Ewangelia Jezusa wg. ¶w. Jana cz. 1

Ewangelia wg. ¶w. Jana


| Rozdzia³y od 1 do 10 |  Rozdzia³y od 11 do 21|


 

1 1 Na pocz±tku by³o S³owo, a S³owo by³o u Boga, i Bogiem by³o S³owo. 2 Ono by³o na pocz±tku u Boga. 3 Wszystko przez Nie siê sta³o, a bez Niego nic siê nie sta³o, co siê sta³o. 4 W Nim by³o ¿ycie, a ¿ycie by³o ¶wiat³o¶ci± ludzi, 5 a ¶wiat³o¶æ w ciemno¶ci ¶wieci i ciemno¶æ jej nie ogarnê³a. 6 Pojawi³ siê cz³owiek pos³any przez Boga - Jan mu by³o na imiê. 7 Przyszed³ on na ¶wiadectwo, aby za¶wiadczyæ o ¶wiat³o¶ci, by wszyscy uwierzyli przez niego. 8 Nie by³ on ¶wiat³o¶ci±, lecz /pos³anym/, aby za¶wiadczyæ o ¶wiat³o¶ci. 9 By³a ¶wiat³o¶æ prawdziwa, która o¶wieca ka¿dego cz³owieka, gdy na ¶wiat przychodzi. 10 Na ¶wiecie by³o /S³owo/, a ¶wiat sta³ siê przez Nie, lecz ¶wiat Go nie pozna³. 11 Przysz³o do swojej w³asno¶ci, a swoi Go nie przyjêli. 12 Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjêli, da³o moc, aby siê stali dzieæmi Bo¿ymi, tym, którzy wierz± w imiê Jego - 13 którzy ani z krwi, ani z ¿±dzy cia³a, ani z woli mê¿a, ale z Boga siê narodzili. 14 A S³owo sta³o siê cia³em i zamieszka³o w¶ród nas. I ogl±dali¶my Jego chwa³ê, chwa³ê, jak± Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pe³en ³aski i prawdy. 15 Jan daje o Nim ¶wiadectwo i g³o¶no wo³a w s³owach: Ten by³, o którym powiedzia³em: Ten, który po mnie idzie, przewy¿szy³ mnie godno¶ci±, gdy¿ by³ wcze¶niej ode mnie. 16 Z Jego pe³no¶ci wszyscy¶my otrzymali - ³askê po ³asce. 17 Podczas gdy Prawo zosta³o nadane przez Moj¿esza, ³aska i prawda przysz³y przez Jezusa Chrystusa. 18 Boga nikt nigdy nie widzia³, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w ³onie Ojca, /o Nim/ pouczy³. 19 Takie jest ¶wiadectwo Jana. Gdy ¯ydzi wys³ali do niego z Jerozolimy kap³anów i lewitów z zapytaniem: Kto ty jeste¶?, 20 on wyzna³, a nie zaprzeczy³, o¶wiadczaj±c: Ja nie jestem Mesjaszem. 21 Zapytali go: Có¿ zatem? Czy jeste¶ Eliaszem? Odrzek³: Nie jestem. Czy ty jeste¶ prorokiem? Odpar³: Nie! 22 Powiedzieli mu wiêc: Kim jeste¶, aby¶my mogli daæ odpowied¼ tym, którzy nas wys³ali? Co mówisz sam o sobie? 23 Odpowiedzia³: Jam g³os wo³aj±cego na pustyni: Prostujcie drogê Pañsk±, jak powiedzia³ prorok Izajasz. 24 A wys³annicy byli spo¶ród faryzeuszów. 25 I zadawali mu pytania, mówi±c do niego: Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jeste¶ ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem? 26 Jan im tak odpowiedzia³: Ja chrzczê wod±. Po¶ród was stoi Ten, którego wy nie znacie, 27 który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwi±zaæ rzemyka u Jego sanda³a. 28 Dzia³o siê to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udziela³ chrztu. 29 Nazajutrz zobaczy³ Jezusa, nadchodz±cego ku niemu, i rzek³: Oto Baranek Bo¿y, który g³adzi grzech ¶wiata. 30 To jest Ten, o którym powiedzia³em: Po mnie przyjdzie M±¿, który mnie przewy¿szy³ godno¶ci±, gdy¿ by³ wcze¶niej ode mnie. 31 Ja Go przedtem nie zna³em, ale przyszed³em chrzciæ wod± w tym celu, aby On siê objawi³ Izraelowi. 32 Jan da³ takie ¶wiadectwo: Ujrza³em Ducha, który jak go³êbica zstêpowa³ z nieba i spocz±³ na Nim. 33 Ja Go przedtem nie zna³em, ale Ten, który mnie pos³a³, abym chrzci³ wod±, powiedzia³ do mnie: Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstêpuj±cego i spoczywaj±cego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem ¦wiêtym. 34 Ja to ujrza³em i dajê ¶wiadectwo, ¿e On jest Synem Bo¿ym. 35 Nazajutrz Jan znowu sta³ w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami 36 i gdy zobaczy³ przechodz±cego Jezusa, rzek³: Oto Baranek Bo¿y. 37 Dwaj uczniowie us³yszeli, jak mówi³, i poszli za Jezusem. 38 Jezus za¶ odwróciwszy siê i ujrzawszy, ¿e oni id± za Nim, rzek³ do nich: Czego szukacie? Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz? 39 Odpowiedzia³ im: Chod¼cie, a zobaczycie. Poszli wiêc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. By³o to oko³o godziny dziesi±tej. 40 Jednym z dwóch, którzy to us³yszeli od Jana i poszli za Nim, by³ Andrzej, brat Szymona Piotra. 41 Ten spotka³ najpierw swego brata i rzek³ do niego: Znale¼li¶my Mesjasza - to znaczy: Chrystusa. 42 I przyprowadzi³ go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzek³: Ty jeste¶ Szymon, syn Jana, ty bêdziesz nazywa³ siê Kefas - to znaczy: Piotr. 43 Nazajutrz /Jezus/ postanowi³ udaæ siê do Galilei. I spotka³ Filipa. Jezus powiedzia³ do niego: Pójd¼ za Mn±! 44 Filip za¶ pochodzi³ z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. 45 Filip spotka³ Natanaela i powiedzia³ do niego: Znale¼li¶my Tego, o którym pisa³ Moj¿esz w Prawie i Prorocy - Jezusa, syna Józefa z Nazaretu. 46 Rzek³ do niego Natanael: Czy¿ mo¿e byæ co dobrego z Nazaretu? Odpowiedzia³ mu Filip: Chod¼ i zobacz. 47 Jezus ujrza³, jak Natanael zbli¿a³ siê do Niego, i powiedzia³ o nim: Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstêpu. 48 Powiedzia³ do Niego Natanael: Sk±d mnie znasz? Odrzek³ mu Jezus: Widzia³em ciê, zanim ciê zawo³a³ Filip, gdy by³e¶ pod drzewem figowym. 49 Odpowiedzia³ Mu Natanael: Rabbi, Ty jeste¶ Synem Bo¿ym, Ty jeste¶ Królem Izraela! 50 Odpar³ mu Jezus: Czy dlatego wierzysz, ¿e powiedzia³em ci: Widzia³em ciê pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze wiêcej ni¿ to. 51 Potem powiedzia³ do niego: Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i anio³ów Bo¿ych wstêpuj±cych i zstêpuj±cych na Syna Cz³owieczego.

Góra dokumentu

2 1 Trzeciego dnia odbywa³o siê wesele w Kanie Galilejskiej i by³a tam Matka Jezusa. 2 Zaproszono na to wesele tak¿e Jezusa i Jego uczniów. 3 A kiedy zabrak³o wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie maj± ju¿ wina. 4 Jezus Jej odpowiedzia³: Czy¿ to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy¿ jeszcze nie nadesz³a godzina moja? 5 Wtedy Matka Jego powiedzia³a do s³ug: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. 6 Sta³o za¶ tam sze¶æ st±gwi kamiennych przeznaczonych do ¿ydowskich oczyszczeñ, z których ka¿da mog³a pomie¶ciæ dwie lub trzy miary. 7 Rzek³ do nich Jezus: Nape³nijcie st±gwie wod±! I nape³nili je a¿ po brzegi. 8 Potem do nich powiedzia³: Zaczerpnijcie teraz i zanie¶cie staro¶cie weselnemu! Oni za¶ zanie¶li. 9 A gdy starosta weselny skosztowa³ wody, która sta³a siê winem - nie wiedzia³ bowiem, sk±d ono pochodzi, ale s³udzy, którzy czerpali wodê, wiedzieli - przywo³a³ pana m³odego 10 i powiedzia³ do niego: Ka¿dy cz³owiek stawia najpierw dobre wino, a gdy siê napij±, wówczas gorsze. Ty zachowa³e¶ dobre wino a¿ do tej pory. 11 Taki to pocz±tek znaków uczyni³ Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawi³ swoj± chwa³ê i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. 12 Nastêpnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali siê do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni. 13 Zbli¿a³a siê pora Paschy ¿ydowskiej i Jezus uda³ siê do Jerozolimy. 14 W ¶wi±tyni napotka³ siedz±cych za sto³ami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali wo³y, baranki i go³êbie. 15 Wówczas sporz±dziwszy sobie bicz ze sznurków, powypêdza³ wszystkich ze ¶wi±tyni, tak¿e baranki i wo³y, porozrzuca³ monety bankierów, a sto³y powywraca³. 16 Do tych za¶, którzy sprzedawali go³êbie, rzek³: We¼cie to st±d, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! 17 Uczniowie Jego przypomnieli sobie, ¿e napisano: Gorliwo¶æ o dom Twój poch³onie Mnie. 18 W odpowiedzi za¶ na to ¯ydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wyka¿esz siê wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? 19 Jezus da³ im tak± odpowied¼: Zburzcie tê ¶wi±tyniê, a Ja w trzech dniach wzniosê j± na nowo. 20 Powiedzieli do Niego ¯ydzi: Czterdzie¶ci sze¶æ lat budowano tê ¶wi±tyniê, a Ty j± wzniesiesz w przeci±gu trzech dni? 21 On za¶ mówi³ o ¶wi±tyni swego cia³a. 22 Gdy wiêc zmartwychwsta³, przypomnieli sobie uczniowie Jego, ¿e to powiedzia³, i uwierzyli Pismu i s³owu, które wyrzek³ Jezus. 23 Kiedy za¶ przebywa³ w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu ¶wi±tecznym, wielu uwierzy³o w imiê Jego, widz±c znaki, które czyni³. 24 Jezus natomiast nie zwierza³ siê im, bo wszystkich zna³ 25 i nie potrzebowa³ niczyjego ¶wiadectwa o cz³owieku. Sam bowiem wiedzia³, co w cz³owieku siê kryje.

Góra dokumentu

3 1 By³ w¶ród faryzeuszów pewien cz³owiek, imieniem Nikodem, dostojnik ¿ydowski. 2 Ten przyszed³ do Niego noc± i powiedzia³ Mu: Rabbi, wiemy, ¿e od Boga przyszed³e¶ jako nauczyciel. Nikt bowiem nie móg³by czyniæ takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie by³ z Nim. 3 W odpowiedzi rzek³ do niego Jezus: Zaprawdê, zaprawdê, powiadam ci, je¶li siê kto¶ nie narodzi powtórnie, nie mo¿e ujrzeæ królestwo Bo¿ego. 4 Nikodem powiedzia³ do Niego: Jak¿e¿ mo¿e siê cz³owiek narodziæ bêd±c starcem? Czy¿ mo¿e powtórnie wej¶æ do ³ona swej matki i narodziæ siê? 5 Jezus odpowiedzia³: Zaprawdê, zaprawdê, powiadam ci, je¶li siê kto¶ nie narodzi z wody i z Ducha, nie mo¿e wej¶æ do królestwa Bo¿ego. 6 To, co siê z cia³a narodzi³o, jest cia³em, a to, co siê z Ducha narodzi³o, jest duchem. 7 Nie dziw siê, ¿e powiedzia³em ci: Trzeba wam siê powtórnie narodziæ. 8 Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego s³yszysz, lecz nie wiesz, sk±d przychodzi i dok±d pod±¿a. Tak jest z ka¿dym, który narodzi³ siê z Ducha. 9 W odpowiedzi rzek³ do Niego Nikodem: Jak¿e¿ to siê mo¿e staæ? 10 Odpowiadaj±c na to rzek³ mu Jezus: Ty jeste¶ nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? 11 Zaprawdê, zaprawdê, powiadam ci, ¿e to mówimy, co wiemy, i o tym ¶wiadczymy, co¶my widzieli, a ¶wiadectwa naszego nie przyjmujecie. 12 Je¿eli wam mówiê o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jak¿e¿ uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? 13 I nikt nie wst±pi³ do nieba, oprócz Tego, który z nieba zst±pi³ - Syna Cz³owieczego. 14 A jak Moj¿esz wywy¿szy³ wê¿a na pustyni, tak potrzeba, by wywy¿szono Syna Cz³owieczego, 15 aby ka¿dy, kto w Niego wierzy, mia³ ¿ycie wieczne. 16 Tak bowiem Bóg umi³owa³ ¶wiat, ¿e Syna swego Jednorodzonego da³, aby ka¿dy, kto w Niego wierzy, nie zgin±³, ale mia³ ¿ycie wieczne. 17 Albowiem Bóg nie pos³a³ swego Syna na ¶wiat po to, aby ¶wiat potêpi³, ale po to, by ¶wiat zosta³ przez Niego zbawiony. 18 Kto wierzy w Niego, nie podlega potêpieniu; a kto nie wierzy, ju¿ zosta³ potêpiony, bo nie uwierzy³ w imiê Jednorodzonego Syna Bo¿ego. 19 A s±d polega na tym, ¿e ¶wiat³o przysz³o na ¶wiat, lecz ludzie bardziej umi³owali ciemno¶æ ani¿eli ¶wiat³o: bo z³e by³y ich uczynki. 20 Ka¿dy bowiem, kto siê dopuszcza nieprawo¶ci, nienawidzi ¶wiat³a i nie zbli¿a siê do ¶wiat³a, aby nie potêpiono jego uczynków. 21 Kto spe³nia wymagania prawdy, zbli¿a siê do ¶wiat³a, aby siê okaza³o, ¿e jego uczynki s± dokonane w Bogu. 22 Potem Jezus i uczniowie Jego udali siê do ziemi judzkiej. Tam z nimi przebywa³ i udziela³ chrztu. 23 Tak¿e i Jan by³ w Ainon, w pobli¿u Salim, udzielaj±c chrztu, poniewa¿ by³o tam wiele wody. I przychodzili /tam/ ludzie i przyjmowali chrzest. 24 Nie wtr±cono bowiem jeszcze Jana do wiêzienia. 25 A powsta³ spór miêdzy uczniami Jana a /pewnym/ ¯ydem w sprawie oczyszczenia. 26 Przyszli wiêc do Jana i powiedzieli do niego: Nauczycielu, oto Ten, który by³ z tob± po drugiej stronie Jordanu i o którym ty wyda³e¶ ¶wiadectwo, teraz udziela chrztu i wszyscy id± do Niego. 27 Na to Jan odrzek³: Cz³owiek nie mo¿e otrzymaæ niczego, co by mu nie by³o dane z nieba. 28 Wy sami jeste¶cie mi ¶wiadkami, ¿e powiedzia³em: Ja nie jestem Mesjaszem, ale zosta³em przed Nim pos³any. 29 Ten, kto ma oblubienicê, jest oblubieñcem; a przyjaciel oblubieñca, który stoi i s³ucha go, doznaje najwy¿szej rado¶ci na g³os oblubieñca. Ta za¶ moja rado¶æ dosz³a do szczytu. 30 Potrzeba, by On wzrasta³, a ja siê umniejsza³. 31 Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, nale¿y do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba pochodzi, Ten jest ponad wszystkim. 32 ¦wiadczy On o tym, co widzia³ i s³ysza³, a ¶wiadectwa Jego nikt nie przyjmuje. 33 Kto przyj±³ Jego ¶wiadectwo, wyra¼nie potwierdzi³, ¿e Bóg jest prawdomówny. 34 Ten bowiem, kogo Bóg pos³a³, mówi s³owa Bo¿e: a z niezmierzonej obfito¶ci udziela /mu/ Ducha. 35 Ojciec mi³uje Syna i wszystko odda³ w Jego rêce. 36 Kto wierzy w Syna, ma ¿ycie wieczne; kto za¶ nie wierzy Synowi, nie ujrzy ¿ycia, lecz grozi mu gniew Bo¿y.

Góra dokumentu

4 1 A kiedy Pan dowiedzia³ siê, ¿e faryzeusze us³yszeli, i¿ Jezus pozyskuje sobie wiêcej uczniów i chrzci wiêcej ni¿ Jan - 2 chocia¿ w rzeczywisto¶ci sam Jezus nie chrzci³, lecz Jego uczniowie - 3 opu¶ci³ Judeê i odszed³ znów do Galilei. 4 Trzeba Mu by³o przej¶æ przez Samariê. 5 Przyby³ wiêc do miasteczka samarytañskiego, zwanego Sychar, w pobli¿u pola, które /niegdy¶/ da³ Jakub synowi swemu, Józefowi. 6 By³o tam ¼ród³o Jakuba. Jezus zmêczony drog± siedzia³ sobie przy studni. By³o to oko³o szóstej godziny. 7 Nadesz³a /tam/ kobieta z Samarii, aby zaczerpn±æ wody. Jezus rzek³ do niej: Daj Mi piæ! 8 Jego uczniowie bowiem udali siê przedtem do miasta dla zakupienia ¿ywno¶ci. 9 Na to rzek³a do Niego Samarytanka: Jak¿e¿ Ty bêd±c ¯ydem, prosisz mnie, Samarytankê, bym Ci da³a siê napiæ? ¯ydzi bowiem z Samarytanami unikaj± siê nawzajem. 10 Jezus odpowiedzia³ jej na to: O, gdyby¶ zna³a dar Bo¿y i /wiedzia³a/, kim jest Ten, kto ci mówi: Daj Mi siê napiæ - prosi³aby¶ Go wówczas, a da³by ci wody ¿ywej. 11 Powiedzia³a do Niego kobieta: Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest g³êboka. Sk±d¿e wiêc we¼miesz wody ¿ywej? 12 Czy Ty jeste¶ wiêkszy od ojca naszego Jakuba, który da³ nam tê studniê, z której pi³ i on sam, i jego synowie i jego byd³o? 13 W odpowiedzi na to rzek³ do niej Jezus: Ka¿dy, kto pije tê wodê, znów bêdzie pragn±³. 14 Kto za¶ bêdzie pi³ wodê, któr± Ja mu dam, nie bêdzie pragn±³ na wieki, lecz woda, któr± Ja mu dam, stanie siê w nim ¼ród³em wody wytryskaj±cej ku ¿yciu wiecznemu. 15 Rzek³a do Niego kobieta: Daj mi tej wody, abym ju¿ nie pragnê³a i nie przychodzi³a tu czerpaæ. 16 A On jej odpowiedzia³: Id¼, zawo³aj swego mê¿a i wróæ tutaj. 17 A kobieta odrzek³a Mu na to: Nie mam mê¿a. Rzek³ do niej Jezus: Dobrze powiedzia³a¶: Nie mam mê¿a. 18 Mia³a¶ bowiem piêciu mê¿ów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mê¿em. To powiedzia³a¶ zgodnie z prawd±. 19 Rzek³a do Niego kobieta: Panie, widzê, ¿e jeste¶ prorokiem. 20 Ojcowie nasi oddawali cze¶æ Bogu na tej górze, a wy mówicie, ¿e w Jerozolimie jest miejsce, gdzie nale¿y czciæ Boga. 21 Odpowiedzia³ jej Jezus: Wierz Mi, kobieto, ¿e nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie bêdziecie czcili Ojca. 22 Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, poniewa¿ zbawienie bierze pocz±tek od ¯ydów. 23 Nadchodzi jednak godzina, owszem ju¿ jest, kiedy to prawdziwi czciciele bêd± oddawaæ cze¶æ Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieæ Ojciec. 24 Bóg jest duchem; potrzeba wiêc, by czciciele Jego oddawali Mu cze¶æ w Duchu i prawdzie. 25 Rzek³a do Niego kobieta: Wiem, ¿e przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko. 26 Powiedzia³ do niej Jezus: Jestem Nim Ja, który z tob± mówiê. 27 Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili siê, ¿e rozmawia³ z kobiet±. Jednak¿e ¿aden nie powiedzia³: Czego od niej chcesz? - lub: - Czemu z ni± rozmawiasz? 28 Kobieta za¶ zostawi³a swój dzban i odesz³a do miasta. I mówi³a tam ludziom: 29 Pójd¼cie, zobaczcie cz³owieka, który mi powiedzia³ wszystko, co uczyni³am: Czy¿ On nie jest Mesjaszem? 30 Wyszli z miasta i szli do Niego. 31 Tymczasem prosili Go uczniowie, mówi±c: Rabbi, jedz! 32 On im rzek³: Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie. 33 Mówili wiêc uczniowie jeden do drugiego: Czy¿ Mu kto przyniós³ co¶ do zjedzenia? 34 Powiedzia³ im Jezus: Moim pokarmem jest wype³niæ wolê Tego, który Mnie pos³a³, i wykonaæ Jego dzie³o. 35 Czy¿ nie mówicie: Jeszcze cztery miesi±ce, a nadejd± ¿niwa? Oto powiadam wam: Podnie¶cie oczy i popatrzcie na pola, jak bielej± na ¿niwo. 36 ¿niwiarz otrzymuje ju¿ zap³atê i zbiera plon na ¿ycie wieczne, tak i¿ siewca cieszy siê razem ze ¿niwiarzem. 37 Tu bowiem okazuje siê prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. 38 Ja was wys³a³em ¿±æ to, nad czym wy¶cie siê nie natrudzili. Inni siê natrudzili, a w ich trud wy¶cie weszli. 39 Wielu Samarytan z owego miasta zaczê³o w Niego wierzyæ dziêki s³owu kobiety ¶wiadcz±cej: Powiedzia³ mi wszystko, co uczyni³am. 40 Kiedy wiêc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich pozosta³. Pozosta³ tam zatem dwa dni. 41 I o wiele wiêcej ich uwierzy³o na Jego s³owo, 42 a do tej kobiety mówili: Wierzymy ju¿ nie dziêki twemu opowiadaniu, na w³asne bowiem uszy us³yszeli¶my i jeste¶my przekonani, ¿e On prawdziwie jest Zbawicielem ¶wiata. 43 Po dwóch dniach wyszed³ stamt±d do Galilei. 44 Jezus wprawdzie sam stwierdzi³, ¿e prorok nie doznaje czci we w³asnej ojczy¼nie. 45 Kiedy jednak przyby³ do Galilei, Galilejczycy przyjêli Go, poniewa¿ widzieli wszystko, co uczyni³ w Jerozolimie w czasie ¶wi±t. I oni bowiem przybyli na ¶wiêto. 46 Nastêpnie przyby³ powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemieni³ wodê w wino. A w Kafarnaum mieszka³ pewien urzêdnik królewski, którego syn chorowa³. 47 Us³yszawszy, ¿e Jezus przyby³ z Judei do Galilei, uda³ siê do Niego z pro¶b±, aby przyszed³ i uzdrowi³ jego syna: by³ on bowiem ju¿ umieraj±cy. 48 Jezus rzek³ do niego: Je¿eli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie. 49 Powiedzia³ do Niego urzêdnik królewski: Panie, przyjd¼, zanim umrze moje dziecko. 50 Rzek³ do niego Jezus: Id¼, syn twój ¿yje. Uwierzy³ cz³owiek s³owu, które Jezus powiedzia³ do niego, i szed³ z powrotem. 51 A kiedy by³ jeszcze w drodze, s³udzy wyszli mu naprzeciw, mówi±c, ¿e syn jego ¿yje. 52 Zapyta³ ich o godzinê, o której mu siê polepszy³o. Rzekli mu: Wczoraj oko³o godziny siódmej opu¶ci³a go gor±czka. 53 Pozna³ wiêc ojciec, ¿e by³o to o tej godzinie, o której Jezus rzek³ do niego: Syn twój ¿yje. I uwierzy³ on sam i ca³a jego rodzina. 54 Ten ju¿ drugi znak uczyni³ Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.

Góra dokumentu

5 1 Potem nast±pi³o ¶wiêto ¿ydowskie i Jezus uda³ siê do Jerozolimy. 2 W Jerozolimie za¶ znajduje siê sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w piêæ kru¿ganków. 3 W¶ród nich le¿a³o mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparali¿owanych, /którzy czekali na poruszenie siê wody. 4 Anio³ bowiem zstêpowa³ w stosownym czasie i porusza³ wodê. A kto pierwszy wchodzi³ po poruszeniu siê wody, doznawa³ uzdrowienia niezale¿nie od tego, na jak± cierpia³ chorobê/. 5 Znajdowa³ siê tam pewien cz³owiek, który ju¿ od lat trzydziestu o¶miu cierpia³ na swoj± chorobê. 6 Gdy Jezus ujrza³ go le¿±cego i pozna³, ¿e czeka ju¿ d³ugi czas, rzek³ do niego: Czy chcesz staæ siê zdrowym? 7 Odpowiedzia³ Mu chory: Panie, nie mam cz³owieka, aby mnie wprowadzi³ do sadzawki, gdy nast±pi poruszenie wody. Gdy ja sam ju¿ dochodzê, inny wchodzi przede mn±. 8 Rzek³ do niego Jezus: Wstañ, we¼ swoje ³o¿e i chod¼! 9 Natychmiast wyzdrowia³ ów cz³owiek, wzi±³ swoje ³o¿e i chodzi³. Jednak¿e dnia tego by³ szabat. 10 Rzekli wiêc ¯ydzi do uzdrowionego: Dzi¶ jest szabat, nie wolno ci nie¶æ twojego ³o¿a. 11 On im odpowiedzia³: Ten, który mnie uzdrowi³, rzek³ do mnie: We¼ swoje ³o¿e i chod¼. 12 Pytali go wiêc: Có¿ to za cz³owiek ci powiedzia³: We¼ i chod¼? 13 Lecz uzdrowiony nie wiedzia³, kim On jest; albowiem Jezus odsun±³ siê od t³umu, który by³ w tym miejscu. 14 Potem Jezus znalaz³ go w ¶wi±tyni i rzek³ do niego: Oto wyzdrowia³e¶. Nie grzesz ju¿ wiêcej, aby ci siê co¶ gorszego nie przydarzy³o. 15 Cz³owiek ów odszed³ i doniós³ ¯ydom, ¿e to Jezus go uzdrowi³. 16 I dlatego ¯ydzi prze¶ladowali Jezusa, ¿e to uczyni³ w szabat. 17 Lecz Jezus im odpowiedzia³: Ojciec mój dzia³a a¿ do tej chwili i Ja dzia³am. 18 Dlatego wiêc usi³owali ¯ydzi tym bardziej Go zabiæ, bo nie tylko nie zachowywa³ szabatu, ale nadto Boga nazywa³ swoim Ojcem, czyni±c siê równym Bogu. 19 W odpowiedzi na to Jezus im mówi³: Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam: Syn nie móg³by niczego czyniæ sam od siebie, gdyby nie widzia³ Ojca czyni±cego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. 20 Ojciec bowiem mi³uje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze wiêksze dzie³a uka¿e Mu, aby¶cie siê dziwili. 21 Albowiem jak Ojciec wskrzesza umar³ych i o¿ywia, tak równie¿ i Syn o¿ywia tych, których chce. 22 Ojciec bowiem nie s±dzi nikogo, lecz ca³y s±d przekaza³ Synowi, 23 aby wszyscy oddawali cze¶æ Synowi, tak jak oddaj± cze¶æ Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go pos³a³. 24 Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam: Kto s³ucha s³owa mego i wierzy w Tego, który Mnie pos³a³, ma ¿ycie wieczne i nie idzie na s±d, lecz ze ¶mierci przeszed³ do ¿ycia. 25 Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam, ¿e nadchodzi godzina, nawet ju¿ jest, kiedy to umarli us³ysz± g³os Syna Bo¿ego, i ci, którzy us³ysz±, ¿yæ bêd±. 26 Podobnie jak Ojciec ma ¿ycie w sobie, tak równie¿ da³ Synowi: mieæ ¿ycie w sobie samym. 27 Przekaza³ Mu w³adzê wykonywania s±du, poniewa¿ jest Synem Cz³owieczym. 28 Nie dziwcie siê temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywaj± w grobach, us³ysz± g³os Jego: 29 a ci, którzy pe³nili dobre czyny, pójd± na zmartwychwstanie ¿ycia; ci, którzy pe³nili z³e czyny - na zmartwychwstanie potêpienia. 30 Ja sam z siebie nic czyniæ nie mogê. Tak, jak s³yszê, s±dzê, a s±d mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem w³asnej woli, lecz woli Tego, który Mnie pos³a³. 31 Gdybym Ja wydawa³ ¶wiadectwo o sobie samym, s±d mój nie by³by prawdziwy. 32 Jest przecie¿ kto¶ inny, kto wydaje s±d o Mnie; a wiem, ¿e s±d, który o mnie wydaje, jest prawdziwy. 33 Wys³ali¶cie poselstwo do Jana i on da³ ¶wiadectwo prawdzie. 34 Ja nie zwa¿am na ¶wiadectwo cz³owieka, ale mówiê to, aby¶cie byli zbawieni. 35 On by³ lamp±, co p³onie i ¶wieci, wy za¶ chcieli¶cie radowaæ siê krótki czas jego ¶wiat³em. 36 Ja mam ¶wiadectwo wiêksze od Janowego. S± to dzie³a, które Ojciec da³ Mi do wykonania; dzie³a, które czyniê, ¶wiadcz± o Mnie, ¿e Ojciec Mnie pos³a³. 37 Ojciec, który Mnie pos³a³, On da³ o Mnie ¶wiadectwo. Nigdy nie s³yszeli¶cie ani Jego g³osu, ani nie widzieli¶cie Jego oblicza; 38 nie macie tak¿e s³owa Jego, trwaj±cego w was, bo wy¶cie nie uwierzyli w Tego, którego On pos³a³. 39 Badacie Pisma, poniewa¿ s±dzicie, ¿e w nich zawarte jest ¿ycie wieczne: to one w³a¶nie daj± o Mnie ¶wiadectwo. 40 A przecie¿ nie chcecie przyj¶æ do Mnie, aby mieæ ¿ycie. 41 Nie odbieram chwa³y od ludzi, 42 ale wiem o was, ¿e nie macie w sobie mi³o¶ci Boga. 43 Przyszed³em w imieniu Ojca mego, a nie przyjêli¶cie Mnie. Gdyby jednak przyby³ kto inny we w³asnym imieniu, to by¶cie go przyjêli. 44 Jak mo¿ecie uwierzyæ, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwa³ê, a nie szukacie chwa³y, która pochodzi od samego Boga? 45 Nie mniemajcie jednak, ¿e to Ja was oskar¿ê przed Ojcem. Waszym oskar¿ycielem jest Moj¿esz, w którym wy pok³adacie nadziejê. 46 Gdyby¶cie jednak uwierzyli Moj¿eszowi, to by¶cie i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisa³. 47 Je¿eli jednak jego pismom nie wierzycie, jak¿e¿ moim s³owom bêdziecie wierzyli?

Góra dokumentu

6 1 Potem Jezus uda³ siê za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. 2 Szed³ za Nim wielki t³um, bo widziano znaki, jakie czyni³ dla tych, którzy chorowali. 3 Jezus wszed³ na wzgórze i usiad³ tam ze swoimi uczniami. 4 A zbli¿a³o siê ¶wiêto ¿ydowskie, Pascha. 5 Kiedy wiêc Jezus podniós³ oczy i ujrza³, ¿e liczne t³umy schodz± do Niego, rzek³ do Filipa: Sk±d kupimy chleba, aby oni siê posilili? 6 A mówi³ to wystawiaj±c go na próbê. Wiedzia³ bowiem, co mia³ czyniæ. 7 Odpowiedzia³ Mu Filip: Za dwie¶cie denarów nie wystarczy chleba, aby ka¿dy z nich móg³ choæ trochê otrzymaæ. 8 Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzek³ do Niego: 9 Jest tu jeden ch³opiec, który ma piêæ chlebów jêczmiennych i dwie ryby, lecz có¿ to jest dla tak wielu? 10 Jezus zatem rzek³: Ka¿cie ludziom usi±¶æ! A w miejscu tym by³o wiele trawy. Usiedli wiêc mê¿czy¼ni, a liczba ich dochodzi³a do piêciu tysiêcy. 11 Jezus wiêc wzi±³ chleby i odmówiwszy dziêkczynienie, rozda³ siedz±cym; podobnie uczyni³ z rybami, rozdaj±c tyle, ile kto chcia³. 12 A gdy siê nasycili, rzek³ do uczniów: Zbierzcie pozosta³e u³omki, aby nic nie zginê³o. 13 Zebrali wiêc, i u³omkami z piêciu chlebów jêczmiennych, które zosta³y po spo¿ywaj±cych, nape³nili dwana¶cie koszów. 14 A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczyni³ Jezus, mówili: Ten prawdziwie jest prorokiem, który mia³ przyj¶æ na ¶wiat. 15 Gdy wiêc Jezus pozna³, ¿e mieli przyj¶æ i porwaæ Go, aby Go obwo³aæ królem, sam usun±³ siê znów na górê. 16 O zmierzchu uczniowie Jego zeszli nad jezioro 17 i wsiad³szy do ³odzi przeprawili siê przez nie do Kafarnaum. Nasta³y ju¿ ciemno¶ci, a Jezus jeszcze do nich nie przyszed³; 18 jezioro burzy³o siê od silnego wiatru. 19 Gdy up³ynêli oko³o dwudziestu piêciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa krocz±cego po jeziorze i zbli¿aj±cego siê do ³odzi. I przestraszyli siê. 20 On za¶ rzek³ do nich: To Ja jestem, nie bójcie siê! 21 Chcieli Go zabraæ do ³odzi, ale ³ód¼ znalaz³a siê natychmiast przy brzegu, do którego zd±¿ali. 22 Nazajutrz lud, stoj±c po drugiej stronie jeziora, spostrzeg³, ¿e poza jedn± ³odzi± nie by³o tam ¿adnej innej oraz ¿e Jezus nie wsiad³ do ³odzi razem ze swymi uczniami, lecz ¿e Jego uczniowie odp³ynêli sami. 23 Tymczasem w pobli¿e tego miejsca, gdzie spo¿yto chleb po modlitwie dziêkczynnej Pana, przyp³ynê³y od Tyberiady inne ³odzie. 24 A kiedy ludzie z t³umu zauwa¿yli, ¿e nie ma tam Jezusa, a tak¿e Jego uczniów, wsiedli do ³odzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. 25 Gdy za¶ odnale¼li Go na przeciwleg³ym brzegu, rzekli do Niego: Rabbi, kiedy tu przyby³e¶? 26 W odpowiedzi rzek³ im Jezus: Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, ¿e¶cie widzieli znaki, ale dlatego, ¿e¶cie jedli chleb do syto¶ci. 27 Troszczcie siê nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Cz³owieczy; Jego to bowiem pieczêci± sw± naznaczy³ Bóg Ojciec. 28 Oni za¶ rzekli do Niego: Có¿ mamy czyniæ, aby¶my wykonywali dzie³a Bo¿e? 29 Jezus odpowiadaj±c rzek³ do nich: Na tym polega dzie³o /zamierzone przez/ Boga, aby¶cie uwierzyli w Tego, którego On pos³a³. 30 Rzekli do Niego: Jakiego wiêc dokonasz znaku, aby¶my go widzieli i Tobie uwierzyli? Có¿ zdzia³asz? 31 Ojcowie nasi jedli mannê na pustyni, jak napisano: Da³ im do jedzenia chleb z nieba. 32 Rzek³ do nich Jezus: Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam: Nie Moj¿esz da³ wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. 33 Albowiem chlebem Bo¿ym jest Ten, który z nieba zstêpuje i ¿ycie daje ¶wiatu. 34 Rzekli wiêc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! 35 Odpowiedzia³ im Jezus: Jam jest chleb ¿ycia. Kto do Mnie przychodzi, nie bêdzie ³akn±³; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragn±æ nie bêdzie. 36 Powiedzia³em wam jednak: Widzieli¶cie Mnie, a przecie¿ nie wierzycie. 37 Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucê, 38 poniewa¿ z nieba zst±pi³em nie po to, aby pe³niæ swoj± wolê, ale wolê Tego, który Mnie pos³a³. 39 Jest wol± Tego, który Miê pos³a³, abym ze wszystkiego, co Mi da³, niczego nie straci³, ale ¿ebym to wskrzesi³ w dniu ostatecznym. 40 To bowiem jest wol± Ojca mego, aby ka¿dy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, mia³ ¿ycie wieczne. A ja go wskrzeszê w dniu ostatecznym. 41 Ale ¯ydzi szemrali przeciwko Niemu, dlatego ¿e powiedzia³: Jam jest chleb, który z nieba zst±pi³. 42 I mówili: Czy¿ to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkê my znamy? Jak¿e¿ mo¿e On teraz mówiæ: Z nieba zst±pi³em. 43 Jezus rzek³ im w odpowiedzi: Nie szemrajcie miêdzy sob±! 44 Nikt nie mo¿e przyj¶æ do Mnie, je¿eli go nie poci±gnie Ojciec, który Mnie pos³a³; Ja za¶ wskrzeszê go w dniu ostatecznym. 45 Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy bêd± uczniami Boga. Ka¿dy, kto od Ojca us³ysza³ i nauczy³ siê, przyjdzie do Mnie. 46 Nie znaczy to, aby ktokolwiek widzia³ Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widzia³ Ojca. 47 Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam: Kto /we Mnie/ wierzy, ma ¿ycie wieczne. 48 Jam jest chleb ¿ycia. 49 Ojcowie wasi jedli mannê na pustyni i pomarli. 50 To jest chleb, który z nieba zstêpuje: kto go spo¿ywa, nie umrze. 51 Ja jestem chlebem ¿ywym, który zst±pi³ z nieba. Je¶li kto spo¿ywa ten chleb, bêdzie ¿y³ na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje cia³o za ¿ycie ¶wiata. 52 Sprzeczali siê wiêc miêdzy sob± ¯ydzi mówi±c: Jak On mo¿e nam daæ /swoje/ cia³o do spo¿ycia? 53 Rzek³ do nich Jezus: Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam: Je¿eli nie bêdziecie spo¿ywali Cia³a Syna Cz³owieczego i nie bêdziecie pili Krwi Jego, nie bêdziecie mieli ¿ycia w sobie. 54 Kto spo¿ywa moje Cia³o i pije moj± Krew, ma ¿ycie wieczne, a Ja go wskrzeszê w dniu ostatecznym. 55 Cia³o moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spo¿ywa moje Cia³o i Krew moj± pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. 57 Jak Mnie pos³a³ ¿yj±cy Ojciec, a Ja ¿yjê przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spo¿ywa, bêdzie ¿y³ przeze Mnie. 58 To jest chleb, który z nieba zst±pi³ - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spo¿ywa ten chleb, bêdzie ¿y³ na wieki. 59 To powiedzia³ ucz±c w synagodze w Kafarnaum. 60 A spo¶ród Jego uczniów, którzy to us³yszeli, wielu mówi³o: Trudna jest ta mowa. Któ¿ jej mo¿e s³uchaæ? 61 Jezus jednak ¶wiadom tego, ¿e uczniowie Jego na to szemrali, rzek³ do nich: To was gorszy? 62 A gdy ujrzycie Syna Cz³owieczego, jak bêdzie wstêpowa³ tam, gdzie by³ przedtem? 63 Duch daje ¿ycie; cia³o na nic siê nie przyda. S³owa, które Ja wam powiedzia³em, s± duchem i s± ¿yciem. 64 Lecz po¶ród was s± tacy, którzy nie wierz±. Jezus bowiem na pocz±tku wiedzia³, którzy to s± , co nie wierz±, i kto mia³ Go wydaæ. 65 Rzek³ wiêc: Oto dlaczego wam powiedzia³em: Nikt nie mo¿e przyj¶æ do Mnie, je¿eli mu to nie zosta³o dane przez Ojca. 66 Odt±d wielu uczniów Jego odesz³o i ju¿ z Nim nie chodzi³o. 67 Rzek³ wiêc Jezus do Dwunastu: Czy¿ i wy chcecie odej¶æ? 68 Odpowiedzia³ Mu Szymon Piotr: Panie, do kogó¿ pójdziemy? Ty masz s³owa ¿ycia wiecznego. 69 A my¶my uwierzyli i poznali, ¿e Ty jeste¶ ¦wiêtym Boga. 70 Na to rzek³ do nich Jezus: Czy¿ nie wybra³em was dwunastu? A jeden z was jest diab³em. 71 Mówi³ za¶ o Judaszu, synu Szymona Iskarioty. Ten bowiem - jeden z Dwunastu - mia³ Go wydaæ.

Góra dokumentu

7 1 Potem Jezus obchodzi³ Galilejê. Nie chcia³ bowiem chodziæ po Judei, bo ¯ydzi mieli zamiar Go zabiæ. 2 A zbli¿a³o siê ¿ydowskie ¦wiêto Namiotów. 3 Rzekli wiêc Jego bracia do Niego: Wyjd¼ st±d i id¼ do Judei, aby i uczniowie Twoi ujrzeli czyny, których dokonujesz. 4 Nikt bowiem nie dokonuje niczego w ukryciu, je¿eli chce siê publicznie ujawniæ. Skoro takich rzeczy dokonujesz, to oka¿ siê ¶wiatu! 5 Bo nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego. 6 Powiedzia³ wiêc do nich Jezus: Dla Mnie stosowny czas jeszcze nie nadszed³, ale dla was - zawsze jest do rozporz±dzenia. 7 Was ¶wiat nie mo¿e nienawidziæ, ale Mnie nienawidzi, bo Ja o nim ¶wiadczê, ¿e z³e s± jego uczynki. 8 Wy id¼cie na ¶wiêto; Ja jeszcze nie idê na to ¶wiêto, bo czas mój jeszcze siê nie wype³ni³. 9 To im powiedzia³ i pozosta³ w Galilei. 10 Kiedy za¶ bracia Jego udali siê na ¶wiêto, wówczas poszed³ i On, jednak¿e nie jawnie, lecz skrycie. 11 Tymczasem ¯ydzi ju¿ Go szukali w czasie ¶wiêta i mówili: 12 Gdzie On jest? W¶ród t³umów za¶ wiele mówiono o Nim pok±tnie. Jedni mówili: Jest dobry. Inni za¶ mówili: Nie, przeciwnie - zwodzi t³umy. 13 Nikt jednak nie odzywa³ siê o Nim jawnie z obawy przed ¯ydami. 14 Tymczasem dopiero w po³owie ¶wi±t przyby³ Jezus do ¦wi±tyni i naucza³. 15 ¯ydzi zdumiewali siê mówi±c: W jaki sposób zna On Pisma, skoro siê nie uczy³? 16 Odpowiedzia³ im Jezus mówi±c: Moja nauka nie jest moj±, lecz Tego, który Mnie pos³a³. 17 Je¶li kto chce pe³niæ Jego wolê, pozna, czy nauka ta jest od Boga, czy te¿ Ja mówiê od siebie samego. 18 Kto mówi we w³asnym imieniu, ten szuka w³asnej chwa³y. Kto za¶ szuka chwa³y tego, który go pos³a³, ten godzien jest wiary i nie ma w nim nieprawo¶ci. 19 Czy¿ Moj¿esz nie da³ wam Prawa? A przecie¿ nikt z was nie zachowuje Prawa, /bo/ czemu¿ usi³ujecie Mnie zabiæ? 20 T³um odpowiedzia³ : Jeste¶ opêtany przez z³ego ducha! Któ¿ usi³uje Ciê zabiæ? 21 W odpowiedzi Jezus rzek³ do nich: Dokona³em tylko jednego czynu, a wszyscy jeste¶cie zdziwieni. 22 Oto Moj¿esz da³ wam obrzezanie - ale nie pochodzi ono od Moj¿esza, lecz od przodków - i wy w szabat obrzezujecie cz³owieka. 23 je¿eli cz³owiek mo¿e przyjmowaæ obrzezanie nawet w szabat, aby nie przekroczono Prawa Moj¿eszowego, to dlaczego z³o¶cicie siê na Mnie, ¿e w szabat uzdrowi³em ca³ego cz³owieka? 24 Nie s±d¼cie z zewnêtrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy. 25 Niektórzy z mieszkañców Jerozolimy mówili: Czy¿ to nie jest Ten, którego usi³uj± zabiæ? 26 A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówi±. Czy¿by zwierzchnicy naprawdê siê przekonali, ¿e On jest Mesjaszem? 27 Przecie¿ my wiemy, sk±d On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie bêdzie wiedzia³, sk±d jest. 28 A Jezus, ucz±c w ¶wi±tyni, zawo³a³ tymi s³owami: I Mnie znacie, i wiecie, sk±d jestem. Ja jednak nie przyszed³em sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie pos³a³, którego wy nie znacie. 29 Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie pos³a³. 30 Zamierzali wiêc Go pojmaæ, jednak¿e nikt nie podniós³ na Niego rêki, poniewa¿ godzina Jego jeszcze nie nadesz³a. 31 Natomiast wielu spo¶ród t³umu uwierzy³o w Niego i mówili: Czy¿ Mesjasz, kiedy przyjdzie, uczyni wiêcej znaków, ni¿ On uczyni³? 32 Faryzeusze us³yszeli, ¿e t³um tak mówi³ o Nim w podnieceniu. Kap³ani wiêc wraz z faryzeuszami wys³ali stra¿ników celem pojmania Go. 33 Ale Jezus rzek³: Jeszcze krótki czas jestem z wami, a potem pójdê do Tego, który Mnie pos³a³. 34 Bêdziecie Mnie szukaæ, a nie znajdziecie, a tam, gdzie Ja bêdê potem, wy pój¶æ nie mo¿ecie. 35 Rzekli ¯ydzi do siebie: Dok±d to zamierza On pój¶æ, ¿e Go nie bêdziemy mogli znale¼æ? Czy¿by mia³ zamiar udaæ siê do ¯ydów rozproszonych w¶ród Greków i uczyæ Greków? 36 Có¿ znaczy to Jego powiedzenie: Bêdziecie Mnie szukaæ i nie znajdziecie, a tam, gdzie Ja bêdê, wy pój¶æ nie mo¿ecie? 37 W ostatnim za¶, najbardziej uroczystym dniu ¶wiêta, Jezus stoj±c zawo³a³ dono¶nym g³osem: Je¶li kto¶ jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! 38 Jak rzek³o Pismo: Strumienie wody ¿ywej pop³yn± z jego wnêtrza. 39 A powiedzia³ to o Duchu, którego mieli otrzymaæ wierz±cy w Niego; Duch bowiem jeszcze nie by³ /dany/, poniewa¿ Jezus nie zosta³ jeszcze uwielbiony. 40 A w¶ród s³uchaj±cych Go t³umów odezwa³y siê g³osy: Ten prawdziwie jest prorokiem. 41 Inni mówili: To jest Mesjasz. Ale - mówili drudzy - czy¿ Mesjasz przyjdzie z Galilei? 42 Czy¿ Pismo nie mówi, ¿e Mesjasz bêdzie pochodzi³ z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem? 43 I powsta³o w t³umie rozdwojenie z Jego powodu. 44 Niektórzy chcieli Go nawet pojmaæ, lecz nikt nie odwa¿y³ siê podnie¶æ na Niego rêki. 45 Wrócili wiêc stra¿nicy do arcykap³anów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: Czemu¶cie Go nie pojmali? 46 Stra¿nicy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze nikt nie przemawia³ tak, jak ten cz³owiek przemawia. 47 Odpowiedzieli im faryzeusze: Czy¿ i wy dali¶cie siê zwie¶æ? 48 Czy kto¶ ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzy³ w Niego? 49 A ten t³um, który nie zna Prawa, jest przeklêty. 50 Odezwa³ siê do nich jeden spo¶ród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszed³ do Niego: 51 Czy Prawo nasze potêpia cz³owieka, zanim go wpierw przes³ucha, i zbada, co czyni? 52 Odpowiedzieli mu: Czy i ty jeste¶ z Galilei? Zbadaj, zobacz, ¿e ¿aden prorok nie powstaje z Galilei. 53 I rozeszli siê - ka¿dy do swego domu.

Góra dokumentu

8 1 Jezus natomiast uda³ siê na Górê Oliwn±, 2 ale o brzasku zjawi³ siê znów w ¶wi±tyni. Ca³y lud schodzi³ siê do Niego, a On usiad³szy naucza³ ich. 3 Wówczas uczeni w Pi¶mie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietê któr± pochwycono na cudzo³óstwie, a postawiwszy j± po¶rodku, powiedzieli do Niego: 4 Nauczycielu, tê kobietê dopiero pochwycono na cudzo³óstwie. 5 W Prawie Moj¿esz nakaza³ nam takie kamienowaæ. A Ty co mówisz? 6 Mówili to wystawiaj±c Go na próbê, aby mieli o co Go oskar¿yæ. Lecz Jezus nachyliwszy siê pisa³ palcem po ziemi. 7 A kiedy w dalszym ci±gu Go pytali, podniós³ siê i rzek³ do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na ni± kamieñ. 8 I powtórnie nachyliwszy siê pisa³ na ziemi. 9 Kiedy to us³yszeli, wszyscy jeden po drugim zaczêli odchodziæ, poczynaj±c od starszych, a¿ do ostatnich. Pozosta³ tylko Jezus i kobieta, stoj±ca na ¶rodku. 10 Wówczas Jezus podniós³szy siê rzek³ do niej: Kobieto, gdzie¿ oni s±? Nikt ciê nie potêpi³? 11 A ona odrzek³a: Nikt, Panie! Rzek³ do niej Jezus: I Ja ciebie nie potêpiam. - Id¼, a od tej chwili ju¿ nie grzesz. 12 A oto znów przemówi³ do nich Jezus tymi s³owami: Ja jestem ¶wiat³o¶ci± ¶wiata. Kto idzie za Mn±, nie bêdzie chodzi³ w ciemno¶ci, lecz bêdzie mia³ ¶wiat³o ¿ycia. 13 Rzekli do Niego faryzeusze: Ty sam o sobie wydajesz ¶wiadectwo. ¦wiadectwo Twoje nie jest prawdziwe. 14 W odpowiedzi rzek³ do nich Jezus: Nawet je¿eli Ja sam o sobie wydajê ¶wiadectwo, ¶wiadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem sk±d przyszed³em i dok±d idê. Wy za¶ nie wiecie, ani sk±d przychodzê, ani dok±d idê. 15 Wy wydajecie s±d wed³ug zasad tylko ludzkich. Ja nie s±dzê nikogo. 16 A je¶li nawet bêdê s±dzi³, to s±d mój jest prawdziwy, poniewa¿ Ja nie jestem sam, lecz Ja i Ten, który Mnie pos³a³. 17 Tak¿e w waszym Prawie jest napisane, ¿e ¶wiadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe. 18 Oto Ja sam wydajê ¶wiadectwo o sobie samym oraz ¶wiadczy o Mnie Ojciec, który Mnie pos³a³. 19 Na to powiedzieli Mu: Gdzie jest Twój Ojciec? Jezus odpowiedzia³: Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdyby¶cie Mnie poznali, poznaliby¶cie i Ojca mego. 20 S³owa te wypowiedzia³ przy skarbcu, kiedy uczy³ w ¶wi±tyni. Mimo to nikt Go nie pojma³, gdy¿ godzina Jego jeszcze nie nadesz³a. 21 A oto znowu innym razem rzek³ do nich: Ja odchodzê, a wy bêdziecie Mnie szukaæ i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idê, wy pój¶æ nie mo¿ecie. 22 Rzekli wiêc do Niego ¯ydzi: Czy¿by mia³ sam siebie zabiæ, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idê, wy pój¶æ nie mo¿ecie? 23 A On rzek³ do nich: Wy jeste¶cie z nisko¶ci, a Ja jestem z wysoka. Wy jeste¶cie z tego ¶wiata, Ja nie jestem z tego ¶wiata. 24 Powiedzia³em wam, ¿e pomrzecie w grzechach swoich. Tak, je¿eli nie uwierzycie, ¿e Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich. 25 Powiedzieli do Niego: Kim¿e Ty jeste¶? Odpowiedzia³ im Jezus: Przede wszystkim po có¿ jeszcze do was mówiê? 26 Wiele mam o was do powiedzenia i do s±dzenia. Ale Ten, który Mnie pos³a³ jest prawdziwy, a Ja mówiê wobec ¶wiata to, co us³ysza³em od Niego. 27 A oni nie pojêli, ¿e im mówi³ o Ojcu. 28 Rzek³ wiêc do nich Jezus: Gdy wywy¿szycie Syna Cz³owieczego, wtedy poznacie, ¿e Ja jestem i ¿e Ja nic od siebie nie czyniê, ale ¿e to mówiê, czego Mnie Ojciec nauczy³. 29 A Ten, który Mnie pos³a³, jest ze Mn±: nie pozostawi³ Mnie samego, bo Ja zawsze czyniê to, co siê Jemu podoba. 30 Kiedy to mówi³, wielu uwierzy³o w Niego. 31 Wtedy powiedzia³ Jezus do ¯ydów, którzy Mu uwierzyli: Je¿eli bêdziesz trwaæ w nauce mojej, bêdziecie prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdê, a prawda was wyzwoli. 33 Odpowiedzieli Mu: Jeste¶my potomstwem Abrahama i nigdy nie byli¶my poddani w niczyj± niewolê. Jak¿e¿ Ty mo¿esz mówiæ: Wolni bêdziecie? 34 Odpowiedzia³ im Jezus: Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam: Ka¿dy, kto pope³nia grzech, jest niewolnikiem grzechu. 35 A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. 36 Je¿eli wiêc Syn was wyzwoli, wówczas bêdziecie rzeczywi¶cie wolni. 37 Wiem, ¿e jeste¶cie potomstwem Abrahama, ale wy usi³ujecie Mnie zabiæ, bo nie przyjmujecie mojej nauki. 38 G³oszê to, co widzia³em u mego Ojca, wy czynicie to, co¶cie s³yszeli od waszego ojca. 39 W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzek³ do nich Jezus: Gdyby¶cie byli dzieæmi Abrahama, to by¶cie pe³nili czyny Abrahama. 40 Teraz usi³ujecie Mnie zabiæ, cz³owieka, który wam powiedzia³ prawdê us³yszan± u Boga. Tego Abraham nie czyni³. 41 Wy pe³nicie czyny ojca waszego. Rzekli do Niego: My¶my siê nie urodzili z nierz±du, jednego mamy Ojca - Boga. 42 Rzek³ do nich Jezus: Gdyby Bóg by³ waszym ojcem, to i Mnie by¶cie mi³owali. Ja bowiem od Boga wyszed³em i przychodzê. Nie wyszed³em od siebie, lecz On Mnie pos³a³. 43 Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie mo¿ecie s³uchaæ mojej nauki. 44 Wy macie diab³a za ojca i chcecie spe³niaæ po¿±dania waszego ojca. Od pocz±tku by³ on zabójc± i w prawdzie nie wytrwa³, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi k³amstwo, od siebie mówi, bo jest k³amc± i ojcem k³amstwa. 45 A poniewa¿ Ja mówiê prawdê, dlatego Mi nie wierzycie. 46 Kto z was udowodni Mi grzech? Je¿eli prawdê mówiê, dlaczego Mi nie wierzycie? 47 Kto jest z Boga, s³ów Bo¿ych s³ucha. Wy dlatego nie s³uchacie, ¿e z Boga nie jeste¶cie. 48 Odpowiedzieli Mu ¯ydzi: Czy¿ nies³usznie mówimy, ¿e jeste¶ Samarytaninem i jeste¶ opêtany przez z³ego ducha? 49 Jezus odpowiedzia³: Ja nie jestem opêtany, ale czczê Ojca mego, a wy Mnie zniewa¿acie. 50 Ja nie szukam w³asnej chwa³y. Jest Kto¶, kto jej szuka i s±dzi. 51 Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam: Je¶li kto zachowa moj± naukê, nie zazna ¶mierci na wieki. 52 Rzekli do Niego ¯ydzi: Teraz wiemy, ¿e jeste¶ opêtany. Abraham umar³ i prorocy - a Ty mówisz: Je¶li kto zachowa moj± naukê, ten ¶mierci nie zazna na wieki. 53 Czy Ty jeste¶ wiêkszy od ojca naszego Abrahama, który przecie¿ umar³? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz? 54 Odpowiedzia³ Jezus: Je¿eli Ja sam siebie otaczam chwa³±, chwa³a moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwa³± otacza, o którym wy mówicie: Jest naszym Bogiem, 55 ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedzia³, ¿e Go nie znam, by³bym podobnie jak wy - k³amc±. Ale Ja Go znam i s³owa Jego zachowujê. 56 Abraham, ojciec wasz, rozradowa³ siê z tego, ¿e ujrza³ mój dzieñ - ujrza³ /go/ i ucieszy³ siê. 57 Na to rzekli do Niego ¯ydzi: Piêædziesiêciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widzia³e¶? 58 Rzek³ do nich Jezus: Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam: Zanim Abraham sta³ siê, Ja jestem. 59 Porwali wiêc kamienie, aby je rzuciæ na Niego. Jezus jednak ukry³ siê i wyszed³ ze ¶wi±tyni.

Góra dokumentu

9 1 /Jezus/ przechodz±c obok ujrza³ pewnego cz³owieka, niewidomego od urodzenia. 2 Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: Rabbi, kto zgrzeszy³, ¿e siê urodzi³ niewidomym - on czy jego rodzice? 3 Jezus odpowiedzia³: Ani on nie zgrzeszy³, ani rodzice jego, ale /sta³o siê tak/, aby siê na nim objawi³y sprawy Bo¿e. 4 Potrzeba nam pe³niæ dzie³a Tego, który Mnie pos³a³, dopóki jest dzieñ. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie bêdzie móg³ dzia³aæ. 5 Jak d³ugo jestem na ¶wiecie, jestem ¶wiat³o¶ci± ¶wiata. 6 To powiedziawszy splun±³ na ziemiê, uczyni³ b³oto ze ¶liny i na³o¿y³ je na oczy niewidomego, 7 i rzek³ do niego: Id¼, obmyj siê w sadzawce Siloam - co siê t³umaczy: Pos³any. On wiêc odszed³, obmy³ siê i wróci³ widz±c. 8 A s±siedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako ¿ebraka, mówili: Czy¿ to nie jest ten, który siedzi i ¿ebrze? 9 Jedni twierdzili: Tak, to jest ten, a inni przeczyli: Nie, jest tylko do tamtego podobny. On za¶ mówi³: To ja jestem. 10 Mówili wiêc do niego: Jak¿e¿ oczy ci siê otwar³y? 11 On odpowiedzia³: Cz³owiek zwany Jezusem uczyni³ b³oto, pomaza³ moje oczy i rzek³ do mnie: Id¼ do sadzawki Siloam i obmyj siê. Poszed³em wiêc, obmy³em siê i przejrza³em. 12 Rzekli do niego: Gdzie¿ On jest? On odrzek³: Nie wiem. 13 Zaprowadzili wiêc tego cz³owieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. 14 A tego dnia, w którym Jezus uczyni³ b³oto i otworzy³ mu oczy, by³ szabat. 15 I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrza³. Powiedzia³ do nich: Po³o¿y³ mi b³oto na oczy, obmy³em siê i widzê. 16 Niektórzy wiêc spo¶ród faryzeuszów rzekli: Cz³owiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu. Inni powiedzieli: Ale w jaki sposób cz³owiek grzeszny mo¿e czyniæ takie znaki? I powsta³o w¶ród nich rozdwojenie. 17 Ponownie wiêc zwrócili siê do niewidomego: A ty, co o Nim my¶lisz w zwi±zku z tym, ¿e ci otworzy³ oczy? Odpowiedzia³: To prorok. 18 Jednak¿e ¯ydzi nie wierzyli, ¿e by³ niewidomy i ¿e przejrza³, tak ¿e a¿ przywo³ali rodziców tego, który przejrza³, 19 i wypytywali siê ich w s³owach: Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, ¿e siê niewidomym urodzi³? W jaki to sposób teraz widzi? 20 Rodzice za¶ jego tak odpowiedzieli: Wiemy, ¿e to jest nasz syn i ¿e siê urodzi³ niewidomym. 21 Nie wiemy, jak siê to sta³o, ¿e teraz widzi, nie wiemy tak¿e, kto mu otworzy³ oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, niech mówi za siebie. 22 Tak powiedzieli jego rodzice, gdy¿ bali siê ¯ydów. ¯ydzi bowiem ju¿ postanowili, ¿e gdy kto¶ uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wy³±czony z synagogi. 23 Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: Ma swoje lata, jego samego zapytajcie! 24 Znowu wiêc przywo³ali tego cz³owieka, który by³ niewidomy, i rzekli do niego: Daj chwa³ê Bogu. My wiemy, ¿e cz³owiek ten jest grzesznikiem. 25 Na to odpowiedzia³: Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: by³em niewidomy, a teraz widzê. 26 Rzekli wiêc do niego: Có¿ ci uczyni³? W jaki sposób otworzy³ ci oczy? 27 Odpowiedzia³ im: Ju¿ wam powiedzia³em, a wy¶cie mnie nie wys³uchali. Po co znowu chcecie s³uchaæ? Czy i wy chcecie zostaæ Jego uczniami? 28 Wówczas go zel¿yli i rzekli: B±d¼ ty sobie Jego uczniem, my jeste¶my uczniami Moj¿esza. 29 My wiemy, ¿e Bóg przemówi³ do Moj¿esza. Co do Niego za¶ nie wiemy, sk±d pochodzi. 30 Na to odpowiedzia³ im ów cz³owiek: W tym wszystkim to jest dziwne, ¿e wy nie wiecie, sk±d pochodzi, a mnie oczy otworzy³. 31 Wiemy, ¿e Bóg grzeszników nie wys³uchuje, natomiast Bóg wys³uchuje ka¿dego, kto jest czcicielem Boga i pe³ni Jego wolê. 32 Od wieków nie s³yszano, aby kto¶ otworzy³ oczy niewidomemu od urodzenia. 33 Gdyby ten cz³owiek nie by³ od Boga, nie móg³by nic czyniæ. 34 Na to dali mu tak± odpowied¼: Ca³y urodzi³e¶ siê w grzechach, a ¶miesz nas pouczaæ? I precz go wyrzucili. 35 Jezus us³ysza³, ¿e wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzek³ do niego: Czy ty wierzysz w Syna Cz³owieczego? 36 On odpowiedzia³: A któ¿ to jest, Panie, abym w Niego uwierzy³? 37 Rzek³ do niego Jezus: Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie. 38 On za¶ odpowiedzia³: Wierzê, Panie! i odda³ Mu pok³on. 39 Jezus rzek³: Przyszed³em na ten ¶wiat, aby przeprowadziæ s±d, aby ci , którzy nie widz±, przejrzeli, a ci, którzy widz± stali siê niewidomymi. 40 Us³yszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: Czy¿ i my jeste¶my niewidomi? 41 Jezus powiedzia³ do nich: Gdyby¶cie byli niewidomi, nie mieliby¶cie grzechu, ale poniewa¿ mówicie: "Widzimy", grzech wasz trwa nadal.

Góra dokumentu

10 1 Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramê, ale wdziera siê inn± drog±, ten jest z³odziejem i rozbójnikiem. 2 Kto jednak wchodzi przez bramê, jest pasterzem owiec. 3 Temu otwiera od¼wierny, a owce s³uchaj± jego g³osu; wo³a on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. 4 A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postêpuj± za nim, poniewa¿ g³os jego znaj±. 5 Natomiast za obcym nie pójd±, lecz bêd± uciekaæ od niego, bo nie znaj± g³osu obcych. 6 Tê przypowie¶æ opowiedzia³ im Jezus, lecz oni nie pojêli znaczenia tego, co im mówi³. 7 Powtórnie wiêc powiedzia³ do nich Jezus: Zaprawdê, zaprawdê, powiadam wam: Ja jestem bram± owiec. 8 Wszyscy, którzy przyszli przede Mn±, s± z³odziejami i rozbójnikami, a nie pos³ucha³y ich owce. 9 Ja jestem bram±. Je¿eli kto¶ wejdzie przeze Mnie, bêdzie zbawiony - wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszê. 10 Z³odziej przychodzi tylko po to, aby kra¶æ, zabijaæ i niszczyæ. Ja przyszed³em po to, aby /owce/ mia³y ¿ycie i mia³y je w obfito¶ci. 11 Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje ¿ycie swoje za owce. 12 Najemnik za¶ i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie s± w³asno¶ci±, widz±c nadchodz±cego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; 13 /najemnik ucieka/ dlatego, ¿e jest najemnikiem i nie zale¿y mu na owcach. 14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znaj±, 15 podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. ¿ycie moje oddajê za owce. 16 Mam tak¿e inne owce, które nie s± z tej owczarni. I te muszê przyprowadziæ i bêd± s³uchaæ g³osu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. 17 Dlatego mi³uje Mnie Ojciec, bo Ja ¿ycie moje oddajê, aby je /potem/ znów odzyskaæ. 18 Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddajê. Mam moc je oddaæ i mam moc je znów odzyskaæ. Taki nakaz otrzyma³em od mojego Ojca. 19 I znów nast±pi³o rozdwojenie miêdzy ¯ydami z powodu tych s³ów. 20 Wielu spo¶ród nich mówi³o: On jest opêtany przez z³ego ducha i odchodzi od zmys³ów. Czemu Go s³uchacie? 21 Inni mówili: To nie s± s³owa opêtanego. Czy¿ z³y duch mo¿e otworzyæ oczy niewidomych? 22 Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczysto¶æ Po¶wiêcenia ¶wi±tyni. By³o to w zimie. 23 Jezus przechadza³ siê w ¶wi±tyni, w portyku Salomona. 24 Otoczyli Go ¯ydzi i mówili do Niego: Dok±d bêdziesz nas trzyma³ w niepewno¶ci? Je¶li Ty jeste¶ Mesjaszem, powiedz nam otwarcie. 25 Rzek³ do nich Jezus: Powiedzia³em wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonujê w imiê mojego Ojca, ¶wiadcz± o Mnie. 26 Ale wy nie wierzycie, bo nie jeste¶cie z moich owiec. 27 Moje owce s³uchaj± mego g³osu, a Ja znam je. Id± one za Mn± 28 i Ja dajê im ¿ycie wieczne. Nie zgin± one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej rêki. 29 Ojciec mój, który Mi je da³, jest wiêkszy od wszystkich. I nikt nie mo¿e ich wyrwaæ z rêki mego Ojca. 30 Ja i Ojciec jedno jeste¶my. 31 I znowu ¯ydzi porwali kamienie, aby Go ukamienowaæ. 32 Odpowiedzia³ im Jezus: Ukaza³em wam wiele dobrych czynów pochodz±cych od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienowaæ? 33 Odpowiedzieli Mu ¯ydzi: Nie chcemy Ciê kamienowaæ za dobry czyn, ale za blu¼nierstwo, za to, ¿e Ty bêd±c cz³owiekiem uwa¿asz siebie za Boga. 34 Odpowiedzia³ im Jezus: Czy¿ nie napisano w waszym Prawie: Ja rzek³em: Bogami jeste¶cie? 35 Je¿eli /Pismo/ nazywa bogami tych, do których skierowano s³owo Bo¿e - a Pisma nie mo¿na odrzuciæ 36 to jak¿e¿ wy o Tym, którego Ojciec po¶wiêci³ i pos³a³ na ¶wiat, mówicie: Blu¼nisz, dlatego ¿e powiedzia³em: Jestem Synem Bo¿ym? 37 Je¿eli nie dokonujê dzie³ mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. 38 Je¿eli jednak dokonujê, to choæby¶cie Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dzie³om, aby¶cie poznali i wiedzieli, ¿e Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu. 39 I znowu starali siê Go pojmaæ, ale On uszed³ z ich r±k. 40 I powtórnie uda³ siê za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udziela³ chrztu, i tam przebywa³. 41 Wielu przyby³o do Niego, mówi±c, i¿ Jan wprawdzie nie uczyni³ ¿adnego znaku, ale ¿e wszystko, co Jan o Nim powiedzia³, by³o prawd±. 42 I wielu tam w Niego uwierzy³o.

Góra dokumentu


G³ogów OnLine
http://www.malach.org/staticpages/index.php/ewangelia-jana