G³ogów OnLine - Ewangelia Jezusa wg. ¶w. MarkaG³ogówKatolickie forum wielotematyczneGalerie zdjêæ, g³ogów, zdjêcia religijne, zabytki g³ogowaKatalog stron g³ogowa, oraz stron katolickichPublikuj artyku³, dodaj newsa, informacjeDownload, pliki, muzyka, mp3Kontakt z redakcj±

Google
G³ogów
04 grudnia 2008 |
REGION:   GSL »  Peku »  PWSZ »  DSW »  MOK - Imprezy »  Kino.kom »  DKF Szpula »  Cisi »  Powiat »  TZG »  Twierdza G³ogów »  Wiad. z G³ogowa
WA¯NE:   Drogi Jakuba »  Hospicjum »  Wspó³praca »  Patronat »  YouTube »  Oferty Pracy »  Korepetycje »  Projektowanie stron www

Obelisk

90 rocznica odzyskania niepodleg³o¶ci przez Polskê
W historii ka¿dego narodu s± momenty wznios³e, chwalebne, napawaj±ce dum±, do których jednostki i przedstawiciele tego narodu chêtnie wracaj±. Ale ka¿dy naród ma równie¿ takie chwile czy zdarzenia, które najchêtniej wymaza³by z historii, o których chcia³oby siê zapomnieæ z ró¿nych powodów. I tak chêtnie wracamy do wspania³ych zwyciêstw spod Grunwaldu, Wiednia, Chocimia czy Radzymina. Chcieliby¶my natomiast zapomnieæ o M±twach, ¯ó³tych Wodach, kampanii wrze¶niowej 1939 roku, o kapitulacji Powstania Warszawskiego z 1944 roku...
Podkop ma³¿eñstwa czy trze¼wo¶æ umys³u?
Nie bêdzie wiêcej dzieci!
Debiut dziecka w roli przedszkolaka
Jeszcze raz wracam do sprawy Agaty
Cyber-dowody
¯ycie przegra³o, wygra³a "Wyborcza"
Obiad z neurotoksyn


Ewangelia Jezusa wg. ¶w. Marka

Ewangelia Jezusa wg. ¶w. Marka

Rozdzia³y od 1 do 13 | Rozdzia³y od 13 do 16 |

1 1 Pocz±tek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bo¿ym. 2 Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posy³am wys³añca mego przed Tob±; on przygotuje drogê Twoj±. 3 G³os wo³aj±cego na pustyni: Przygotujcie drogê Panu, Jemu prostujcie ¶cie¿ki. 4 Wyst±pi³ Jan Chrzciciel na pustyni i g³osi³ chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. 5 Ci±gnê³a do niego ca³a judzka kraina oraz wszyscy mieszkañcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznaj±c /przy tym/ swe grzechy. 6 Jan nosi³ odzienie z sier¶ci wielb³±dziej i pas skórzany oko³o bioder, a ¿ywi³ siê szarañcz± i miodem le¶nym. 7 I tak g³osi³: Idzie za mn± mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby siê schyliæ i rozwi±zaæ rzemyk u Jego sanda³ów. 8 Ja chrzci³em was wod±, On za¶ chrzciæ was bêdzie Duchem ¦wiêtym. 9 W owym czasie przyszed³ Jezus z Nazaretu w Galilei i przyj±³ od Jana chrzest w Jordanie. 10 W chwili gdy wychodzi³ z wody, ujrza³ rozwieraj±ce siê niebo i Ducha jak go³êbicê zstêpuj±cego na siebie. 11 A z nieba odezwa³ siê g³os: Ty¶ jest mój Syn umi³owany, w Tobie mam upodobanie. 12 Zaraz te¿ Duch wyprowadzi³ Go na pustyniê. 13 Czterdzie¶ci dni przeby³ na pustyni, kuszony przez szatana. ¿y³ tam w¶ród zwierz±t, anio³owie za¶ us³ugiwali Mu. 14 Gdy Jan zosta³ uwiêziony, Jezus przyszed³ do Galilei i g³osi³ Ewangeliê Bo¿±. Mówi³: 15 Czas siê wype³ni³ i bliskie jest królestwo Bo¿e. nawracajcie siê i wierzcie w Ewangeliê. 16 Przechodz±c obok Jeziora Galilejskiego, ujrza³ Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieæ w jezioro; byli bowiem rybakami. 17 Jezus rzek³ do nich: Pójd¼cie za Mn±, a sprawiê, ¿e siê staniecie rybakami ludzi. 18 I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. 19 Id±c dalej, ujrza³ Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, którzy te¿ byli w ³odzi i naprawiali sieci. 20 Zaraz ich powo³a³, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w ³odzi i poszli za Nim. 21 Przyszli do Kafarnaum. Zaraz w szabat wszed³ do synagogi i naucza³. 22 Zdumiewali siê Jego nauk±: uczy³ ich bowiem jak ten, który ma w³adzê, a nie jak uczeni w Pi¶mie. 23 By³ w³a¶nie w synagodze cz³owiek opêtany przez ducha nieczystego. Zacz±³ on wo³aæ: 24 Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszed³e¶ nas zgubiæ. Wiem, kto jeste¶: ¦wiêty Bo¿y. 25 Lecz Jezus rozkaza³ mu surowo: Milcz i wyjd¼ z niego. 26 Wtedy duch nieczysty zacz±³ go targaæ i z g³o¶nym krzykiem wyszed³ z niego. 27 A wszyscy siê zdumieli, tak ¿e jeden drugiego pyta³: Co to jest? Nowa jaka¶ nauka z moc±. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i s± Mu pos³uszne. 28 I wnet rozesz³a siê wie¶æ o Nim wszêdzie po ca³ej okolicznej krainie galilejskiej. 29 Zaraz po wyj¶ciu z synagogi przyszed³ z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. 30 Te¶ciowa za¶ Szymona le¿a³a w gor±czce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. 31 On podszed³ do niej i podniós³ j± uj±wszy za rêkê, tak i¿ gor±czka j± opu¶ci³a. A ona im us³ugiwa³a. 32 Z nastaniem wieczora, gdy s³oñce zasz³o, przynosili do Niego wszystkich chorych i opêtanych; 33 i ca³e miasto by³o zebrane u drzwi. 34 Uzdrowi³ wielu dotkniêtych rozmaitymi chorobami i wiele z³ych duchów wyrzuci³, lecz nie pozwala³ z³ym duchom mówiæ, poniewa¿ wiedzia³y, kim On jest. 35 Nad ranem, gdy jeszcze by³o ciemno, wsta³, wyszed³ i uda³ siê na miejsce pustynne, i tam siê modli³. 36 Po¶pieszy³ za Nim Szymon z towarzyszami, 37 a gdy Go znale¼li, powiedzieli Mu: Wszyscy Ciê szukaj±. 38 Lecz On rzek³ do nich: Pójd¼my gdzie indziej, do s±siednich miejscowo¶ci, abym i tam móg³ nauczaæ, bo na to wyszed³em. 39 I chodzi³ po ca³ej Galilei, nauczaj±c w ich synagogach i wyrzucaj±c z³e duchy. 40 Wtedy przyszed³ do Niego trêdowaty i upadaj±c na kolana, prosi³ Go: Je¶li chcesz, mo¿esz mnie oczy¶ciæ. 41 Zdjêty lito¶ci±, wyci±gn±³ rêkê, dotkn±³ go i rzek³ do niego: Chcê, b±d¼ oczyszczony! 42 Natychmiast tr±d go opu¶ci³ i zosta³ oczyszczony. 43 Jezus surowo mu przykaza³ i zaraz go odprawi³, 44 mówi±c mu: Uwa¿aj, nikomu nic nie mów, ale id¼ poka¿ siê kap³anowi i z³ó¿ za swe oczyszczenie ofiarê, któr± przepisa³ Moj¿esz, na ¶wiadectwo dla nich. 45 Lecz on po wyj¶ciu zacz±³ wiele opowiadaæ i rozg³aszaæ to, co zasz³o, tak ¿e Jezus nie móg³ ju¿ jawnie wej¶æ do miasta, lecz przebywa³ w miejscach pustynnych. A ludzie zewsz±d schodzili siê do Niego.

Góra dokumentu



2 1 Gdy po pewnym czasie wróci³ do Kafarnaum, pos³yszeli, ¿e jest w domu. 2 Zebra³o siê tyle ludzi, ¿e nawet przed drzwiami nie by³o miejsca, a On g³osi³ im naukê. 3 Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego nios³o czterech. 4 Nie mog±c z powodu t³umu przynie¶æ go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus siê znajdowa³, i przez otwór spu¶cili ³o¿e, na którym le¿a³ paralityk. 5 Jezus, widz±c ich wiarê, rzek³ do paralityka: Synu, odpuszczaj± ci siê twoje grzechy. 6 A siedzia³o tam kilku uczonych w Pi¶mie, którzy my¶leli w sercach swoich: 7 Czemu On tak mówi? On blu¼ni. Któ¿ mo¿e odpuszczaæ grzechy, prócz jednego Boga? 8 Jezus pozna³ zaraz w swym duchu, ¿e tak my¶l±, i rzek³ do nich: Czemu nurtuj± te my¶li w waszych sercach? 9 Có¿ jest ³atwiej: powiedzieæ do paralityka: Odpuszczaj± ci siê twoje grzechy, czy te¿ powiedzieæ: Wstañ, we¼ swoje ³o¿e i chod¼? 10 Otó¿, ¿eby¶cie wiedzieli, i¿ Syn Cz³owieczy ma na ziemi w³adzê odpuszczania grzechów - rzek³ do paralityka: 11 Mówiê ci: Wstañ, we¼ swoje ³o¿e i id¼ do domu! 12 On wsta³, wzi±³ zaraz swoje ³o¿e i wyszed³ na oczach wszystkich. Zdumieli siê wszyscy i wielbili Boga mówi±c: Jeszcze nigdy nie widzieli¶my czego¶ podobnego. 13 Potem wyszed³ znowu nad jezioro. Ca³y lud przychodzi³ do Niego, a On go naucza³. 14 A przechodz±c, ujrza³ Lewiego, syna Alfeusza, siedz±cego w komorze celnej, i rzek³ do niego: Pójd¼ za Mn±! On wsta³ i poszed³ za Nim. 15 Gdy Jezus siedzia³ w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedzia³o razem z Jezusem i Jego uczniami. By³o bowiem wielu, którzy szli za Nim. 16 Niektórzy uczeni w Pi¶mie, spo¶ród faryzeuszów, widz±c, ¿e je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami? 17 Jezus us³ysza³ to i rzek³ do nich: Nie potrzebuj± lekarza zdrowi, lecz ci, którzy siê ¼le maj±. Nie przyszed³em powo³aæ sprawiedliwych, ale grzeszników. 18 Uczniowie Jana i faryzeusze mieli w³a¶nie post. Przyszli wiêc do Niego i pytali: Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszcz±, a Twoi uczniowie nie poszcz±? 19 Jezus im odpowiedzia³: Czy go¶cie weselni mog± po¶ciæ, dopóki pan m³ody jest z nimi? Nie mog± po¶ciæ, jak d³ugo pana m³odego majk± u siebie. 20 Lecz przyjdzie czas, kiedy zabior± im pana m³odego, a wtedy, w ów dzieñ, bêd± po¶ciæ. 21 Nikt nie przyszywa ³aty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa ³ata obrywa jeszcze /czê¶æ/ ze starego ubrania i robi siê gorsze przedarcie. 22 Nikt te¿ m³odego wina nie wlewa do starych buk³aków. W przeciwnym razie wino rozerwie buk³aki; i wino przepadnie, i buk³aki. Lecz m³ode wino /nale¿y wlewaæ/ do nowych buk³aków. 23 Pewnego razu, gdy Jezus przechodzi³ w szabat w¶ród zbó¿, uczniowie Jego zaczêli po drodze zrywaæ k³osy. 24 Na to faryzeusze rzekli do Niego: Patrz, czemu oni robi± w szabat to, czego nie wolno? 25 On im odpowiedzia³: Czy nigdy nie czytali¶cie, co uczyni³ Dawid, kiedy znalaz³ siê w potrzebie, i by³ g³odny on i jego towarzysze? 26 Jak wszed³ do domu Bo¿ego za Abiatara, najwy¿szego kap³ana, i jad³ chleby pok³adne, które tylko kap³anom je¶æ wolno; i da³ równie¿ swoim towarzyszom. 27 I doda³: To szabat zosta³ ustanowiony dla cz³owieka, a nie cz³owiek dla szabatu. 28 Zatem Syn Cz³owieczy jest panem szabatu.

Góra dokumentu



3 1 Wszed³ znowu do synagogi. By³ tam cz³owiek, który mia³ usch³± rêkê. 2 A ¶ledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, ¿eby Go oskar¿yæ. 3 On za¶ rzek³ do cz³owieka, który mia³ usch³± rêkê: Stañ tu na ¶rodku! 4 A do nich powiedzia³: Co wolno w szabat: uczyniæ co¶ dobrego czy co¶ z³ego? ¯ycie ocaliæ czy zabiæ? Lecz oni milczeli. 5 Wtedy spojrzawszy wko³o po wszystkich z gniewem, zasmucony z powodu zatwardzia³o¶ci ich serca, rzek³ do cz³owieka: Wyci±gnij rêkê! Wyci±gn±³, i rêka jego sta³a siê znów zdrowa. 6 A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz odbyli naradê przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zg³adziæ. 7 Jezus za¶ oddali³ siê ze swymi uczniami w stronê jeziora. A sz³o za Nim wielkie mnóstwo ludu z Galilei. Tak¿e z Judei, 8 z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu sz³o do Niego mnóstwo wielkie na wie¶æ o Jego wielkich czynach. 9 Tote¿ poleci³ swym uczniom, ¿eby ³ódka by³a dla Niego stale w pogotowiu ze wzglêdu na t³um, aby siê na Niego nie t³oczyli. 10 Wielu bowiem uzdrowi³ i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakie¶ choroby, cisnêli siê do Niego, aby siê Go dotkn±æ. 11 Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, pada³y przed Nim i wo³a³y: Ty jeste¶ Syn Bo¿y. 12 Lecz On surowo im zabrania³, ¿eby Go nie ujawnia³y. 13 Potem wyszed³ na górê i przywo³a³ do siebie tych, których sam chcia³, a oni przyszli do Niego. 14 I ustanowi³ Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by móg³ wysy³aæ ich na g³oszenie nauki, 15 i by mieli w³adzê wypêdzaæ z³e duchy. 16 Ustanowi³ wiêc Dwunastu: Szymona, któremu nada³ imiê Piotr; 17 dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nada³ przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu; 18 dalej Andrzeja, Filipa, Bart³omieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego 19 i Judasza Iskariotê, który w³a¶nie Go wyda³. 20 Potem przyszed³ do domu, a t³um znów siê zbiera³, tak, ¿e nawet posiliæ siê nie mogli. 21 Gdy to pos³yszeli Jego bliscy, wybrali siê, ¿eby Go powstrzymaæ. Mówiono bowiem: Odszed³ od zmys³ów. 22 Natomiast uczeni w Pi¶mie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: Ma Belzebuba i przez w³adcê z³ych duchów wyrzuca z³e duchy. 23 Wtedy przywo³a³ ich do siebie i mówi³ im w przypowie¶ciach: Jak mo¿e szatan wyrzucaæ szatana? 24 Je¶li jakie¶ królestwo wewnêtrznie jest sk³ócone, takie królestwo nie mo¿e siê ostaæ. 25 I je¶li dom wewnêtrznie jest sk³ócony, to taki dom nie bêdzie móg³ siê ostaæ. 26 Je¶li wiêc szatan powsta³ przeciw sobie i wewnêtrznie jest sk³ócony, to nie mo¿e siê ostaæ lecz koniec z nim. 27 Nie, nikt nie mo¿e wej¶æ do domu mocarza i sprzêt mu zagrabiæ, je¶li mocarza wpierw nie zwi±¿e, i wtedy dom jego ograbi. 28 Zaprawdê, powiadam wam: wszystkie grzechy i blu¼nierstwa, których by siê ludzie dopu¶cili, bêd± im odpuszczone. 29 Kto by jednak zblu¼ni³ przeciw Duchowi ¦wiêtemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. 30 Mówili bowiem: Ma ducha nieczystego. 31 Tymczasem nadesz³a Jego Matka i bracia i stoj±c na dworze, pos³ali po Niego, aby Go przywo³aæ. 32 W³a¶nie t³um ludzi siedzia³ wokó³ Niego, gdy Mu powiedzieli: Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytaj± siê o Ciebie. 33 Odpowiedzia³ im: Któ¿ jest moj± matk± i /którzy/ s± braæmi? 34 I spogl±daj±c na siedz±cych doko³a Niego rzek³: Oto moja matka i moi bracia. 35 Bo kto pe³ni wolê Bo¿±, ten Mi jest bratem, siostr± i matk±.

Góra dokumentu



4 1 Znowu zacz±³ nauczaæ nad jeziorem i bardzo wielki t³um ludzi zebra³ siê przy Nim. Dlatego wszed³ do ³odzi i usiad³ w niej /pozostaj±c/ na jeziorze, a ca³y lud sta³ na brzegu jeziora. 2 Uczy³ ich wiele w przypowie¶ciach i mówi³ im w swojej nauce: 3 S³uchajcie: Oto siewca wyszed³ siaæ. 4 A gdy sia³, jedno pad³o na drogê; i przylecia³y ptaki, i wydzioba³y je. 5 Inne pad³o na miejsce skaliste, gdzie nie mia³o wiele ziemi, i wnet wzesz³o, bo nie by³o g³êboko w glebie. 6 Lecz po wschodzie s³oñca przypali³o siê i nie maj±c korzenia, usch³o. 7 Inne znów pad³o miêdzy ciernie, a ciernie wybuja³y i zag³uszy³y je, tak ¿e nie wyda³o owocu. 8 Inne w koñcu pad³y na ziemiê ¿yzn±, wzesz³y, wyros³y i wyda³y plon: trzydziestokrotny, sze¶ædziesiêciokrotny i stokrotny. 9 I doda³: Kto ma uszy do s³uchania, niechaj s³ucha. 10 A gdy by³ sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli, razem z Dwunastoma, o przypowie¶æ. 11 On im odrzek³: Wam dana jest tajemnica królestwa Bo¿ego, dla tych za¶, którzy s± poza wami, wszystko dzieje siê w przypowie¶ciach, 12 aby patrzyli oczami, a nie widzieli, s³uchali uszami, a nie rozumieli, ¿eby siê nie nawrócili i nie by³a im wydana /tajemnica/. 13 I mówi³ im: Nie rozumiecie tej przypowie¶ci? Jak¿e zrozumiecie inne przypowie¶ci? 14 Siewca sieje s³owo. 15 A oto s± ci /posiani/ na drodze: u nich siê sieje s³owo, a skoro je us³ysz±, zaraz przychodzi szatan i porywa s³owo zasiane w nich. 16 Podobnie na miejscach skalistych posiani s± ci, którzy, gdy us³ysz± s³owo, natychmiast przyjmuj± je z rado¶ci±, 17 lecz nie maj± w sobie korzenia i s± niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prze¶ladowanie z powodu s³owa, zaraz siê za³amuj±. 18 S± inni, którzy s± zasiani miêdzy ciernie: to s± ci, którzy s³uchaj± wprawdzie s³owa, 19 lecz troski tego ¶wiata, u³uda bogactwa i inne ¿±dze wciskaj± siê i zag³uszaj± s³owo, tak ¿e zostaje bezowocne. 20 W koñcu na ziemiê ¿yzn± zostali posiani ci, którzy s³uchaj± s³owa, przyjmuj± je i wydaj± owoc: trzydziestokrotny, sze¶ædziesiêciokrotny i stokrotny. 21 Mówi³ im dalej: Czy po to wnosi siê ¶wiat³o, by je postawiæ pod korcem lub pod ³ó¿kiem? Czy nie po to, aby je postawiæ na ¶wieczniku? 22 Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie mia³o wyj¶æ na jaw. 23 Kto ma uszy do s³uchania, niechaj s³ucha. 24 I mówi³ im: Uwa¿ajcie na to, czego s³uchacie. Tak± sam± miar±, jak± wy mierzycie, odmierz± wam i jeszcze wam do³o¿±. 25 Bo kto ma, temu bêdzie dane; a kto nie ma, pozbawi± go i tego, co ma. 26 Mówi³ dalej: Z królestwem Bo¿ym dzieje siê tak, jak gdyby kto¶ nasienie wrzuci³ w ziemiê. 27 Czy ¶pi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kie³kuje i ro¶nie, on sam nie wie jak. 28 Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw ¼d¼b³o, potem k³os, a potem pe³ne ziarnko w k³osie. 29 A gdy stan zbo¿a na to pozwala, zaraz zapuszcza siê sierp, bo pora ju¿ na ¿niwo. 30 Mówi³ jeszcze: Z czym porównamy królestwo Bo¿e lub w jakiej przypowie¶ci je przedstawimy? 31 Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy siê je wsiewa w ziemiê, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. 32 Lecz wsiane wyrasta i staje siê wiêksze od jarzyn; wypuszcza wielkie ga³êzie, tak ¿e ptaki powietrzne gnie¿d¿± siê w jego cieniu. 33 W wielu takich przypowie¶ciach g³osi³ im naukê, o ile mogli /j±/ rozumieæ. 34 A bez przypowie¶ci nie przemawia³ do nich. Osobno za¶ obja¶nia³ wszystko swoim uczniom. 35 Gdy zapad³ wieczór owego dnia, rzek³ do nich: Przeprawmy siê na drug± stronê. 36 Zostawili wiêc t³um, a Jego zabrali, tak jak by³ w ³odzi. Tak¿e inne ³odzie p³ynê³y z Nim. 37 Naraz zerwa³ siê gwa³towny wicher. Fale bi³y w ³ód¼, tak ¿e ³ód¼ ju¿ siê nape³nia³a. 38 On za¶ spa³ w tyle ³odzi na wezg³owiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: Nauczycielu, nic Ciê to nie obchodzi, ¿e giniemy? 39 On wsta³, rozkaza³ wichrowi i rzek³ do jeziora: Milcz, ucisz siê! Wicher siê uspokoi³ i nasta³a g³êboka cisza. 40 Wtedy rzek³ do nich: Czemu tak boja¼liwi jeste¶cie? Jak¿e wam brak wiary? 41 Oni zlêkli siê bardzo i mówili jeden do drugiego: Kim w³a¶ciwie On jest, ¿e nawet wicher i jezioro s± Mu pos³uszne?

Góra dokumentu



5 1 Przybyli na drug± stronê jeziora do kraju Gerazeñczyków. 2 Ledwie wysiad³ z ³odzi, zaraz wybieg³ Mu naprzeciw z grobów cz³owiek opêtany przez ducha nieczystego. 3 Mieszka³ on stale w grobach i nawet ³añcuchem nie móg³ go ju¿ nikt zwi±zaæ. 4 Czêsto bowiem wi±zano go w pêta i ³añcuchy; ale ³añcuchy kruszy³, a pêta rozrywa³, i nikt nie zdo³a³ go poskromiæ. 5 Wci±¿ dniem i noc± krzycza³, t³uk³ siê kamieniami w grobach i po górach. 6 Skoro z daleka ujrza³ Jezusa, przybieg³, odda³ Mu pok³on 7 i zawo³a³ wniebog³osy: Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwy¿szego? Zaklinam Ciê na Boga, nie drêcz mnie! 8 Powiedzia³ mu bowiem: Wyjd¼, duchu nieczysty, z tego cz³owieka. 9 I zapyta³ go: Jak ci na imiê? Odpowiedzia³ Mu: Na imiê mi "Legion", bo nas jest wielu. 10 I prosi³ Go na wszystko, ¿eby ich nie wygania³ z tej okolicy. 11 A pas³a siê tam na górze wielka trzoda ¶wiñ. 12 Prosili Go wiêc: Po¶lij nas w ¶winie, ¿eby¶my w nie wej¶æ mogli. 13 I pozwoli³ im. Tak duchy nieczyste wysz³y i wesz³y w ¶winie. A trzoda oko³o dwutysiêczna ruszy³a pêdem po urwistym zboczu do jeziora. I potonê³y w jeziorze. 14 Pasterze za¶ uciekli i rozpowiedzieli to w mie¶cie i po zagrodach, a ludzie wyszli zobaczyæ, co siê sta³o. 15 Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opêtanego, który mia³ w sobie legion, jak siedzia³ ubrany i przy zdrowych zmys³ach. Strach ich ogarn±³. 16 A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co siê sta³o z opêtanym, a tak¿e o ¶winiach. 17 Wtedy zaczêli Go prosiæ, ¿eby odszed³ z ich granic. 18 Gdy wsiad³ do ³odzi, prosi³ Go opêtany, ¿eby móg³ zostaæ przy Nim. 19 Ale nie zgodzi³ siê na to, tylko rzek³ do niego: Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczyni³ i jak ulitowa³ siê nad tob±. 20 Poszed³ wiêc i zacz±³ rozg³aszaæ w Dekapolu wszystko, co Jezus z nim uczyni³, a wszyscy siê dziwili. 21 Gdy Jezus przeprawi³ siê z powrotem w ³odzi na drugi brzeg, zebra³ siê wielki t³um wokó³ Niego, a On by³ jeszcze nad jeziorem. 22 Wtedy przyszed³ jeden z prze³o¿onych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrza³, upad³ Mu do nóg i prosi³ usilnie: 23 Moja córeczka dogorywa, przyjd¼ i po³ó¿ na ni± rêce, aby ocala³a i ¿y³a. 24 Poszed³ wiêc z nim, a wielki t³um szed³ za Nim i zewsz±d na Niego napiera³. 25 A pewna kobieta od dwunastu lat cierpia³a na up³yw krwi. Wiele przecierpia³a od ró¿nych lekarzy 26 i ca³e swe mienie wyda³a, a nic jej nie pomog³o, lecz mia³a siê jeszcze gorzej. 27 S³ysza³a ona o Jezusie, wiêc przysz³a od ty³u, miêdzy t³umem, i dotknê³a siê Jego p³aszcza. 28 Mówi³a bowiem: ¿ebym siê choæ Jego p³aszcza dotknê³a, a bêdê zdrowa. 29 Zaraz te¿ usta³ jej krwotok i poczu³a w ciele, ¿e jest uzdrowiona z dolegliwo¶ci. 30 A Jezus natychmiast u¶wiadomi³ sobie, ¿e moc wysz³a od Niego. Obróci³ siê w t³umie i zapyta³: Kto siê dotkn±³ mojego p³aszcza? 31 Odpowiedzieli Mu uczniowie: Widzisz, ¿e t³um zewsz±d Ciê ¶ciska, a pytasz: Kto siê Mnie dotkn±³. 32 On jednak rozgl±da³ siê, by ujrzeæ tê, która to uczyni³a. 33 Wtedy kobieta przysz³a zalêkniona i dr¿±ca, gdy¿ wiedzia³a, co siê z ni± sta³o, upad³a przed Nim i wyzna³a Mu ca³± prawdê. 34 On za¶ rzek³ do niej: Córko, twoja wiara ciê ocali³a, id¼ w pokoju i b±d¼ uzdrowiona ze swej dolegliwo¶ci! 35 Gdy On jeszcze mówi³, przyszli ludzie od prze³o¿onego synagogi i donie¶li: Twoja córka umar³a, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela? 36 Lecz Jezus s³ysz±c, co mówiono, rzek³ prze³o¿onemu synagogi: Nie bój siê, wierz tylko! 37 I nie pozwoli³ nikomu i¶æ z sob± z wyj±tkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. 38 Tak przyszli do domu prze³o¿onego synagogi. Wobec zamieszania, p³aczu i g³o¶nego zawodzenia, 39 wszed³ i rzek³ do nich: Czemu robicie zgie³k i p³aczecie? Dziecko nie umar³o, tylko ¶pi. 40 I wy¶miewali Go. Lecz On odsun±³ wszystkich, wzi±³ z sob± tylko ojca, matkê dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszed³ tam, gdzie dziecko le¿a³o. 41 Uj±wszy dziewczynkê za rêkê, rzek³ do niej: Talitha kum, to znaczy: Dziewczynko, mówiê ci, wstañ! 42 Dziewczynka natychmiast wsta³a i chodzi³a, mia³a bowiem dwana¶cie lat. I os³upieli wprost ze zdumienia. 43 Przykaza³ im te¿ z naciskiem, ¿eby nikt o tym nie wiedzia³, i poleci³, aby jej dano je¶æ.

Góra dokumentu



6 1 Wyszed³ stamt±d i przyszed³ do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. 2 Gdy nadszed³ szabat, zacz±³ nauczaæ w synagodze; a wielu, przys³uchuj±c siê, pyta³o ze zdziwieniem: Sk±d On to ma? I co za m±dro¶æ, która Mu jest dana? I takie cuda dziej± siê przez Jego rêce. 3 Czy nie jest to cie¶la, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czy¿ nie ¿yj± tu u nas tak¿e Jego siostry? I pow±tpiewali o Nim. 4 A Jezus mówi³ im: Tylko w swojej ojczy¼nie, w¶ród swoich krewnych i w swoim domu mo¿e byæ prorok tak lekcewa¿ony. 5 I nie móg³ tam zdzia³aæ ¿adnego cudu, jedynie na kilku chorych po³o¿y³ rêce i uzdrowi³ ich. 6 Dziwi³ siê te¿ ich niedowiarstwu. Potem obchodzi³ okoliczne wsie i naucza³. 7 Nastêpnie przywo³a³ do siebie Dwunastu i zacz±³ rozsy³aæ ich po dwóch. Da³ im te¿ w³adzê nad duchami nieczystymi 8 i przykaza³ im, ¿eby nic z sob± nie brali na drogê prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniêdzy w trzosie. 9 Ale id¼cie obuci w sanda³y i nie wdziewajcie dwóch sukien. 10 I mówi³ do nich: Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostañcie tam, a¿ stamt±d wyjdziecie. 11 Je¶li w jakim miejscu was nie przyjm± i nie bêd± s³uchaæ, wychodz±c stamt±d strz±¶nijcie proch z nóg waszych na ¶wiadectwo dla nich. 12 Oni wiêc wyszli i wzywali do nawrócenia. 13 Wyrzucali te¿ wiele z³ych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali. 14 Tak¿e król Herod pos³ysza³ o Nim, gdy¿ Jego imiê nabra³o rozg³osu, i mówi³: Jan Chrzciciel powsta³ z martwych i dlatego moce cudotwórcze dzia³aj± w Nim. 15 Inni za¶ mówili: To jest Eliasz; jeszcze inni utrzymywali, ¿e to prorok, jak jeden z dawnych proroków. 16 Herod, s³ysz±c to, twierdzi³: To Jan, którego ¶ci±æ kaza³em, zmartwychwsta³. 17 Ten bowiem Herod kaza³ pochwyciæ Jana i zwi±zanego trzyma³ w wiêzieniu, z powodu Herodiady, ¿ony brata swego Filipa, któr± wzi±³ za ¿onê. 18 Jan bowiem wypomina³ Herodowi: Nie wolno ci mieæ ¿ony twego brata. 19 A Herodiada zawziê³a siê na niego i rada by³aby go zg³adziæ, lecz nie mog³a. 20 Herod bowiem czu³ lêk przed Janem, znaj±c go jako mê¿a prawego i ¶wiêtego, i bra³ go w obronê. Ilekroæ go pos³ysza³, odczuwa³ du¿y niepokój, a przecie¿ chêtnie go s³ucha³. 21 Otó¿ chwila sposobna nadesz³a, kiedy Herod w dzieñ swoich urodzin wyprawi³ ucztê swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. 22 Gdy córka tej Herodiady wesz³a i tañczy³a, spodoba³a siê Herodowi i wspó³biesiadnikom. Król rzek³ do dziewczêcia: Pro¶ miê, o co chcesz, a dam ci. 23 Nawet jej przysi±g³: Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet po³owê mojego królestwa. 24 Ona wysz³a i zapyta³a sw± matkê: O co mam prosiæ? Ta odpowiedzia³a: O g³owê Jana Chrzciciela. 25 Natychmiast wesz³a z po¶piechem do króla i prosi³a: Chcê, ¿eby¶ mi zaraz da³ na misie g³owê Jana Chrzciciela. 26 A król bardzo siê zasmuci³, ale przez wzgl±d na przysiêgê i biesiadników nie chcia³ jej odmówiæ. 27 Zaraz te¿ król pos³a³ kata i poleci³ przynie¶æ g³owê jego. Ten poszed³, ¶ci±³ go w wiêzieniu 28 i przyniós³ g³owê jego na misie; da³ j± dziewczêciu, a dziewczê da³o swej matce. 29 Uczniowie Jana, dowiedziawszy siê o tym, przyszli, zabrali jego cia³o i z³o¿yli je w grobie. 30 Wtedy Aposto³owie zebrali siê u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdzia³ali i czego nauczali. 31 A On rzek³ do nich: Pójd¼cie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodzi³o i odchodzi³o, ¿e nawet na posi³ek nie mieli czasu. 32 Odp³ynêli wiêc ³odzi± na miejsce pustynne, osobno. 33 Lecz widziano ich odp³ywaj±cych. Wielu zauwa¿y³o to i zbiegli siê tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. 34 Gdy Jezus wysiad³, ujrza³ wielki t³um. Zlitowa³ siê nad nimi, byli bowiem jak owce nie maj±ce pasterza. I zacz±³ ich nauczaæ. 35 A gdy pora by³a ju¿ pó¼na, przyst±pili do Niego uczniowie i rzekli: Miejsce jest puste, a pora ju¿ pó¼na. 36 Odpraw ich. Niech id± do okolicznych osiedli i wsi, a kupi± sobie co¶ do jedzenia. 37 Lecz On im odpowiedzia³: Wy dajcie im je¶æ! Rzekli Mu: Mamy pój¶æ i za dwie¶cie denarów kupiæ chleba, ¿eby im daæ je¶æ? 38 On ich spyta³: Ile macie chlebów? Id¼cie, zobaczcie! Gdy siê upewnili, rzekli: Piêæ i dwie ryby. 39 Wtedy poleci³ im wszystkim usi±¶æ gromadami na zielonej trawie. 40 I roz³o¿yli siê, gromada przy gromadzie, po stu i po piêædziesiêciu. 41 A wzi±wszy piêæ chlebów i dwie ryby, spojrza³ w niebo, odmówi³ b³ogos³awieñstwo, po³ama³ chleby i dawa³ uczniom, by k³adli przed nimi; tak¿e dwie ryby rozdzieli³ miêdzy wszystkich. 42 Jedli wszyscy do syto¶ci. 43 i zebrali jeszcze dwana¶cie pe³nych koszów u³omków i ostatków z ryb. 44 A tych, którzy jedli chleby, by³o piêæ tysiêcy mê¿czyzn. 45 Zaraz te¿ przynagli³ swych uczniów, ¿eby wsiedli do ³odzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi t³um. 46 Gdy rozsta³ siê z nimi, odszed³ na górê, aby siê modliæ. 47 Wieczór zapad³, ³ód¼ by³a na ¶rodku jeziora, a On sam jeden na l±dzie. 48 Widz±c, jak siê trudzili przy wios³owaniu, bo wiatr by³ im przeciwny, oko³o czwartej stra¿y nocnej przyszed³ do nich, krocz±c po jeziorze, i chcia³ ich min±æ. 49 Oni za¶, gdy Go ujrzeli krocz±cego po jeziorze, my¶leli, ¿e to zjawa, i zaczêli krzyczeæ. 50 Widzieli Go bowiem wszyscy i zatrwo¿yli siê. Lecz On zaraz przemówi³ do nich: Odwagi, Ja jestem, nie bójcie siê! 51 I wszed³ do nich do ³odzi, a wiatr siê uciszy³. 52 Oni tym bardziej byli zdumieni w duszy, ¿e nie zrozumieli sprawy z chlebami, gdy¿ umys³ ich by³ otêpia³y. 53 Gdy siê przeprawili, przyp³ynêli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. 54 Skoro wysiedli z ³odzi, zaraz Go poznano. 55 Ludzie biegali po ca³ej owej okolicy i zaczêli znosiæ na noszach chorych, tam gdzie, jak s³yszeli, przebywa. 56 I gdziekolwiek wchodzi³ do wsi, do miast czy osad, k³adli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, ¿eby choæ frêdzli u Jego p³aszcza mogli siê dotkn±æ. A wszyscy, którzy siê Go dotknêli, odzyskiwali zdrowie.

Góra dokumentu



7 1 Zebrali siê u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Pi¶mie, którzy przybyli z Jerozolimy. 2 I zauwa¿yli, ¿e niektórzy z Jego uczniów brali posi³ek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rêkami. 3 Faryzeusze bowiem, i w ogóle ¯ydzi, trzymaj±c siê tradycji starszych, nie jedz±, je¶li sobie r±k nie obmyj±, rozlu¼niaj±c piê¶æ. 4 I /gdy wróc±/ z rynku, nie jedz±, dopóki siê nie obmyj±. Jest jeszcze wiele innych /zwyczajów/, które przejêli i których przestrzegaj±, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyñ miedzianych. 5 Zapytali Go wiêc faryzeusze i uczeni w Pi¶mie: Dlaczego Twoi uczniowie nie postêpuj± wed³ug tradycji starszych, lecz jedz± nieczystymi rêkami? 6 Odpowiedzia³ im: S³usznie prorok Izajasz powiedzia³ o was, ob³udnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. 7 Ale czci Mnie na pró¿no, ucz±c zasad podanych przez ludzi. 8 Uchylili¶cie przykazanie Bo¿e, a trzymacie siê ludzkiej tradycji, /dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie/. 9 I mówi³ do nich: Umiecie dobrze uchylaæ przykazanie Bo¿e, aby swoj± tradycjê zachowaæ. 10 Moj¿esz tak powiedzia³: Czcij ojca swego i matkê swoj± oraz: Kto z³orzeczy ojcu lub matce, niech ¶mierci± zginie. 11 A wy mówicie: Je¶li kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem /z³o¿onym w ofierze/ jest to, co by ode mnie mia³o byæ wsparciem dla ciebie - 12 to ju¿ nie pozwalacie mu nic uczyniæ dla ojca ni dla matki. 13 I znosicie s³owo Bo¿e przez wasz± tradycjê, któr±¶cie sobie przekazali. Wiele te¿ innych tym podobnych rzeczy czynicie. 14 Potem przywo³a³ znowu t³um do siebie i rzek³ do niego: S³uchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! 15 Nic nie wchodzi z zewn±trz w cz³owieka, co mog³oby uczyniæ go nieczystym; lecz co wychodzi z cz³owieka, to czyni cz³owieka nieczystym. 16 Kto ma uszy do s³uchania, niechaj s³ucha! 17 Gdy siê oddali³ od t³umu i wszed³ do domu, uczniowie pytali Go o to przys³owie. 18 Odpowiedzia³ im: I wy tak niepojêtni jeste¶cie? Nie rozumiecie, ¿e nic z tego, co z zewn±trz wchodzi do cz³owieka, nie mo¿e uczyniæ go nieczystym; 19 bo nie wchodzi do jego serca, lecz do ¿o³±dka i na zewn±trz siê wydala. Tak uzna³ wszystkie potrawy za czyste. 20 I mówi³ dalej: Co wychodzi z cz³owieka, to czyni go nieczystym. 21 Z wnêtrza bowiem, z serca ludzkiego pochodz± z³e my¶li, nierz±d, kradzie¿e, zabójstwa, 22 cudzo³óstwa, chciwo¶æ, przewrotno¶æ, podstêp, wyuzdanie, zazdro¶æ, obelgi, pycha, g³upota. 23 Ca³e to z³o z wnêtrza pochodzi i czyni cz³owieka nieczystym. 24 Wybra³ siê stamt±d i uda³ siê w okolice Tyru i Sydonu. Wst±pi³ do pewnego domu i chcia³, ¿eby nikt o tym nie wiedzia³, lecz nie móg³ pozostaæ w ukryciu. 25 Wnet bowiem us³ysza³a o Nim kobieta, której córeczka by³a opêtana przez ducha nieczystego. Przysz³a, upad³a Mu do nóg, 26 a by³a to poganka, Syrofenicjanka rodem, i prosi³a Go, ¿eby z³ego ducha wyrzuci³ z jej córki. 27 Odrzek³ jej: Pozwól wpierw nasyciæ siê dzieciom; bo niedobrze jest zabraæ chleb dzieciom, a rzuciæ psom. 28 Ona Mu odpar³a: Tak, Panie, lecz i szczeniêta pod sto³em jadaj± z okruszyn dzieci. 29 On jej rzek³: Przez wzgl±d na te s³owa id¼, z³y duch opu¶ci³ twoj± córkê. 30 Gdy wróci³a do domu, zasta³a dziecko le¿±ce na ³ó¿ku, a z³y duch wyszed³. 31 Znowu opu¶ci³ okolice Tyru i przez Sydon przyszed³ nad Jezioro Galilejskie, przemierzaj±c posiad³o¶ci Dekapolu. 32 Przyprowadzili Mu g³uchoniemego i prosili Go, ¿eby po³o¿y³ na niego rêkê. 33 On wzi±³ go na bok, osobno od t³umu, w³o¿y³ palce w jego uszy i ¶lin± dotkn±³ mu jêzyka; 34 a spojrzawszy w niebo, westchn±³ i rzek³ do niego: Effatha, to znaczy: Otwórz siê! 35 Zaraz otworzy³y siê jego uszy, wiêzy jêzyka siê rozwi±za³y i móg³ prawid³owo mówiæ. 36 /Jezus/ przykaza³ im, ¿eby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywa³, tym gorliwiej to rozg³aszali. 37 I pe³ni zdumienia mówili: Dobrze uczyni³ wszystko. Nawet g³uchym s³uch przywraca i niemym mowê.

Góra dokumentu



8 1 W owym czasie, gdy znowu wielki t³um by³ z Nim i nie mieli co je¶æ, przywo³a³ do siebie uczniów i rzek³ im: 2 ¿al mi tego t³umu, bo ju¿ trzy dni trwaj± przy Mnie, a nie maj± co je¶æ. 3 A je¶li ich puszczê zg³odnia³ych do domu, zas³abn± w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka. 4 Odpowiedzieli uczniowie: Sk±d tu na pustkowiu bêdzie móg³ kto¶ nakarmiæ ich chlebem? 5 Zapyta³ ich: Ile macie chlebów? Odpowiedzieli: Siedem. 6 I poleci³ ludowi usi±¶æ na ziemi. A wzi±wszy siedem chlebów, odmówi³ dziêkczynienie, po³ama³ i dawa³ uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali t³umowi. 7 Mieli te¿ kilka rybek. I nad tymi odmówi³ b³ogos³awieñstwo i poleci³ je rozdaæ. 8 Jedli do syto¶ci, a pozosta³ych u³omków zebrali siedem koszów. 9 By³o za¶ oko³o czterech tysiêcy ludzi. Potem ich odprawi³. 10 Zaraz te¿ wsiad³ z uczniami do ³odzi i przyby³ w okolice Dalmanuty. 11 Nadeszli faryzeusze i zaczêli rozprawiaæ z Nim, a chc±c wystawiæ Go na próbê, domagali siê od Niego znaku. 12 On za¶ westchn±³ g³êboko w duszy i rzek³: Czemu to plemiê domaga siê znaku? Zaprawdê powiadam wam: ¿aden znak nie bêdzie dany temu plemieniu. 13 I zostawiwszy ich, wsiad³ z powrotem do ³odzi i odp³yn±³ na drug± stronê. 14 A uczniowie zapomnieli wzi±æ chlebów i tylko jeden mieli z sob± w ³odzi. 15 Wtedy im przykaza³: Uwa¿ajcie, strze¿cie siê kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda. 16 Oni zaczêli rozprawiaæ miêdzy sob± o tym, ¿e nie maj± chleba. 17 Jezus zauwa¿y³ to i rzek³ im: Czemu rozprawiacie o tym, ¿e nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otêpia³y macie umys³? 18 Macie oczy, a nie widzicie; macie uszy, a nie s³yszycie? Nie pamiêtacie, ile zebrali¶cie koszów pe³nych u³omków, 19 kiedy po³ama³em piêæ chlebów dla piêciu tysiêcy? Odpowiedzieli Mu: Dwana¶cie. 20 A kiedy po³ama³em siedem chlebów dla czterech tysiêcy, ile zebrali¶cie koszów pe³nych u³omków? Odpowiedzieli: Siedem. 21 I rzek³ im: Jeszcze nie rozumiecie? 22 Potem przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, ¿eby siê go dotkn±³. 23 On uj±³ niewidomego za rêkê i wyprowadzi³ go poza wie¶. Zwil¿y³ mu oczy ¶lin±, po³o¿y³ na niego rêce i zapyta³: Czy widzisz co? 24 A gdy przejrza³, powiedzia³: Widzê ludzi, bo gdy chodz±, dostrzegam ich niby drzewa. 25 Potem znowu po³o¿y³ rêce na jego oczy. I przejrza³ /on/ zupe³nie, i zosta³ uzdrowiony; wszystko widzia³ teraz jasno i wyra¼nie. 26 Jezus odes³a³ go do domu ze s³owami: Tylko do wsi nie wstêpuj. 27 Potem Jezus uda³ siê ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezare± Filipow±. W drodze pyta³ uczniów: Za kogo uwa¿aj± Mnie ludzie? 28 Oni Mu odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków. 29 On ich zapyta³: A wy za kogo mnie uwa¿acie? Odpowiedzia³ Mu Piotr: Ty jeste¶ Mesjasz. 30 Wtedy surowo im przykaza³, ¿eby nikomu o Nim nie mówili. 31 I zacz±³ ich pouczaæ, ¿e Syn Cz³owieczy musi wiele cierpieæ, ¿e bêdzie odrzucony przez starszych, arcykap³anów i uczonych w Pi¶mie; ¿e bêdzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. 32 A mówi³ zupe³nie otwarcie te s³owa. Wtedy Piotr wzi±³ Go na bok i zacz±³ Go upominaæ. 33 Lecz On obróci³ siê i patrz±c na swych uczniów, zgromi³ Piotra s³owami: Zejd¼ Mi z oczu, szatanie, bo nie my¶lisz o tym, co Bo¿e, ale o tym, co ludzkie. 34 Potem przywo³a³ do siebie t³um razem ze swoimi uczniami i rzek³ im: Je¶li kto chce pój¶æ za Mn±, niech siê zaprze samego siebie, niech we¼mie krzy¿ swój i niech Mnie na¶laduje! 35 Bo kto chce zachowaæ swoje ¿ycie, straci je; a kto straci swe ¿ycie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. 36 Có¿ bowiem za korzy¶æ stanowi dla cz³owieka zyskaæ ¶wiat ca³y, a swoj± duszê utraciæ? 37 Bo có¿ mo¿e daæ cz³owiek w zamian za swoj± duszê? 38 Kto siê bowiem Mnie i s³ów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiaro³omnym i grzesznym, tego Syn Cz³owieczy wstydziæ siê bêdzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z anio³ami ¶wiêtymi.

Góra dokumentu



9 1 Mówi³ tak¿e do nich: Zaprawdê, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoj±, nie zaznaj± ¶mierci, a¿ ujrz± królestwo Bo¿e przychodz±ce w mocy. 2 Po sze¶ciu dniach Jezus wzi±³ z sob± Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadzi³ ich samych osobno na górê wysok±. Tam przemieni³ siê wobec nich. 3 Jego odzienie sta³o siê l¶ni±co bia³e tak, jak ¿aden folusznik na ziemi wybieliæ nie zdo³a. 4 I ukaza³ siê im Eliasz z Moj¿eszem, którzy rozmawiali z Jezusem. 5 Wtedy Piotr rzek³ do Jezusa: Rabbi, dobrze, ¿e tu jeste¶my; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Moj¿esza i jeden dla Eliasza. 6 Nie wiedzia³ bowiem, co nale¿y mówiæ, tak byli przestraszeni. 7 I zjawi³ siê ob³ok, os³aniaj±cy ich, a z ob³oku odezwa³ siê g³os: To jest mój Syn umi³owany, Jego s³uchajcie. 8 I zaraz potem, gdy siê rozejrzeli, nikogo ju¿ nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. 9 A gdy schodzili z góry, przykaza³ im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Cz³owieczy nie powstanie z martwych. 10 Zachowali to polecenie, rozprawiaj±c tylko miêdzy sob±, co znaczy powstaæ z martwych. 11 I pytali Go: Czemu uczeni w Pi¶mie twierdz±, ¿e wpierw musi przyj¶æ Eliasz? 12 Rzek³ im w odpowiedzi: Istotnie, Eliasz przyjdzie najpierw i naprawi wszystko. Ale jak jest napisane o Synu Cz³owieczym? Ma On wiele cierpieæ i byæ wzgardzonym. 13 Otó¿ mówiê wam: Eliasz ju¿ przyszed³ i uczynili mu tak, jak chcieli, jak o nim jest napisane. 14 Gdy przyszli do uczniów, ujrzeli wielki t³um wokó³ nich i uczonych w Pi¶mie, którzy rozprawiali z nimi. 15 Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarn±³ ca³y t³um i przybiegaj±c, witali Go. 16 On ich zapyta³: O czym rozprawiacie z nimi? 17 Odpowiedzia³ Mu jeden z t³umu: Nauczycielu, przyprowadzi³em do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. 18 Ten, gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy siê pieni, zgrzyta zêbami i drêtwieje. Powiedzia³em Twoim uczniom, ¿eby go wyrzucili, ale nie mogli. 19 On za¶ rzek³ do nich: O, plemiê niewierne, dopóki mam byæ z wami? Dopóki mam was cierpieæ? Przyprowad¼cie go do Mnie! 20 I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz pocz±³ szarpaæ ch³opca, tak ¿e upad³ na ziemiê i tarza³ siê z pian± na ustach. 21 Jezus zapyta³ ojca: Od jak dawna to mu siê zdarza? Ten za¶ odrzek³: Od dzieciñstwa. 22 I czêsto wrzuca³ go nawet w ogieñ i w wodê, ¿eby go zgubiæ. Lecz je¶li mo¿esz co, zlituj siê nad nami i pomó¿ nam! 23 Jezus mu odrzek³: Je¶li mo¿esz? Wszystko mo¿liwe jest dla tego, kto wierzy. 24 Natychmiast ojciec ch³opca zawo³a³: Wierzê, zarad¼ memu niedowiarstwu! 25 A Jezus widz±c, ¿e t³um siê zbiega, rozkaza³ surowo duchowi nieczystemu: Duchu niemy i g³uchy, rozkazujê ci, wyjd¼ z niego i nie wchod¼ wiêcej w niego. 26 A on krzykn±³ i wyszed³ w¶ród gwa³townych wstrz±sów. Ch³opiec za¶ pozostawa³ jak martwy, tak ¿e wielu mówi³o: On umar³. 27 Lecz Jezus uj±³ go za rêkê i podniós³, a on wsta³. 28 Gdy przyszed³ do domu, uczniowie Go pytali na osobno¶ci: Dlaczego my nie mogli¶my go wyrzuciæ? 29 Rzek³ im: Ten rodzaj mo¿na wyrzuciæ tylko modlitw± /i postem/. 30 Po wyj¶ciu stamt±d podró¿owali przez Galilejê, On jednak nie chcia³, ¿eby kto wiedzia³ o tym. 31 Poucza³ bowiem swoich uczniów i mówi³ im: Syn Cz³owieczy bêdzie wydany w rêce ludzi. Ci Go zabij±, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. 32 Oni jednak nie rozumieli tych s³ów, a bali siê Go pytaæ. 33 Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy by³ w domu, zapyta³ ich: O czym to rozprawiali¶cie w drodze? 34 Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali siê miêdzy sob± o to, kto z nich jest najwiêkszy. 35 On usiad³, przywo³a³ Dwunastu i rzek³ do nich: Je¶li kto chce byæ pierwszym, niech bêdzie ostatnim ze wszystkich i s³ug± wszystkich! 36 Potem wzi±³ dziecko, postawi³ je przed nimi i obj±wszy je ramionami, rzek³ do nich: 37 Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imiê moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje mnie, lecz Tego, który Mnie pos³a³. 38 Wtedy Jan rzek³ do Niego: Nauczycielu, widzieli¶my kogo¶, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imiê wyrzuca³ z³e duchy, i zabraniali¶my mu, bo nie chodzi³ z nami. 39 Lecz Jezus odrzek³: Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imiê moje, nie bêdzie móg³ zaraz ¼le mówiæ o Mnie. 40 Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. 41 Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego ¿e nale¿ycie do Chrystusa, zaprawdê, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. 42 Kto by siê sta³ powodem grzechu dla jednego z tych ma³ych, którzy wierz±, temu by³oby lepiej uwi±zaæ kamieñ m³yñski u szyi i wrzuciæ go w morze. 43 Je¶li twoja rêka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij j±; lepiej jest dla ciebie u³omnym wej¶æ do ¿ycia wiecznego, ni¿ z dwiema rêkami pój¶æ do piek³a w ogieñ nieugaszony. 45 I je¶li twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij j±; lepiej jest dla ciebie, chromym wej¶æ do ¿ycia, ni¿ z dwiema nogami byæ wrzuconym do piek³a. 47 Je¶li twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wy³up je; lepiej jest dla ciebie jednookim wej¶æ do królestwa Bo¿ego, ni¿ z dwojgiem oczu byæ wrzuconym do piek³a, 48 gdzie robak ich nie umiera i ogieñ nie ga¶nie. 49 Bo ka¿dy ogniem bêdzie posolony. 50 Dobra jest sól; lecz je¶li sól smak utraci, czym¿e j± przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój miêdzy sob±.

Góra dokumentu



10 1 Wybra³ siê stamt±d i przyszed³ w granice Judei i Zajordania. T³umy znowu ¶ci±ga³y do Niego znowu je naucza³, jak mia³ zwyczaj. 2 Przyst±pili do Niego faryzeusze i chc±c Go wystawiæ na próbê, pytali Go, czy wolno mê¿owi oddaliæ ¿onê. 3 Odpowiadaj±c zapyta³ ich: Co wam nakaza³ Moj¿esz? 4 Oni rzekli: Moj¿esz pozwoli³ napisaæ list rozwodowy i oddaliæ. 5 Wówczas Jezus rzek³ do nich: Przez wzgl±d na zatwardzia³o¶æ serc waszych napisa³ wam to przykazanie. 6 Lecz na pocz±tku stworzenia Bóg stworzy³ ich jako mê¿czyznê i kobietê: 7 dlatego opu¶ci cz³owiek ojca swego i matkê 8 i z³±czy siê ze swoj± ¿on±, i bêd± oboje jednym cia³em. A tak ju¿ nie s± dwoje, lecz jedno cia³o. 9 Co wiêc Bóg z³±czy³, tego cz³owiek niech nie rozdziela! 10 W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. 11 Powiedzia³ im: Kto oddala ¿onê swoj±, a bierze inn±, pope³nia cudzo³óstwo wzglêdem niej. 12 I je¶li ¿ona opu¶ci swego mê¿a, a wyjdzie za innego, pope³nia cudzo³óstwo. 13 Przynosili Mu równie¿ dzieci, ¿eby ich dotkn±³; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. 14 A Jezus, widz±c to, oburzy³ siê i rzek³ do nich: Pozwólcie dzieciom przychodziæ do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem nale¿y królestwo Bo¿e. 15 Zaprawdê, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bo¿ego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego. 16 I bior±c je w objêcia, k³ad³ na nie rêce i b³ogos³awi³ je. 17 Gdy wybiera³ siê w drogê, przybieg³ pewien cz³owiek i upad³szy przed Nim na kolana, pyta³ Go: Nauczycielu dobry, co mam czyniæ, aby osi±gn±æ ¿ycie wieczne? 18 Jezus mu rzek³: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. 19 Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzo³ó¿, nie kradnij, nie zeznawaj fa³szywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkê. 20 On Mu rzek³: Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzega³em od mojej m³odo¶ci. 21 Wtedy Jezus spojrza³ z mi³o¶ci± na niego i rzek³ mu: Jednego ci brakuje. Id¼, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a bêdziesz mia³ skarb w niebie. Potem przyjd¼ i chod¼ za Mn±. 22 Lecz on spochmurnia³ na te s³owa i odszed³ zasmucony, mia³ bowiem wiele posiad³o¶ci. 23 Wówczas Jezus spojrza³ woko³o i rzek³ do swoich uczniów: Jak trudno jest bogatym wej¶æ do królestwa Bo¿ego. 24 Uczniowie zdumieli siê na Jego s³owa, lecz Jezus powtórnie rzek³ im: Dzieci, jak¿e trudno wej¶æ do królestwa Bo¿ego <tym, którzy w dostatkach pok³adaj± ufno¶æ>. 25 £atwiej jest wielb³±dowi przej¶æ przez ucho igielne, ni¿ bogatemu wej¶æ do królestwa Bo¿ego. 26 A oni tym bardziej siê dziwili i mówili miêdzy sob±: Któ¿ wiêc mo¿e siê zbawiæ? 27 Jezus spojrza³ na nich i rzek³: U ludzi to niemo¿liwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest mo¿liwe. 28 Wtedy Piotr zacz±³ mówiæ do Niego: Oto my opu¶cili¶my wszystko i poszli¶my za Tob±. 29 Jezus odpowiedzia³: Zaprawdê, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól 30 z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, ¿eby nie otrzyma³ stokroæ wiêcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, w¶ród prze¶ladowañ, a ¿ycia wiecznego w czasie przysz³ym. 31 Lecz wielu pierwszych bêdzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi. 32 A kiedy byli w drodze, zd±¿aj±c do Jerozolimy, Jezus wyprzedza³ ich, tak ¿e siê dziwili; ci za¶, którzy szli za Nim, byli strwo¿eni. Wzi±³ znowu Dwunastu i zacz±³ mówiæ im o tym, co mia³o Go spotkaæ: 33 Oto idziemy do Jerozolimy. Tam Syn Cz³owieczy zostanie wydany arcykap³anom i uczonym w Pi¶mie. Oni ska¿± Go na ¶mieræ i wydadz± poganom. 34 I bêd± z Niego szydziæ, opluj± Go, ubiczuj± i zabij±, a po trzech dniach zmartwychwstanie. 35 Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: Nauczycielu, chcemy, ¿eby¶ nam uczyni³ to, o co Ciê poprosimy. 36 On ich zapyta³: Co chcecie, ¿ebym wam uczyni³? 37 Rzekli Mu: Daj nam, ¿eby¶my w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie. 38 Jezus im odpar³: Nie wiecie, o co prosicie. Czy mo¿ecie piæ kielich, który Ja mam piæ, albo przyj±æ chrzest, którym Ja mam byæ ochrzczony? 39 Odpowiedzieli Mu: Mo¿emy. Lecz Jezus rzek³ do nich: Kielich, który Ja mam piæ, piæ bêdziecie; i chrzest, który Ja mam przyj±æ, wy równie¿ przyjmiecie. 40 Nie do Mnie jednak nale¿y daæ miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie siê ono] tym, dla których zosta³o przygotowane. 41 Gdy dziesiêciu [pozosta³ych] to us³ysza³o, poczêli oburzaæ siê na Jakuba i Jana. 42 A Jezus przywo³a³ ich do siebie i rzek³ do nich: Wiecie, ¿e ci, którzy uchodz± za w³adców narodów, uciskaj± je, a ich wielcy daj± im odczuæ sw± w³adzê. 43 Nie tak bêdzie miêdzy wami. Lecz kto by miêdzy wami chcia³ siê staæ wielkim, niech bêdzie s³ug± waszym. 44 A kto by chcia³ byæ pierwszym miêdzy wami, niech bêdzie niewolnikiem wszystkich. 45 Bo i Syn Cz³owieczy nie przyszed³, aby Mu s³u¿ono, lecz ¿eby s³u¿yæ i daæ swoje ¿ycie na okup za wielu. 46 Tak przyszli do Jerycha. Gdy wraz z uczniami i sporym t³umem wychodzi³ z Jerycha, niewidomy ¿ebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedzia³ przy drodze. 47 Ten s³ysz±c, ¿e to jest Jezus z Nazaretu, zacz±³ wo³aæ: Jezusie, Synu Dawida, ulituj siê nade mn±! 48 Wielu nastawa³o na niego, ¿eby umilk³. Lecz on jeszcze g³o¶niej wo³a³: Synu Dawida, ulituj siê nade mn±! 49 Jezus przystan±³ i rzek³: Zawo³ajcie go! I przywo³ali niewidomego, mówi±c mu: B±d¼ dobrej my¶li, wstañ, wo³a ciê. 50 On zrzuci³ z siebie p³aszcz, zerwa³ siê i przyszed³ do Jezusa. 51 A Jezus przemówi³ do niego: Co chcesz, abym ci uczyni³? Powiedzia³ Mu niewidomy: Rabbuni, ¿ebym przejrza³. 52 Jezus mu rzek³: Id¼, twoja wiara ciê uzdrowi³a. Natychmiast przejrza³ i szed³ za Nim drog±.

Góra dokumentu



11 1 Gdy siê zbli¿ali do Jerozolimy, do Betfage i Betanii na Górze Oliwnej, pos³a³ dwóch spo¶ród swoich uczniów 2 i rzek³ im: Id¼cie do wsi, która jest przed wami, a zaraz przy wej¶ciu do niej znajdziecie o¶lê uwi±zane, na którym jeszcze nikt z ludzi nie siedzia³. Odwi±¿cie je i przyprowad¼cie tutaj! 3 A gdyby was kto pyta³, dlaczego to robicie, powiedzcie: Pan go potrzebuje i zaraz ode¶le je tu z powrotem. 4 Poszli i znale¼li o¶lê przywi±zane do drzwi z zewn±trz, na ulicy. Odwi±zali je, 5 a niektórzy ze stoj±cych tam pytali ich: Co to ma znaczyæ, ¿e odwi±zujecie o¶lê? 6 Oni za¶ odpowiedzieli im tak, jak Jezus poleci³. I pozwolili im. 7 Przyprowadzili wiêc o¶lê do Jezusa i zarzucili na nie swe p³aszcze, a On wsiad³ na nie. 8 Wielu za¶ s³a³o swe p³aszcze na drodze, a inni ga³±zki ¶ciête na polach. 9 A ci, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wo³ali: Hosanna! B³ogos³awiony Ten, który przychodzi w imiê Pañskie. 10 B³ogos³awione królestwo ojca naszego Dawida, które przychodzi. Hosanna na wysoko¶ciach! 11 Tak przyby³ do Jerozolimy i wszed³ do ¶wi±tyni. Obejrza³ wszystko, a ¿e pora by³a ju¿ pó¼na, wyszed³ razem z Dwunastoma do Betanii. 12 Nazajutrz, gdy wyszli oni z Betanii, odczu³ g³ód. 13 A widz±c z daleka drzewo figowe, okryte li¶æmi, podszed³ ku niemu zobaczyæ, czy nie znajdzie czego¶ na nim. Lecz przyszed³szy bli¿ej, nie znalaz³ nic prócz li¶ci, gdy¿ nie by³ to czas na figi. 14 Wtedy rzek³ do drzewa: Niech nikt nigdy nie je owocu z ciebie! S³yszeli to Jego uczniowie. 15 I przyszed³ do Jerozolimy. Wszed³szy do ¶wi±tyni, zacz±³ wyrzucaæ tych, którzy sprzedawali i kupowali w ¶wi±tyni, powywraca³ sto³y zmieniaj±cych pieni±dze i ³awki tych, którzy sprzedawali go³êbie, 16 i nie pozwoli³, ¿eby kto przeniós³ sprzêt jaki przez ¶wi±tyniê. 17 Potem uczy³ ich mówi±c: Czy¿ nie jest napisane: Mój dom ma byæ domem modlitwy dla wszystkich narodów, lecz wy uczynili¶cie z niego jaskiniê zbójców. 18 Dosz³o to do arcykap³anów i uczonych w Pi¶mie, i szukali sposobu, jak by Go zg³adziæ. Czuli bowiem lêk przed Nim, gdy¿ ca³y t³um by³ zachwycony Jego nauk±. 19 Gdy za¶ wieczór zapada³, [Jezus i uczniowie] wychodzili poza miasto. 20 Przechodz±c rano, ujrzeli drzewo figowe usch³e od korzeni. 21 Wtedy Piotr przypomnia³ sobie i rzek³ do Niego: Rabbi, patrz, drzewo figowe, które¶ przekl±³, usch³o. 22 Jezus im odpowiedzia³: Miejcie wiarê w Boga! 23 Zaprawdê, powiadam wam: Kto powie tej górze: Podnie¶ siê i rzuæ siê w morze!, a nie w±tpi w duszy, lecz wierzy, ¿e spe³ni siê to, co mówi, tak mu siê stanie. 24 Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie siê wam, tylko wierzcie, ¿e otrzymacie. 25 A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, je¶li macie co przeciw komu, aby tak¿e Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczy³ wam wykroczenia wasze. 27 Przyszli znowu do Jerozolimy. Kiedy chodzi³ po ¶wi±tyni, przyst±pili do Niego arcykap³ani, uczeni w Pi¶mie i starsi 28 i zapytali Go: Jakim prawem to czynisz? I kto Ci da³ tê w³adzê, ¿eby to czyniæ? 29 Jezus im odpowiedzia³: Zadam wam jedno pytanie. Odpowiedzcie Mi na nie, a powiem wam, jakim prawem to czyniê. 30 Czy chrzest Janowy pochodzi³ z nieba, czy te¿ od ludzi? Odpowiedzcie Mi! 31 Oni zastanawiali siê miêdzy sob±: Je¶li powiemy : z nieba, to nam zarzuci: Dlaczego wiêc nie uwierzyli¶cie mu? 32 Powiemy: Od ludzi. Lecz bali siê t³umu, poniewa¿ wszyscy uwa¿ali Jana rzeczywi¶cie za proroka. 33 Odpowiedzieli wiêc Jezusowi: Nie wiemy. Jezus im rzek³: Wiêc i Ja nie powiem wam, jakim prawem to czyniê.

Góra dokumentu



12 1 I zacz±³ im mówiæ w przypowie¶ciach: Pewien cz³owiek za³o¿y³ winnicê. Otoczy³ j± murem, wykopa³ t³oczniê i zbudowa³ wie¿ê. W koñcu odda³ j± w dzier¿awê rolnikom i wyjecha³. 2 W odpowiedniej porze pos³a³ do rolników s³ugê, by odebra³ od nich czê¶æ nale¿n± z plonów winnicy. 3 Ci chwycili go, obili i odes³ali z niczym. 4 Wtedy pos³a³ do nich drugiego s³ugê; lecz i tego zranili w g³owê i zniewa¿yli. 5 Pos³a³ jeszcze jednego, tego zabili. I pos³a³ wielu innych, z których jednych obili, drugich pozabijali. 6 Mia³ jeszcze jednego, ukochanego syna. Pos³a³ go jako ostatniego do nich, bo sobie mówi³: Uszanuj± mojego syna. 7 Lecz owi rolnicy mówili nawzajem do siebie: to jest dziedzic. Chod¼cie, zabijmy go, a dziedzictwo bêdzie nasze. 8 I chwyciwszy, zabili go i wyrzucili z winnicy. 9 Có¿ uczyni w³a¶ciciel winnicy? Przyjdzie i wytraci rolników, a winnicê odda innym. 10 Nie czytali¶cie tych s³ów w Pi¶mie: W³a¶nie ten kamieñ, który odrzucili buduj±cy, sta³ siê g³owic± wêg³a. 11 Pan to sprawi³ i jest cudem w oczach naszych. 12 I starali siê Go uj±æ, lecz bali siê t³umu. Zrozumieli bowiem, ¿e przeciw nim powiedzia³ tê przypowie¶æ. Zostawili wiêc Go i odeszli. 13 Pos³ali natomiast do Niego kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda, którzy mieli pochwyciæ Go w mowie. 14 Ci przyszli i rzekli do Niego: Nauczycielu, wiemy, ¿e jeste¶ prawdomówny i na nikim Ci nie zale¿y. Bo nie ogl±dasz siê na osobê ludzk±, lecz drogi Bo¿ej w prawdzie nauczasz. Czy wolno p³aciæ podatek Cezarowi, czy nie? Mamy p³aciæ czy nie p³aciæ? 15 Lecz On pozna³ ich ob³udê i rzek³ do nich: Czemu Mnie wystawiacie na próbê? Przynie¶cie Mi denara; chcê zobaczyæ. 16 Przynie¶li, a On ich zapyta³: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli Mu: Cezara. 17 Wówczas Jezus rzek³ do nich: Oddajcie wiêc Cezarowi to, co nale¿y do Cezara, a Bogu to, co nale¿y do Boga. I byli pe³ni podziwu dla Niego. 18 Potem przyszli do Niego saduceusze, którzy twierdz±, ¿e nie ma zmartwychwstania, i zagadnêli Go w ten sposób: 19 Nauczycielu, Moj¿esz tak nam przepisa³: Je¶li umrze czyj¶ brat i pozostawi ¿onê, a nie zostawi dziecka, niech jego brat we¼mie j± za ¿onê i wzbudzi potomstwo swemu bratu. 20 Otó¿ by³o siedmiu braci. Pierwszy wzi±³ ¿onê i umieraj±c, nie zostawi³ potomstwa. 21 Drugi j± wzi±³ i te¿ umar³ bez potomstwa, tak samo trzeci. 22 I siedmiu ich nie zostawi³o potomstwa. W koñcu po wszystkich umar³a ta kobieta. 23 Przy zmartwychwstaniu wiêc, gdy powstan±, którego z nich bêdzie ¿on±? Bo siedmiu mia³o j± za ¿onê. 24 Jezus im rzek³: Czy¿ nie dlatego jeste¶cie w b³êdzie, ¿e nie rozumiecie Pisma ani mocy Bo¿ej? 25 Gdy bowiem powstan± z martwych, nie bêd± siê ani ¿eniæ, ani za m±¿ wychodziæ, ale bêd± jak anio³owie w niebie. 26 Co za¶ dotyczy umar³ych, ¿e zmartwychwstan±, czy¿ nie czytali¶cie w ksiêdze Moj¿esza, tam gdzie mowa "O krzaku", jak Bóg powiedzia³ do niego: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba. 27 Nie jest On Bogiem umar³ych, lecz ¿ywych. Jeste¶cie w wielkim b³êdzie. 28 Zbli¿y³ siê tak¿e jeden z uczonych w Pi¶mie, który im siê przys³uchiwa³, gdy rozprawiali ze sob±. Widz±c, ¿e Jezus dobrze im odpowiedzia³, zapyta³ Go: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazañ? 29 Jezus odpowiedzia³: Pierwsze jest: S³uchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. 30 Bêdziesz mi³owa³ Pana, Boga swego, ca³ym swoim sercem, ca³± swoj± dusz±, ca³ym swoim umys³em i ca³± swoj± moc±. 31 Drugie jest to: Bêdziesz mi³owa³ swego bli¼niego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania wiêkszego od tych. 32 Rzek³ Mu uczony w Pi¶mie: Bardzo dobrze, Nauczycielu, s³usznie¶ powiedzia³, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. 33 Mi³owaæ Go ca³ym sercem, ca³ym umys³em i ca³± moc± i mi³owaæ bli¼niego jak siebie samego daleko wiêcej znaczy ni¿ wszystkie ca³opalenia i ofiary. 34 Jezus widz±c, ¿e rozumnie odpowiedzia³, rzek³ do niego: Niedaleko jeste¶ od królestwa Bo¿ego. I nikt ju¿ nie odwa¿y³ siê wiêcej Go pytaæ. 35 Nauczaj±c w ¶wi±tyni, Jezus zapyta³: Jak mog± twierdziæ uczeni w Pi¶mie, ¿e Mesjasz jest Synem Dawida? 36 Wszak sam Dawid mówi w Duchu ¦wiêtym: Rzek³ Pan do Pana mego: Si±d¼ po prawicy mojej, a¿ po³o¿ê nieprzyjació³ Twoich pod stopy Twoje. 37 Sam Dawid nazywa Go Panem, sk±d¿e wiêc jest [tylko] jego synem? A wielki t³um chêtnie Go s³ucha³. 38 I nauczaj±c dalej mówi³: Strze¿cie siê uczonych w Pi¶mie. Z upodobaniem chodz± oni w pow³óczystych szatach, lubi± pozdrowienia na rynku, 39 pierwsze krzes³a w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. 40 Objadaj± domy wdów i dla pozoru odprawiaj± d³ugie modlitwy. Ci tym surowszy dostan± wyrok. 41 Potem usiad³ naprzeciw skarbony i przypatrywa³ siê, jak t³um wrzuca³ drobne pieni±dze do skarbony. Wielu bogatych wrzuca³o wiele. 42 Przysz³a te¿ jedna uboga wdowa i wrzuci³a dwa pieni±¿ki, czyli jeden grosz. 43 Wtedy przywo³a³ swoich uczniów i rzek³ do nich: Zaprawdê, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuci³a najwiêcej ze wszystkich, którzy k³adli do skarbony. 44 Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywa³o; ona za¶ ze swego niedostatku wrzuci³a wszystko, co mia³a, ca³e swe utrzymanie.

Góra dokumentu





Ostatnia Aktualizacja 07 listopada 2007; 829 Ods³on Wersja do Wydruku


Aktualno¶ci
PFRON - zmiana adresu
Oddzia³ Dolno¶l±skiego Pañstwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepe³nosprawnych informuje, ¿e od 1 pa¼dziernika 2008 r. zmienia siê adres siedziby Oddzia³u we Wroc³awiu. Nowy adres: 54-204 Wroc³aw, ul. Legnicka 55. Numery telefonów i faksu pozostaj± bez zmian.
Remonty chodników ul. Kutrzeby i Przemys³owej
G³ogów: Ul. Merkurego w remoncie
Wykorzystajmy rzekê
Zmiana organizacji ruchu
Remont wiaduktu
Festyn motoryzacyjny!
Zmieniony czas pracy Starostwa
Kultura w g³ogowie
G³ogowianie potrzebuj±cym

Projektowanie stron www
WOJOWNICY NASZYCH CZASÓW
REKLAMA
G³ogów, Meble
Biuro regionalne Oriflame w G³ogowie
Internet G³ogów, sta³y dostêp do Internetu
G³ogów Biznes
G³ogów: Fotografia cyfrowa, reklama, poligrafia, sitodruk
Hosting
Malach » Zasady zam. tekstów » Kalendarz » FAQ » Wymiana banerami » Chcesz mieæ w³asn± stronê? Kliknij! » Sponsorzy
Copyright © 2007 Malach | Design: Greenart
Index galeri | Index strony | StatIndex | Protected by BOWI Group
statystyki www stat.plG³ogów