Paweł Sozański
HOSPICJUM
Leżę czekając na śmierć.
Nikt mnie nie odwiedza
Tak, masz rację, nie zasłużyłem sobie.
Na szafce leżą zgnite pomarańcze
Dostałem na święta, szkoda jeść.
Po brudnej pościeli chodzą robaki
Przynajmniej jest się do kogo odezwać.
Podłoga skrzypi
Jakby też już miała dosyć.
W nocy znów ktoś krzyczał z bólu
Mała rozrywka, jutro pogrzeb.
Ślady krwi na ścianach
To przez ten stres.
Znam na pamięć każdą plamę na suficie
Ach ta monotonia.
Chyba jednak poproszę o śmierć
Mała rozrywka, jutro pogrzeb.
Pamiętajcie o zapomnianych
ZMIANA
Miałem sen.
Był to obraz szczęśliwego świata.
Wszyscy byli odziani czystością.
Żyli tak beztrosko ,z dala od zmartwień i problemów,
Więc ja też tu zamieszkam.
Jeden z nich rozwinął skrzydła i odleciał.
SKRZYDŁA?...
A więc jestem w niebie, niestety,
Niestety, bo ja już mam zapewnione miejsce w innym świecie.
Może jednak, może bym się zmienił,
Zaczął żyć jak należy.
Może kiedyś ja rozwinę skrzydła
I będę inspiracją dla innych
Może tak
...Na pewno tak.
xxx
W tęsknocie za tobą
Codziennie rano unoszę powieki
Nic
W tęsknocie za tobą
Nie zjem dziś kolacji
Nic
W tęsknocie za tobą
Wyrywam kolejną kartkę z kalendarza
Nic
W tęsknocie za tobą
Zapomniałem o sobie
Nie jestem już sobą
...W tęsknocie za tobą
xxx
W mojej głowie wciąż ona.
Przed oczyma ciągle ją widzę.
Na mym ciele jeszcze ją czuję.
Na nadgarstku ślady po niej.
W moim sercu rysa pozostała.
Czemu to nie minie?
Nie da mi spokoju?
Wspomnienie tamtych chwil wciąż powraca.
Czemu nie doceniałem tego co kiedyś miałem?
xxx
Mój biedny aniele
Z naderwanym lewym skrzydłem
W brudnym ubraniu
Ze złamaną nogą
Bo to ciebie potrącił samochód
Bo to ty spadłeś z mostu
Bo to ty wyleciałeś z okna
Nie ja
Dziękuję ci
xxx
Kiedyś umrę
Zniknę z tego świata
Materia połączy się z popiołem naszych bliskich
Stanę wtedy na schodach
Jeszcze raz nabiorę ziemskiego powietrza w płuca
I z workiem tych lepszych i gorszych dni
Wyruszę do Ciebie
Panie
xxx
Barwne zdania wylać na papier
Zapachem przeplatać litery
Słowa na puchu linijce układać
Atrament rzeźbi dłutem pióra
Piękne pomniki
Dla przyszłych pokoleń
xxx
powiedz
czy mogłabyś
żyć bez siebie
jeść oddychać
zachwycać się
choćby małą biedronką
czy mogłabyś
liczyć baranki przed snem
więc jak ja
mogę żyć bez ciebie?
egoistko
xxx
niewiara
codziennie ktoś obdarza mnie
miłością niezwykłą
wyciosaną z kawałka serca
dłutem miłosierdzia
ja w tym czasie
pielęgnuję niepoprawny
stosunek do życia
i układam melodię
do wyśnionego dzisiaj melodramatu
w którym nawet białe było czarne
taki w pół sielankowy obrazek
zapada zmrok
czarne motyle
czepiają się firanek
zza okna pies
przypomina o darowanej
co wieczór kolacji
miska napełniana
blaskiem księżyca
i miejsce w stodole
ciepłe już czeka
za miastem
i ja dziś beztrosko zasnę
Głogów OnLine
http://www.malach.org/staticpages/index.php/pawel-sozanski