿ywana przez chiñskich komandosów do treningów. Mo¿e te¿ wreszcie ca³kowicie znikn±æ, tak jak sta³o siê z biskupem Su Zhiminem, którego po raz ostatni widziano ¿ywego w szpitalu w listopadzie 2004 roku. Los tego ostatniego podobnie jak kilkudziesiêciu innych chiñskich duchownych pozostaje do dzi¶ nieznany.
Benedykt jak ¶w. Pawe³
Ko¶ció³ oczywi¶cie doskonale zdaje sobie sprawê z tragicznego losu katolików mieszkaj±cych za Wielkim Murem. Dlatego te¿ od wielu lat Stolica Apostolska robi wszystko, aby nawi±zaæ zerwane relacje z Pekinem. Jest to równie¿ jeden z priorytetów pontyfikatu Benedykta XVI. Strona chiñska stawia jednak twarde warunki: „Watykan musi zerwaæ tzw. stosunki dyplomatyczne z Tajwanem i uznaæ Chiñsk± Republikê Ludow± za jedyny legalny rz±d reprezentuj±cy ca³e Chiny” – powtórzy³ niedawno po raz kolejny Qin Gang, rzecznik chiñskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Ten warunek Stolica Apostolska jest gotowa spe³niæ w³a¶ciwie „od rêki”. Gorzej jednak z drugim postulatem Pekinu: Watykan nie ma mieszaæ siê w wewnêtrzne sprawy Chin, tak¿e w te religijne.
Zgoda na takie dictum oznacza³aby za¶ ni mniej ni wiêcej tylko pozostawienie Pekinowi pe³nej swobody w wyborze i nominowaniu miejscowych biskupów, a wiêc w ca³kowitym podporz±dkowaniu sobie tamtejszego Ko¶cio³a.
To sztywne stanowisko strony chiñskiej nie zmieni³o siê nawet pod wp³ywem ubieg³orocznego listu Benedykta XVI adresowanego do wszystkich katolików mieszkaj±cych w Pañstwie ¦rodka – a wiec tak¿e do katolików z Ko¶cio³a patriotycznego. List ten uwa¿any jest przez watykanistów za jeden z najwa¿niejszych dokumentów papieskich ostatnich lat i ju¿ dzi¶ porównywany wrêcz do wielkich apostolskich listów ¶w. Paw³a.
Papie¿ wyra¿a w nim swoj± mi³o¶æ i solidarno¶æ ze wszystkimi chiñskimi katolikami oraz ubolewa nad konieczno¶ci± zej¶cia tamtejszego Ko¶cio³a do „katakumb”. „Tajno¶æ nie jest rzecz± normaln± w Ko¶ciele i historia pokazuje, ¿e pasterze i wierni uciekaj± siê do niej jedynie w przypadku bolesnego pragnienia zachowania nienaruszonej w³asnej wiary i nie godzenia siê na ingerencjê struktur pañstwowych w to, co dotyczy g³êbi ¿ycia Ko¶cio³a" – pisze Benedykt XVI.
Papie¿ podkre¶la jednak przede wszystkim, ¿e pragnie rozwijaæ dialog miêdzy Stolic± Apostolsk± a Pekinem, zmierzaj±cy do osi±gniêcia porozumienia co do nominacji biskupów, mo¿liwo¶ci pe³nego praktykowania wiary katolickiej, poszanowania autentycznej wolno¶ci religijnej oraz normalizacji wzajemnych stosunków. Sygna³ jest wyra¼ny: Watykan jest gotów do kompromisu.
Biblia u¿ytku osobistego
Tymczasem Pekin, choæ brzmi to paradoksalnie, odczyta³ pokojowy list Benedykta XVI nie jako gest wyci±gniêtej rêki, ale kolejn± próbê ingerencji w sprawy wewn±trzchiñskie. Odpowiedzi± na to by³a za¶ nowa seria aresztowañ duchownych wiernych Rzymowi. Wskutek tego w takich prowincjach jak Hebei, Zhejiang czy Mongolia Wewnêtrzna zablokowano w praktyce ca³± dzia³alno¶æ Ko¶cio³a podziemnego. Zatrzymania dotknê³y tak¿e tych biskupów, którzy zamierzali rozpowszechniaæ w¶ród wiernych wspomniane pos³anie Benedykta XVI (ju¿ wcze¶niej chiñskie w³adze zablokowa³y mo¿liwo¶æ zapoznania siê z jego tre¶ci± za po¶rednictwem internetu). Taki los spotka³ m.in. „podziemnego” biskupa Giulio Jia Zhiguo, ordynariusza diecezji Zhengding.
Pojawiaj± siê jednak tak¿e pierwsze pozytywne sygna³y. W grudniu ubieg³ego roku w Kantonie odby³y siê ¶wiêcenia nowego arcybiskupa tego miasta, 42-letniego Josepha Gan Junqiu, którego kandydaturê przedstawion± przez w³adze w Pekinie zaaprobowa³a Stolica Apostolska. Dziêki temu po wielu latach Kanton doczeka³ siê wreszcie swojego pasterza. Co prawda podczas uroczysto¶ci nowy biskup zobowi±za³ siê do przestrzegania „praw pañstwowych” i „przyczyniania siê do budowy harmonijnego spo³eczeñstwa socjalistycznego”, ale pierwszy krok zosta³ zrobiony. Czas poka¿e, czy Pekin doceni ten – który to ju¿ z kolei - dobry gest ze strony Watykanu. By³by to niezwykle wa¿ny precedens, bo w kolejce do obsady czeka a¿ 40 chiñskich diecezji, które nadal nie maj± swojego ordynariusza.
Testem czysto¶ci intencji bêdzie dla chiñskich w³adz tak¿e tegoroczna olimpiada. Pytanie tylko, czy Pekin ulegnie pokusie i odizoluje na czas igrzysk wszystkich niepokornych dysydentów, czy te¿ raczej poka¿e ¶wiatu ludzk± twarz re¿imu? Niestety dzi¶ wiele wskazuje na to, ¿e wszystko odbêdzie po staremu. Wystarczy uwa¿nie ws³uchaæ siê w s³owa rzecznik komitetu organizacyjnego igrzysk Sun Weide. Chiñski dygnitarz zapowiedzia³ co prawda, ¿e Chiny chc± zapewniæ wolno¶æ religijn± uczestnikom Igrzysk Olimpijskich, dlatego te¿ bêd± oni mogli przywie¼æ do Pañstwa ¦rodka egzemplarze Biblii. Zaraz jednak doda³: „Niedozwolone bêdzie natomiast przywo¿enie do Chin Biblii w celu ich rozdawania lub rozpowszechniania”...
Przewodnik Katolicki nr 20/2008 r.










































Odno¶niki