G³ogówG³ogowianiePublikuj w G³ogowskim serwisieG³ogów - informator miejskiKultura w mie¶cie G³ogówWiara w miescie G³ogówForum g³ogowskieG³ogowska Galeria MediówG³ogów Video - filmyKatalog og³oszeñ g³ogowskich, sprzedam kupiê, zamieniêBiznes G³ogowski, reklama, firmy G³ogówKontakt
24 maj 2012
Zarejestruj siê! | Zaloguj siê
Radio Rodzina Online

¯o³nierz zawodowiec

- G³êboka noc. Nagle potworny huk zrywa ciê z ³ó¿ka. Z he³mem i kamizelk± gnasz do najbli¿szego schronu. Mo¼dzierzowy pocisk trafia zaledwie o kilka metrów od pryczy, na której ¶pisz. Czasem tych kilku metrów mo¿e zabrakn±æ - tak o jednym z wielu zdarzeñ w Iraku opowiada kapitan Micha³ Rohde, szef sekcji operacyjnej, 1 Brygady Grupy Bojowej.


Do misji wojskowej przygotowuje siê pó³ roku. Najpierw jednostka dostaje rozkaz, by siê sformowaæ, przeszkoliæ i zgraæ. - Tu nie ma szeregowych ¿o³nierzy, sami zawodowcy, wysokiej klasy profesjonali¶ci od szeregowca do genera³a - zapewnia Rohde. 17 Miêdzyrzecka Brygada... S³u¿± ze sob± od dawna. Razem je¿d¿± na æwiczenia, szkolenia. Razem te¿ studiuj± topografiê terenu, ale i zwyczaje lokalnej ludno¶ci. - Przez to jako polscy ¿o³nierze jeste¶my inaczej traktowani - wtr±ca. Tak by³o za ka¿dym razem. W Kosowie, Bo¶ni, Iraku. Chêtnych na misje stabilizacyjne jest zwykle znacznie wiêcej ni¿ miejsc. Jad± wiêc najlepsi z najlepszych.

Przez dobry zarobek? - Ka¿dy ma jaki¶ cel, ale czy przy tak olbrzymim zagro¿eniu, na jakie jeste¶my nara¿eni, mo¿na mówiæ, ¿e jedzie siê tam dla pieniêdzy? - pyta retorycznie kapitan, dodaj±c przy tym, ¿e ka¿dy za dobr± pracê lubi byæ dobrze wynagradzany, a nie nale¿y zapominaæ te¿ o tym, ¿e gros ¿o³nierzy ma przecie¿ rodziny. Po co wiêc je¼dzi? - Jedziesz, bo jedzie twoja jednostka, twoi koledzy, przyjaciele. To sprawdzenie siebie, weryfikacja swoich mo¿liwo¶ci w warunkach bojowych, bo ¿aden nawet najlepszy poligon takich realiów nie zapewni. Tam nie ma miejsca na b³êdy, pomy³ki. Zrobisz co¶ ¼le to ju¿ tego nie odkrêcisz. Na zagraniczn± misjê jedziesz „na bojowo”, ze wszystkimi tego konsekwencjami - wyja¶nia kapitan Rohde.

Stacja: Kosowo
Pierwsze by³o Kosowo. Siedem lat temu ¶wie¿o upieczony podporucznik Micha³ Rohde dowiedzia³ siê, ¿e Polska zdecydowa³a siê na wystawienie obwodu strategicznego dla si³, które tam stacjonowa³y w ramach KFOR. - By³em wtedy m³odym oficerem. A najbardziej utkwi³a mi siedmiodniowa podró¿ specjalnym transportem kolejowym - takim poci±giem pod specjalnym nadzorem. Przeje¿d¿ali¶my wtedy praktycznie przez wszystkie mo¿liwe granice: s³owack±, wêgiersk±, rumuñsk±, bu³garsk±, greck± i macedoñsk±. Jecha³ ca³y sprzêt, pocz±wszy od cystern wodnych, a na najwa¿niejszych dla nas „bewupach” (wozach piechoty - przyp. red.) koñcz±c - wspomina.

W trakcie o¶miomiesiêcznego pobytu w Kosowie pomagali Niemcom, W³ochom i Amerykanom. Najd³u¿ej, bo pó³ roku, stacjonowali w Brygadzie Pó³nocno-Zachodniej u Francuzów w zarzewiu konfliktu kosowskiej Mitrowicy. To by³y pocz±tki s³ynnego CIMIC-u, czyli wspó³pracy cywilno-wojskowej. Zadania mieli ró¿ne, od patroli, poprzez ochronê serbskich enklaw, na dzia³aniach typowo humanitarnych koñcz±c. - Byli¶my w strefie albañskiej. Po drugiej stronie byli Serbowie - próbowali¶my nie dopu¶ciæ jednych do drugich. Byli¶my takim buforem, stref± zaufania, w której zaczyna³o siê normalne ¿ycie - wyja¶nia zadania wykonywane w Kosowie, do którego wraz z kolegami wys³ano go tylko na... krótkie æwiczenia.

Z misj± w Kosowie wi±¿e siê dla Micha³a Rohde te¿ jedno bardzo wa¿ne wydarzenie. – Mój ¶lub i wesele, do którego wszelkie formalno¶ci musieli¶my za³atwiaæ przez telefon - mówi ze ¶miechem. Uda³o siê. Dosta³ 10 dni urlopu, wróci³ do kraju. Przysiêgê ma³¿eñsk± z³o¿y³ w mundurze, a po weselu wraz z ¿on± udali siê jeszcze na bardzo skrócony, czterodniowy miesi±c miodowy do Czech i... wróci³ na misje. - Tak jak zaczêli¶my nasze wspólne ¿ycie, tak jest do dzi¶. Zawód wojskowego wymaga po¶wiêcenia ¿o³nierza, którego nie ma w domu, ale przede wszystkim ¿ony, która o ten dom pod jego nieobecno¶æ dba - dodaje.

Brothers in Arms
Bo¶nia by³a kontynuacj± Kosowa. Po roku oddechu wraz z 10. Batalionem Zmechanizowanym ze ¦wiêtoszowa oficer Rohde trafi³ do bazy polsko-nordyckiej. Stamt±d odes³ano ich do wzmocnienia 18. batalionu stacjonuj±cego w Kaczaniku. Dzia³ania nie ró¿ni³y siê od tych podejmowanych 12 miesiêcy wcze¶niej.

W koñcu przysz³o szkolenie oficerskie w USA. Najpierw by³ miesiêczny kurs jêzykowy w DLI, w San Antonio, pó¼niej siedem miesiêcy w Fort Nox. M³ody oficer szkolenie na dowódcê kompanii wspomina dzi¶ tak: „Wstajesz rano i patrz±c w lustro mówisz: „Hi Mike”, zamiast po prostu „cze¶æ Micha³” - to jest okropne. Raz na tydzieñ przekrêcasz ga³kê, dzwonisz do rodziny i dopiero wtedy mówisz po polsku”. Na szczê¶cie po polsku mo¿na by³o te¿ pisaæ maile. To w³a¶nie z jednego z nich dowiedzia³ siê od ¿ony, ¿e bêd± mieli dziecko. - Uda³o mi siê wróciæ do domu na trzy tygodnie przed jej narodzinami. Dzi¶ Agnieszka ma prawie 5 lat - wyja¶nia dumny tata.

Co zatem z têsknot± do ¿ony, córki? Jak sobie z ni± radziæ? - Rozwój techniki; Skype, Gadu-Gadu, maile i telefony sprawiaj±, ¿e nie jest a¿ tak ¼le. Choæ ka¿dy prze¿ywa swoje dramaty. Mnie na misji zasta³a wiadomo¶æ o ¶mierci ojca. Cz³owiek potrzebuje wtedy samotno¶ci, „zresetowania” my¶li... Tam nie ma na to miejsca - wyja¶nia Rohde. Pomoc wtedy nios± psychoprofilaktyk, kapelan, ale przede wszystkim najbli¿szy kolega. - To z nim przebywasz najd³u¿ej, to jemu powierzasz swe ¿ycie podczas patroli - wyja¶nia, dodaj±c, ¿e tê niezwyk³± wiê¼, braterstwo, trudno wyja¶niæ. Najlepiej oddaj± je s³owa piosenki Dire Straits „Brothers in Arms”.

Zamiast barszczu: coca-cola
Braterstwo broni, wojskowa - druga rodzina, szczególnie wa¿ne staj± siê podczas ¶wi±t. - Mentalnie te ¶wiêta nigdy nie bêd± tak prawdziwe, jak te z najbli¿szymi. Cz³owiek stara siê jednak stworzyæ namiastkê domu, rodziny, panuj±cej tam atmosfery - przyznaje. Obok wymiaru duchowego s³u¿± ku temu olbrzymie zabiegi logistyczne. - Pamiêtam pierwsze ¦wiêta Wielkanocne spêdzone w Kosowie. Uda³o siê nam za³atwiæ bia³± kie³basê, chrzan. Tylko zamiast kubka barszczu by³a coca-cola - ¶mieje siê Rohde, dodaj±c, ¿e obok dzielenia siê jajkiem, têskni te¿ do tego talerzyka, koszyka ze ¶wiêconk±, porcelanki.

W Iraku by³o podobnie. - Podczas ostatnich ¶wi±t by³ ¿urek i jajka, z wielkimi problemami sprowadzone przez logistyków z kraju. Pierwszy raz w ¿yciu moim koszykiem na ¶wiêconkê by³ te¿ he³m, a zamiast pieczonej babki jad³em Snikersa. Ale ma to swój urok - dodaje. Z Bo¿ym Narodzenie nie jest inaczej. Pasterka, op³atek, choinka, prezenty, tylko zamiast eleganckich garniturów i najbli¿szych przy boku, moro i broñ. - By³ i ¶w. Miko³aj, za którego przebra³ siê dowódca batalionu, pp³k Piotr Z±bkowski. Choæ wiêkszo¶æ zamiast prezentów dosta³a rózgi, to i tak by³a wielka frajda - wspomina z u¶miechem.

Antena w oko
Humor na misjach to rzecz niezbêdna. Czasem najprostsze ¿arty potrafi± roz³adowaæ codzienne napiêcie, skupienie i strach. Nie inaczej by³o podczas pierwszej i ósmej zmiany kontyngentu wojsk w Iraku. Kapitan Rohde w Babilonie stacjonowa³ w roku 2003 oraz w tym roku, gdy do Polski wróci³ na prze³omie czerwca i lipca. Za ka¿dym razem w zarzewiu konfliktu z batalionem ze ¦wiêtoszowa spêdzi³ blisko pó³ roku. - G³upie kawa³y to niesamowity sposób odreagowania. W irackiej bazie mamy radiowêze³, przez który w promieniu 20 km nadawane s± ró¿ne dedykacje w stylu: „pluton ³±czno¶ci do plutonu dowodzenia: antena wam w oko”, „wszystkich zapraszamy na pokaz sztucznych ogni, strzelaæ bêd± z pó³nocy” czy „popatrz, jaka piêkna gwiazda spada w naszym kierunku, tylko czemu jest coraz bli¿ej, coraz ja¶niejsza i spada na nas?” - t³umaczy Rohde, któremu ciêtego dowcipu w ¿adnej mierze odmówiæ nie mo¿na. Przyk³adem jest niezwyk³y prezent, jaki sprawi³ z kolegami swojemu prze³o¿onemu. - Kiedy¶ po awansie dowódcy kupili¶my mu palmê w doniczce z karteczk±: „by nigdy mu nie odbi³a” - mówi, zaznaczaj±c, ¿e móg³ sobie na to pozwoliæ ze wzglêdu na wielkie poczucie humoru obdarowanego i jego niew±tpliw± „¶wiat³o¶æ” umys³u.

¯yciodajna chwila
W Iraku jest niebezpiecznie. Choæ zwykli ludzie s± nastawieni do polskich ¿o³nierzy przyja¼nie, a w najgorszym wypadku neutralnie, problemem jest tzw. zagro¿enie. - Tak w Iraku nazywa siê tych, którzy ostrzeliwuj± patrole, organizuj± zasadzki. Nie jest to wróg, bo wroga widzisz, walczysz z nim w uczciwej walce - wyja¶nia kapitan.

Potwierdzeniem tych s³ów jest choæby zdarzenie, które mia³o miejsce w bazie Al Hilla, do której wraz z podw³adnymi Rohde trafi³ z Babilonu w celu wzmocnienia 12. Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina. Tam jako szef centrum GST, sk³adaj±cego siê z administracji irackiej i wspomagaj±cych j± zespo³ów wojskowych, koordynowa³ prace w zakresie pomocy humanitarnej, odbudowy i rozbudowy infrastruktury, a wszystko po to, by przywróciæ stan sprzed wojny. - Mój dzieñ wygl±da³ tak samo: 6 rano pobudka, toaleta, przejazd honkerem lub chevroletem do oddalonego o 14 km ratusza. Tam konferencje, spotkania do 16 i powrót - relacjonuje.

Terminarz ten niezmienny by³ jednak do czasu, gdy z powodu problemów z samochodem z bazy wyjecha³ piêæ minut pó¼niej. To piêæ minut uratowa³o mu ¿ycie. - Podczas jazdy us³ysza³em wielki huk. Po chwili zobaczy³em grzyb dymu unosz±cego siê na azymucie ratusza. Na naszej drodze dok³adnie w godzinie naszego zwyk³ego przejazdu eksplodowa³ ³adunek. To zdarzenie nauczy³o mnie jednego: nigdy nie wykonuj tych samych ruchów, w tej samej kolejno¶ci i o tym samym czasie - wspomina kapitan. Takich zdarzeñ mia³ kilka, mo¿e kilkana¶cie. Teraz mówi o tym spokojnie. Wtedy tak spokojnie nie by³o...

Micha³ Bondyra





Przewodnik Katolicki nr 47 2007 r.
Reklama w Malachu g³ogowskim serwisie informacyjnym Dom Mody Szyk - Garnitury, moda, g³ogów

REKLAMA
Informator Duszpasterski to bezp³atny dwutygodnik, który jest dostêpny w g³ogowskich Parafiach - Domy energooszczêdne
- Domki Pobierowo

ARTYKU£Y

Brak nowych artyku³ów

LINKI Z ostatnich 2 tygodni

Brak nowych linków

MEDIA GALLERY Ostatnie 7 Dni

Brak nowych mediów

Brak nowych komentarzy

Katalog og³oszeñ Z ostatnich 2 tygodni

Brak nowych og³oszeñ
G³ogów Towarzystwo Ziemi G³ogowskiejGóryMuzeum Archeologiczno - Historyczne w G³ogowieApostolatCzas Serca - Wydawnictwo DehonNiecodziennik BibliotecznyOpokaRadio Elka G³ogówRadio WatykañskieRuah