Zamkniête drzwi Bo¿ego Narodzenia
19 grudzieñ 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 438
Kolejne ¶wiêta... ¦wiêta Narodzenia Pañskiego... Zapewne wielu przynios± rado¶æ, szczê¶cie, mi³o¶æ. Po prostu prze¿ycie wspania³ej nowiny - zbawczej obecno¶ci i blisko¶ci Boga. Niestety, dla niektórych ¶wi±teczne dni oka¿± siê jak zwykle nietrafionym zainwestowaniem w pozornie religijne obietnice pomys³owych reklam, wbijaj±cych w nasze g³owy zaufanie do firm pe³nych szacunku wobec u¶wiêconej tradycji. Wtedy jednak jedynych bo¿onarodzeniowych atrakcji dostarcz± ¶wi±teczny kalendarz promocji supermarketu czy dni wolne od pracy...nie by³o miejsca w gospodzie
Jest w prze¿ywaniu tych szczególnych grudniowych dni jedno zdanie, które jako¶ nie daje poczucia pe³ni pokoju i satysfakcji, mimo ¿e najbli¿si prze³amuj± op³atek i ¿ycz± "lepszego ni¿ by³o"... Je¶li jeszcze zwykli¶my wigilijn± wieczerzê rozpoczynaæ od odczytania Ewangelii narodzin, mo¿e d³u¿sz± chwilê refleksji czy dr¿enie g³osu wymusi na nas zdanie z £ukaszowego opisu: "Porodzi³a swego pierworodnego Syna, owinê³a Go w pieluszki, i po³o¿y³a w ¿³obie, gdy¿ nie by³o dla nich miejsca w gospodzie" (2,7). "Nie by³o dla nich miejsca w gospodzie"...
Trudno by³o Maryi i Józefowi znale¼æ miejsce w mie¶cie królewskiego rodu. A dzisiaj? Czasem tylko pozornie jest inaczej. Choæ w domach tradycyjnie dodatkowy talerz czeka na wigilijnym stole, to jednak krzes³o dla niespodziewanego go¶cia znacznie rzadziej zajmuje wêdrowiec prosz±cy o go¶cinê. Zreszt±, kto w wigilijny wieczór o¶mieli³by siê zapukaæ do drzwi, s³ysz±c g³osy rodzinnego ucztowania? Poza tym, nie daj Bo¿e, tak ³atwo mo¿na pomyliæ dzieñ, a przez to zapukaæ w innej, nie tak stosownej dla przypadkowego wêdrowca chwili. Wtedy jednak, na szczê¶cie, bêdzie ju¿ za pó¼no, by uroczy¶cie zaproponowaæ "nale¿ny” ¶wi±teczny posi³ek, a i talerz postawiony na stole zgodnie z tradycj± zacznie ju¿ oczekiwaæ nastêpnego Bo¿ego Narodzenia. I stanie siê on znowu nic nieznacz±cym symbolem gotowo¶ci otwartych drzwi... Drzwi nie tylko naszych domów, lecz przede wszystkim serc.
Betlejem nie pozna³o czasu Bo¿ego Narodzenia. Mia³ racjê poeta:
W gospodzie nie by³o miejsca (…)
nie by³o miejsca dla Boga
nie by³o miejsca dla Bo¿ego S³owa
nie by³o miejsca dla Matki Boga (…)
W gospodzie nie by³o miejsca.
Równie¿ dzisiaj nie ma dla Chrystusa miejsca w "gospodzie" tego ¶wiata.
Nie ma dla Niego miejsca w rodzinach.
Nie ma dla Niego miejsca w codziennym ¿yciu.
Nie ma dla Niego miejsca w planach na przysz³o¶æ.
(ks. Tymoteusz)
do¶wiadczy³ samotno¶ci
Znale¼æ siê w Betlejem, tylko nie tym medialnym, ale w konkretnym i ¿yj±cym "domu chleba”, sercu, w którym codziennie trzeba odkrywaæ przychodzenie Boga, to równie¿ znaczy do¶wiadczyæ samotno¶ci. Tak¿e Jezusowi nie by³a ona obca... Przecie¿ wzi±³ na siebie nasze s³abo¶ci, a wiêc i nasz± wra¿liwo¶æ. Ta "wolna przestrzeñ”, w której - dziêki wierze i mi³o¶ci - nigdy nie jest siê samym, choæ têsknota za kim¶ bliskim ci±gle zdaje siê niezaspokojona, jest czêsto potrzebna. Bez niej nie potrafiliby¶my nikomu ofiarowaæ siebie ani te¿ przyj±æ daru. Bez niej te¿ nigdy nie uszlachetni³yby siê nasze wiêzi z najbli¿szymi. Nierzadko jednak zdarza siê, ¿e to, co mia³o tworzyæ wspólnotê, przybli¿aæ do Boga, staje siê przyczyn± niezrozumienia i wyobcowania.
Maryja i Józef spotkali siê z takim odrzuceniem w Betlejem. Jednak wêdrowcem by³ tak¿e Kto¶ inny. Ten wyczekiwany Odkupiciel ¶wiata, którego zapowiedzieli prorocy. Przecie¿ naród krocz±cy w ciemno¶ciach mia³ ujrzeæ ¶wiat³o¶æ wielk± (por. Iz 9,1). Rzeczywi¶cie, przyszed³ On na ¶wiat jako ¶wiat³o, przyszed³ "do swojej w³asno¶ci, a swoi Go nie przyjêli" (J 1,11). Czy tylko dlatego, ¿e w Betlejem by³o du¿e zamieszanie, spowodowane nap³ywem migrantów zwi±zanym ze spisem ludno¶ci? Niektórzy mówi±, ¿e bardziej prawdopodobne by³y wzglêdy maj±tkowe ¦wiêtej Rodziny... Mimo to ¦wiêci Rodzice nie ulegli presji zniechêcenia i uskar¿ania siê na los, bo wiedzieli, ¿e jest z nimi Bóg. Beznadziei samotno¶ci ulegli natomiast mieszkañcy Dawidowego miasteczka. I tak jest do dzi¶...
Kto¶ puka do moich drzwi.
W zabieganiu nawet tego pukania nie s³yszê…
Kto¶ puka do moich drzwi.
Ale ja w³a¶nie jestem taka zajêta.
Kto¶ puka do moich drzwi.
Odchodzi samotny, odrzucony, zatroskany…
Kto¶ puka do moich drzwi.
A u mnie nie ma dla Niego miejsca…
(A. Mêdrek)
nie znajduje miejsca w moim sercu
Aby byæ uczciwym, trzeba choæ czê¶ciowo zrehabilitowaæ mieszkañców betlejemskiej przystani Maryi i Józefa. Przecie¿ i moje serce czêsto, zamiast stawaæ siê grot± niezwyczajnych Narodzin, stawia mury gospody odrzucenia. "Na pró¿no narodzi³ siê Jezus w betlejemskim ¿³obie, je¶li siê On nie narodzi³ równie¿ w tobie" - przypomni wieszcz. Codzienno¶æ opowiada o Betlejem, w którym wielu uczyni³o Jezusa bezdomnym. To smutne i prawdziwe. Okazuje siê, ¿e mo¿na Zbawicielowi powiedzieæ "nie”. Mo¿na nie mieæ czasu dla najbli¿szych, przej¶æ obojêtnie obok potrzebuj±cych pomocy.
Ile razy telewizor sta³ siê najwa¿niejszym ¶wi±tecznym domownikiem? Ile razy teleobecno¶æ i reklamowe kolêdowanie zadowoli³y potrzebê rodzinnego ws³uchiwania siê w g³os Matki ¶piewaj±cej ko³ysankê Dzieci±tku?
"Nie by³o dla nich miejsca w gospodzie”, zajê³y je bowiem inne rzeczy. Zanim powróc± wspomnienia minionych ¶wi±t i bliskich, którzy mieli z nami byæ, ale ich choroba sta³a siê dla nas barier± do zaoferowania pomocy, jest jeszcze czas, by wype³niæ ¶wiat³em ciemn± stronê samotno¶ci naszej i tych, których Bóg udoskonala przez cierpienie. Jezus jest jednym z nas i tu Go trzeba szukaæ. Dla Niego nie ma niewa¿nych dat, a ¶wiêta to codzienna okazja do go¶ciny. Bóg przyszed³ mimo zamkniêtych drzwi, zreszt± nie po raz ostatni w ten sposób, ale czy serce cz³owieka okaza³o siê gospod± przygotowan± na przybycie Go¶cia?
"Oto stojê u drzwi i ko³aczê. Je¶li kto us³yszy mój g³os, wejdê do niego i bêdê z nim wieczerza³, a on ze Mn±” (Ap 3,20). Otwórzmy drzwi Chrystusowi!
ks. Przemys³aw Bukowski SCJ
(Lublin)









































Odno¶niki