¯ycie w granicach ¶mierci
25 styczeñ 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 637

Miêdzynarodowy Dzieñ Pamiêci o Holokau¶cie (Dzieñ Pamiêci Ofiar Nazizmu): Auschwitz nie mo¿e byæ ³adne - tak jednym g³osem mówi± byli wiê¼niowie, muzealnicy i historycy. Miejsce to musi opieraæ siê wszelkim modom, a zw³aszcza komercji i pokusom wspó³czesnego hedonizmu: zabawie, beztrosce, piêknej formie, feerii barw i... bezrefleksyjno¶ci. Auschwitz ma krzyczeæ.
Bez Disneylandu
Wystawa prezentowana w Auschwitz-Birkenau liczy sobie ju¿ ponad pó³ wieku. Coraz czê¶ciej wiêc pojawiaj± siê g³osy domagaj±ce siê jej unowocze¶nienia. Niektórzy chcieliby wprowadzenia na terenie muzeum nowoczesnych ¶rodków ekspresji - multimediów, d¼wiêku, filmów, nowych scenografii - jednym s³owem stworzenia czego¶ na wzór Muzeum Powstania Warszawskiego.
Byli wiê¼niowie obawiaj± siê jednak, ¿e taka zmiana sprawi, ¿e wystawa zatraci swój autentyzm lub co gorsza stanie siê równie ugrzeczniona, jak ekspozycje w niektórych hitlerowskich kacetach na terenie dzisiejszych Niemiec.
Dyrekcja muzeum jednak uspokaja.
- Autentyzm i oszczêdno¶æ formy to najwiêksze atuty Auschwitz. Uwa¿amy, ¿e obozowa wystawa powinna byæ bardzo czytelna, bardzo klarowna, ale nie chcemy, by ktokolwiek móg³ nam zarzuciæ, ¿e próbujemy robiæ tutaj co¶ na kszta³t Disneylandu - mówi Teresa ¦wiebocka wicedyrektor Pañstwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.
Bia³e plamy
Pewne zmiany s± mimo wszystko nieuniknione, bo przez te kilkadziesi±t lat zmieni³a siê ca³a koncepcja pokazywania, edukowania i wspó³pracy ze zwiedzaj±cymi. W ¿adnym razie jednak nie ma to prowadziæ do dokonywania jakichkolwiek upiêkszeñ.
–Cê¶æ ¯ydów protestuje np. z powodu eksponowania na wystawie ludzkich w³osów. Zgodnie bowiem z ortodoksyjn± ¿ydowsk± religi± w³osy powinny byæ pochowane jako czê¶æ cz³owieka. Inni ¯ydzi twierdz± z kolei, ¿e chocia¿ jest to niezgodne z religi±, to jednak w³osy stanowi± tak niepodwa¿alny dowód Holocaustu, ¿e powinny byæ zawsze pokazywane. My musimy w podobnych sytuacjach znale¼æ zawsze jaki¶ z³oty ¶rodek - wyja¶nia ¦wiebocka.
Obrazki z Borowskiego
Pierwsze zmiany w obozowej ekspozycji zaczêto wprowadzaæ ju¿ kilkana¶cie lat temu. Wówczas te¿ zdecydowano, ¿e nale¿y rozpocz±æ nie od wystawy, ale od uporz±dkowania terenu obozu, który przez kilkadziesi±t lat pozostawa³ prawie zupe³nie nieobja¶niony, pusty. Szczególnie widoczne by³o to w przypadku Birkenau. Brak oznaczeñ sprawia³, ¿e ludzie chodzili po tym ogromnym terenie trochê na o¶lep, mijaj±c miejsca ka¼ni i nawet o tym nie wiedz±c.
Dzi¶ obóz jest ju¿ dobrze oznakowany, uporz±dkowany, sukcesywnie powstaj± te¿ na jego terenie nowe ekspozycje.
- Niedawno uda³o nam siê odtworzyæ dawn± judenrampe. Wszyscy znaj± rampê w Birkenau, która sta³a siê tak± ikon± obozu, ale to jest de facto miejsce istniej±ce dopiero od maja 1944 roku. Przedtem za¶ Niemcy roz³adowali i selekcjonowali wiêkszo¶æ transportów na placyku znajduj±cym siê kilkaset metrów przed obozem. Miejsce to by³o przez ostatnie kilkadziesi±t lat niemal ca³kowicie zapomniane i zdewastowane - mówi dyrektor ¦wiebocka.
Stopniowo jednak ca³o¶æ zaczyna przypominaæ teren, jaki znamy z przejmuj±cych opisów, zawartych w prozie Tadeusza Borowskiego. Widaæ wiêc zakrêt, z którego wy³ania³y siê kiedy¶ poci±gi, widaæ odga³êzienie torów odchodz±ce w kierunku "fabryki ¶mierci". Dyrekcja muzeum sprowadzi³a w to miejsce tak¿e oryginalne wagony, jakimi przewo¿ono ludzi. Niebawem za¶ w dawnych ziemniaczarkach, które jeszcze do niedawna pe³ni³y funkcjê kolejowych magazynów, ma powstaæ wystawa przedstawiaj±ca rozk³ady jazdy "transportów ¶mierci" i pokazuj±ca sk±d przyje¿d¿a³y poci±gi z przysz³ymi ofiarami.
Ciê¿ar pustki
Na ca³ym terenie Birkenau zainstalowano te¿ specjalne tablice z czarnego kamienia, zawieraj±ce informacje w trzech jêzykach: polskim, angielskim i hebrajskim. S± one ustawione we wszystkich tych punktach, w których dzia³o siê co¶ wa¿nego, np. przy ruinach krematoriów, na judenrampe czy w miejscu gdzie dosz³o do buntu Polaków z karnej kompanii.
Dzi¶ zwiedzaj±cy przystaj± przy tych tablicach, modl± siê, sk³adaj± kwiaty. Dziêki temu spe³niaj± one dwojak± funkcjê: upamiêtniaj±c± i zarazem obja¶niaj±c±. To jednak tylko dyskretny dodatek.
Si³± tego miejsca jest bowiem przede wszystkim niezwyk³y krajobraz, jaki ukazuje siê oczom tych, którzy przekraczaj± bramê obozu Auschwitz-Birkenau. Zw³aszcza za¶ ci±gn±cy siê niemal po horyzont niesamowity las nagich kominów - jedyna pozosta³o¶æ po dawnych obozowych barakach.
- Ju¿ sama pustka tego miejsca dzia³a na odwiedzaj±cych. w niezwyk³y sposób. Tego widoku nie powinno siê niczym przyt³aczaæ. Dziêki temu mo¿na te¿ zobaczyæ ogrom obozu, to za¶ uzmys³awia, ¿e w tym miejscu istnia³y fizyczne mo¿liwo¶ci przeprowadzenia eksterminacji na gigantyczn± skalê. Je¿eli jednak zaczniemy robiæ kopie, stawiaæ makiety, miejsce to straci ca³± swoj± autentyczno¶æ – przekonuje Teresa ¦wiebocka.
Dlatego w Birkenau zamiast odbudowanego ze wszystkimi detalami krematorium - tak jak postulowali niektórzy - stoj± dzi¶ jedynie jego pozosta³o¶ci i fotografie, które pokazuj±, jak wygl±da³o ono w latach wojny.
Niewinne widoczki
Z niemal ka¿dym miejscem w Birkenau zwi±zana jest jaka¶ dramatyczna historia, która wymaga wydobycia na ¶wiat³o dzienne, dok³adnego opisania, pokazania zwiedzaj±cym.
Przyk³adowo przez ca³e lata ludzie przechodzili dosyæ obojêtnie przez lasek s±siaduj±cy z ruinami krematorium. Bo na pozór miejsce to rzeczywi¶cie wygl±da dosyæ niewinnie. Ot, brzozowy lasek. Tymczasem w nim w³a¶nie rozgrywa³y siê ostatnie minuty ¿ycia ¯ydów, kierowanych po selekcji do komory gazowej. I tam kobiety z dzieæmi siada³y na ziemi, czekaj±c a¿ "zwolni" siê dla nich miejsce w komorze gazowej.
- Na zdjêciach wykonanych przez esesmanów widaæ wêgierskich ¯ydów, którzy siedz± spokojnie w tym lasku, wyjmuj± jakie¶ kromki chleba, rozbijaj± jajka, jedz±. Krystyna ¯ywulska w swoich wspomnieniach "Prze¿y³am O¶wiêcim" pisze, ¿e wiê¼niowie pracuj±cy w s±siedniej "kanadzie" obserwowali te sceny z przera¿eniem: Bo¿e ci ludzie zachowuj± siê jak na pikniku, a przecie¿ za piêæ minut ich ju¿ nie bêdzie - opowiada Teresa ¦wiebocka.
Dzi¶ w lasku stoi tablica z opisem i fotografiami. Dziêki temu nikt ju¿ nie mija tego miejsca obojêtnie. Podobnie jak znajduj±cego siê nieopodal stawku, do którego wsypywano ludzkie popio³y. Zapomniane przez lata miejsca zaczê³y wreszcie mówiæ.
Podró¿ emocjonalna
- Auschwitz to miejsce, które zwiedza siê nie tyle poprzez zaliczanie kolejnych obiektów ekspozycji, ale raczej wykazuj±c osobiste emocjonalne zaanga¿owanie. Wa¿ne s± gesty, zapalenie znicza, po³o¿enie kwiatów, przeczytanie wiersza. Tak robi wielu odwiedzaj±cych. Nie ma chyba drugiego podobnego miejsca, bo nawet w najlepszych muzeach zwiedzaj±cy nie staj± przed obrazem Goi i nie czytaj± wiersza mówi±cego o tym, co ten obraz przedstawia. Tutaj natomiast przywo³uj±c fragmenty poezji czy wspomnieñ by³ych wiê¼niów, pe³niej odczuwa siê ca³± grozê kacetu - uwa¿a dyrektor ¦wiebocka.
Nikt zreszt± nie jest w stanie opisaæ warunków obozowej egzystencji tak dobrze jak byli wiê¼niowie Auschwitz. Tylko bowiem kto¶, kto prze¿y³ obóz, potrafi oddaæ atmosferê nieustannego zagro¿enia, brudu, smrodu, chorób i wszechobecnego zat³oczenia. Tego nie zrobi ¿aden historyk. W tym sensie jedna nawet najbardziej nieporadna rycina narysowana przez by³ego wiê¼nia znaczy o wiele wiêcej ni¿ powa¿na rozprawa historyczna, ukazuj±ca ca³y mechanizm hitlerowskich zbrodni.
Wielu by³ych wiê¼niów decyduje siê wiêc osobi¶cie oprowadzaæ zwiedzaj±cych po terenie obozu. Tak czyni choæby Halina Birenbaum, autorka ksi±¿ki "Nadzieja umiera ostatnia", która od wielu lat przyje¿d¿a do Auschwitz z grupami izraelskimi i prowadzi je do swojego baraku, w którym przebywa³a jako wiê¼niarka.
- Kiedy tylko powsta³o muzeum, zaczêto spisywaæ relacje, zbieraæ wspomnienia wiê¼niów. Dzi¶ na szerok± skalê korzystamy w tym celu z pomocy m³odych ludzi. Pracuje u nas wielu studentów - wolontariuszy, którzy wykazuj± niezwyk³e emocjonalne zaanga¿owanie w dzia³alno¶æ muzeum. Oni je¿d¿± po Polsce i zbieraj± naprawdê fantastyczne relacje od by³ych wiê¼niów. I w³a¶nie takie zderzenie starszych osób "po przej¶ciach" z m³odymi idealistami, rodzi czêsto niezwyk³e relacje miêdzyludzkie. M³odzi, którzy patrz± na wydarzenia sprzed 60 lat zupe³nie innymi oczami, spogl±daj± na by³ych wiê¼niów z niezwyk³± admiracj± i zafascynowaniem - cieszy siê Teresa ¦wiebocka.
Ludzie, nie numery
Po zakoñczeniu wojny wszystkie ofiary Auschwitz traktowano jako jedn± wielk± grupê. W oficjalnych statystykach podawano jedynie, ¿e w obozie zginê³o 4 miliony osób (takie dane pojawia³y siê w gor±cej powojennej atmosferze), nie wspominano przy tym w ogóle o poszczególnych narodowo¶ciach. Nie by³o wiêc Polaków, Romów, ¯ydów. Mówiono wy³±cznie o ludziach.
Gdy w 1989 roku upad³ komunizm, rozpoczê³o siê generalne sprz±tanie historii. Weryfikacji poddano tak¿e liczbê osób, które zginê³y w Auschwitz, zaczêto te¿ wreszcie przypisywaæ je do poszczególnych narodowo¶ci.
- Teraz chcemy i¶æ jeszcze dalej. Zale¿y nam nie tylko na podkre¶laniu, ¿e to by³y transporty polskie, ale kim byli ci ludzie. To element przywracania to¿samo¶ci by³ym wiê¼niów, których hitlerowcy zamienili w obozowe numery - mówi dyrektor ¦wiebocka.
Od pewnego czasu muzeum publikuje specjalne ksiêgi pamiêci. Najpierw by³a ksiêga warszawska, zawieraj±ca 23 tys. nazwisk Polaków wys³anych do Auschwitz z dystryktu warszawskiego, potem krakowska i radomska, w przygotowaniu s± kolejne tomy. Wszystkie ksiêgi zawieraj± podstawowe dane o poszczególnych wiê¼niach - imiê i nazwisko, datê urodzenia, zawód, wykszta³cenie, datê przybycia do obozu, no i rzecz jasna informacjê o tym, co sta³o siê pó¼niej z dan± osob±
- Chodzi nam o to, ¿eby ju¿ nie tylko pokazywaæ, ¿e aresztowano 150 tys. Polaków, bo to jest ogólna informacja, ale co siê kryje za t± liczb±, jacy ludzie i jak du¿o straci³ nasz kraj, czy w ogóle ca³a ludzko¶æ, poprzez istnienie takich straszliwych miejsc jak Auschwitz - uzasadnia Teresa ¦wiebocka.
Ocaliæ od zapomnienia
Przysz³o¶ci± Auschwitz-Birkenau jest w³a¶nie edukacja. A edukacja na oryginalnym terenie, na którym dokona³o siê ludobójstwo, jest zawsze najmocniejsza.
- Przyje¿d¿aj± tu z ca³ego ¶wiata ludzie, którzy interesuj± siê histori± Holocaustu. I oni po kilku godzinach zwiedzania Birkenau czêsto mówi±: czyta³em mnóstwo ksi±¿ek na temat Holocaustu, znam mechanizmy, dokumentacjê, ca³± historiê ludobójstwa, ale a¿ do dzi¶ mia³em trudno¶ci, by zrozumieæ, jak to by³o technicznie mo¿liwe. I dopiero teraz chodz±c po tym ogromnym terenie, ogl±daj±c tê przestrzeñ, widzê, ¿e to fizycznie mog³o siê staæ, bo by³o miejsce i by³y narzêdzia ¿eby dokonaæ ludobójstwa na tak ogromn± skalê - mówi dyrektor ¦wiebocka.
Ta wiedza musi byæ jednak nieustannie upowszechniana, bo ju¿ dzi¶ trzeba pamiêtaæ o przysz³ych pokoleniach. Dlatego te¿ w styczniu 2005 roku, w 60. rocznicê wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, utworzono w ramach muzeum Miêdzynarodowe Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokau¶cie. Od kilku lat muzeum wespó³ z krakowsk± Akademi± Pedagogiczn± organizuje tak¿e studia podyplomowe "Totalitaryzm - Nazizm - Holocaust" dla nauczycieli i pedagogów szkolnych.
Wszystko po to, by wraz z odej¶ciem ostatnich ¶wiadków, pamiêæ o tym miejscu nigdy nie zaginê³a i aby Auschwitz nie sta³o siê wyblak³± kart± historii.
Cisza nad Auschwitz
O tym, jak najprawdopodobniej w niedalekiej przysz³o¶ci bêdzie wygl±daæ ca³a obozowa ekspozycja, mo¿na przekonaæ siê, odwiedzaj±c wystawê oddan± do u¿ytku zaledwie kilka lat temu w dawnej obozowej saunie w Birkenau. W miejscu tym w czasie wojny rejestrowano i dezynfekowano nowych wiê¼niów.
Ju¿ dzi¶ wielu ekspertów z ca³ego ¶wiata uwa¿a, ¿e ta ekspozycja powinna staæ siê dla innych muzeów wzorem, w jaki sposób powinno siê traktowaæ oryginalne pomieszczenia.
Koncepcja wystawy robi rzeczywi¶cie olbrzymie wra¿enie. Prostota w po³±czeniu z autentyzmem miejsca da³y w tym przypadku znakomity efekt.
- Ca³y budynek sauny potraktowali¶my z jak najwiêkszym pietyzmem. Pocz±tkowo projektanci chcieli tutaj wprowadziæ komputery, dodaæ g³osy. Wszystkie te pomys³y po kolei redukowali¶my, a¿ osi±gnêli¶my niemal czyst± postaæ. Nie poprawiali¶my nawet oryginalnych napisów, dlatego s± one nieco pozamazywane - wyja¶nia Teresa ¦wiebocka.
Nieliczne nowe elementy dodaj± jedynie powagi ca³emu miejscu. Tak jak szklana pod³oga, która zabezpiecza oryginalne pod³o¿e sauny. Jednocze¶nie ta szklana tafla nies³ychanie dyscyplinuje i uspokaja najbardziej nawet rozwrzeszczan± grupê. Po takim pod³o¿u st±pa siê bowiem automatycznie ostro¿niej.
Niezwyk³e wra¿enie wywo³uje tak¿e gigantyczna pod¶wietlona ¶ciana zape³niona przedwojennymi fotografiami przysz³ych wiê¼niów obozu. Po drugiej stronie przedstawiono historie wybranych rodzin i opisy poszczególnych zdjêæ. Wra¿enie potêguje fakt, ¿e s± to fotografie obrazuj±ce zwyk³e codzienne ¿ycie, fotografie, jakie ka¿dy z nas móg³by mieæ w swoim domowym albumie. Uk³ad ¶cian dodatkowo sprzyja kameralnemu odbiorowi tego fragmentu ekspozycji.
Podobne efekty dyrekcja muzeum zamierza wprowadziæ tak¿e w innych czê¶ciach obozu.
- Zastanawiamy siê równie¿ nad zamkniêciem piêter poszczególnych bloków i rozci±gniêciem ca³ej wystawy wszerz. Wtedy w ka¿dym z obiektów bêdzie przebywa³o mniej grup. Ju¿ teraz w niektórych miejscach wprowadzamy ograniczniki, które umo¿liwiaj± poruszanie siê jedynie w pojedynkê. Chcemy tak¿e wyposa¿yæ naszych przewodników w mikrofony, a zwiedzaj±cych w s³uchawki. Takie rozwi±zanie stosuje siê ju¿ z powodzeniem w instytucie Yad Vashem i Watykanie – przekonuje dyrektor ¦wiebocka.
Wszystko wskazuje wiêc na to, ¿e koncepcja wystawiennicza Auschwitz-Birkenau bêdzie zmierza³a do jak najwiêkszego wyciszenia tego miejsca i do maksymalnego zindywiudalizowania odbioru wystawy.
Takie dzia³ania przynosz± ju¿ pierwsze dobre rezultaty.
- Obserwowa³am niedawno pewne ma³¿eñstwo, które zwiedza³o krematorium w Auschwitz. Byli w ¶rodku sami, a mimo to mówili do siebie szeptem. I to jest to, w³a¶nie o taki efekt nam chodzi - podkre¶la z satysfakcj± dyrektor ¦wiebocka.
£ukasz Ka¼mierczak

Przewodnik Katolicki nr 4 2007 r.









































Odno¶niki