Myśli ks. Markiewicza - POKORA

"POKORA"

1. Idźmy w ślady Chrystusowe. Przede wszystkim uczmy się od Niego, iż �Jest cichy i po­kornego serca", w sposób niedościgniony. Będąc Panem nieba i ziemi, i najwyższą doskonałością, w całym swoim ziemskim życiu nie wysuwa się naprzód przed ludzi, nie wyróżnia się niczym, nie oddziela się od tłumu i nie przybiera żadnych oznak swojej wielkości. Przeciwnie, zabiega o ostatnie miejsce, ukrywa się i zataja, przyjmując na Siebie skrajne ubóstwo, najmniejsze prace i posługi oraz najbardziej uniżone posłuszeń­stwo. I tak oddaje swojemu Ojcu Niebieskie­mu wszelką cześć i chwałę w sposób najdo­skonalszy (CD, s. 198).
2. Pokora jest jedyną drogą do wielkości prawdziwej, jedyną bezpieczną podstawą wszel­kiej cnoty chrześcijańskiej, niezawodną mia­rą wielkości człowieka, pierwszym zadatkiem łask i darów Bożych, głównym i niezawodnym warunkiem skutecznego udziału w wiel­kiej sprawie odkupienia rodzaju ludzkiego, a zatem pierwszą potęgą w dziedzinie du­chowej oraz w sprawach doczesnych.
3. Pokora poskramia naszego ducha, aby zbyt­nio nie polegał na własnych siłach i nie wynosił się zbytnio ponad siebie, ale prze­świadczony o własnej słabości i skłonności do grzechu, wszelkie dobro przypisywał Panu Bogu, a mało sobie ważył siebie samego. Dopiero tak usposobionemu człowiekowi Pan Bóg daje łaski i dokonuje przez niego wielkich rzeczy, a "moc Chrystusowa" obja­wia się w nim w całym blasku (CD, s. .183).
4. Miłością , opartą na pokorze - czyli mocy Chrystusowej - silni, nie tylko sami zmartwychwstaniemy jako jednostki i jako naród, ale jeszcze ruszymy świat z jego posad i spro­wadzimy go na nowe tory - głosząc słowa­mi i czynami hasło Chrystusowe: Bóg nas powołał, aby służyć bliźnim, szczególnie ubogim, a nie aby nam służono (CD, s. 188).
5. Pokora prowadzi ludzi do współpracy z my­ślą i wolą Bożą, do wznoszenia budowy gmachu społecznego. Gdzie brakuje poko­ry, tam wygasa miłość bliźniego (CD, s. 186),
6. Im głębszy będzie fundament pokory, tym większe potem będzie błogosławieństwo Boże (List do S. Orlemby, 28IX 1901).
7. "Uczcie się ode Mnie, iż jestem cichy i pokornego Serca ". Im więcej poniżycie się na zie­mi dla Boga, tym większą chwałę Jemu od­dacie, tym większe łaski sobie zjednacie, pozyskacie większy spokój wewnętrzny i większą szczęśliwość w Królestwie Niebieskim, albowiem służyć Bogu, to tyle, co kró­lować (CD, s. 189).
8. Ja, biedny grzesznik, postanawiam naśladować Go w zaparciu się mojego �ja". Będę się ćwiczył w pokorze serca, tj. pragnąć będę pogardy. W pokorze serca, tj. w chęci chwa­lenia Boga, a nie w myśl wyniesienia swego - wszystko działać (ZŻW, 25 VII 1874 i 14X 1880).
9. Ja postanawiam na wieki i ślubuję Tobie, Panie mój i Boże -Jezu mój najsłodszy, iż się zawsze uważać będę za narzędzie naj­lichsze Twoje, które szatani tysiąckroć zdeptali - a jednak zamknięte jest teraz w Boskim Sercu Twoim. Choćbyś mnie zabił, Panie, Tobie ufać będę i Tobie służyć na wieki - za łaską Twoją, bo sam nic nie mogę (ZŻW, 31 VIII 1872).
10. Bez pokory, bez umiłowania upokorzeń, Pana Jezusa nie znajdziesz ani modlitwą, ani postem, ani płaczem, ani czuwaniem (ZŻW, 27 VII 1879).
11. Świecić mam światłem Jezusa, szczególniej cichością i pokornym sercem, wiarą i miło­ścią - cnotami Pana Jezusa, tak, żeby Bóg miał stąd chwałę, a nie ja. Żeby na każdym miejscu po mnie zostały ślady dobrych uczyn­ków i przykładów (ZŻW, 22 VII 1873).
12. Upokarza Pan Jezus, a potem po próbie przy­wraca nie tylko do dawnego stanu, ale jesz­cze do świetniejszego - jeśli kto w pokorze i z poddaniem się woli Bożej próbę prze­trwa (ZŻW, 24 VII 1873- na marginesie;.
13. Poniżać się wiecznie, ciągle: bom głuchy, niemy, ślepy - tylko łaska Boża trzyma mnie. Niech urosnę w poznaniu siebie i Ciebie, o Boże. Największy zysk - róść w pokorze, Uczcie się ode Mnie, żem cichy i pokornego serca. Upokorzenia i obelgi najlepszą strawą dla mnie. Jezu, daj mi ochotnie znieść je (ZŻW, 31 VII 1869).
14. Służyć Królowi Najwyższemu będę wedle Serca Jego; ciągle się poniżając-, w cichości odprawiając wszystkie sprawy - mężnie; bo to dla Pana najpotężniejszego: całe zdrowie i życie stawiając zań, wszystko Mu winien będąc - w miłości ku bliźnim: miłością się oblokę; po tym poznają, żem uczniem Jego (ZŻW, 31 VIII 1872).
15. Dla pocieszenia Serca Jego, dla osłodzenia tych Ran, które mu zadały grzechy i nieporządne namiętności twoje - przyjmij cierpli­wie i kornie wszelkie upokorzenia i pragnij takowych, proś o nie � bo pycha i zarozu­miałość, i samolubstwo twoje więcej Go bolą, niż Rany same (ZŻW, 6IX 1866).
16. Dla miłości Twojej, Jezu? nic mi nie jest trud­ne, tylko daj mi łaskę. Szczególnie proszę Cię o łaskę, abym gardził sobą i żebym pra­gnął, iżby ludzie mną gardzili. Byłeś tylko Ty, Panie, i Matka Twoja Najświętsza o mnie dobrze trzymali (ZŻW, 27 VII 1874).
17. Upokorzenia, które Pan na nas zsyła przez ludzi, są najwłaściwszą karą za nasze grzechy; myśmy bowiem Bogiem pogardzali, grzesząc, słusznie więc, aby Pan Bóg nami pogardzał - choćby przez wszystkich ludzi i szatanów. Upokorzenia te są najkorzystniej­sze dla zbawienia-naszego, bo przez nie przy­chodzimy do poznania siebie i pokory (ZŻW, 61X1875).
18. Upokorzenia wszelkie przyjmę jako karę za moje wielkie grzechy, w połączeniu z upokorzeniami Najsłodszego Pana mego. Przed nikim się uskarżać nie będę: w milczeniu zniosę. Dziękować będę osobliwie za każde upokorzenie Panu Bogu; jest to wielka łaska Boża (ZŻW, 6 i 71X1875).
19. Upokorzenia są najkorzystniejsze dla zbawie­nia naszego, bo przez nie przychodzimy do poznania siebie i do pokory. Nikt ze świę­tych nie był wolny od nich. Wreszcie sam Pan Jezus cały ogrom upokorzeń przeszedł. My Go mamy w tym naśladować (ZŻW, 61X1875).
20. Mam ciągle prosić Pana Boga, abym każde­go człowieka uważał za lepszego ode mnie - bom wielki grzesznik; i żebym tym głębo­ko był przejęty w sercu moim. Jezus pokor­ny i Maryja: a ja - pyszny (ZŻW, 19 VII 1873).
21. Szatan pyszny na tronie ognistym rozsyła sługi swoje po całym świecie: do wszystkich miast, wsi, domów, osób. Nawet Sanctissimum wzy­wa do siebie: pragnie być otoczony i każe nauczać, że bogactwa, rozkosze są do używania żeby starać się o sławę, pochwały, czapkowanie, żeby siebie pokochać, swoje �ja" na miejscu Bożym postawić. Jezus, pokorny Pan, inaczej naucza: do ubóstwa w duchu, cło pożądania wzgardy, do poni­żenia przed sobą samym (ZŻW, l IX 1872).
22. Ja - najniższy ze wszystkich ludzi na świe­cie. Daj mi, Panie, to czuć z całego serca. Ja nic - tylko łaska Boża robi we mnie. Ja - mniej aniżeli nic. Przeto czemu się sprzeci­wia umysł mój, gdy mnie spotyka pogarda. Dla mnie nie ma tu na ziemi pogardy odpowiedniej (ZŻW, 31 VII 1869).
23. Nie chcę być chwalonym od ludzi za jakieś uczynki dobre, które Pan przeze mnie czyni - aby nie być złodziejem chwały, która Bogu się należy, mnie - wzgarda. Mnie się należy lekceważenie od wszystkich. O Jezu, Boże mój, daj mi przejęcie się tym wewnętrzne (ZŻW, 23 VII 1873).
24. Mnie się należy wszelka wzgarda, poniżenie i wszelki krzyż za moje grzechy - i z miło­ści ku Jezusowi... sercem chcę przyjąć to wszystko, całym sercem najochotniej, jako rzecz słuszną, sprawiedliwą, zbawienną i z chwałą Bożą połączoną. Skarżyć się, narzekać na jakiekolwiek zło byłoby najwięk­szą niewłaściwością z mojej strony. A ludzi, przez których Pan ześle na mnie przykrości, uważać mam za moich największych dobrodziejów i przemyśliwać będę, jakby im się wywdzięczyć, jakimi dobrodziejstwami lub przysługą, a przynajmniej - modlitwą ser­deczną (ZŻW, 31 VIII 1876).
25. Pycha - główna wada moja. Stąd wszystkie inne upadki. Pokorny nie upada. Do pokory zaś droga przez umartwienie, właściwie pokora - sama szczytem umartwienia. Pokora - cel, umartwienie - środek (ZŻW, 31 VIII 1876).
26. Bóg pysznemu nie udzieli łaski, bo by jej nadużył - zamiast na chwałę Bożą, obrócił­by ją na swoją. Ja tak czyniłem. Panie, od­puść (ZŻW, 4IX 1876).
27. Wybrałeś mnie, Panie, z tysiąca, a ja wielce grzeszny. Mam Cię codziennie piastować, pożywać - i drugich karmić Ciałem Twoim. Poniżać się będę ciągle, bez ustanku. Poni­żać się i poniżać się. Cieszyć się, gdy upokorzenie lub jakikolwiek krzyż na mnie przypadnie (ZŻW, 29 VIII 1872).
28. Jestem gotów na wszelkie opuszczenie, na urągania i potwarze - dla Ciebie i dlatego, żem zasłużył. Tyś, nie zasłużywszy, dla mnie najnędzniejszego nieskończenie więcej cierpiał - Pan i Bóg mój (ZŻW, 27 VII 1874).
29. Godnym wszelkiej pogardy i zniewagi. Jak brzydka i podia dusza moja. Krzyż pokochać. Krzyż na duszy i na ciele. Cieszyć się krzyżem. Ja mogę kochać, co - Jezusa? Czyż to być może? Ja mogę Jezusa kochać? I On mi­łością moją nie gardzi, owszem, jej pragnie (ZŻW, 2IX 1867).
30. Jestem niczym sam ze siebie, owszem, mniej niż niczym, bo grzesznikiem większym, niż sam szatan. O tym wciąż będę pamiętać. Cokolwiek się przeze mnie stało, Bóg to uczy­nił: jeszcze więcej powinno się było stać, gdybym był wierny zupełnie łasce Bożej (ZŻW, 3 IX 1875).
31. Dla miłości Serca Jezusowego pragnąć, by ludzie jak najgorzej o mnie mniemali, byle przez to nie grzeszyli i Pan Bóg był pochwalony (ZŻW, 5IX 1876).


Głogów OnLine
http://www.malach.org/staticpages/index.php/pokora