Myśli ks. Markiewicza - POWŚCIĄGLIWOŚĆ
"POWŚCIĄGLIWOŚĆ"
Powściągliwość chrześcijańska jest jednym z głównych filarów, na których
spoczywa budowa szczęścia doczesnego i wiekuistego ludzi. O nią, więc każdy
człowiek pod utratą zbawienia powinien się starać (PiP R.9 nr 5 /1906/,
s. 35).
Najszczęśliwsi ludzie, to ludzie umartwieni, czyli powściągliwi, to
ludzie miłujący Boga z całego serca, a bliźniego jak siebie samego, którzy
siebie się zaparli i noszą krzyż na każdy dzień (List do ks. J. Nowickiego,
16.08.1910).
Umiarkowanie i roztropność mają być duszą każdej sprawy. Gdy będzie
roztropność i umiarkowanie, tedy nawet sama sprawa, do której się przywiązujemy
i oddajemy z większym zapałem, zyska więcej, bo nie popełnimy w niej tylu
błędów z pośpiechu i nagłości (ZŻW, 03 IX 1876).
Umartwienie wewnętrzne i zewnętrzne, koniecznie mi potrzebne, ba, nawet
ukrzyżowanie ciągle we dnie i w nocy. Nie oszczędzać się na żadnym kroku,
upokarzać się, zawstydzać się, a potem dziękować Panu Bogu za tę łaskę.
Wybierać zawsze to, co przeciwne niższej części duszy i ciału mojemu. Trzeba
ścigać ciągle moje "ja", jako największego wroga, nie żałować go nigdy,
mówić: dobrze mu tak, cieszyć się z jego udręczenia i dziękować Panu Bogu
(ZŻW, 01IX 1876).
Jeżeli nie czujemy się powołani cło umartwiania swojego ciała wielkimi
pokutami, to powinniśmy podejmować, chociaż małe ćwiczenia pokutne, albo
przynajmniej cierpliwie znosić przeciwności i utrapienia, jakie się nam
przytrafiają, np. nocne czuwanie, pewne niewygody i przykrości spotykające
nas od różnego rodzaju ludzi, z którymi obcujemy (CD, s. 94).
Jest rzeczą pewną, iż kto się przyzwyczai odmawiać sobie dozwolonych
uciech, ten z wielką łatwością powstrzyma się także od niedozwolonych (CD,
s. 94).
Nieumiarkowanie, bowiem w przyjmowaniu pokarmu i napoju wywraca podstawy
życia duchowego (PiP 3/1900/, nr 9, s. 67).
Umartwienia i pokory Pan Jezus żąda od swoich uczniów, których wysyła
do nauczania na świat, tego żąda i oclę mnie (ZŻW, 3IX 1876).
Zdaje mi się, że do żadnego z danych mi od Boga dóbr nie przywiązałem
się więcej, aniżeli należy się przywiązywać, wyjąwszy tylko wolę własną.
Ale i z tej pragnę uczynić Bogu ofiarę najzupełniejszą. Będę zawsze wybierać,
co naturze mojej przeciwniejsze (ZŻW, 22 VII 1874).
Życie umartwione i przykładne niech będzie pierwszym kazaniem. Co w
tej chwili Bóg chce, abym myślał? - pytać się przez Serce Jezusa - intencji
Jego (ZŻW, 3 IX 1867).
Wszystko, przeto, co mi przykrość sprawia, z ręki Najmiłościwszego
z weselem przyjmę. Niechaj żyję tylko dla mego Jezusa i Maryi. Tu jest
mój spoczynek. Tu moje skupienie (ZŻW, 21IV1869).
"Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste" (Ps 51,12). Wyrzucić z serca
rozkosz przez umartwienie zmysłów; wyzuć serce swoje z honorów przez świętą
pokorę; nareszcie (zrezygnować) z własnej woli przez posłuszeństwo przełożonym.
Wszelkie żądze, wszelkie starania, wszelkie skłonności ku Bogu zwrócić.
Boga szukać we wszystkim) (ZŻW, 28 X 1869).
Umartwienie ciała jest świętym życiem. Jezus biedny, wzgardzony, posłuszny,
ukrzyżowany, godny jest poszukiwania i naśladowania (ZŻW, 2IX 1871).
Wszystkimi siłami będę się starać, aby przybytek Jezusa mojego utrzymać
w największej czystości i przyozdobić j go cnotami i umartwieniem - będę
pragnął i łaknął sprawiedliwości. Nigdy nie będę z siebie zadowolony, lecz
zawsze będę opłakiwał swe grzechy (ZŻW, 22 VII 1873).
Krzyż święty i Jezus ukrzyżowany przed mymi oczyma. W pokarmie - dzięki
goryczy - będę sobie przypominał pragnienie Jezusa i picie żółci; łożem
Jego - położenie na krzyżu; przed czytaniem zapytam się, czy jest wolą
Bożą czytanie - moją ciekawość i wolę umartwiając, tłumiąc... W każdym
położeniu będę szukał krzyża, przynajmniej w pragnieniu. To, co bardziej
gorzkie dla mej woli, to tym słodsze dla mego Boga (ZŻW, 21X1871).
Ze skruchy serca powstaje umartwienie ciucha i ciała. Dlatego jak najwięcej
muszę tę skruchę pobudzać, zwłaszcza w czasie rozmyślania (ZŻW, 23 X 1877).
Umartwienie: cierpieć - a nie umierać, z Chrystusem być ukrzyżowanym
na duszy i na ciele, zawsze przeciwko sobie (ZŻW, 51X1876).
Wszystko dla Chrystusa, Pana mego, wytrzymam; nic dla mnie nie ma trudnego;
jestem gotów cło zniesienia wszystkiego, choćby to były rzeczy dla mnie
najboleśniejsze; nic dla mnie nie ma ciężkiego; siebie całego Jemu ofiaruję
bez żadnych zastrzeżeń. Oby nie wyszła ode mnie żadna skarga z powodu mego
krzyża. Cierpliwie, z najpokorniejszym posłuszeństwem to zniosę, ponadto
podziękuję Bogu, że mnie uznał za godnego tego krzyża (ZŻW, 2IX 1881).
Wybierać to, co w życiu więcej niepokaźne i ukryte: działać więcej
pośrednio przez innych ludzi, by się wydawało, że kto inny sprawcą, a ja
tylko pomocnikiem (ZŻW, 7 VII 1883).
Milczeć o przykrościach doznawanych. Odpowiadać na zapytanie jak najskromniej,
naj-wstrzemięźliwiej. Co konieczne - powoli, z największym namysłem. Ćwiczeń
żadnych nie opuszczać, na przykład medytacji, rachunku sumienia - wszystko
powoli a dokładnie, spowiadać się tygodniowo, różaniec (ZŻW, 22 VII 1884).
Umartwienia potrzeba koniecznie. Ono drogę toruje do miłości Bożej.
Osobliwie potrzebne jest umartwienie wewnętrzne np. woli własnej (ZŻW,
25 VII 1884).
My tedy powinniśmy oszczędzać i poprzestawać na małym, najpierw, dlatego,
ponieważ taka jest wola Pana Jezusa, abyśmy się zbytecznie nie przywiązywali
do tej ziemi, ale pamiętali o tym, że jesteśmy tutaj tylko pielgrzymami,
a dążymy do ojczyzny drugiej, do nieba (PiPR.4 nr11/1901/, s. 84).
Ci, co poprzestają na małym, mogą więcej świadczyć uczynków miłosierdzia
(PiP R.4 nr 11/1901/, s. 84).
Człowiek ma być królem stworzenia ziemskiego, ma prawo i moc od Boga
daną do panowania nad nim:, więc przede wszystkim powinien umieć panować
sam nad sobą, nad ciałem i popędami swymi (PiP R.4 nr 11 /1901/, s. 86).
Umartwienie podnosi duszę naszą do rzeczy niebieskich i czyni ją sposobną
cło złączenia się z Bogiem. Tylko ludzie umartwieni posiadają dar modlitwy
konieczny do zbawienia (PiPR.7nr W/1904/, s. 74).
Bóg z wielkiej miłości i miłosierdzia zsyła kary, nieszczęścia i zawstydzenia,
i niepowodzenia na mnie, bo sam się nie umartwiam, a umartwienie jest dla
mnie i dla każdego potrzebne, a zwłaszcza wewnętrzne:, więc podaje mi Sam
łaskawie, co zapominam i czego zaniedbuję. Niech będzie za to na wieki
pochwalony (ZŹW, 01IX1876).
Jak Jezus cierpi na duszy i na ciele za was, tak i wy cierpcie z miłości
do Niego, znosząc wszelkie dolegliwości, przykrości, boleści, krzywdy w
was godzące - przynajmniej z poddaniem się woli Bożej, bez narzekania,
w cichości. Do tego, bowiem zobowiązuje was nieskończona miłość Zbawiciela
(CD, s. 178).
Powoli jeść, powoli myśleć (trzymać na wodzy wyobraźnię), powoli mówić,
z namysłem, a będzie prędzej i więcej zrobione (ZŻW, 3 IX 1867).
Cierpienia, boleści cielesne są mi słodyczą, rozkoszą dla mego Pana.
O niech Cię, Jezu, wszystko kocha z całej duszy! (ZŻW, 8 III1869).
Jezus kocha nieskończoną miłością tego człowieka, dlaczego i ja nie
mam go także oceniać, jak należy. Czczę Ciebie, Jezu, w każdym człowieku.
To, co bardziej gorzkie, to lepsze, ponieważ większa jest chwała Boża i
obfitsza moja nagroda (ZŻW, 17 VI1869).
Cierpieć i nie umrzeć, ponieważ Bóg największą miłością (ZŻW, 6III
1872).
Głogów OnLine
http://www.malach.org/staticpages/index.php/powsciagliwosc