Wymarzony dom Krzysia
31 sierpieñ 2006 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 747
Krzy¶ urodzi³ siê z dzieciêcym pora¿eniem mózgowym. Jego biologiczna mama zostawi³a go w szpitalu. Stamt±d trafi³ do domu dziecka. Dopiero w wieku 5 lat zacz±³ stawiaæ pierwsze, nieporadne kroki. Móg³ trafiæ do adopcji, ale nikt go nie chcia³. Wszyscy pytali o dzieci zdrowe, ³adne, inteligentne. Uparty o¶miolatek jednak ani przez chwilê nie traci³ wiary w to, ¿e i on kiedy¶ bêdzie mia³ mamê i tatê. sen o prawdziwej rodzinie
Kiedy Krzy¶ ¶ni³ swój sen o domu, Ela i Piotr rozmawiali o adopcji. Co prawda, mieli ju¿ trójkê w³asnych dzieci, ale wyra¼nie czuli, ¿e mogliby pokochaæ kogo¶ jeszcze. - Pan Bóg da³ mi wspania³± rodzinê, pracê, która mnie cieszy (jestem le¶nikiem), dom z ogrodem (s³u¿bowy, ale naprawdê du¿y). Pomy¶la³em, ¿e tym ca³ym dobrem chcia³bym siê z kim¶ podzieliæ - opowiada Piotr. - Przyznam, ¿e nie brali¶my pod uwagê adopcji chorego dziecka. Modlili¶my siê o takie, któremu bêdziemy umieli pomóc, zapewniæ to, czego mu naprawdê potrzeba.
to by³ w³a¶nie Krzy¶
- I Pan Bóg nas wys³ucha³ - u¶miecha siê Ela. - Pewnego dnia przypadkowo wpad³a mi w rêce gazeta, której zazwyczaj nie czytam. By³ w niej artyku³ o niepe³nosprawnym ch³opczyku marz±cym o prawdziwej rodzinie. To by³ Krzy¶.
D³ugo bili¶my siê z my¶lami. Co zrobiæ? Czuli¶my, ¿e przed nami decyzja, której nie wolno podejmowaæ pod wp³ywem emocji. Po cichu liczyli¶my na to, ¿e kto¶ zainteresuje siê Krzysiem. Czekali¶my i modlili¶my siê, ¿eby tak siê sta³o. Z domem dziecka nawi±zali¶my kontakt dopiero po miesi±cu. Okaza³o siê, ¿e byli¶my jedynymi, którzy zadzwonili. Wtedy postanowili¶my pojechaæ w odwiedziny.
jaka jest Twoja wola, Panie?
Chyba nigdy nie zapomnê tego pierwszego spotkania. Krzy¶ by³ tak bardzo spiêty, niespokojny, przestraszony. Rozmawiali¶my z jego wychowawcami i lekarzem, ogl±dali¶my dokumenty, poznali¶my historiê choroby... Niczego przed nami nie ukrywano. W czasie drogi powrotnej milczeli¶my oboje, choæ na usta cisnê³y siê tysi±ce pytañ. Czy to na pewno nasza sprawa? Powa¿na choroba, niedorozwój - jak damy sobie z tym radê? Czy nie porywamy siê na co¶, co nas przero¶nie? A w koñcu - jaka jest Twoja wola, Panie? W domu zaczêli¶my rozmawiaæ o tym z dzieæmi. Razem modlili¶my siê o dar rozeznania. Jeszcze nie wiedzieli¶my, co postanowimy, ale zapisali¶my siê na kurs dla rodzin zastêpczych. Zanim podjêli¶my ostateczn± decyzjê, zaprosili¶my Krzysia na ferie. By³ bardzo grzeczny, widaæ by³o, ¿e siê stara. Wszystko jad³, zawsze nas s³ucha³. Mimo to wyczuwali¶my, ¿e jest niespokojny. W nocy krzycza³ - ba³ siê.
coraz czê¶ciej siê u¶miecha
Po jego wyje¼dzie du¿o rozmawiali¶my z dzieæmi. One patrz± na ¶wiat inaczej ni¿ my - pro¶ciej, ufniej. To one pomog³y nam siê zdecydowaæ. One i Jan Pawe³ II. Postanowili¶my, tak jak on, zawierzyæ wszystko Matce Bo¿ej. Pokój, który do tej pory s³u¿y³ nam jako miejsce odpoczynku, wyciszenia i modlitwy, zamienili¶my na pokój dzieciêcy.
Niedawno min±³ rok, odk±d Krzy¶ jest z nami. Dzieci zaakceptowa³y go, szczególnie dziewczyny (Madzia i Daniela) s± wobec niego bardzo opiekuñcze. Pomagaj± w codziennych czynno¶ciach, ucz± ró¿nych rzeczy. Ostatnio æwiczyli razem liczenie do trzech. Krzy¶ robi naprawdê wielkie postêpy. U¿ywa coraz wiêkszej liczby s³ów. Bardzo lubi s³uchaæ bajek i wierszy. Chodzi do szko³y specjalnej. Poznaje literki. Mo¿e kiedy¶ nauczy siê czytaæ... Gdy zamieszka³ z nami, mêczy³ siê po zrobieniu paru kroków. Dzi¶ biega po ogrodzie z Mateuszem (syn). Uwielbia je¼dziæ z tat± do lasu. Pomaga mi sprz±taæ. Coraz czê¶ciej siê u¶miecha. Bardzo lubi wyprawy samochodem. Niestety, najczê¶ciej s± to je¼dzimy do lekarzy: ortopedy, logopedy, okulisty. S± te¿ wyjazdy na specjalne turnusy rehabilitacyjne...
Jak ka¿dy normalny dzieciak
- Na szczê¶cie Ela nie pracuje zawodowo - wyja¶nia Piotr - a i tak ma pe³ne rêce roboty. Z wykszta³cenia jest pielêgniark±, pracowa³a w szpitalu z dzieæmi niedos³ysz±cymi, a potem przez jaki¶ czas w domu dziecka. My¶lê, ¿e te do¶wiadczenia teraz owocuj±. Odk±d Krzy¶ jest u nas, bardzo siê uspokoi³. Nie krzyczy ju¿ w nocy. Czasem marudzi, ¿e czego¶ nie lubi, czasem pok³óci siê z rodzeñstwem - jak ka¿dy normalny dzieciak.
Papie¿ Benedykt XVI przypomnia³, aby¶my nie przestawali szukaæ woli Bo¿ej w naszym ¿yciu, poniewa¿ jej przyjêcie daje prawdziwe szczê¶cie. Dziêki Krzysiowi czujemy to wyra¼nie.
wys³ucha³a: Ewa Stadtmüller (Kraków)
Wrze¶niowo - pa¼dziernikowy, "Czas Serca" Kliknij tutaj by dowiedzieæ siê szczegó³ów...









































Odno¶niki