G³ogówG³ogowianiePublikuj w G³ogowskim serwisieG³ogów - informator miejskiKultura w mie¶cie G³ogówWiara w miescie G³ogówForum g³ogowskieG³ogowska Galeria MediówKatalog og³oszeñ g³ogowskich, sprzedam kupiê, zamieniêBiznes G³ogowski, reklama, firmy G³ogówKontakt
03 wrzesieñ 2010
Zarejestruj siê! | Zaloguj siê
Radio Rodzina Online
G³ogów - Panorama miasta

Ewangelia Jezusa wg. ¶w. £ukasza

Rozdzia³y od 1 do 10 | Rozdzia³y od 10 do 20 | Rozdzia³y od 21 do 24

1 1 Wielu ju¿ stara³o siê u³o¿yæ opowiadanie o zdarzeniach, które siê dokona³y po¶ród nas, 2 tak jak nam je przekazali ci, którzy od pocz±tku byli naocznymi ¶wiadkami i s³ugami s³owa. 3 Postanowi³em wiêc i ja zbadaæ dok³adnie wszystko od pierwszych chwil i opisaæ ci po kolei, dostojny Teofilu, 4 aby¶ siê móg³ przekonaæ o ca³kowitej pewno¶ci nauk, których ci udzielono. 5 Za czasów Heroda, króla Judei, ¿y³ pewien kap³an, imieniem Zachariasz, z oddzia³u Abiasza. Mia³ on ¿onê z rodu Aarona, a na imiê by³o jej El¿bieta. 6 Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postêpowali nienagannie wed³ug wszystkich przykazañ i przepisów Pañskich. 7 Nie mieli jednak dziecka, poniewa¿ El¿bieta by³a niep³odna; oboje za¶ byli ju¿ posuniêci w latach. 8 Kiedy w wyznaczonej dla swego oddzia³u kolei pe³ni³ s³u¿bê kap³añsk± przed Bogiem, 9 jemu zgodnie ze zwyczajem kap³añskim przypad³ los, ¿eby wej¶æ do przybytku Pañskiego i z³o¿yæ ofiarê kadzenia. 10 A ca³y lud modli³ siê na zewn±trz w czasie kadzenia. 11 Naraz ukaza³ mu siê anio³ Pañski, stoj±cy po prawej stronie o³tarza kadzenia. 12 Przerazi³ siê na ten widok Zachariasz i strach pad³ na niego. 13 Lecz anio³ rzek³ do niego: Nie bój siê Zachariasz! Twoja pro¶ba zosta³a wys³uchana: ¿ona twoja El¿bieta urodzi ci syna, któremu nadasz imiê Jan. 14 Bêdzie to dla ciebie rado¶æ i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyæ siê bêdzie. 15 Bêdzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery piæ nie bêdzie i ju¿ w ³onie matki nape³niony bêdzie Duchem ¦wiêtym. 16 Wielu spo¶ród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; 17 on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, ¿eby serca ojców nak³oniæ ku dzieciom, a niepos³usznych - do usposobienia sprawiedliwych, by przygotowaæ Panu lud doskona³y. 18 Na to rzek³ Zachariasz do anio³a: Po czym to poznam? Bo ja jestem ju¿ stary i moja ¿ona jest w podesz³ym wieku. 19 Odpowiedzia³ mu anio³: Ja jestem Gabriel, który stojê przed Bogiem. A zosta³em pos³any, aby mówiæ z tob± i oznajmiæ ci tê wie¶æ radosn±. 20 A oto bêdziesz niemy i nie bêdziesz móg³ mówiæ a¿ do dnia, w którym siê to stanie, bo nie uwierzy³e¶ moim s³owom, które siê spe³ni± w swoim czasie. 21 Lud tymczasem czeka³ na Zachariasza i dziwi³ siê, ¿e tak d³ugo zatrzymuje siê w przybytku. 22 Kiedy wyszed³, nie móg³ do nich mówiæ, i zrozumieli, ¿e mia³ widzenie w przybytku. On za¶ dawa³ im znaki i pozosta³ niemy. 23 A gdy up³ynê³y dni jego pos³ugi kap³añskiej, powróci³ do swego domu. 24 Potem ¿ona jego, El¿bieta, poczê³a i pozostawa³a w ukryciu przez piêæ miesiêcy. 25 Tak uczyni³ mi Pan - mówi³a - wówczas, kiedy wejrza³ ³askawie i zdj±³ ze mnie hañbê w oczach ludzi. 26 W szóstym miesi±cu pos³a³ Bóg anio³a Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy po¶lubionej mê¿owi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy by³o na imiê Maryja. 28 Anio³ wszed³ do Niej i rzek³: B±d¼ pozdrowiona, pe³na ³aski, Pan z Tob±, <b³ogos³awiona jeste¶ miêdzy niewiastami>. 29 Ona zmiesza³a siê na te s³owa i rozwa¿a³a, co mia³oby znaczyæ to pozdrowienie. 30 Lecz anio³ rzek³ do Niej: Nie bój siê, Maryjo, znalaz³a¶ bowiem ³askê u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imiê Jezus. 32 Bêdzie On wielki i bêdzie nazwany Synem Najwy¿szego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. 33 Bêdzie panowa³ nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie bêdzie koñca. 34 Na to Maryja rzek³a do anio³a: Jak¿e siê to stanie, skoro nie znam mê¿a? 35 Anio³ Jej odpowiedzia³: Duch ¦wiêty zst±pi na Ciebie i moc Najwy¿szego os³oni Ciê. Dlatego te¿ ¦wiête, które siê narodzi, bêdzie nazwane Synem Bo¿ym. 36 A oto równie¿ krewna Twoja, El¿bieta, poczê³a w swej staro¶ci syna i jest ju¿ w szóstym miesi±cu ta, która uchodzi za niep³odn±. 37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemo¿liwego. 38 Na to rzek³a Maryja: Oto Ja s³u¿ebnica Pañska, niech Mi siê stanie wed³ug twego s³owa! Wtedy odszed³ od Niej anio³. 39 W tym czasie Maryja wybra³a siê i posz³a z po¶piechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. 40 Wesz³a do domu Zachariasza i pozdrowi³a El¿bietê. 41 Gdy El¿bieta us³ysza³a pozdrowienie Maryi, poruszy³o siê dzieci±tko w jej ³onie, a Duch ¦wiêty nape³ni³ El¿bietê. 42 Wyda³a ona okrzyk i powiedzia³a: B³ogos³awiona jeste¶ miêdzy niewiastami i b³ogos³awiony jest owoc Twojego ³ona. 43 A sk±d¿e mi to, ¿e Matka mojego Pana przychodzi do mnie? 44 Oto, skoro g³os Twego pozdrowienia zabrzmia³ w moich uszach, poruszy³o siê z rado¶ci dzieci±tko w moim ³onie. 45 B³ogos³awiona jeste¶, która¶ uwierzy³a, ¿e spe³ni± siê s³owa powiedziane Ci od Pana. 46 Wtedy Maryja rzek³a: Wielbi dusza moja Pana, 47 i raduje siê duch mój w Bogu, moim Zbawcy. 48 Bo wejrza³ na uni¿enie S³u¿ebnicy swojej. Oto bowiem b³ogos³awiæ mnie bêd± odt±d wszystkie pokolenia, 49 gdy¿ wielkie rzeczy uczyni³ mi Wszechmocny. ¦wiête jest Jego imiê - 50 a swoje mi³osierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co siê Go boj±. 51 On przejawia moc ramienia swego, rozprasza [ludzi] pyszni±cych siê zamys³ami serc swoich. 52 Str±ca w³adców z tronu, a wywy¿sza pokornych. 53 G³odnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia. 54 Uj±³ siê za s³ug± swoim, Izraelem, pomny na mi³osierdzie swoje - 55 jak przyobieca³ naszym ojcom - na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki. 56 Maryja pozosta³a u niej oko³o trzech miesiêcy; potem wróci³a do domu. 57 Dla El¿biety za¶ nadszed³ czas rozwi±zania i urodzi³a syna. 58 Gdy jej s±siedzi i krewni us³yszeli, ¿e Pan okaza³ tak wielkie mi³osierdzie nad ni±, cieszyli siê z ni± razem. 59 £smego dnia przyszli, aby obrzezaæ dzieciê, i chcieli mu daæ imiê ojca jego, Zachariasza. 60 Jednak¿e matka jego odpowiedzia³a: Nie, lecz ma otrzymaæ imiê Jan. 61 Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosi³ to imiê. 62 Pytali wiêc znakami jego ojca, jak by go chcia³ nazwaæ. 63 On za¿±da³ tabliczki i napisa³: Jan bêdzie mu na imiê. I wszyscy siê dziwili. 64 A natychmiast otworzy³y siê jego usta, jêzyk siê rozwi±za³ i mówi³ wielbi±c Boga. 65 I pad³ strach na wszystkich ich s±siadów. W ca³ej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co siê zdarzy³o. 66 A wszyscy, którzy o tym s³yszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kim¿e bêdzie to dzieciê? Bo istotnie rêka Pañska by³a z nim. 67 Wtedy ojciec jego, Zachariasz, zosta³ nape³niony Duchem ¦wiêtym i prorokowa³, mówi±c: 68 Niech bêdzie uwielbiony Pan, Bóg Izraela, ¿e nawiedzi³ lud swój i wyzwoli³ go, 69 i moc zbawcz± nam wzbudzi³ w domu s³ugi swego, Dawida: 70 jak zapowiedzia³ to z dawien dawna przez usta swych ¶wiêtych proroków, 71 ¿e nas wybawi od nieprzyjació³ i z rêki wszystkich, którzy nas nienawidz±; 72 ¿e mi³osierdzie oka¿e ojcom naszym i wspomni na swoje ¶wiête Przymierze - 73 na przysiêgê, któr± z³o¿y³ ojcu naszemu, Abrahamowi, ¿e nam u¿yczy tego, 74 i¿ z mocy nieprzyjació³ wyrwani bez lêku s³u¿yæ Mu bêdziemy 75 w pobo¿no¶ci i sprawiedliwo¶ci przed Nim po wszystkie dni nasze. 76 A i ty, dzieciê, prorokiem Najwy¿szego zwaæ siê bêdziesz, bo pójdziesz przed Panem toruj±c Mu drogi; 77 Jego ludowi dasz poznaæ zbawienie [co siê dokona] przez odpuszczenie mu grzechów, 78 dziêki lito¶ci serdecznej Boga naszego. Przez ni± z wysoka Wschodz±ce S³oñce nas nawiedzi, 79 by zaja¶nieæ tym, co w mroku i cieniu ¶mierci mieszkaj±, aby nasze kroki zwróciæ na drogê pokoju. 80 Ch³opiec za¶ rós³ i wzmacnia³ siê duchem, a ¿y³ na pustkowiu a¿ do dnia ukazania siê przed Izraelem.

Góra dokumentu

2 1 W owym czasie wysz³o rozporz±dzenie Cezara Augusta, ¿eby przeprowadziæ spis ludno¶ci w ca³ym pañstwie. 2 Pierwszy ten spis odby³ siê wówczas, gdy wielkorz±dc± Syrii by³ Kwiryniusz. 3 Wybierali siê wiêc wszyscy, aby siê daæ zapisaæ, ka¿dy do swego miasta. 4 Uda³ siê tak¿e Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, poniewa¿ pochodzi³ z domu i rodu Dawida, 5 ¿eby siê daæ zapisaæ z po¶lubion± sobie Maryj±, która by³a brzemienna. 6 Kiedy tam przebywali, nadszed³ dla Maryi czas rozwi±zania. 7 Porodzi³a swego pierworodnego Syna, owinê³a Go w pieluszki i po³o¿y³a w ¿³obie, gdy¿ nie by³o dla nich miejsca w gospodzie. 8 W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali stra¿ nocn± nad swoj± trzod±. 9 Naraz stan±³ przy nich anio³ Pañski i chwa³a Pañska zewsz±d ich o¶wieci³a, tak ¿e bardzo siê przestraszyli. 10 Lecz anio³ rzek³ do nich: Nie bójcie siê! Oto zwiastujê wam rado¶æ wielk±, która bêdzie udzia³em ca³ego narodu: 11 dzi¶ w mie¶cie Dawida narodzi³ siê wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. 12 A to bêdzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlê, owiniête w pieluszki i le¿±ce w ¿³obie. 13 I nagle przy³±czy³o siê do anio³a mnóstwo zastêpów niebieskich, które wielbi³y Boga s³owami: 14 Chwa³a Bogu na wysoko¶ciach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania. 15 Gdy anio³owie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: Pójd¼my do Betlejem i zobaczmy, co siê tam zdarzy³o i o czym nam Pan oznajmi³. 16 Udali siê te¿ z po¶piechem i znale¼li Maryjê, Józefa i Niemowlê, le¿±ce w ¿³obie. 17 Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zosta³o objawione o tym Dzieciêciu. 18 A wszyscy, którzy to s³yszeli, dziwili siê temu, co im pasterze opowiadali. 19 Lecz Maryja zachowywa³a wszystkie te sprawy i rozwa¿a³a je w swoim sercu. 20 A pasterze wrócili, wielbi±c i wys³awiaj±c Boga za wszystko, co s³yszeli i widzieli, jak im to by³o powiedziane. 21 Gdy nadszed³ dzieñ ósmy i nale¿a³o obrzezaæ Dzieciê, nadano Mu imiê Jezus, którym Je nazwa³ anio³, zanim siê poczê³o w ³onie [Matki]. 22 Gdy potem up³ynê³y dni ich oczyszczenia wed³ug Prawa Moj¿eszowego, przynie¶li Je do Jerozolimy, aby Je przedstawiæ Panu. 23 Tak bowiem jest napisane w Prawie Pañskim: Ka¿de pierworodne dziecko p³ci mêskiej bêdzie po¶wiêcone Panu. 24 Mieli równie¿ z³o¿yæ w ofierze parê synogarlic albo dwa m³ode go³êbie, zgodnie z przepisem Prawa Pañskiego. 25 A ¿y³ w Jerozolimie cz³owiek, imieniem Symeon. By³ to cz³owiek sprawiedliwy i pobo¿ny, wyczekiwa³ pociechy Izraela, a Duch ¦wiêty spoczywa³ na nim. 26 Jemu Duch ¦wiêty objawi³, ¿e nie ujrzy ¶mierci, a¿ zobaczy Mesjasza Pañskiego. 27 Za natchnieniem wiêc Ducha przyszed³ do ¶wi±tyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieci±tko Jezus, aby post±piæ z Nim wed³ug zwyczaju Prawa, 28 on wzi±³ Je w objêcia, b³ogos³awi³ Boga i mówi³: 29 Teraz, o W³adco, pozwól odej¶æ s³udze Twemu w pokoju, wed³ug Twojego s³owa. 30 Bo moje oczy ujrza³y Twoje zbawienie, 31 które¶ przygotowa³ wobec wszystkich narodów: 32 ¶wiat³o na o¶wiecenie pogan i chwa³ê ludu Twego, Izraela. 33 A Jego ojciec i Matka dziwili siê temu, co o Nim mówiono. 34 Symeon za¶ b³ogos³awi³ Ich i rzek³ do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiaæ siê bêd±. 35 A Twoj± duszê miecz przeniknie, aby na jaw wysz³y zamys³y serc wielu. 36 By³a tam równie¿ prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podesz³a w latach. Od swego panieñstwa siedem lat ¿y³a z mê¿em 37 i pozostawa³a wdow±. Liczy³a ju¿ osiemdziesi±ty czwarty rok ¿ycia. Nie rozstawa³a siê ze ¶wi±tyni±, s³u¿±c Bogu w postach i modlitwach dniem i noc±. 38 Przyszed³szy w tej w³a¶nie chwili, s³awi³a Boga i mówi³a o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. 39 A gdy wype³nili wszystko wed³ug Prawa Pañskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret. 40 Dzieciê za¶ ros³o i nabiera³o mocy, nape³niaj±c siê m±dro¶ci±, a ³aska Bo¿a spoczywa³a na Nim. 41 Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na ¦wiêto Paschy. 42 Gdy mia³ lat dwana¶cie, udali siê tam zwyczajem ¶wi±tecznym. 43 Kiedy wracali po skoñczonych uroczysto¶ciach, zosta³ Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauwa¿yli Jego Rodzice. 44 Przypuszczaj±c, ¿e jest w towarzystwie p±tników, uszli dzieñ drogi i szukali Go w¶ród krewnych i znajomych. 45 Gdy Go nie znale¼li, wrócili do Jerozolimy szukaj±c Go. 46 Dopiero po trzech dniach odnale¼li Go w ¶wi±tyni, gdzie siedzia³ miêdzy nauczycielami, przys³uchiwa³ siê im i zadawa³ pytania. 47 Wszyscy za¶, którzy Go s³uchali, byli zdumieni bystro¶ci± Jego umys³u i odpowiedziami. 48 Na ten widok zdziwili siê bardzo, a Jego Matka rzek³a do Niego: Synu, czemu¶ nam to uczyni³? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukali¶my Ciebie. 49 Lecz On im odpowiedzia³: Czemu¶cie Mnie szukali? Czy nie wiedzieli¶cie, ¿e powinienem byæ w tym, co nale¿y do mego Ojca? 50 Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedzia³. 51 Potem poszed³ z nimi i wróci³ do Nazaretu; i by³ im poddany. A Matka Jego chowa³a wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. 52 Jezus za¶ czyni³ postêpy w m±dro¶ci, w latach i w ³asce u Boga i u ludzi.

Góra dokumentu


3 1 By³o to w piêtnastym roku rz±dów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Pi³at by³ namiestnikiem Judei, Herod tetrarch± Galilei, brat jego Filip tetrarch± Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarch± Abileny; 2 za najwy¿szych kap³anów Annasza i Kajfasza skierowane zosta³o s³owo Bo¿e do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. 3 Obchodzi³ wiêc ca³± okolicê nad Jordanem i g³osi³ chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, 4 jak jest napisane w ksiêdze mów proroka Izajasza: G³os wo³aj±cego na pustyni: Przygotujcie drogê Panu, prostujcie ¶cie¿ki dla Niego! Ka¿da dolina niech bêdzie wype³niona, 5 ka¿da góra i pagórek zrównane, drogi krête niech siê stan± prostymi, a wyboiste drogami g³adkimi! 6 I wszyscy ludzie ujrz± zbawienie Bo¿e. 7 Mówi³ wiêc do t³umów, które wychodzi³y, ¿eby przyj±æ chrzest od niego: Plemiê ¿mijowe, kto wam pokaza³, jak uciec przed nadchodz±cym gniewem? 8 Wydajcie wiêc owoce godne nawrócenia; i nie próbujcie sobie mówiæ: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam, ¿e z tych kamieni mo¿e Bóg wzbudziæ dzieci Abrahamowi. 9 Ju¿ siekiera do korzenia drzew jest przy³o¿ona. Ka¿de wiêc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, bêdzie wyciête i w ogieñ wrzucone. 10 Pyta³y go t³umy: Có¿ wiêc mamy czyniæ? 11 On im odpowiada³: Kto ma dwie suknie, niech [jedn±] da temu, który nie ma; a kto ma ¿ywno¶æ, niech tak samo czyni. 12 Przychodzili tak¿e celnicy, ¿eby przyj±æ chrzest, i pytali go: Nauczycielu, co mamy czyniæ? 13 On im odpowiada³: Nie pobierajcie nic wiêcej ponad to, ile wam wyznaczono. 14 Pytali go te¿ i ¿o³nierze: A my, co mamy czyniæ? On im odpowiada³: Nad nikim siê nie znêcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim ¿o³dzie. 15 Gdy wiêc lud oczekiwa³ z napiêciem i wszyscy snuli domys³y w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, 16 on tak przemówi³ do wszystkich: Ja was chrzczê wod±; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwi±zaæ rzemyka u sanda³ów. On chrzciæ was bêdzie Duchem ¦wiêtym i ogniem. 17 Ma On wiejad³o w rêku dla oczyszczenia swego om³otu: pszenicê zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym. 18 Wiele te¿ innych napomnieñ dawa³ ludowi i g³osi³ dobr± nowinê. 19 Lecz tetrarcha Herod, karcony przez niego z powodu Herodiady, ¿ony swego brata, i z powodu innych zbrodni, które pope³ni³, 20 doda³ do wszystkiego i to, ¿e zamkn±³ Jana w wiêzieniu. 21 Kiedy ca³y lud przystêpowa³ do chrztu, Jezus tak¿e przyj±³ chrzest. A gdy siê modli³, otworzy³o siê niebo 22 i Duch ¦wiêty zst±pi³ na Niego, w postaci cielesnej niby go³êbica, a nieba odezwa³ siê g³os: Ty¶ jest mój Syn umi³owany, w Tobie mam upodobanie. 23 Sam za¶ Jezus rozpoczynaj±c swoj± dzia³alno¶æ mia³ lat oko³o trzydziestu. By³, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego, 24 syna Mattata, syna Lewiego, syna Melchiego, syna Jannaja, syna Józefa, 25 syna Matatiasza, syna Amosa, syna Nahuma, syna Chesliego, syna Naggaja, 26 syna Maata, syna Matatiasza, syna Semei, syna Josecha, syna Jody, 27 syna Jana, syna Resy, syna Zorobabela, syna Salatiela, syna Neriego, 28 syna Melchiego, syna Addiego, syna Kosama, syna Elmadana, syna Hera, 29 syna Jezusa, syna Eliezera, syna Jorima, syna Mattata, syna Lewiego, 30 syna Symeona, syna Judy, syna Józefa, syna Jony, syna Eliakima, 31 syna Meleasza, syna Menny, syna Mattata, syna Natana, syna Dawida, 32 syna Jessego, syna Jobeda, syna Booza, syna Sali, syna Naassona, 33 syna Aminadaba, syna Admina, syna Arniego, syna Esroma, syna Faresa, syna Judy, 34 syna Jakuba, syna Izaaka, syna Abrahama, syna Tarego, syna Nachora, 35 syna Serucha, syna Ragaua, syna Faleka, syna Ebera, syna Sali, 36 syna Kainama, syna Arfaksada, syna Sema, syna Noego, syna Lamecha, 37 syna Matusali, syna Enocha, syna Jareta, syna Maleleela, syna Kainama, 38 syna Enosa, syna Seta, syna Adama, syna Bo¿ego.

Góra dokumentu

4 1 Pe³en Ducha ¦wiêtego, powróci³ Jezus znad Jordanu i przebywa³ w Duchu [¦wiêtym] na pustyni 2 czterdzie¶ci dni, gdzie by³ kuszony przez diab³a. Nic w owe dni nie jad³, a po ich up³ywie odczu³ g³ód. 3 Rzek³ Mu wtedy diabe³: Je¶li jeste¶ Synem Bo¿ym, powiedz temu kamieniowi, ¿eby siê sta³ chlebem. 4 Odpowiedzia³ mu Jezus: Napisane jest: Nie samym chlebem ¿yje cz³owiek. 5 Wówczas wyprowadzi³ Go w górê, pokaza³ Mu w jednej chwili wszystkie królestwa ¶wiata 6 i rzek³ diabe³ do Niego: Tobie dam potêgê i wspania³o¶æ tego wszystkiego, bo mnie s± poddane i mogê je odst±piæ, komu chcê. 7 Je¶li wiêc upadniesz i oddasz mi pok³on, wszystko bêdzie Twoje. 8 Lecz Jezus mu odrzek³: Napisane jest: Panu, Bogu swemu, bêdziesz oddawa³ pok³on i Jemu samemu s³u¿yæ bêdziesz. 9 Zaprowadzi³ Go te¿ do Jerozolimy, postawi³ na naro¿niku ¶wi±tyni i rzek³ do Niego: Je¶li jeste¶ Synem Bo¿ym, rzuæ siê st±d w dó³! 10 Jest bowiem napisane: Anio³om swoim rozka¿e o Tobie, ¿eby Ciê strzegli, 11 i na rêkach nosiæ Ciê bêd±, by¶ przypadkiem nie urazi³ swej nogi o kamieñ. 12 Lecz Jezus mu odpar³: Powiedziano: Nie bêdziesz wystawia³ na próbê Pana, Boga swego. 13 Gdy diabe³ dokoñczy³ ca³ego kuszenia, odst±pi³ od Niego a¿ do czasu. 14 Potem powróci³ Jezus w mocy Ducha do Galilei, a wie¶æ o Nim rozesz³a siê po ca³ej okolicy. 15 On za¶ naucza³ w ich synagogach, wys³awiany przez wszystkich. 16 Przyszed³ równie¿ do Nazaretu, gdzie siê wychowa³. W dzieñ szabatu uda³ siê swoim zwyczajem do synagogi i powsta³, aby czytaæ. 17 Podano Mu ksiêgê proroka Izajasza. Rozwin±wszy ksiêgê, natrafi³ na miejsce, gdzie by³o napisane: 18 Duch Pañski spoczywa na Mnie, poniewa¿ Mnie nama¶ci³ i pos³a³ Mnie, abym ubogim niós³ dobr± nowinê, wiê¼niom g³osi³ wolno¶æ, a niewidomym przejrzenie; abym uci¶nionych odsy³a³ wolnymi, 19 abym obwo³ywa³ rok ³aski od Pana. 20 Zwin±wszy ksiêgê odda³ s³udze i usiad³; a oczy wszystkich w synagodze by³y w Nim utkwione. 21 Pocz±³ wiêc mówiæ do nich: Dzi¶ spe³ni³y siê te s³owa Pisma, które¶cie s³yszeli. 22 A wszyscy przy¶wiadczali Mu i dziwili siê pe³nym wdziêku s³owom, które p³ynê³y z ust Jego. I mówili: Czy nie jest to syn Józefa? 23 Wtedy rzek³ do nich: Z pewno¶ci± powiecie Mi to przys³owie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonaj¿e i tu w swojej ojczy¼nie tego, co wydarzy³o siê, jak s³yszeli¶my, w Kafarnaum. 24 I doda³: Zaprawdê, powiadam wam: ¿aden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczy¼nie. 25 Naprawdê, mówiê wam: Wiele wdów by³o w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawa³o zamkniête przez trzy lata i sze¶æ miesiêcy, tak ¿e wielki g³ód panowa³ w ca³ym kraju; 26 a Eliasz do ¿adnej z nich nie zosta³ pos³any, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydoñskiej. 27 I wielu trêdowatych by³o w Izraelu za proroka Elizeusza, a ¿aden z nich nie zosta³ oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman. 28 Na te s³owa wszyscy w synagodze unie¶li siê gniewem. 29 Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili a¿ na stok góry, na której ich miasto by³o zbudowane, aby Go str±ciæ. 30 On jednak przeszed³szy po¶ród nich oddali³ siê. 31 Uda³ siê do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam naucza³ w szabat. 32 Zdumiewali siê Jego nauk±, gdy¿ s³owo Jego by³o pe³ne mocy. 33 A by³ w synagodze cz³owiek, który mia³ w sobie ducha nieczystego. Zacz±³ on krzyczeæ wniebog³osy; 34 Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszed³e¶ nas zgubiæ? Wiem, kto jeste¶: ¦wiêty Bo¿y. 35 Lecz Jezus rozkaza³ mu surowo: Milcz i wyjd¼ z niego! Wtedy z³y duch rzuci³ go na ¶rodek i wyszed³ z niego nie wyrz±dzaj±c mu ¿adnej szkody. 36 Wprawi³o to wszystkich w zdumienie i mówili miêdzy sob±: Có¿ to za s³owo? Z w³adz± i moc± rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodz±. 37 I wie¶æ o Nim rozchodzi³a siê wszêdzie po okolicy. 38 Po opuszczeniu synagogi przyszed³ do domu Szymona. A wysoka gor±czka trawi³a te¶ciow± Szymona. I prosili Go za ni±. 39 On stan±wszy nad ni± rozkaza³ gor±czce, i opu¶ci³a j±. Zaraz te¿ wsta³a i us³ugiwa³a im. 40 O zachodzie s³oñca wszyscy, którzy mieli cierpi±cych na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On za¶ na ka¿dego z nich k³ad³ rêce i uzdrawia³ ich. 41 Tak¿e z³e duchy wychodzi³y z wielu, wo³aj±c: Ty jeste¶ Syn Bo¿y! Lecz On je gromi³ i nie pozwala³ im mówiæ, poniewa¿ wiedzia³y, ¿e On jest Mesjaszem. 42 Z nastaniem dnia wyszed³ i uda³ siê na miejsce pustynne. A t³umy szuka³y Go i przysz³y a¿ do Niego; chcia³y Go zatrzymaæ, ¿eby nie odchodzi³ od nich. 43 Lecz On rzek³ do nich: Tak¿e innym miastom muszê g³osiæ Dobr± Nowinê o królestwie Bo¿ym, bo na to zosta³em pos³any. 44 I g³osi³ s³owo w synagogach Judei.

Góra dokumentu

5 1 Pewnego razu - gdy t³um cisn±³ siê do Niego, aby s³uchaæ s³owa Bo¿ego, a On sta³ nad jeziorem Genezaret - 2 zobaczy³ dwie ³odzie, stoj±ce przy brzegu; rybacy za¶ wyszli z nich i p³ukali sieci. 3 Wszed³szy do jednej ³odzi, która nale¿a³a do Szymona, poprosi³ go, ¿eby nieco odbi³ od brzegu. Potem usiad³ i z ³odzi naucza³ t³umy. 4 Gdy przesta³ mówiæ, rzek³ do Szymona: Wyp³yñ na g³êbiê i zarzuæcie sieci na po³ów! 5 A Szymon odpowiedzia³: Mistrzu, ca³± noc pracowali¶my i nice¶my nie u³owili. Lecz na Twoje s³owo zarzucê sieci. 6 Skoro to uczynili, zagarnêli tak wielkie mnóstwo ryb, ¿e sieci ich zaczyna³y siê rwaæ. 7 Skinêli wiêc na wspó³towarzyszy w drugiej ³odzi, ¿eby im przyszli z pomoc±. Ci podp³ynêli; i nape³nili obie ³odzie, tak ¿e siê prawie zanurza³y. 8 Widz±c to Szymon Piotr przypad³ Jezusowi do kolan i rzek³: Odejd¼ ode mnie, Panie, bo jestem cz³owiek grzeszny. 9 I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawi³ po³ów ryb, jakiego dokonali; 10 jak równie¿ Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzek³ do Szymona: Nie bój siê, odt±d ludzi bêdziesz ³owi³. 11 I przyci±gn±wszy ³odzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim. 12 Gdy przebywa³ w jednym z miast, zjawi³ siê cz³owiek ca³y pokryty tr±dem. Gdy ujrza³ Jezusa, upad³ na twarz i prosi³ Go: Panie, je¶li chcesz, mo¿esz mnie oczy¶ciæ. 13 Jezus wyci±gn±³ rêkê i dotkn±³ go, mówi±c: Chcê, b±d¼ oczyszczony. I natychmiast tr±d z niego ust±pi³. 14 A On mu przykaza³, ¿eby nikomu nie mówi³: Ale id¼, poka¿ siê kap³anowi i z³ó¿ ofiarê za swe oczyszczenie, jak przepisa³ Moj¿esz, na ¶wiadectwo dla nich. 15 Lecz tym szerzej rozchodzi³a siê Jego s³awa, a liczne t³umy zbiera³y siê, aby Go s³uchaæ i znale¼æ uzdrowienie ze swych niedomagañ. 16 On jednak usuwa³ siê na miejsca pustynne i modli³ siê. 17 Pewnego dnia, gdy naucza³, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowo¶ci Galilei, Judei i Jerozolimy. A by³a w Nim moc Pañska, ¿e móg³ uzdrawiaæ. 18 Wtem jacy¶ ludzie nios±c na ³o¿u cz³owieka, który by³ sparali¿owany, starali siê go wnie¶æ i po³o¿yæ przed Nim. 19 Nie mog±c z powodu t³umu w ¿aden sposób go przynie¶æ, wyszli na p³aski dach i przez powa³ê spu¶cili go wraz z ³o¿em w sam ¶rodek przed Jezusa. 20 On widz±c ich wiarê rzek³: Cz³owieku, odpuszczaj± ci siê twoje grzechy. 21 Na to uczeni w Pi¶mie i faryzeusze poczêli siê zastanawiaæ i mówiæ. Któ¿ On jest, ¿e ¶mie mówiæ blu¼nierstwa? Któ¿ mo¿e odpuszczaæ grzechy prócz samego Boga? 22 Lecz Jezus przejrza³ ich my¶li i rzek³ do nich: Co za my¶li nurtuj± w sercach waszych? 23 Có¿ jest ³atwiej powiedzieæ: Odpuszczaj± ci siê twoje grzechy, czy powiedzieæ: Wstañ i chod¼? 24 Lecz aby¶cie wiedzieli, ¿e Syn Cz³owieczy ma na ziemi w³adzê odpuszczania grzechów - rzek³ do sparali¿owanego: Mówiê ci, wstañ, we¼ swoje ³o¿e i id¼ do domu! 25 I natychmiast wsta³ wobec nich, wzi±³ ³o¿e, na którym le¿a³, i poszed³ do domu, wielbi±c Boga. 26 Wtedy zdumienie ogarnê³o wszystkich; wielbili Boga i pe³ni boja¼ni mówili: przedziwne rzeczy widzieli¶my dzisiaj. 27 Potem wyszed³ i zobaczy³ celnika, imieniem Lewi, siedz±cego w komorze celnej. Rzek³ do niego: Pójd¼ za Mn±. 28 On zostawi³ wszystko, wsta³ i chodzi³ za Nim. 29 Potem Lewi wyprawi³ dla Niego wielkie przyjêcie u siebie w domu; a by³a spora liczba celników oraz innych, którzy zasiadali z nimi do sto³u. 30 Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Pi¶mie i mówili do Jego uczniów: Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami? 31 Lecz Jezus im odpowiedzia³: Nie potrzebuj± lekarza zdrowi, ale ci, którzy siê ¼le maj±. 32 Nie przyszed³em wezwaæ do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników. 33 Wówczas oni rzekli do Niego: Uczniowie Jana du¿o poszcz± i mod³y odprawiaj±, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi za¶ jedz± i pij±. 34 Jezus rzek³ do nich: Czy mo¿ecie go¶ci weselnych nak³oniæ do postu, dopóki pan m³ody jest z nimi? 35 Lecz przyjdzie czas kiedy zabior± im pana m³odego, i wtedy, w owe dni, bêd± po¶cili. 36 Opowiedzia³ im te¿ przypowie¶æ: Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako ³aty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i ³ata z nowego nie nada siê do starego. 37 Nikt te¿ m³odego wina nie wlewa do starych buk³aków; w przeciwnym razie m³ode wino rozerwie buk³aki i samo wycieknie, i buk³aki siê zepsuj±. 38 Lecz m³ode wino nale¿y wlewaæ do nowych buk³aków. 39 Kto siê napi³ starego wina, nie chce potem m³odego - mówi bowiem: Stare jest lepsze.

Góra dokumentu


6 1 W pewien szabat przechodzi³ w¶ród zbó¿, a uczniowie zrywali k³osy i, wykruszaj±c je rêkami, jedli. 2 Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: Czemu czynicie to, czego nie wolno czyniæ w szabat? 3 Wtedy Jezus rzek³ im w odpowiedzi: Nawet tego¶cie nie czytali, co uczyni³ Dawid, gdy by³ g³odny on i jego ludzie? 4 Jak wszed³ do domu Bo¿ego i wzi±wszy chleby pok³adne, sam jad³ i da³ swoim ludziom? Chocia¿ samym tylko kap³anom wolno je spo¿ywaæ. 5 I doda³: Syn Cz³owieczy jest panem szabatu. 6 W inny szabat wszed³ do synagogi i naucza³. A by³ tam cz³owiek, który mia³ usch³± praw± rêkê. 7 Uczeni za¶ w Pi¶mie i faryzeusze ¶ledzili Go, czy w szabat uzdrawia, ¿eby znale¼æ powód do oskar¿enia Go. 8 On wszak¿e zna³ ich my¶li i rzek³ do cz³owieka, który mia³ usch³± rêkê: Podnie¶ siê i stañ na ¶rodku! Podniós³ siê i stan±³. 9 Wtedy Jezus rzek³ do nich: Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czyniæ, czy ¼le, ¿ycie ocaliæ czy zniszczyæ? 10 I spojrzawszy wko³o po wszystkich, rzek³ do cz³owieka: Wyci±gnij rêkê! Uczyni³ to i jego rêka sta³a siê znów zdrowa. 11 Oni za¶ wpadli w sza³ i naradzali siê miêdzy sob±, co by uczyniæ Jezusowi. 12 W tym czasie Jezus wyszed³ na górê, aby siê modliæ, i ca³± noc spêdzi³ na modlitwie do Boga. 13 Z nastaniem dnia przywo³a³ swoich uczniów i wybra³ spo¶ród nich dwunastu, których te¿ nazwa³ aposto³ami: 14 Szymona, którego nazwa³ Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bart³omieja; 15 Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; 16 Judê, syna Jakuba, i Judasza Iskariotê, który sta³ siê zdrajc±. 17 Zeszed³ z nimi na dó³ i zatrzyma³ siê na równinie. By³ tam du¿y poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z ca³ej Judei i Jerozolimy oraz z wybrze¿a Tyru i Sydonu; 18 przyszli oni, aby Go s³uchaæ i znale¼æ uzdrowienie ze swych chorób. Tak¿e i ci, których drêczy³y duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. 19 A ca³y t³um stara³ siê Go dotkn±æ, poniewa¿ moc wychodzi³a od Niego i uzdrawia³a wszystkich. 20 A On podniós³ oczy na swoich uczniów i mówi³: B³ogos³awieni jeste¶cie wy, ubodzy, albowiem do was nale¿y królestwo Bo¿e. 21 B³ogos³awieni wy, którzy teraz g³odujecie, albowiem bêdziecie nasyceni. B³ogos³awieni wy, którzy teraz p³aczecie, albowiem ¶miaæ siê bêdziecie. 22 B³ogos³awieni bêdziecie, gdy ludzie was znienawidz±, i gdy was wy³±cz± spo¶ród siebie, gdy zel¿± was i z powodu Syna Cz³owieczego podadz± w pogardê wasze imiê jako niecne: 23 cieszcie siê i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. 24 Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebrali¶cie ju¿ pociechê wasz±. 25 Biada wam, którzy teraz jeste¶cie syci, albowiem g³ód cierpieæ bêdziecie. Biada wam, którzy siê teraz ¶miejecie, albowiem smuciæ siê i p³akaæ bêdziecie. 26 Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwaliæ was bêd±. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fa³szywym prorokom. 27 Lecz powiadam wam, którzy s³uchacie: Mi³ujcie waszych nieprzyjació³; dobrze czyñcie tym, którzy was nienawidz±; 28 b³ogos³awcie tym, którzy was przeklinaj±, i módlcie siê za tych, którzy was oczerniaj±. 29 Je¶li ciê kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Je¶li bierze ci p³aszcz, nie broñ mu i szaty. 30 Daj ka¿demu, kto ciê prosi, a nie dopominaj siê zwrotu od tego, który bierze twoje. 31 Jak chcecie, ¿eby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyñcie! 32 Je¶li bowiem mi³ujecie tych tylko, którzy was mi³uj±, jaka¿ za to dla was wdziêczno¶æ? Przecie¿ i grzesznicy mi³o¶æ okazuj± tym, którzy ich mi³uj±. 33 I je¶li dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czyni±, jaka za to dla was wdziêczno¶æ? I grzesznicy to samo czyni±. 34 Je¶li po¿yczek udzielacie tym, od których spodziewacie siê zwrotu, jaka¿ za to dla was wdziêczno¶æ? I grzesznicy grzesznikom po¿yczaj±, ¿eby tyle¿ samo otrzymaæ. 35 Wy natomiast mi³ujcie waszych nieprzyjació³, czyñcie dobrze i po¿yczajcie, niczego siê za to nie spodziewaj±c. A wasza nagroda bêdzie wielka, i bêdziecie synami Najwy¿szego; poniewa¿ On jest dobry dla niewdziêcznych i z³ych. 36 B±d¼cie mi³osierni, jak Ojciec wasz jest mi³osierny. 37 Nie s±d¼cie, a nie bêdziecie s±dzeni; nie potêpiajcie, a nie bêdziecie potêpieni; odpuszczajcie, a bêdzie wam odpuszczone. 38 Dawajcie, a bêdzie wam dane; miarê dobr±, nat³oczon±, utrzêsion± i op³ywaj±c± wsypi± w zanadrza wasze. Odmierz± wam bowiem tak± miar±, jak± wy mierzycie. 39 Opowiedzia³ im te¿ przypowie¶æ: Czy mo¿e niewidomy prowadziæ niewidomego? Czy nie wpadn± w dó³ obydwaj? 40 Uczeñ nie przewy¿sza nauczyciela. Lecz ka¿dy, dopiero w pe³ni wykszta³cony, bêdzie jak jego nauczyciel. 41 Czemu to widzisz drzazgê w oku swego brata, a belki we w³asnym oku nie dostrzegasz? 42 Jak mo¿esz mówiæ swemu bratu: Bracie, pozwól, ¿e usunê drzazgê, która jest w twoim oku, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Ob³udniku, wyrzuæ najpierw belkê ze swego oka, a wtedy przejrzysz, a¿eby usun±æ drzazgê z oka swego brata. 43 Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje z³y owoc, ani z³ym drzewem to, które wydaje dobry owoc. 44 Po owocu bowiem poznaje siê ka¿de drzewo; nie zrywa siê fig z ciernia ani z krzaka je¿yny nie zbiera siê winogron. 45 Dobry cz³owiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a z³y cz³owiek ze z³ego skarbca wydobywa z³o. Bo z obfito¶ci serca mówi± jego usta. 46 Czemu to wzywacie Mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówiê? 47 Poka¿ê wam, do kogo podobny jest ka¿dy, kto przychodzi do Mnie, s³ucha s³ów moich i wype³nia je. 48 Podobny jest do cz³owieka, który buduje dom: wkopa³ siê g³êboko i fundament za³o¿y³ na skale. Gdy przysz³a powód¼, potok wezbrany uderzy³ w ten dom, ale nie zdo³a³ go naruszyæ, poniewa¿ by³ dobrze zbudowany. 49 Lecz ten, kto s³ucha, a nie wype³nia, podobny jest do cz³owieka, który zbudowa³ dom na ziemi bez fundamentu. [Gdy] potok uderzy³ w niego, od razu run±³, a upadek jego by³ wielki.

Góra dokumentu

7 1 Gdy Jezus dokoñczy³ wszystkich tych mów do ludu, który siê przys³uchiwa³, wszed³ do Kafarnaum. 2 S³uga pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorowa³ i bliski by³ ¶mierci. 3 Skoro setnik pos³ysza³ o Jezusie, wys³a³ do Niego starszyznê ¿ydowsk± z pro¶b±, ¿eby przyszed³ i uzdrowi³ mu s³ugê. 4 Ci zjawili siê u Jezusa i prosili Go usilnie: Godzien jest, ¿eby¶ mu to wy¶wiadczy³ - mówili - 5 mi³uje bowiem nasz naród i sam zbudowa³ nam synagogê. 6 Jezus przeto wybra³ siê z nimi. A gdy by³ ju¿ niedaleko domu, setnik wys³a³ do Niego przyjació³ z pro¶b±: Panie, nie trud¼ siê, bo nie jestem godzien, aby¶ wszed³ pod dach mój. 7 I dlatego ja sam nie uwa¿a³em siê za godnego przyj¶æ do Ciebie. Lecz powiedz s³owo, a mój s³uga bêdzie uzdrowiony. 8 Bo i ja, choæ podlegam w³adzy, mam pod sob± ¿o³nierzy. Mówiê temu: Id¼! - a idzie; drugiemu: Chod¼! - a przychodzi; a mojemu s³udze: Zrób to! - a robi. 9 Gdy Jezus to us³ysza³, zadziwi³ siê i zwracaj±c siê do t³umu, który szed³ za Nim, rzek³: Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalaz³em nawet w Izraelu. 10 A gdy wys³ani wrócili do domu, zastali s³ugê zdrowego. 11 Wkrótce potem uda³ siê do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i t³um wielki. 12 Gdy zbli¿y³ siê do bramy miejskiej, w³a¶nie wynoszono umar³ego - jedynego syna matki, a ta by³a wdow±. Towarzyszy³ jej spory t³um z miasta. 13 Na jej widok Pan u¿ali³ siê nad ni± i rzek³ do niej: Nie p³acz! 14 Potem przyst±pi³, dotkn±³ siê mar - a ci, którzy je nie¶li, stanêli - i rzek³: M³odzieñcze, tobie mówiê wstañ! 15 Zmar³y usiad³ i zacz±³ mówiæ; i odda³ go jego matce. 16 A wszystkich ogarn±³ strach; wielbili Boga i mówili: Wielki prorok powsta³ w¶ród nas, i Bóg ³askawie nawiedzi³ lud swój. 17 I rozesz³a siê ta wie¶æ o Nim po ca³ej Judei i po ca³ej okolicznej krainie. 18 O tym wszystkim donie¶li Janowi jego uczniowie. Wtedy Jan przywo³a³ do siebie dwóch spo¶ród swoich uczniów 19 i pos³a³ ich do Pana z zapytaniem: Czy Ty jeste¶ Tym, który ma przyj¶æ, czy te¿ innego mamy oczekiwaæ? 20 Gdy ludzie ci zjawili siê u Jezusa, rzekli: Jan Chrzciciel przysy³a nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jeste¶ Tym, który ma przyj¶æ, czy te¿ innego mamy oczekiwaæ? 21 W tym w³a¶nie czasie wielu uzdrowi³ z chorób, dolegliwo¶ci i [uwolni³] od z³ych duchów; oraz wielu niewidomych obdarzy³ wzrokiem. 22 Odpowiedzia³ im wiêc: Id¼cie i donie¶cie Janowi to, co¶cie widzieli i s³yszeli: niewidomi wzrok odzyskuj±, chromi chodz±, trêdowaci doznaj± oczyszczenia i g³usi s³ysz±; umarli zmartwychwstaj±, ubogim g³osi siê Ewangeliê. 23 A b³ogos³awiony jest ten, kto we Mnie nie zw±tpi. 24 Gdy wys³annicy Jana odeszli, Jezus zacz±³ mówiæ do t³umów o Janie: Co¶cie wyszli ogl±daæ na pustyni? Trzcinê ko³ysz±c± siê na wietrze? 25 Ale co¶cie wyszli zobaczyæ? Cz³owieka w miêkkie szaty ubranego? Oto w pa³acach królewskich przebywaj± ci, którzy nosz± okaza³e stroje i ¿yj± w zbytkach. 26 Ale co¶cie wyszli zobaczyæ? Proroka? Tak, mówiê wam, nawet wiêcej ni¿ proroka. 27 On jest tym, o którym napisano: Oto posy³am mego wys³añca przed Tob±, aby Ci przygotowa³ drogê. 28 Powiadam wam: Miêdzy narodzonymi z niewiast nie ma wiêkszego od Jana. Lecz najmniejszy w królestwie Bo¿ym wiêkszy jest ni¿ on. 29 I ca³y lud, który Go s³ucha³, nawet celnicy przyznawali s³uszno¶æ Bogu, przyjmuj±c chrzest Janowy. 30 Faryzeusze za¶ i uczeni w Prawie udaremnili zamiar Bo¿y wzglêdem siebie, nie przyjmuj±c chrztu od niego. 31 Z kim wiêc mam porównaæ ludzi tego pokolenia? Do kogo s± podobni? 32 Podobni s± do dzieci, które przebywaj± na rynku i g³o¶no przymawiaj± jedne drugim: Przygrywali¶my wam, a nie tañczyli¶cie; biadali¶my, a wy¶cie nie p³akali. 33 Przyszed³ bowiem Jan Chrzciciel: nie jad³ chleba i nie pi³ wina; a wy mówicie: Z³y duch go opêta³. 34 Przyszed³ Syn Cz³owieczy: je i pije; a wy mówicie: Oto ¿ar³ok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. 35 A jednak wszystkie dzieci m±dro¶ci przyzna³y jej s³uszno¶æ. 36 Jeden z faryzeuszów zaprosi³ Go do siebie na posi³ek. Wszed³ wiêc do domu faryzeusza i zaj±³ miejsce za sto³em. 37 A oto kobieta, która prowadzi³a w mie¶cie ¿ycie grzeszne, dowiedziawszy siê, ¿e jest go¶ciem w domu faryzeusza, przynios³a flakonik alabastrowy olejku, 38 i stan±wszy z ty³u u nóg Jego, p³acz±c, zaczê³a ³zami oblewaæ Jego nogi i w³osami swej g³owy je wycieraæ. Potem ca³owa³a Jego stopy i namaszcza³a je olejkiem. 39 Widz±c to faryzeusz, który Go zaprosi³, mówi³ sam do siebie: Gdyby On by³ prorokiem, wiedzia³by, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która siê Go dotyka, ¿e jest grzesznic±. 40 Na to Jezus rzek³ do niego: Szymonie, mam ci co¶ powiedzieæ. On rzek³: Powiedz, Nauczycielu! 41 Pewien wierzyciel mia³ dwóch d³u¿ników. Jeden winien mu by³ piêæset denarów, a drugi piêædziesi±t. 42 Gdy nie mieli z czego oddaæ, darowa³ obydwom. Który wiêc z nich bêdzie go bardziej mi³owa³? 43 Szymon odpowiedzia³: S±dzê, ¿e ten, któremu wiêcej darowa³. On mu rzek³: S³usznie os±dzi³e¶. 44 Potem zwróci³ siê do kobiety i rzek³ Szymonowi: Widzisz tê kobietê? Wszed³em do twego domu, a nie poda³e¶ Mi wody do nóg; ona za¶ ³zami obla³a Mi stopy i swymi w³osami je otar³a. 45 Nie da³e¶ Mi poca³unku; a ona, odk±d wszed³em, nie przestaje ca³owaæ nóg moich. 46 G³owy nie nama¶ci³e¶ Mi oliw±; ona za¶ olejkiem nama¶ci³a moje nogi. 47 Dlatego powiadam ci: Odpuszczone s± jej liczne grzechy, poniewa¿ bardzo umi³owa³a. A ten, komu ma³o siê odpuszcza, ma³o mi³uje. 48 Do niej za¶ rzek³: Twoje grzechy s± odpuszczone. 49 Na to wspó³biesiadnicy zaczêli mówiæ sami do siebie: Któ¿ On jest, ¿e nawet grzechy odpuszcza? 50 On za¶ rzek³ do kobiety: Twoja wiara ciê ocali³a, id¼ w pokoju!

Góra dokumentu


8 1 Nastêpnie wêdrowa³ przez miasta i wsie, nauczaj±c i g³osz±c Ewangeliê o królestwie Bo¿ym. A by³o z Nim Dwunastu 2 oraz kilka kobiet, które uwolni³ od z³ych duchów i od s³abo¶ci: Maria, zwana Magdalen±, któr± opu¶ci³o siedem z³ych duchów; 3 Joanna, ¿ona Chuzy, zarz±dcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im us³ugiwa³y ze swego mienia. 4 Gdy zebra³ siê wielki t³um i z miast przychodzili do Niego, rzek³ w przypowie¶ciach: 5 Siewca wyszed³ siaæ ziarno. A gdy sia³, jedno pad³o na drogê i zosta³o podeptane, a ptaki powietrzne wydzioba³y je. 6 Inne pad³o na ska³ê i gdy wzesz³o, usch³o, bo nie mia³o wilgoci. 7 Inne znowu pad³o miêdzy ciernie, a ciernie razem z nim wyros³y i zag³uszy³y je. 8 Inne w koñcu pad³o na ziemiê ¿yzn± i gdy wzros³o, wyda³o plon stokrotny. Przy tych s³owach wo³a³: Kto ma uszy do s³uchania, niechaj s³ucha! 9 Wtedy pytali Go Jego uczniowie, co oznacza ta przypowie¶æ. 10 On rzek³: Wam dano poznaæ tajemnice królestwa Bo¿ego, innym za¶ w przypowie¶ciach, aby patrz±c nie widzieli i s³uchaj±c nie rozumieli. 11 Takie jest znaczenie przypowie¶ci: Ziarnem jest s³owo Bo¿e. 12 Tymi na drodze s± ci, którzy s³uchaj± s³owa; potem przychodzi diabe³ i zabiera s³owo z ich serca, ¿eby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. 13 Na ska³ê pada u tych, którzy, gdy us³ysz±, z rado¶ci± przyjmuj± s³owo, lecz nie maj± korzenia: wierz± do czasu, a chwili pokusy odstêpuj±. 14 To, co pad³o miêdzy ciernie, oznacza tych, którzy s³uchaj± s³owa, lecz potem odchodz± i przez troski, bogactwa i przyjemno¶ci ¿ycia bywaj± zag³uszeni i nie wydaj± owocu. 15 W koñcu ziarno w ¿yznej ziemi oznacza tych, którzy wys³uchawszy s³owa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymuj± je i wydaj± owoc przez sw± wytrwa³o¶æ. 16 Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod ³ó¿kiem; lecz stawia na ¶wieczniku, aby widzieli ¶wiat³o ci, którzy wchodz±. 17 Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie mia³o byæ ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie by³o poznane i na jaw nie wysz³o. 18 Uwa¿ajcie wiêc, jak s³uchacie. Bo kto ma, temu bêdzie dane; a kto nie ma, temu zabior± i to, co mu siê wydaje, ¿e ma. 19 Wtedy przyszli do Niego Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostaæ siê do Niego z powodu t³umu. 20 Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoj± na dworze i chc± siê widzieæ z Tob±. 21 Lecz On im odpowiedzia³: Moj± matk± i moimi braæmi s± ci, którzy s³uchaj± s³owa Bo¿ego i wype³niaj± je. 22 Pewnego dnia wsiad³ ze swymi uczniami do ³odzi i rzek³ do nich: Przeprawmy siê na drug± stronê jeziora! I odbili od brzegu. 23 A gdy p³ynêli, zasn±³. Wtedy spad³ gwa³towny wicher na jezioro, tak ¿e fale ich zalewa³y i byli w niebezpieczeñstwie. 24 Przyst±pili wiêc do Niego i obudzili Go, wo³aj±c: Mistrzu, Mistrzu, giniemy! Lecz On wsta³, rozkaza³ wichrowi i wzburzonej fali: uspokoi³y siê i nasta³ cisza. 25 A do nich rzek³: Gdzie jest wasza wiara? Oni za¶ przestraszeni i pe³ni podziwu mówili nawzajem do siebie: Kim w³a¶ciwie On jest, ¿e nawet wichrom i wodzie rozkazuje, a s± Mu pos³uszne. 26 I przyp³ynêli do kraju Gergezeñczyków, który le¿y naprzeciw Galilei. 27 Gdy wyszed³ na l±d, wybieg³ Mu naprzeciw pewien cz³owiek, który by³ opêtany przez z³e duchy. Ju¿ od d³u¿szego czasu nie nosi³ ubrania i nie mieszka³ w domu, lecz w grobach. 28 Gdy ujrza³ Jezusa, z krzykiem upad³ przed Nim i zawo³a³: Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwy¿szego? B³agam Ciê, nie drêcz mnie! 29 Rozkazywa³ bowiem duchowi nieczystemu, by wyszed³ z tego cz³owieka. Bo ju¿ wiele razy porywa³ go, a choæ wi±zano go ³añcuchami i trzymano w pêtach, on rwa³ wiêzy, a z³y duch pêdzi³ go na miejsca pustynne. 30 A Jezus zapyta³ go: Jak ci na imiê? On odpowiedzia³: Legion, bo wiele z³ych duchów wesz³o w niego. 31 Te prosi³y Jezusa, ¿eby im nie kaza³ odej¶æ do Czelu¶ci. 32 A by³a tam du¿a trzoda ¶wiñ, pas±cych siê na górze. Prosi³y Go wiêc [z³e duchy], ¿eby im pozwoli³ wej¶æ w nie. I pozwoli³ im. 33 Wtedy z³e duchy wysz³y z cz³owieka i wesz³y w ¶winie, a trzoda ruszy³a pêdem po urwistym zboczu do jeziora i utonê³a. 34 Na widok tego, co zasz³o, pasterze uciekli i rozpowiedzieli to w mie¶cie i po zagrodach. 35 Ludzie wyszli zobaczyæ, co siê sta³o. Przyszli do Jezusa i zastali cz³owieka, z którego wysz³y z³e duchy, ubranego i przy zdrowych zmys³ach, siedz±cego u nóg Jezusa. Strach ich ogarn±³. 36 A ci, którzy wiedzieli, opowiedzieli im, w jaki sposób opêtany zosta³ uzdrowiony. 37 Wtedy ca³a ludno¶æ okoliczna Gergezeñczyków prosi³a Go, ¿eby odszed³ od nich, poniewa¿ wielkim strachem byli przejêci. On wiêc wsiad³ do ³odzi i odp³yn±³ z powrotem. 38 Cz³owiek za¶, z którego wysz³y z³e duchy, prosi³ Go, ¿eby móg³ zostaæ przy Nim. Lecz [Jezus] odprawi³ go s³owami: 39 Wracaj do domu i opowiadaj wszystko, co Bóg uczyni³ z tob±. Poszed³ wiêc i g³osi³ po ca³ym mie¶cie wszystko, co Jezus mu uczyni³. 40 Gdy Jezus powróci³, t³um przyj±³ Go z rado¶ci±, bo wszyscy Go wyczekiwali. 41 A oto przyszed³ cz³owiek, imieniem Jair, który by³ prze³o¿onym synagogi. Upad³ Jezusowi do nóg i prosi³ Go, ¿eby zaszed³ do jego domu. 42 Mia³ bowiem córkê jedynaczkê, licz±c± oko³o dwunastu lat, która by³a bliska ¶mierci. Gdy Jezus tam szed³, t³umy napiera³y na Niego. 43 A pewna kobieta od dwunastu lat cierpia³a na up³yw krwi; ca³e swe mienie wyda³a na lekarzy, a ¿aden nie móg³ jej uleczyæ. 44 Podesz³a z ty³u i dotknê³a siê frêdzli Jego p³aszcza, a natychmiast usta³ jej up³yw krwi. 45 Lecz Jezus zapyta³: Kto siê Mnie dotkn±³? Gdy wszyscy siê wypierali, Piotr powiedzia³: Mistrzu, to t³umy zewsz±d Ciê otaczaj± i ¶ciskaj±. 46 Lecz Jezus rzek³: Kto¶ siê Mnie dotkn±³, bo pozna³em, ¿e moc wysz³a ode Mnie. 47 Wtedy kobieta, widz±c, ¿e siê nie ukryje, zbli¿y³a siê dr¿±ca i upad³szy przed Nim opowiedzia³a wobec ca³ego ludu, dlaczego siê Go dotknê³a i jak natychmiast zosta³a uleczona. 48 Jezus rzek³ do niej: Córko, twoja wiara ciê ocali³a, id¼ w pokoju! 49 Gdy On jeszcze mówi³, przyszed³ kto¶ z domu prze³o¿onego synagogi i oznajmi³: Twoja córka umar³a, nie trud¼ ju¿ Nauczyciela! 50 Lecz Jezus, s³ysz±c to, rzek³: Nie bój siê; wierz tylko, a bêdzie ocalona. 51 Gdy przyszed³ do domu, nie pozwoli³ nikomu wej¶æ z sob±, oprócz Piotra, Jakuba i Jana oraz ojca i matki dziecka. 52 A wszyscy p³akali i ¿a³owali jej. Lecz On rzek³: Nie p³aczcie, bo nie umar³a, tylko ¶pi. 53 I wy¶miewali Go, wiedz±c, ¿e umar³a. 54 On za¶ uj±wszy j± za rêkê rzek³ g³o¶no: Dziewczynko, wstañ! 55 Duch jej powróci³, i zaraz wsta³a. Poleci³ te¿, aby jej dano je¶æ. 56 Rodzice jej os³upieli ze zdumienia, lecz On przykaza³ im, ¿eby nikomu nie mówili o tym, co siê sta³o.

Góra dokumentu


9 1 Wtedy zwo³a³ Dwunastu, da³ im moc i w³adzê nad wszystkimi z³ymi duchami i w³adzê leczenia chorób. 2 I wys³a³ ich, aby g³osili królestwo Bo¿e i uzdrawiali chorych. 3 Mówi³ do nich: Nie bierzcie nic na drogê: ani laski, ani torby podró¿nej, ani chleba, ani pieniêdzy; nie miejcie te¿ po dwie suknie! 4 Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostañcie i stamt±d bêdziecie wychodziæ. 5 Je¶li was gdzie nie przyjm±, wyjd¼cie z tego miasta i strz±¶nijcie proch z nóg waszych na ¶wiadectwo przeciwko nim! 6 Wyszli wiêc i chodzili po wsiach, g³osz±c Ewangeliê i uzdrawiaj±c wszêdzie. 7 O wszystkich tych wydarzeniach us³ysza³ równie¿ tetrarcha Herod i by³ zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, ¿e Jan powsta³ z martwych; 8 inni, ¿e Eliasz siê zjawi³; jeszcze inni, ¿e który¶ z dawnych proroków zmartwychwsta³. 9 Lecz Herod mówi³: Jana ja ¶ci±æ kaza³em. Któ¿ wiêc jest Ten, o którym takie rzeczy s³yszê? I chcia³ Go zobaczyæ. 10 Gdy Aposto³owie wrócili, opowiedzieli Mu wszystko, co zdzia³ali. Wtedy wzi±³ ich z sob± i uda³ siê osobno w okolicê miasta, zwanego Betsaid±. 11 Lecz t³umy dowiedzia³y siê o tym i posz³y za Nim. On je przyj±³ i mówi³ im o królestwie Bo¿ym, a tych, którzy leczenia potrzebowali, uzdrawia³. 12 Dzieñ pocz±³ siê chyliæ ku wieczorowi. Wtedy przyst±pi³o do Niego Dwunastu mówi±c: Odpraw t³um; niech id± do okolicznych wsi i zagród, gdzie znajd± schronienie i ¿ywno¶æ, bo jeste¶my tu na pustkowiu. 13 Lecz On rzek³ do nich: Wy dajcie im je¶æ! Oni odpowiedzieli: Mamy tylko piêæ chlebów i dwie ryby; chyba ¿e pójdziemy i nakupimy ¿ywno¶ci dla wszystkich tych ludzi. 14 By³o bowiem oko³o piêciu tysiêcy mê¿czyzn. Wtedy rzek³ do swych uczniów: Ka¿cie im rozsi±¶æ siê gromadami mniej wiêcej po piêædziesiêciu! 15 Uczynili tak i rozmie¶cili wszystkich. 16 A On wzi±³ te piêæ chlebów i dwie ryby, spojrza³ w niebo i odmówiwszy b³ogos³awieñstwo, po³ama³ i dawa³ uczniom, by podawali ludowi. 17 Jedli i nasycili siê wszyscy, i zebrano jeszcze dwana¶cie koszów u³omków, które im zosta³y. 18 Gdy raz modli³ siê na osobno¶ci, a byli z Nim uczniowie, zwróci³ siê do nich z zapytaniem: Za kogo uwa¿aj± Mnie t³umy? 19 Oni odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówi±, ¿e który¶ z dawnych proroków zmartwychwsta³. 20 Zapyta³ ich: A wy za kogo Mnie uwa¿acie? Piotr odpowiedzia³: Za Mesjasza Bo¿ego. 21 Wtedy surowo im przykaza³ i napomnia³ ich, ¿eby nikomu o tym nie mówili. 22 I doda³: Syn Cz³owieczy musi wiele wycierpieæ: bêdzie odrzucony przez starszyznê, arcykap³anów i uczonych w Pi¶mie; bêdzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. 23 Potem mówi³ do wszystkich: Je¶li kto chce i¶æ za Mn±, niech siê zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzy¿ swój i niech Mnie na¶laduje! 24 Bo kto chce zachowaæ swoje ¿ycie, straci je, a kto straci swe ¿ycie z mego powodu, ten je zachowa. 25 Bo có¿ za korzy¶æ ma cz³owiek, je¶li ca³y ¶wiat zyska, a siebie zatraci lub szkodê poniesie? 26 Kto siê bowiem Mnie i s³ów moich zawstydzi, tego Syn Cz³owieczy wstydziæ siê bêdzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i ¶wiêtych anio³ów. 27 Zaprawdê, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoj±, nie zaznaj± ¶mierci, a¿ ujrz± królestwo Bo¿e. 28 W jakie¶ osiem dni po tych mowach wzi±³ z sob± Piotra, Jana i Jakuba i wyszed³ na górê, aby siê modliæ. 29 Gdy siê modli³, wygl±d Jego twarzy siê odmieni³, a Jego odzienie sta³o siê l¶ni±co bia³e. 30 A oto dwóch mê¿ów rozmawia³o z Nim. Byli to Moj¿esz i Eliasz. 31 Ukazali siê oni w chwale i mówili o Jego odej¶ciu, którego mia³ dokonaæ w Jerozolimie. 32 Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy siê ocknêli, ujrzeli Jego chwa³ê i obydwóch mê¿ów, stoj±cych przy Nim. 33 Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzek³ do Jezusa: Mistrzu, dobrze, ¿e tu jeste¶my. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Moj¿esza i jeden dla Eliasza. Nie wiedzia³ bowiem, co mówi. 34 Gdy jeszcze to mówi³, zjawi³ siê ob³ok i os³oni³ ich; zlêkli siê, gdy [tamci] weszli w ob³ok. 35 A z ob³oku odezwa³ siê g³os: To jest Syn mój, Wybrany, Jego s³uchajcie! 36 W chwili, gdy odezwa³ siê ten g³os, Jezus znalaz³ siê sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmiali o tym, co widzieli. 37 Nastêpnego dnia, gdy zeszli z góry, wielki t³um wyszed³ naprzeciw Niego. 38 Naraz kto¶ z t³umu zawo³a³: Nauczycielu, spojrzyj, proszê Ciê, na mego syna; to mój jedynak. 39 A oto duch chwyta go, tak ¿e nagle krzyczy; targa go tak, ¿e siê pieni, i tylko z trudem odstêpuje od niego, mêcz±c go. 40 Prosi³em Twoich uczniów, ¿eby go wyrzucili, ale nie mogli. 41 Na to Jezus rzek³: O plemiê niewierne i przewrotne! Jak d³ugo jeszcze bêdê u was i bêdê was znosi³? Przyprowad¼ tu swego syna. 42 Gdy on jeszcze siê zbli¿a³, z³y duch porwa³ go i zacz±³ targaæ. Jezus rozkaza³ surowo duchowi nieczystemu, uzdrowi³ ch³opca i odda³ go jego ojcu. 43 A wszyscy os³upieli ze zdumienia nad wielko¶ci± Boga. Gdy tak wszyscy pe³ni byli podziwu dla wszystkich Jego czynów, Jezus powiedzia³ do swoich uczniów: 44 We¼cie wy sobie dobrze do serca te w³a¶nie s³owa: Syn Cz³owieczy bêdzie wydany w rêce ludzi. 45 Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; by³o ono zakryte przed nimi, tak ¿e go nie pojêli, a bali siê zapytaæ Go o nie. 46 Przysz³a im te¿ my¶l, kto z nich jest najwiêkszy. 47 Lecz Jezus, znaj±c my¶li ich serca, wzi±³ dziecko, postawi³ je przy sobie 48 i rzek³ do nich: Kto przyjmie to dziecko w imiê moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie pos³a³. Kto bowiem jest najmniejszy w¶ród was wszystkich, ten jest wielki. 49 Wtedy przemówi³ Jan: Mistrzu, widzieli¶my kogo¶, jak w imiê Twoje wypêdza³ z³e duchy, i zabraniali¶my mu, bo nie chodzi z nami. 50 Lecz Jezus mu odpowiedzia³: Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami. 51 Gdy dope³ni³ siê czas Jego wziêcia [z tego ¶wiata], postanowi³ udaæ siê do Jerozolimy 52 i wys³a³ przed sob± pos³añców. Ci wybrali siê w drogê i przyszli do pewnego miasteczka samarytañskiego, by Mu przygotowaæ pobyt. 53 Nie przyjêto Go jednak, poniewa¿ zmierza³ do Jerozolimy. 54 Widz±c to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, ¿eby ogieñ spad³ z nieba i zniszczy³ ich? 55 Lecz On odwróciwszy siê zabroni³ im. 56 I udali siê do innego miasteczka. 57 A gdy szli drog±, kto¶ powiedzia³ do Niego: Pójdê za Tob±, dok±dkolwiek siê udasz! 58 Jezus mu odpowiedzia³: Lisy maj± nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Cz³owieczy nie ma miejsca, gdzie by g³owê móg³ oprzeæ. 59 Do innego rzek³: Pójd¼ za Mn±! Ten za¶ odpowiedzia³: Panie, pozwól mi najpierw pój¶æ i pogrzebaæ mojego ojca! 60 Odpar³ mu: Zostaw umar³ym grzebanie ich umar³ych, a ty id¼ i g³o¶ królestwo Bo¿e! 61 Jeszcze inny rzek³: Panie, chcê pój¶æ za Tob±, ale pozwól mi najpierw po¿egnaæ siê z moimi w domu! 62 Jezus mu odpowiedzia³: Ktokolwiek przyk³ada rêkê do p³uga, a wstecz siê ogl±da, nie nadaje siê do królestwa Bo¿ego.

Góra dokumentu

Ostatnia Aktualizacja 07 listopad 2007|2,943 Ods³on Wersja do Wydruku

Reklama w Malachu g³ogowskim serwisie informacyjnym

REKLAMA
Informator Duszpasterski to bezp³atny dwutygodnik, który jest dostêpny w g³ogowskich Parafiach
Transport towarowy, przewozy mebli materia³ów budowlanych
Biuro regionalne Oriflame w G³ogowie
GóryMuzeum Archeologiczno - Historyczne w G³ogowieApostolatCzas Serca - Wydawnictwo DehonJeremiaszNiecodziennik BibliotecznyOpokaRadio Elka G³ogówRadio WatykañskieRuah