
Głogów. Rośnie szansa na to, że zagospodarowane zostaną tereny nad Odrą. W ratuszu rozstrzygnięty został konkurs na koncepcję zagospodarowania zatoki Neptuna. Choć nie przyznano pierwszej nagrody, to jednak wyróżniono dwie z trzech nadesłanych prac.
Konkurs został ogłoszony jeszcze w ubiegłym roku. Była to drugie podejście do problemu. Za pierwszym razem przysłano tylko jeden projekt. Na kolejny konkurs przysłano już trzy prace. - Od początku kadencji podkreślamy, że chcemy, aby do świadomości głogowian wróciło to, że miasto położone jest nad jedną z największych rzek w kraju - twierdzi prezydent Jan Zubowski.
Konkursowej komisji przewodniczył Jerzy Załucki, kierownik działu planowania i architektury w głogowskim ratuszu. - Efektem naszego konkursu są trzy różne prace, które w części programowej bliskie są warunkom postawionym w regulaminie konkursu, natomiast w części dotyczącej kształtowania architektury i krajobrazu, nieco się od siebie różnią - mówił podczas prezentacji kierownik Załucki.
Projekty przygotowały trzy pracownie architektoniczne. Miały one różne pomysły na zagospodarowanie zatoki i istniejących już tam obiektów. Różne pomysły były także na wykorzystanie nadodrzańskiej przyrody. Ostatecznie komisja postanowiła nie przyznawać pierwszej nagrody, a dwie równorzędne drugie. - Uznaliśmy, że wszystkie prace zawierały pewne błędy. Można je oczywiście skorygować, ale ocenialiśmy to, co do nas nadesłano - tłumaczy Jerzy Załucki.
Wszystkie prace zakładały ciekawe wykorzystanie terenu zatoki. Zaprojektowano w tym miejscu nie tylko przystań dla wodniaków, ale także hotele, restauracje i miejsca rekreacyjne. Choć do realizacji nie wybrano żadnej z tych koncepcji, to jednak ostateczny projekt będzie kompilacją nagrodzonych prac.
- W tym roku jeszcze wyasygnujemy pieniądze na opracowanie niezbędnej dokumentacji technicznej. Chcemy, aby zatoka Neptuna została zagospodarowana do czasu zakończenia odbudowy starówki - poinformował prezydent Zubowski. Nakłady na to zadanie będą ogromne. Szacuje się, że prace mogą kosztować kilkanaście milionów złotych. Gmina liczy na to, że pieniądze uda się pozyskać z unijnych funduszy. Jednak na to, by zawinąć do mariny w zatoce, przyjdzie poczekać jeszcze przynajmniej cztery lata. (mai)
Radio Elka Głogów