|
Ewangelia wg. ¶w. Mateusza
Rozdzia³y od 1 do 14 | Rozdzia³y od 15 do 26 | Rozdzia³y od 27 do 28
1 1 Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. 2 Abraham by³ ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; 3 Juda za¶ by³ ojcem Faresa i Zary, których matk± by³a Tamar. Fares by³ ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; 4 Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; 5 Salmon ojcem Booza, a matk± by³a Rachab. Booz by³ ojcem Obeda, a matk± by³a Rut. Obed by³ ojcem Jessego, 6 a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid by³ ojcem Salomona, a matk± by³a /dawna/ ¿ona Uriasza. 7 Salomon by³ ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; 8 Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; 9 Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; 10 Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; 11 Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babiloñskiego. 12 Po przesiedleniu babiloñskim Jechoniasz by³ ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; 13 Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; 14 Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; 15 Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; 16 Jakub ojcem Józefa, mê¿a Maryi, z której narodzi³ siê Jezus, zwany Chrystusem. 17 Tak wiêc w ca³o¶ci od Abrahama do Dawida jest czterna¶cie pokoleñ; od Dawida do przesiedlenia babiloñskiego czterna¶cie pokoleñ; od przesiedlenia babiloñskiego do Chrystusa czterna¶cie pokoleñ. 18 Z narodzeniem Jezusa Chrystusa by³o tak. Po za¶lubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalaz³a siê brzemienn± za spraw± Ducha ¦wiêtego. 19 M±¿ Jej, Józef, który by³ cz³owiekiem sprawiedliwym i nie chcia³ naraziæ Jej na znies³awienie, zamierza³ oddaliæ J± potajemnie. 20 Gdy powzi±³ tê my¶l, oto anio³ Pañski ukaza³ mu siê we ¶nie i rzek³: Józefie, synu Dawida, nie bój siê wzi±æ do siebie Maryi, twej Ma³¿onki; albowiem z Ducha ¦wiêtego jest to, co siê w Niej poczê³o. 21 Porodzi Syna, któremu nadasz imiê Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . 22 A sta³o siê to wszystko, aby siê wype³ni³o s³owo Pañskie powiedziane przez Proroka: 23 Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadz± imiê Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. 24 Zbudziwszy siê ze snu, Józef uczyni³ tak, jak mu poleci³ anio³ Pañski: wzi±³ swoj± Ma³¿onkê do siebie, 25 lecz nie zbli¿a³ siê do Niej, a¿ porodzi³a Syna, któremu nada³ imiê Jezus.
Góra strony
2 1 Gdy za¶ Jezus narodzi³ siê w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mêdrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy 2 i pytali: Gdzie jest nowo narodzony król ¿ydowski? Ujrzeli¶my bowiem jego gwiazdê na Wschodzie i przybyli¶my oddaæ mu pok³on . 3 Skoro to us³ysza³ król Herod, przerazi³ siê, a z nim ca³a Jerozolima. 4 Zebra³ wiêc wszystkich arcykap³anów i uczonych ludu i wypytywa³ ich, gdzie ma siê narodziæ Mesjasz. 5 Ci mu odpowiedzieli: W Betlejem judzkim, bo tak napisa³ Prorok: 6 A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jeste¶ zgo³a najlichsze spo¶ród g³ównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie w³adca, który bêdzie pasterzem ludu mego, Izraela. 7 Wtedy Herod przywo³a³ potajemnie Mêdrców i wypyta³ ich dok³adnie o czas ukazania siê gwiazdy. 8 A kieruj±c ich do Betlejem, rzek³: Udajcie siê tam i wypytujcie starannie o Dzieciê, a gdy Je znajdziecie donie¶cie mi, abym i ja móg³ pój¶æ i oddaæ Mu pok³on. 9 Oni za¶ wys³uchawszy króla, ruszyli w drogê. A oto gwiazda, któr± widzieli na Wschodzie, sz³a przed nimi, a¿ przysz³a i zatrzyma³a siê nad miejscem, gdzie by³o Dzieciê. 10 Gdy ujrzeli gwiazdê, bardzo siê uradowali. 11 Weszli do domu i zobaczyli Dzieciê z Matk± Jego, Maryj±; upadli na twarz i oddali Mu pok³on. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: z³oto, kadzid³o i mirrê. 12 A otrzymawszy we ¶nie nakaz, ¿eby nie wracali do Heroda, inn± drog± udali siê do swojej ojczyzny, 13 Gdy oni odjechali, oto anio³ Pañski ukaza³ siê Józefowi we ¶nie i rzek³: Wstañ, we¼ Dzieciê i Jego Matkê i uchod¼ do Egiptu; pozostañ tam, a¿ ci powiem; bo Herod bêdzie szuka³ Dzieciêcia, aby Je zg³adziæ. 14 On wsta³, wzi±³ w nocy Dzieciê i Jego Matkê i uda³ siê do Egiptu; 15 tam pozosta³ a¿ do ¶mierci Heroda. Tak mia³o siê spe³niæ s³owo, które Pan powiedzia³ przez Proroka: Z Egiptu wezwa³em Syna mego. 16 Wtedy Herod widz±c, ¿e go Mêdrcy zawiedli, wpad³ w straszny gniew. Pos³a³ /oprawców/ do Betlejem i ca³ej okolicy i kaza³ pozabijaæ wszystkich ch³opców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym siê dowiedzia³ od Mêdrców. 17 Wtedy spe³ni³y siê s³owa proroka Jeremiasza: 18 Krzyk us³yszano w Rama, p³acz i jêk wielki. Rachel op³akuje swe dzieci i nie chce utuliæ siê w ¿alu, bo ich ju¿ nie ma. 19 A gdy Herod umar³, oto Józefowi w Egipcie ukaza³ siê anio³ Pañski we ¶nie, 20 i rzek³: Wstañ, we¼ Dzieciê i Jego Matkê i id¼ do ziemi Izraela, bo ju¿ umarli ci, którzy czyhali na ¿ycie Dzieciêcia . 21 On wiêc wsta³, wzi±³ Dzieciê i Jego Matkê i wróci³ do ziemi Izraela. 22 Lecz gdy pos³ysza³, ¿e w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, ba³ siê tam i¶æ. Otrzymawszy za¶ we ¶nie nakaz, uda³ siê w strony Galilei. 23 Przyby³ do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiad³. Tak mia³o siê spe³niæ s³owo Proroków: Nazwany bêdzie Nazarejczykiem.
Góra strony
3 1 W owym czasie wyst±pi³ Jan Chrzciciel i g³osi³ na Pustyni Judzkiej te s³owa: 2 Nawróæcie siê, bo bliskie jest królestwo niebieskie . 3 Do niego to odnosi siê s³owo proroka Izajasza, gdy mówi: G³os wo³aj±cego na pustyni: Przygotujcie drogê Panu, Dla Niego prostujcie ¶cie¿ki. 4 Sam za¶ Jan nosi³ odzienie z sier¶ci wielb³±dziej i pas skórzany oko³o bioder, a jego pokarmem by³a szarañcza i miód le¶ny. 5 Wówczas ci±gnê³y do niego Jerozolima oraz ca³a Judea i ca³a okolica nad Jordanem. 6 Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznaj±c przy tym swe grzechy. 7 A gdy widzia³, ¿e przychodzi do chrztu wielu spo¶ród faryzeuszów i saduceuszów, mówi³ im: Plemiê ¿mijowe, kto wam pokaza³, jak uciec przed nadchodz±cym gniewem? 8 Wydajcie wiêc godny owoc nawrócenia, 9 a nie my¶lcie, ¿e mo¿ecie sobie mówiæ: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam, ¿e z tych kamieni mo¿e Bóg wzbudziæ dzieci Abrahamowi. 10 Ju¿ siekiera do korzenia drzew jest przy³o¿ona. Ka¿de wiêc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, bêdzie wyciête i w ogieñ wrzucone. 11 Ja was chrzczê wod± dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mn±, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosiæ Mu sanda³ów. On was chrzciæ bêdzie Duchem ¦wiêtym i ogniem. 12 Ma On wiejad³o w rêku i oczy¶ci swój om³ot: pszenicê zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym . 13 Wtedy przyszed³ Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, ¿eby przyj±æ chrzest od niego. 14 Lecz Jan powstrzymywa³ Go, mówi±c: To ja potrzebujê chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? 15 Jezus mu odpowiedzia³: Pozwól teraz, bo tak godzi siê nam wype³niæ wszystko, co sprawiedliwe. Wtedy Mu ust±pi³. 16 A gdy Jezus zosta³ ochrzczony, natychmiast wyszed³ z wody. A oto otworzy³y Mu siê niebiosa i ujrza³ Ducha Bo¿ego zstêpuj±cego jak go³êbicê i przychodz±cego na Niego. 17 A g³os z nieba mówi³: Ten jest mój Syn umi³owany, w którym mam upodobanie.
Góra strony
4 1 Wtedy Duch wyprowadzi³ Jezusa na pustyniê, aby by³ kuszony przez diab³a. 2 A gdy przepo¶ci³ czterdzie¶ci dni i czterdzie¶ci nocy, odczu³ w koñcu g³ód. 3 Wtedy przyst±pi³ kusiciel i rzek³ do Niego: Je¶li jeste¶ Synem Bo¿ym, powiedz, ¿eby te kamienie sta³y siê chlebem . 4 Lecz on mu odpar³: Napisane jest: Nie samym chlebem ¿yje cz³owiek, lecz ka¿dym s³owem, które pochodzi z ust Bo¿ych. 5 Wtedy wzi±³ Go diabe³ do Miasta ¦wiêtego, postawi³ na naro¿niku ¶wi±tyni 6 i rzek³ Mu: Je¶li jeste¶ Synem Bo¿ym, rzuæ siê w dó³, jest przecie¿ napisane: Anio³om swoim rozka¿e o tobie, a na rêkach nosiæ ciê bêd± by¶ przypadkiem nie urazi³ swej nogi o kamieñ. 7 Odrzek³ mu Jezus: Ale jest napisane tak¿e: Nie bêdziesz wystawia³ na próbê Pana, Boga swego. 8 Jeszcze raz wzi±³ Go diabe³ na bardzo wysok± górê, pokaza³ Mu wszystkie królestwa ¶wiata oraz ich przepych 9 i rzek³ do Niego: Dam Ci to wszystko, je¶li upadniesz i oddasz mi pok³on. 10 Na to odrzek³ mu Jezus: Id¼ precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, bêdziesz oddawa³ pok³on i Jemu samemu s³u¿yæ bêdziesz. 11 Wtedy opu¶ci³ Go diabe³, a oto anio³owie przyst±pili i us³ugiwali Mu. 12 Gdy /Jezus/ pos³ysza³, ¿e Jan zosta³ uwiêziony, usun±³ siê do Galilei. 13 Opu¶ci³ jednak Nazaret, przyszed³ i osiad³ w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. 14 Tak mia³o siê spe³niæ s³owo proroka Izajasza: 15 Ziemia Zabulona i ziemia Neftalegou, Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! 16 Lud, który siedzia³ w ciemno¶ci, ujrza³ ¶wiat³o wielkie, i mieszkañcom cienistej krainy ¶mierci ¶wiat³o wzesz³o. 17 Odt±d pocz±³ Jezus nauczaæ i mówiæ: Nawracajcie siê, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie. 18 Gdy /Jezus/ przechodzi³ obok Jeziora Galilejskiego, ujrza³ dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieæ w jezioro; byli bowiem rybakami. 19 I rzek³ do nich: Pójd¼cie za Mn±, a uczyniê was rybakami ludzi. 20 Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. 21 A gdy poszed³ stamt±d dalej, ujrza³ innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w ³odzi swe sieci. Ich te¿ powo³a³. 22 A oni natychmiast zostawili ³ód¼ i ojca i poszli za Nim. 23 I obchodzi³ Jezus ca³± Galileê, nauczaj±c w tamtejszych synagogach, g³osz±c Ewangeliê o królestwie i lecz±c wszelkie choroby i wszelkie s³abo¶ci w¶ród ludu. 24 A wie¶æ o Nim rozesz³a siê po ca³ej Syrii. Przynoszono wiêc do Niego wszystkich cierpi±cych, których drêczy³y rozmaite choroby i dolegliwo¶ci, opêtanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawia³. 25 I sz³y za Nim liczne t³umy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania.
Góra strony
5 1 Jezus, widz±c t³umy, wyszed³ na górê. A gdy usiad³, przyst±pili do Niego Jego uczniowie. 2 Wtedy otworzy³ swoje usta i naucza³ ich tymi s³owami: 3 B³ogos³awieni ubodzy w duchu, albowiem do nich nale¿y królestwo niebieskie. 4 B³ogos³awieni, którzy siê smuc±, albowiem oni bêd± pocieszeni. 5 B³ogos³awieni cisi, albowiem oni na w³asno¶æ posi±d± ziemiê. 6 B³ogos³awieni, którzy ³akn± i pragn± sprawiedliwo¶ci, albowiem oni bêd± nasyceni. 7 B³ogos³awieni mi³osierni, albowiem oni mi³osierdzia dost±pi±. 8 B³ogos³awieni czystego serca, albowiem oni Boga ogl±daæ bêd±. 9 B³ogos³awieni, którzy wprowadzaj± pokój, albowiem oni bêd± nazwani synami Bo¿ymi. 10 B³ogos³awieni, którzy cierpi± prze¶ladowanie dla sprawiedliwo¶ci, albowiem do nich nale¿y królestwo niebieskie. 11 B³ogos³awieni jeste¶cie, gdy /ludzie/ wam ur±gaj± i prze¶laduj± was, i gdy z mego powodu mówi± k³amliwie wszystko z³e na was. 12 Cieszcie siê i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prze¶ladowali proroków, którzy byli przed wami. 13 Wy jeste¶cie sol± dla ziemi. Lecz je¶li sól utraci swój smak, czym¿e j± posoliæ? Na nic siê ju¿ nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. 14 Wy jeste¶cie ¶wiat³em ¶wiata. Nie mo¿e siê ukryæ miasto po³o¿one na górze. 15 Nie zapala siê te¿ ¶wiat³a i nie stawia pod korcem, ale na ¶wieczniku, aby ¶wieci³o wszystkim, którzy s± w domu. 16 Tak niech ¶wieci wasze ¶wiat³o przed lud¼mi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. 17 Nie s±d¼cie, ¿e przyszed³em znie¶æ Prawo albo Proroków. Nie przyszed³em znie¶æ, ale wype³niæ. 18 Zaprawdê bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przemin±, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni siê w Prawie, a¿ siê wszystko spe³ni. 19 Ktokolwiek wiêc zniós³by jedno z tych przykazañ, choæby najmniejszych, i uczy³by tak ludzi, ten bêdzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wype³nia i uczy wype³niaæ, ten bêdzie wielki w królestwie niebieskim. 20 Bo powiadam wam: Je¶li wasza sprawiedliwo¶æ nie bêdzie wiêksza ni¿ uczonych w Pi¶mie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. 21 S³yszeli¶cie, ¿e powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by siê dopu¶ci³ zabójstwa, podlega s±dowi. 22 A Ja wam powiadam: Ka¿dy, kto siê gniewa na swego brata, podlega s±dowi. A kto by rzek³ swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzek³: Bezbo¿niku, podlega karze piek³a ognistego. 23 Je¶li wiêc przyniesiesz dar swój przed o³tarz i tam wspomnisz, ¿e brat twój ma co¶ przeciw tobie, 24 zostaw tam dar swój przez o³tarzem, a najpierw id¼ i pojednaj siê z bratem swoim. Potem przyjd¼ i dar swój ofiaruj! 25 Pogód¼ siê ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jeste¶ z nim w drodze, by ciê przeciwnik nie poda³ sêdziemu, a sêdzia dozorcy, i aby nie wtr±cono ciê do wiêzienia. 26 Zaprawdê, powiadam ci: nie wyjdziesz stamt±d, a¿ zwrócisz ostatni grosz. 27 S³yszeli¶cie, ¿e powiedziano: Nie cudzo³ó¿! 28 A Ja wam powiadam: Ka¿dy, kto po¿±dliwie patrzy na kobietê, ju¿ siê w swoim sercu dopu¶ci³ z ni± cudzo³óstwa. 29 Je¶li wiêc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wy³up je i odrzuæ od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich cz³onków, ni¿ ¿eby ca³e twoje cia³o mia³o byæ wrzucone do piek³a. 30 I je¶li prawa twoja rêka jest ci powodem do grzechu, odetnij j± i odrzuæ od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich cz³onków, ni¿ ¿eby ca³e twoje cia³o mia³o i¶æ do piek³a. 31 Powiedziano te¿: Je¶li kto chce oddaliæ swoj± ¿onê, niech jej da list rozwodowy. 32 A ja wam powiadam: Ka¿dy, kto oddala swoj± ¿onê - poza wypadkiem nierz±du - nara¿a j± na cudzo³óstwo; a kto by oddalon± wzi±³ za ¿onê, dopuszcza siê cudzo³óstwa. 33 S³yszeli¶cie równie¿, ¿e powiedziano przodkom: Nie bêdziesz fa³szywie przysiêga³, lecz dotrzymasz Panu swej przysiêgi. 34 A Ja wam powiadam: Wcale nie przysiêgajcie - ani na niebo, bo jest tronem Bo¿ym; 35 ani na ziemiê, bo jest podnó¿kiem stóp Jego; ani na Jerozolimê, bo jest miastem wielkiego Króla. 36 Ani na swoj± g³owê nie przysiêgaj, bo nie mo¿esz nawet jednego w³osa uczyniæ bia³ym albo czarnym. 37 Niech wasza mowa bêdzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Z³ego pochodzi. 38 S³yszeli¶cie, ¿e powiedziano: Oko za oko i z±b za z±b! 39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu z³emu. Lecz je¶li ciê kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! 40 Temu, kto chce prawowaæ siê z tob± i wzi±æ twoj± szatê, odst±p i p³aszcz! 41 Zmusza ciê kto, ¿eby i¶æ z nim tysi±c kroków, id¼ dwa tysi±ce! 42 Daj temu, kto ciê prosi, i nie odwracaj siê od tego, kto chce po¿yczyæ od ciebie. 43 S³yszeli¶cie, ¿e powiedziano: Bêdziesz mi³owa³ swego bli¼niego, a nieprzyjaciela swego bêdziesz nienawidzi³. 44 A Ja wam powiadam: Mi³ujcie waszych nieprzyjació³ i módlcie siê za tych, którzy was prze¶laduj±; 45 tak bêdziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; poniewa¿ On sprawia, ¿e s³oñce Jego wschodzi nad z³ymi i nad dobrymi, i On zsy³a deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Je¶li bowiem mi³ujecie tych, którzy was mi³uj±, có¿ za nagrodê mieæ bêdziecie? Czy¿ i celnicy tego nie czyni±? 47 I je¶li pozdrawiacie tylko swych braci, có¿ szczególnego czynicie? Czy¿ i poganie tego nie czyni±? 48 B±d¼cie wiêc wy doskonali, jak doskona³y jest Ojciec wasz niebieski.
Góra strony
6 1 Strze¿cie siê, ¿eby¶cie uczynków pobo¿nych nie wykonywali przed lud¼mi po to, aby was widzieli; inaczej nie bêdziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. 2 Kiedy wiêc dajesz ja³mu¿nê, nie tr±b przed sob±, jak ob³udnicy czyni± w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdê, powiadam wam: ci otrzymali ju¿ swoj± nagrodê. 3 Kiedy za¶ ty dajesz ja³mu¿nê, niech nie wie lewa twoja rêka, co czyni prawa, 4 aby twoja ja³mu¿na pozosta³a w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 5 Gdy siê modlicie, nie b±d¼cie jak ob³udnicy. Oni lubi± w synagogach i na rogach ulic wystawaæ i modliæ siê, ¿eby siê ludziom pokazaæ. Zaprawdê, powiadam wam: otrzymali ju¿ swoj± nagrodê. 6 Ty za¶, gdy chcesz siê modliæ, wejd¼ do swej izdebki, zamknij drzwi i módl siê do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 7 Na modlitwie nie b±d¼cie gadatliwi jak poganie. Oni my¶l±, ¿e przez wzgl±d na swe wielomówstwo bêd± wys³uchani. 8 Nie b±d¼cie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak siê módlcie: 9 Ojcze nasz, który jeste¶ w niebie, niech siê ¶wiêci imiê Twoje! 10 Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spe³nia siê na ziemi, tak jak i w niebie. 11 Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; 12 i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; 13 i nie dopu¶æ, aby¶my ulegli pokusie, ale nas zachowaj od z³ego! 14 Je¶li bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. 15 Lecz je¶li nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinieñ. 16 Kiedy po¶cicie, nie b±d¼cie posêpni jak ob³udnicy. Przybieraj± oni wygl±d ponury, aby pokazaæ ludziom, ¿e poszcz±. Zaprawdê, powiadam wam: ju¿ odebrali swoj± nagrodê. 17 Ty za¶, gdy po¶cisz, nama¶æ sobie g³owê i umyj twarz, 18 aby nie ludziom pokazaæ, ¿e po¶cisz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 19 Nie gromad¼cie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszcz± i gdzie z³odzieje w³amuj± siê i kradn±. 20 Gromad¼cie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszcz± i gdzie z³odzieje nie w³amuj± siê i nie kradn±. 21 Bo gdzie jest twój skarb, tam bêdzie i serce twoje. 22 ¦wiat³em cia³a jest oko. Je¶li wiêc twoje oko jest zdrowe, ca³e twoje cia³o bêdzie w ¶wietle. 23 Lecz je¶li twoje oko jest chore, ca³e twoje cia³o bêdzie w ciemno¶ci. Je¶li wiêc ¶wiat³o, które jest w tobie, jest ciemno¶ci±, jak¿e wielka to ciemno¶æ! 24 Nikt nie mo¿e dwom panom s³u¿yæ. Bo albo jednego bêdzie nienawidzi³, a drugiego bêdzie mi³owa³; albo z jednym bêdzie trzyma³, a drugim wzgardzi. Nie mo¿ecie s³u¿yæ Bogu i Mamonie. 25 Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie siê zbytnio o swoje ¿ycie, o to, co macie je¶æ i piæ, ani o swoje cia³o, czym siê macie przyodziaæ. Czy¿ ¿ycie nie znaczy wiêcej ni¿ pokarm, a cia³o wiêcej ni¿ odzienie? 26 Przypatrzcie siê ptakom w powietrzu: nie siej± ani ¿n± i nie zbieraj± do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je ¿ywi. Czy¿ wy nie jeste¶cie wa¿niejsi ni¿ one? 27 Kto z was przy ca³ej swej trosce mo¿e choæby jedn± chwilê do³o¿yæ do wieku swego ¿ycia? 28 A o odzienie czemu siê zbytnio troszczycie? Przypatrzcie siê liliom na polu, jak rosn±: nie pracuj± ani przêd±. 29 A powiadam wam: nawet Salomon w ca³ym swoim przepychu nie by³ tak ubrany jak jedna z nich. 30 Je¶li wiêc ziele na polu, które dzi¶ jest, a jutro do pieca bêdzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czy¿ nie tym bardziej was, ma³ej wiary? 31 Nie troszczcie siê wiêc zbytnio i nie mówcie: co bêdziemy je¶æ? co bêdziemy piæ? czym bêdziemy siê przyodziewaæ? 32 Bo o to wszystko poganie zabiegaj±. Przecie¿ Ojciec wasz niebieski wie, ¿e tego wszystkiego potrzebujecie. 33 Starajcie siê naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwo¶æ, a to wszystko bêdzie wam dodane. 34 Nie troszczcie siê wiêc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzieñ sam o siebie troszczyæ siê bêdzie. Dosyæ ma dzieñ swojej biedy.
Góra strony
7 1 Nie s±d¼cie, aby¶cie nie byli s±dzeni. 2 Bo takim s±dem, jakim s±dzicie, i was os±dz±; i tak± miar±, jak± wy mierzycie, wam odmierz±. 3 Czemu to widzisz drzazgê w oku swego brata, a belki we w³asnym oku nie dostrzegasz? 4 Albo jak mo¿esz mówiæ swemu bratu: Pozwól, ¿e usunê drzazgê z twego oka, gdy belka /tkwi/ w twoim oku? 5 Ob³udniku, wyrzuæ najpierw belkê ze swego oka, a wtedy przejrzysz, a¿eby usun±æ drzazgê z oka twego brata. 6 Nie dawajcie psom tego, co ¶wiête, i nie rzucajcie swych pere³ przed ¶winie, by ich nie podepta³y nogami, i obróciwszy siê, was nie poszarpa³y. 7 Pro¶cie, a bêdzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; ko³aczcie, a otworz± wam. 8 Albowiem ka¿dy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a ko³acz±cemu otworz±. 9 Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamieñ? 10 Albo gdy prosi o rybê, czy poda mu wê¿a? 11 Je¶li wiêc wy, choæ ¼li jeste¶cie, umiecie dawaæ dobre dary swoim dzieciom, o ile¿ bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go prosz±. 12 Wszystko wiêc, co by¶cie chcieli, ¿eby wam ludzie czynili, i wy im czyñcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy. 13 Wchod¼cie przez ciasn± bramê. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez ni± wchodz±. 14 Jak¿e ciasna jest brama i w±ska droga, która prowadzi do ¿ycia, a ma³o jest takich, którzy j± znajduj±. 15 Strze¿cie siê fa³szywych proroków, którzy przychodz± do was w owczej skórze, a wewn±trz s± drapie¿nymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera siê winogrona z ciernia albo z ostu figi? 17 Tak ka¿de dobre drzewo wydaje dobre owoce, a z³e drzewo wydaje z³e owoce. 18 Nie mo¿e dobre drzewo wydaæ z³ych owoców ani z³e drzewo wydaæ dobrych owoców. 19 Ka¿de drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, bêdzie wyciête i w ogieñ wrzucone. 20 A wiêc: poznacie ich po ich owocach. 21 Nie ka¿dy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spe³nia wolê mojego Ojca, który jest w niebie. 22 Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowali¶my moc± Twego imienia i nie wyrzucali¶my z³ych duchów moc± Twego imienia, i nie czynili¶my wielu cudów moc± Twego imienia? 23 Wtedy o¶wiadczê im: Nigdy was nie zna³em. Odejd¼cie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie siê nieprawo¶ci! 24 Ka¿dego wiêc, kto tych s³ów moich s³ucha i wype³nia je, mo¿na porównaæ z cz³owiekiem roztropnym, który dom swój zbudowa³ na skale. 25 Spad³ deszcz, wezbra³y potoki, zerwa³y siê wichry i uderzy³y w ten dom. On jednak nie run±³, bo na skale by³ utwierdzony. 26 Ka¿dego za¶, kto tych s³ów moich s³ucha, a nie wype³nia ich, mo¿na porównaæ z cz³owiekiem nierozs±dnym, który dom swój zbudowa³ na piasku. 27 Spad³ deszcz, wezbra³y potoki, zerwa³y siê wichry i rzuci³y siê na ten dom. I run±³, a upadek jego by³ wielki . 28 Gdy Jezus dokoñczy³ tych mów, t³umy zdumiewa³y siê Jego nauk±. 29 Uczy³ ich bowiem jak ten, który ma w³adzê, a nie jak ich uczeni w Pi¶mie.
Góra strony
8 1 Gdy zeszed³ z góry, postêpowa³y za Nim wielkie t³umy. 2 A oto zbli¿y³ siê trêdowaty, upad³ przed Nim i prosi³ Go: Panie, je¶li chcesz, mo¿esz mnie oczy¶ciæ. 3 /Jezus/ wyci±gn±³ rêkê, dotkn±³ go i rzek³: Chcê, b±d¼ oczyszczony! I natychmiast zosta³ oczyszczony z tr±du. 4 A Jezus rzek³ do niego: Uwa¿aj, nie mów nikomu, ale id¼, poka¿ siê kap³anowi i z³ó¿ ofiarê, któr± przepisa³ Moj¿esz, na ¶wiadectwo dla nich . 5 Gdy wszed³ do Kafarnaum, zwróci³ siê do Niego setnik i prosi³ Go, 6 mówi±c: Panie, s³uga mój le¿y w domu sparali¿owany i bardzo cierpi. 7 Rzek³ mu Jezus: Przyjdê i uzdrowiê go . 8 Lecz setnik odpowiedzia³: Panie, nie jestem godzien, aby¶ wszed³ pod dach mój, ale powiedz tylko s³owo, a mój s³uga odzyska zdrowie. 9 Bo i ja, choæ podlegam w³adzy, mam pod sob± ¿o³nierzy. Mówiê temu: Id¼! - a idzie; drugiemu: Chod¼ tu! - a przychodzi; a s³udze: Zrób to! - a robi. 10 Gdy Jezus to us³ysza³, zdziwi³ siê i rzek³ do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdê powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalaz³em tak wielkiej wiary. 11 Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasi±d± do sto³u z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. 12 A synowie królestwa zostan± wyrzuceni na zewn±trz - w ciemno¶æ; tam bêdzie p³acz i zgrzytanie zêbów . 13 Do setnika za¶ Jezus rzek³: Id¼, niech ci siê stanie, jak uwierzy³e¶. I o tej godzinie jego s³uga odzyska³ zdrowie. 14 Gdy Jezus przyszed³ do domu Piotra, ujrza³ jego te¶ciow±, le¿±c± w gor±czce. 15 Uj±³ j± za rêkê, a gor±czka j± opu¶ci³a. Wsta³a i us³ugiwa³a Mu. 16 Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opêtanych. On s³owem wypêdzi³ z³e duchy i wszystkich chorych uzdrowi³. 17 Tak oto spe³ni³o siê s³owo proroka Izajasza: On wzi±³ na siebie nasze s³abo¶ci i nosi³ nasze choroby. 18 Gdy Jezus zobaczy³ t³um doko³a siebie, kaza³ odp³yn±æ na drug± stronê. 19 Wtem przyst±pi³ pewien uczony w Pi¶mie i rzek³ do Niego: Nauczycielu, pójdê za Tob±, dok±dkolwiek siê udasz . 20 Jezus mu odpowiedzia³: Lisy maj± nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Cz³owieczy nie ma miejsca, gdzie by g³owê móg³ oprzeæ. 21 Kto¶ inny spo¶ród uczniów rzek³ do Niego: Panie, pozwól mi najpierw pój¶æ i pogrzebaæ mojego ojca! 22 Lecz Jezus mu odpowiedzia³: Pójd¼ za Mn±, a zostaw umar³ym grzebanie ich umar³ych! 23 Gdy wszed³ do ³odzi, poszli za Nim Jego uczniowie. 24 Nagle zerwa³a siê gwa³towna burza na jeziorze, tak ¿e fale zalewa³y ³ód¼; On za¶ spa³. 25 Wtedy przyst±pili do Niego i obudzili Go, mówi±c: Panie, ratuj, giniemy! 26 A On im rzek³: Czemu boja¼liwi jeste¶cie, ma³ej wiary? Potem wsta³, rozkaza³ wichrom i jezioru, i nasta³a g³êboka cisza. 27 A ludzie pytali zdumieni: Kim¿e On jest, ¿e nawet wichry i jezioro s± Mu pos³uszne? 28 Gdy przyby³ na drugi brzeg do kraju Gadareñczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opêtani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak ¿e nikt nie móg³ przej¶æ t± drog±. 29 Zaczêli krzyczeæ: Czego chcesz od nas, /Jezusie/, Synu Bo¿y? Przyszed³e¶ tu przed czasem drêczyæ nas? 30 A opodal nich pas³a siê du¿a trzoda ¶wiñ. 31 Z³e duchy prosi³y Go: Je¿eli nas wyrzucasz, to po¶lij nas w tê trzodê ¶wiñ! 32 Rzek³ do nich: Id¼cie! Wysz³y wiêc i wesz³y w ¶winie. I naraz ca³a trzoda ruszy³a pêdem po urwistym zboczu do jeziora i zginê³a w falach. 33 Pasterze za¶ uciekli i przyszed³szy do miasta rozpowiedzieli wszystko, a tak¿e zdarzenie z opêtanymi. 34 Wtedy ca³e miasto wysz³o na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, ¿eby odszed³ z ich granic.
Góra strony
9 1 On wsiad³ do ³odzi, przeprawi³ siê z powrotem i przyszed³ do swego miasta. 2 I oto przynie¶li Mu paralityka, le¿±cego na ³o¿u. Jezus, widz±c ich wiarê, rzek³ do paralityka: Ufaj, synu! Odpuszczaj± ci siê twoje grzechy. 3 Na to pomy¶leli sobie niektórzy z uczonych w Pi¶mie: On blu¼ni. 4 A Jezus, znaj±c ich my¶li, rzek³: Dlaczego z³e my¶li nurtuj± w waszych sercach? 5 Có¿ bowiem jest ³atwiej powiedzieæ: Odpuszczaj± ci siê twoje grzechy, czy te¿ powiedzieæ: Wstañ i chod¼! 6 Otó¿ ¿eby¶cie wiedzieli, i¿ Syn Cz³owieczy ma na ziemi w³adzê odpuszczania grzechów - rzek³ do paralityka: Wstañ, we¼ swoje ³o¿e i id¼ do domu! 7 On wsta³ i poszed³ do domu. 8 A t³umy ogarn±³ lêk na ten widok, i wielbi³y Boga, który takiej mocy udzieli³ ludziom. 9 Odchodz±c stamt±d, Jezus ujrza³ cz³owieka imieniem Mateusz, siedz±cego w komorze celnej, i rzek³ do niego: Pójd¼ za Mn±! On wsta³ i poszed³ za Nim. 10 Gdy Jezus siedzia³ w domu za sto³em, przysz³o wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. 11 Widz±c to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? 12 On, us³yszawszy to, rzek³: Nie potrzebuj± lekarza zdrowi, lecz ci, którzy siê ¼le maj±. 13 Id¼cie i starajcie siê zrozumieæ, co znaczy: Chcê raczej mi³osierdzia ni¿ ofiary. Bo nie przyszed³em powo³aæ sprawiedliwych, ale grzeszników . 14 Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze du¿o po¶cimy, Twoi za¶ uczniowie nie poszcz±? 15 Jezus im rzek³: Czy go¶cie weselni mog± siê smuciæ, dopóki pan m³ody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabior± im pana m³odego, a wtedy bêd± po¶ciæ. 16 Nikt nie przyszywa ³aty z surowego sukna do starego ubrania, gdy¿ ³ata obrywa ubranie, i gorsze robi siê przedarcie. 17 Nie wlewa siê te¿ m³odego wina do starych buk³aków. W przeciwnym razie buk³aki pêkaj±, wino wycieka, a buk³aki siê psuj±. Raczej m³ode wino wlewa siê do nowych buk³aków, a tak jedno i drugie siê zachowuje . 18 Gdy to mówi³ do nich, pewien zwierzchnik /synagogi/ przyszed³ do Niego i, oddaj±c pok³on, prosi³: Panie, moja córka dopiero co skona³a, lecz przyjd¼ i w³ó¿ na ni± rêkê, a ¿yæ bêdzie . 19 Jezus wsta³ i wraz z uczniami poszed³ za nim. 20 Wtem jaka¶ kobieta, która dwana¶cie lat cierpia³a na krwotok, podesz³a z ty³u i dotknê³a siê frêdzli Jego p³aszcza. 21 Bo sobie mówi³a: ¿ebym siê choæ Jego p³aszcza dotknê³a, a bêdê zdrowa. 22 Jezus obróci³ siê, i widz±c j±, rzek³: Ufaj, córko! Twoja wiara ciê ocali³a. I od tej chwili kobieta by³a zdrowa. 23 Gdy Jezus przyszed³ do domu zwierzchnika i zobaczy³ fletnistów oraz t³um zgie³kliwy, 24 rzek³: Usuñcie siê, bo dziewczynka nie umar³a, tylko ¶pi. A oni wy¶miewali Go. 25 Skoro jednak usuniêto t³um, wszed³ i uj±³ j± za rêkê, a dziewczynka wsta³a. 26 Wie¶æ o tym rozesz³a siê po ca³ej tamtejszej okolicy. 27 Gdy Jezus odchodzi³ stamt±d, szli za Nim dwaj niewidomi którzy wo³ali g³o¶no: Ulituj siê nad nami, Synu Dawida! 28 Gdy wszed³ do domu, niewidomi przyst±pili do Niego, a Jezus ich zapyta³: Wierzycie, ¿e mogê to uczyniæ? Oni odpowiedzieli Mu: Tak, Panie! 29 Wtedy dotkn±³ ich oczu, mówi±c: Wed³ug wiary waszej niech wam siê stanie! 30 I otworzy³y siê ich oczy, a Jezus surowo im przykaza³: Uwa¿ajcie, niech siê nikt o tym nie dowie! 31 Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznie¶li wie¶æ o Nim po ca³ej tamtejszej okolicy. 32 Gdy ci wychodzili, oto przyprowadzono Mu niemowê opêtanego. 33 Po wyrzuceniu z³ego ducha niemy odzyska³ mowê, a t³umy pe³ne podziwu wo³a³y: Jeszcze siê nigdy nic podobnego nie pojawi³o w Izraelu! 34 Lecz faryzeusze mówili: Wyrzuca z³e duchy moc± ich przywódcy . 35 Tak Jezus obchodzi³ wszystkie miasta i wioski. Naucza³ w tamtejszych synagogach, g³osi³ Ewangeliê królestwa i leczy³ wszystkie choroby i wszystkie s³abo¶ci. 36 A widz±c t³umy ludzi, litowa³ siê nad nimi, bo byli znêkani i porzuceni, jak owce nie maj±ce pasterza. 37 Wtedy rzek³ do swych uczniów: ¿niwo wprawdzie wielkie, ale robotników ma³o. 38 Pro¶cie Pana ¿niwa, ¿eby wyprawi³ robotników na swoje ¿niwo.
Góra strony
10 1 Wtedy przywo³a³ do siebie dwunastu swoich uczniów i udzieli³ im w³adzy nad duchami nieczystymi, aby je wypêdzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie s³abo¶ci. 2 A oto imiona dwunastu aposto³ów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, 3 Filip i Bart³omiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, 4 Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradzi³. 5 Tych to Dwunastu wys³a³ Jezus, daj±c im nastêpuj±ce wskazania: Nie id¼cie do pogan i nie wstêpujcie do ¿adnego miasta samarytañskiego! 6 Id¼cie raczej do owiec, które poginê³y z domu Izraela. 7 Id¼cie i g³o¶cie: Bliskie ju¿ jest królestwo niebieskie. 8 Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umar³ych, oczyszczajcie trêdowatych, wypêdzajcie z³e duchy! Darmo otrzymali¶cie, darmo dawajcie! 9 Nie zdobywajcie z³ota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. 10 Nie bierzcie na drogê torby ani dwóch sukien, ani sanda³ów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. 11 A gdy przyjdziecie do jakiego¶ miasta albo wsi, wywiedzcie siê, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie siê, dopóki nie wyjdziecie. 12 Wchodz±c do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. 13 Je¶li dom na to zas³uguje, niech zst±pi na niego pokój wasz; je¶li za¶ nie zas³uguje, niech pokój wasz powróci do was! 14 Gdyby was gdzie nie chciano przyj±æ i nie chciano s³uchaæ s³ów waszych, wychodz±c z takiego domu albo miasta, strz±¶nijcie proch z nóg waszych! 15 Zaprawdê, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej l¿ej bêdzie w dzieñ s±du ni¿ temu miastu. 16 Oto Ja was posy³am jak owce miêdzy wilki. B±d¼cie wiêc roztropni jak wê¿e, a nieskazitelni jak go³êbie! 17 Miejcie siê na baczno¶ci przed lud¼mi! Bêd± was wydawaæ s±dom i w swych synagogach bêd± was biczowaæ. 18 Nawet przed namiestników i królów bêd± was wodziæ z mego powodu, na ¶wiadectwo im i poganom. 19 Kiedy was wydadz±, nie martwcie siê o to, jak ani co macie mówiæ. W owej bowiem godzinie bêdzie wam poddane, co macie mówiæ, 20 gdy¿ nie wy bêdziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego bêdzie mówi³ przez was. 21 Brat wyda brata na ¶mieræ i ojciec syna; dzieci powstan± przeciw rodzicom i o ¶mieræ ich przyprawi±. 22 Bêdziecie w nienawi¶ci u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do koñca, ten bêdzie zbawiony. 23 Gdy was prze¶ladowaæ bêd± w tym mie¶cie, uciekajcie do innego. Zaprawdê, powiadam wam: Nie zd±¿ycie obej¶æ miast Izraela, nim przyjdzie Syn Cz³owieczy. 24 Uczeñ nie przewy¿sza nauczyciela ani s³uga swego pana. 25 Wystarczy, je¶li uczeñ bêdzie jak jego nauczyciel, a s³uga jak pan jego. Je¶li pana domu przezwali Belzebubem, o ile¿ bardziej jego domowników tak nazw±. 26 Wiêc siê ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie mia³o byæ wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by siê nie miano dowiedzieæ. 27 Co mówiê wam w ciemno¶ci, powtarzajcie na ¶wietle, a co s³yszycie na ucho, rozg³aszajcie na dachach! 28 Nie bójcie siê tych, którzy zabijaj± cia³o, lecz duszy zabiæ nie mog±. Bójcie siê raczej Tego, który duszê i cia³o mo¿e zatraciæ w piekle. 29 Czy¿ nie sprzedaj± dwóch wróbli za asa? A przecie¿ ¿aden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemiê. 30 U was za¶ nawet w³osy na g³owie wszystkie s± policzone. 31 Dlatego nie bójcie siê: jeste¶cie wa¿niejsi ni¿ wiele wróbli. 32 Do ka¿dego wiêc, który siê przyzna do Mnie przed lud¼mi, przyznam siê i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. 33 Lecz kto siê Mnie zaprze przed lud¼mi, tego zaprê siê i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. 34 Nie s±d¼cie, ¿e przyszed³em pokój przynie¶æ na ziemiê. Nie przyszed³em przynie¶æ pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszed³em poró¿niæ syna z jego ojcem, córkê z matk±, synow± z te¶ciow±; 36 i bêd± nieprzyjació³mi cz³owieka jego domownicy. 37 Kto kocha ojca lub matkê bardziej ni¿ Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkê bardziej ni¿ Mnie, nie jest Mnie godzien. 38 Kto nie bierze swego krzy¿a, a idzie za Mn±, nie jest Mnie godzien. 39 Kto chce znale¼æ swe ¿ycie, straci je, a kto straci swe ¿ycie z mego powodu, znajdzie je. 40 Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie pos³a³. 41 Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodê proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodê sprawiedliwego otrzyma. 42 Kto poda kubek ¶wie¿ej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego ¿e jest uczniem, zaprawdê powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.
Góra strony
11 1 Gdy Jezus skoñczy³ dawaæ te wskazania dwunastu swoim uczniom, odszed³ stamt±d, aby nauczaæ i g³osiæ [Ewangeliê] w ich miastach. 2 Tymczasem Jan, skoro us³ysza³ w wiêzieniu o czynach Chrystusa, pos³a³ swoich uczniów 3 z zapytaniem: Czy Ty jeste¶ Tym, który ma przyj¶æ, czy te¿ innego mamy oczekiwaæ? 4 Jezus im odpowiedzia³: Id¼cie i oznajmijcie Janowi to, co s³yszycie i na co patrzycie: 5 niewidomi wzrok odzyskuj±, chromi chodz±, trêdowaci doznaj± oczyszczenia, g³usi s³ysz±, umarli zmartwychwstaj±, ubogim g³osi siê Ewangeliê. 6 A b³ogos³awiony jest ten, kto we Mnie nie zw±tpi. 7 Gdy oni odchodzili, Jezus zacz±³ mówiæ do t³umów o Janie: Co¶cie wyszli ogl±daæ na pustyni? Trzcinê ko³ysz±c± siê na wietrze? 8 Ale co¶cie wyszli zobaczyæ? Cz³owieka w miêkkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich s± ci, którzy miêkkie szaty nosz±. 9 Po co¶cie wiêc wyszli? Proroka zobaczyæ? Tak, powiadam wam, nawet wiêcej ni¿ proroka. 10 On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posy³am mego wys³añca przed Tob±, aby Ci przygotowa³ drogê. 11 Zaprawdê, powiadam wam: Miêdzy narodzonymi z niewiast nie powsta³ wiêkszy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim wiêkszy jest ni¿ on. 12 A od czasu Jana Chrzciciela a¿ dot±d królestwo niebieskie doznaje gwa³tu i ludzie gwa³towni zdobywaj± je. 13 Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali a¿ do Jana. 14 A je¶li chcecie przyj±æ, to on jest Eliaszem, który ma przyj¶æ. 15 Kto ma uszy, niechaj s³ucha! 16 Lecz z kim mam porównaæ to pokolenie? Podobne jest do przebywaj±cych na rynku dzieci, które przymawiaj± swym rówie¶nikom: 17 Przygrywali¶my wam, a nie tañczyli¶cie; biadali¶my, a wy¶cie nie zawodzili. 18 Przyszed³ bowiem Jan: nie jad³ ani nie pi³, a oni mówi±: Z³y duch go opêta³. 19 Przyszed³ Syn Cz³owieczy: je i pije. a oni mówi±: Oto ¿ar³ok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak m±dro¶æ usprawiedliwiona jest przez swe czyny. 20 Wtedy pocz±³ czyniæ wyrzuty miastom, w których najwiêcej Jego cudów siê dokona³o, ¿e siê nie nawróci³y. 21 Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie dzia³y siê cuda, które u was siê dokona³y, ju¿ dawno w worze i w popiele by siê nawróci³y. 22 Tote¿ powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi l¿ej bêdzie w dzieñ s±du ni¿ wam. 23 A ty, Kafarnaum, czy a¿ do nieba masz byæ wyniesione? A¿ do Otch³ani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie dzia³y siê cuda, które siê w tobie dokona³y, zosta³aby a¿ do dnia dzisiejszego. 24 Tote¿ powiadam wam: Ziemi sodomskiej l¿ej bêdzie w dzieñ s±du ni¿ tobie. 25 W owym czasie Jezus przemówi³ tymi s³owami: Wys³awiam Ciê, Ojcze, Panie nieba i ziemi, ¿e zakry³e¶ te rzeczy przed m±drymi i roztropnymi, a objawi³e¶ je prostaczkom. 26 Tak, Ojcze, gdy¿ takie by³o Twoje upodobanie. 27 Wszystko przekaza³ Mi Ojciec mój. Nikt te¿ nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawiæ. 28 Przyjd¼cie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obci±¿eni jeste¶cie, a Ja was pokrzepiê. 29 We¼cie moje jarzmo na siebie i uczcie siê ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. 30 Albowiem jarzmo moje jest s³odkie, a moje brzemiê lekkie.
Góra strony
12 1 Pewnego razu Jezus przechodzi³ w szabat w¶ród zbó¿. Uczniowie Jego, bêd±c g³odni, zaczêli zrywaæ k³osy i je¶æ. 2 Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: Oto Twoi uczniowie czyni± to, czego nie wolno czyniæ w szabat. 3 A On im odpowiedzia³: Nie czytali¶cie, co uczyni³ Dawid, gdy by³ g³odny, on i jego towarzysze? 4 Jak wszed³ do domu Bo¿ego i jad³ chleby pok³adne, których nie by³o wolno je¶æ jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kap³anom? 5 Albo nie czytali¶cie w Prawie, ¿e w dzieñ szabatu kap³ani naruszaj± w ¶wi±tyni spoczynek szabatu, a s± bez winy? 6 Oto powiadam wam: Tu jest co¶ wiêkszego ni¿ ¶wi±tynia. 7 Gdyby¶cie zrozumieli, co znaczy: Chcê raczej mi³osierdzia ni¿ ofiary, nie potêpialiby¶cie niewinnych. 8 Albowiem Syn Cz³owieczy jest Panem szabatu. 9 Id±c stamt±d, wszed³ do ich synagogi. 10 A [by³ tam] cz³owiek, który mia³ usch³± rêkê. Zapytali Go, by móc Go oskar¿yæ: Czy wolno uzdrawiaæ w szabat? 11 Lecz On im odpowiedzia³: Kto z was je¶li ma jedn± owcê, i je¿eli mu ta w dó³ wpadnie w szabat, nie chwyci i nie wyci±gnie jej? 12 O ile¿ wa¿niejszy jest cz³owiek ni¿ owca. Tak wiêc wolno jest w szabat dobrze czyniæ. 13 Wtedy rzek³ do owego cz³owieka: Wyci±gnij rêkê. Wyci±gn±³, i sta³a siê znów tak zdrowa jak druga. 14 Faryzeusze za¶ wyszli i odbyli naradê przeciw Niemu, w jaki sposób Go zg³adziæ. 15 Gdy siê Jezus dowiedzia³ o tym, oddali³ siê stamt±d. A wielu posz³o za Nim i uzdrowi³ ich wszystkich. 16 Lecz im surowo zabroni³, ¿eby Go nie ujawniali. 17 Tak mia³o siê spe³niæ s³owo proroka Izajasza: 18 Oto mój S³uga, którego wybra³em; Umi³owany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Po³o¿ê ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. 19 Nie bêdzie siê spiera³ ani krzycza³, i nikt nie us³yszy na ulicach Jego g³osu. 20 Trzciny zgniecionej nie z³amie ani knota tlej±cego nie dogasi, a¿ zwyciêsko s±d przeprowadzi. 21 W Jego imieniu narody nadziejê pok³adaæ bêd±. 22 Wówczas przyprowadzono Mu opêtanego, który by³ niewidomy i niemy. Uzdrowi³ go, tak ¿e niemy móg³ mówiæ i widzieæ. 23 A wszystkie t³umy pe³ne by³y podziwu i mówi³y: Czy¿ nie jest to Syn Dawida? 24 Lecz faryzeusze, s³ysz±c to, mówili: On tylko przez Belzebuba, w³adcê z³ych duchów, wyrzuca z³e duchy. 25 Jezus, znaj±c ich my¶li, rzek³ do nich: Ka¿de królestwo, wewnêtrznie sk³ócone, pustoszeje. I ¿adne miasto ani dom, wewnêtrznie sk³ócony, nie ostoi siê. 26 Je¶li szatan wyrzuca szatana, to sam ze sob± jest sk³ócony, jak¿e siê wiêc ostoi jego królestwo? 27 I je¶li Ja przez Belzebuba wyrzucam z³e duchy, to przez kogo je wyrzucaj± wasi synowie? Dlatego oni bêd± waszymi sêdziami. 28 Lecz je¶li Ja moc± Ducha Bo¿ego wyrzucam z³e duchy, to istotnie przysz³o do was królestwo Bo¿e. 29 Albo jak mo¿e kto¶ wej¶æ do domu mocarza, i sprzêt mu zagrabiæ, je¶li mocarza wpierw nie zwi±¿e? I dopiero wtedy dom Jego ograbi. 30 Kto nie jest ze Mn±, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mn±, rozprasza. 31 Dlatego powiadam wam: Ka¿dy grzech i blu¼nierstwo bêd± odpuszczone ludziom, ale blu¼nierstwo przeciwko Duchowi nie bêdzie odpuszczone. 32 Je¶li kto¶ powie s³owo przeciw Synowi Cz³owieczemu, bêdzie mu odpuszczone, lecz je¶li powie przeciw Duchowi ¦wiêtemu, nie bêdzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przysz³ym. 33 Albo uznajcie, ¿e drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, ¿e drzewo jest z³e, wtedy i owoc jego jest z³y; bo z owocu poznaje siê drzewo. 34 Plemiê ¿mijowe! Jak¿e wy mo¿ecie mówiæ dobrze, skoro ¼li jeste¶cie? Przecie¿ z obfito¶ci serca usta mówi±. 35 Dobry cz³owiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, z³y cz³owiek ze z³ego skarbca wydobywa z³e rzeczy. 36 A powiadam wam: Z ka¿dego bezu¿ytecznego s³owa, które wypowiedz± ludzie, zdadz± sprawê w dzieñ s±du. 37 Bo na podstawie s³ów twoich bêdziesz uniewinniony i na podstawie s³ów twoich bêdziesz potêpiony. 38 Wówczas rzekli do Niego niektórzy z uczonych w Pi¶mie i faryzeuszów: Nauczycielu, chcieliby¶my jaki¶ znak widzieæ od Ciebie. 39 Lecz On im odpowiedzia³: Plemiê przewrotne i wiaro³omne ¿±da znaku, ale ¿aden znak nie bêdzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. 40 Albowiem jak Jonasz by³ trzy dni i trzy noce we wnêtrzno¶ciach wielkiej ryby, tak Syn Cz³owieczy bêdzie trzy dni i trzy noce w ³onie ziemi. 41 Ludzie z Niniwy powstan± na s±dzie przeciw temu plemieniu i potêpi± je; poniewa¿ oni wskutek nawo³ywania Jonasza siê nawrócili, a oto tu jest co¶ wiêcej ni¿ Jonasz. 42 Królowa z Po³udnia powstanie na s±dzie przeciw temu plemieniu i potêpi je; poniewa¿ ona z krañców ziemi przyby³a s³uchaæ m±dro¶ci Salomona, a oto tu jest co¶ wiêcej ni¿ Salomon. 43 Gdy duch nieczysty opu¶ci cz³owieka, b³±ka siê po miejscach bezwodnych, szukaj±c spoczynku, ale nie znajduje. 44 Wtedy mówi: Wrócê do swego domu, sk±d wyszed³em; a przyszed³szy zastaje go nie zajêtym, wymiecionym i przyozdobionym. 45 Wtedy idzie i bierze z sob± siedmiu innych duchów z³o¶liwszych ni¿ on sam; wchodz± i mieszkaj± tam. I staje siê pó¼niejszy stan owego cz³owieka gorszy, ni¿ by³ poprzedni. Tak bêdzie i z tym przewrotnym plemieniem. 46 Gdy jeszcze przemawia³ do t³umów, oto Jego Matka i bracia stanêli na dworze i chcieli z Nim mówiæ. 47 Kto¶ rzek³ do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoj± na dworze i chc± mówiæ z Tob±. 48 Lecz On odpowiedzia³ temu, który Mu to oznajmi³: Któ¿ jest moj± matk± i którzy s± moimi braæmi? 49 I wyci±gn±wszy rêkê ku swoim uczniom, rzek³: Oto moja matka i moi bracia. 50 Bo kto pe³ni wolê Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostr± i matk±.
Góra strony
13 1 Owego dnia Jezus wyszed³ z domu i usiad³ nad jeziorem. 2 Wnet zebra³y siê ko³o Niego t³umy tak wielkie, ¿e wszed³ do ³odzi i usiad³, a ca³y lud sta³ na brzegu. 3 I mówi³ im wiele w przypowie¶ciach tymi s³owami: Oto siewca wyszed³ siaæ. 4 A gdy sia³ niektóre [ziarna] pad³y na drogê, nadlecia³y ptaki i wydzioba³y je. 5 Inne pad³y na miejsca skaliste, gdzie niewiele mia³y ziemi; i wnet powschodzi³y, bo gleba nie by³a g³êboka. 6 Lecz gdy s³oñce wzesz³o, przypali³y siê i usch³y, bo nie mia³y korzenia. 7 Inne znowu pad³y miêdzy ciernie, a ciernie wybuja³y i zag³uszy³y je. 8 Inne w koñcu pad³y na ziemiê ¿yzn± i plon wyda³y, jedno stokrotny, drugie sze¶ædziesiêciokrotny, a inne trzydziestokrotny. 9 Kto ma uszy, niechaj s³ucha! 10 Przyst±pili do Niego uczniowie i zapytali: Dlaczego w przypowie¶ciach mówisz do nich? 11 On im odpowiedzia³: Wam dano poznaæ tajemnice królestwa niebieskiego, im za¶ nie dano. 12 Bo kto ma, temu bêdzie dodane, i nadmiar mieæ bêdzie; kto za¶ nie ma, temu zabior± równie¿ to, co ma. 13 Dlatego mówiê do nich w przypowie¶ciach, ¿e otwartymi oczami nie widz± i otwartymi uszami nie s³ysz± ani nie rozumiej±. 14 Tak spe³nia siê na nich przepowiednia Izajasza: S³uchaæ bêdziecie, a nie zrozumiecie, patrzeæ bêdziecie, a nie zobaczycie. 15 Bo stwardnia³o serce tego ludu, ich uszy stêpia³y i oczy swe zamknêli, ¿eby oczami nie widzieli ani uszami nie s³yszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili siê, abym ich uzdrowi³. 16 Lecz szczê¶liwe oczy wasze, ¿e widz±, i uszy wasze, ¿e s³ysz±. 17 Bo zaprawdê, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnê³o ujrzeæ to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i us³yszeæ to, co wy s³yszycie, a nie us³yszeli. 18 Wy zatem pos³uchajcie przypowie¶ci o siewcy! 19 Do ka¿dego, kto s³ucha s³owa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Z³y i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego cz³owieka oznacza ziarno posiane na drodze. 20 Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto s³ucha s³owa i natychmiast z rado¶ci± je przyjmuje; 21 ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niesta³y. Gdy przyjdzie ucisk lub prze¶ladowanie z powodu s³owa, zaraz siê za³amuje. 22 Posiane miêdzy ciernie oznacza tego, kto s³ucha s³owa, lecz troski doczesne i u³uda bogactwa zag³uszaj± s³owo, tak ¿e zostaje bezowocne. 23 Posiane w koñcu na ziemiê ¿yzn± oznacza tego, kto s³ucha s³owa i rozumie je. On te¿ wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sze¶ædziesiêciokrotny, inny trzydziestokrotny. 24 Inn± przypowie¶æ im przed³o¿y³: Królestwo niebieskie podobne jest do cz³owieka, który posia³ dobre nasienie na swej roli. 25 Lecz gdy ludzie spali, przyszed³ jego nieprzyjaciel, nasia³ chwastu miêdzy pszenicê i odszed³. 26 A gdy zbo¿e wyros³o i wypu¶ci³o k³osy, wtedy pojawi³ siê i chwast. 27 S³udzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posia³e¶ dobrego nasienia na swej roli? Sk±d wiêc wzi±³ siê na niej chwast? 28 Odpowiedzia³ im: Nieprzyjazny cz³owiek to sprawi³. Rzekli mu s³udzy: Chcesz wiêc, ¿eby¶my poszli i zebrali go? 29 A on im odrzek³: Nie, by¶cie zbieraj±c chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. 30 Pozwólcie obojgu ró¶æ a¿ do ¿niwa; a w czasie ¿niwa powiem ¿eñcom: Zbierzcie najpierw chwast i powi±¿cie go w snopki na spalenie; pszenicê za¶ zwie¼cie do mego spichlerza. 31 Inn± przypowie¶æ im przed³o¿y³: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które kto¶ wzi±³ i posia³ na swej roli. 32 Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyro¶nie, jest wiêksze od innych jarzyn i staje siê drzewem, tak ¿e ptaki przylatuj± z powietrza i gnie¿d¿± siê na jego ga³êziach. 33 Powiedzia³ im inn± przypowie¶æ: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wziê³a i w³o¿y³a w trzy miary m±ki, a¿ siê wszystko zakwasi³o. 34 To wszystko mówi³ Jezus t³umom w przypowie¶ciach, a bez przypowie¶ci nic im nie mówi³. 35 Tak mia³o siê spe³niæ s³owo Proroka: Otworzê usta w przypowie¶ciach, wypowiem rzeczy ukryte od za³o¿enia ¶wiata. 36 Wtedy odprawi³ t³umy i wróci³ do domu. Tam przyst±pili do Niego uczniowie i prosili Go: Wyja¶nij nam przypowie¶æ o chwa¶cie! 37 On odpowiedzia³: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Cz³owieczy. 38 Rol± jest ¶wiat, dobrym nasieniem s± synowie królestwa, chwastem za¶ synowie Z³ego. 39 Nieprzyjacielem, który posia³ chwast, jest diabe³; ¿niwem jest koniec ¶wiata, a ¿eñcami s± anio³owie. 40 Jak wiêc zbiera siê chwast i spala ogniem, tak bêdzie przy koñcu ¶wiata. 41 Syn Cz³owieczy po¶le anio³ów swoich: ci zbior± z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczaj± siê nieprawo¶ci, 42 i wrzuc± ich w piec rozpalony; tam bêdzie p³acz i zgrzytanie zêbów. 43 Wtedy sprawiedliwi ja¶nieæ bêd± jak s³oñce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj s³ucha! 44 Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalaz³ go pewien cz³owiek i ukry³ ponownie. Z rado¶ci poszed³, sprzeda³ wszystko, co mia³, i kupi³ tê rolê. 45 Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukuj±cego piêknych pere³. 46 Gdy znalaz³ jedn± drogocenn± per³ê, poszed³, sprzeda³ wszystko, co mia³, i kupi³ j±. 47 Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniaj±cej ryby wszelkiego rodzaju. 48 Gdy siê nape³ni³a, wyci±gnêli j± na brzeg i usiad³szy, dobre zebrali w naczynia, a z³e odrzucili. 49 Tak bêdzie przy koñcu ¶wiata: wyjd± anio³owie, wy³±cz± z³ych spo¶ród sprawiedliwych 50 i wrzuc± w piec rozpalony; tam bêdzie p³acz i zgrzytanie zêbów. 51 Zrozumieli¶cie to wszystko? Odpowiedzieli Mu: Tak jest. 52 A On rzek³ do nich: Dlatego ka¿dy uczony w Pi¶mie, który sta³ siê uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare. 53 Gdy Jezus dokoñczy³ tych przypowie¶ci, oddali³ siê stamt±d. 54 Przyszed³szy do swego miasta rodzinnego, naucza³ ich w synagodze, tak ¿e byli zdumieni i pytali: Sk±d u Niego ta m±dro¶æ i cuda? 55 Czy¿ nie jest On synem cie¶li? Czy Jego Matce nie jest na imiê Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? 56 Tak¿e Jego siostry czy nie ¿yj± wszystkie u nas? Sk±d¿e wiêc ma to wszystko? 57 I pow±tpiewali o Nim. A Jezus rzek³ do nich: Tylko w swojej ojczy¼nie i w swoim domu mo¿e byæ prorok lekcewa¿ony. 58 I niewiele zdzia³a³ tam cudów, z powodu ich niedowiarstwa.
Góra strony
14 1 W owym czasie dosz³a do uszu tetrarchy Heroda wie¶æ o Jezusie. 2 I rzek³ do swych dworzan: To Jan Chrzciciel. On powsta³ z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim dzia³aj±. 3 Herod bowiem kaza³ pochwyciæ Jana i zwi±zanego wrzuciæ do wiêzienia. Powodem by³a Herodiada. ¿ona brata jego, Filipa. 4 Jan bowiem upomnia³ go: Nie wolno ci jej trzymaæ. 5 Chêtnie te¿ by³by go zg³adzi³, ba³ siê jednak ludu, poniewa¿ miano go za proroka. 6 Otó¿, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tañczy³a córka Herodiady wobec go¶ci i spodoba³a siê Herodowi. 7 Zatem pod przysiêg± obieca³ jej daæ wszystko, o cokolwiek poprosi. 8 A ona przedtem ju¿ podmówiona przez sw± matkê: Daj mi - rzek³a - tu na misie g³owê Jana Chrzciciela! 9 Zasmuci³ siê król. Lecz przez wzgl±d na przysiêgê i na wspó³biesiadników kaza³ jej daæ. 10 Pos³a³ wiêc [kata] i kaza³ ¶ci±æ Jana w wiêzieniu. 11 Przyniesiono g³owê jego na misie i dano dziewczêciu, a ono zanios³o j± swojej matce. 12 Uczniowie za¶ Jana przyszli, zabrali jego cia³o i pogrzebali je; potem poszli i donie¶li o tym Jezusowi. 13 Gdy Jezus to us³ysza³, oddali³ siê stamt±d w ³odzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz t³umy zwiedzia³y siê o tym i z miast posz³y za Nim pieszo. 14 Gdy wysiad³, ujrza³ wielki t³um. Zlitowa³ siê nad nimi i uzdrowi³ ich chorych. 15 A gdy nasta³ wieczór, przyst±pili do Niego uczniowie i rzekli: Miejsce to jest puste i pora ju¿ spó¼niona. Ka¿ wiêc rozej¶æ siê t³umom: niech id± do wsi i zakupi± sobie ¿ywno¶ci! 16 Lecz Jezus im odpowiedzia³: Nie potrzebuj± odchodziæ; wy dajcie im je¶æ! 17 Odpowiedzieli Mu: Nie mamy tu nic prócz piêciu chlebów i dwóch ryb. 18 On rzek³: Przynie¶cie Mi je tutaj! 19 Kaza³ t³umom usi±¶æ na trawie, nastêpnie wzi±wszy piêæ chlebów i dwie ryby, spojrza³ w niebo, odmówi³ b³ogos³awieñstwo i po³amawszy chleby da³ je uczniom, uczniowie za¶ t³umom. 20 Jedli wszyscy do syto¶ci, i zebrano z tego, co pozosta³o, dwana¶cie pe³nych koszy u³omków. 21 Tych za¶, którzy jedli, by³o oko³o piêciu tysiêcy mê¿czyzn, nie licz±c kobiet i dzieci. 22 Zaraz te¿ przynagli³ uczniów, ¿eby wsiedli do ³odzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi t³umy. 23 Gdy to uczyni³, wyszed³ sam jeden na górê, aby siê modliæ. Wieczór zapad³, a On sam tam przebywa³. 24 £ód¼ za¶ by³a ju¿ sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr by³ przeciwny. 25 Lecz o czwartej stra¿y nocnej przyszed³ do nich, krocz±c po jeziorze. 26 Uczniowie, zobaczywszy Go krocz±cego po jeziorze, zlêkli siê my¶l±c, ¿e to zjawa, i ze strachu krzyknêli. 27 Jezus zaraz przemówi³ do nich: Odwagi! Ja jestem, nie bójcie siê! 28 Na to odezwa³ siê Piotr: Panie, je¶li to Ty jeste¶, ka¿ mi przyj¶æ do siebie po wodzie! 29 A On rzek³: Przyjd¼! Piotr wyszed³ z ³odzi, i krocz±c po wodzie, przyszed³ do Jezusa. 30 Lecz na widok silnego wiatru ul±k³ siê i gdy zacz±³ ton±æ, krzykn±³: Panie, ratuj mnie! 31 Jezus natychmiast wyci±gn±³ rêkê i chwyci³ go, mówi±c: Czemu zw±tpi³e¶, ma³ej wiary? 32 Gdy wsiedli do ³odzi, wiatr siê uciszy³. 33 Ci za¶, którzy byli w ³odzi, upadli przed Nim, mówi±c: Prawdziwie jeste¶ Synem Bo¿ym. 34 Gdy siê przeprawiali, przyszli do ziemi Genezaret. 35 Ludzie miejscowi, poznawszy Go, rozes³ali [pos³añców] po ca³ej tamtejszej okolicy, znie¶li do Niego wszystkich chorych 36 i prosili, ¿eby przynajmniej frêdzli Jego p³aszcza mogli siê dotkn±æ; a wszyscy, którzy siê Go dotknêli, zostali uzdrowieni.
Góra strony
Ostatnia Aktualizacja 31 grudnia 2006; 4,245 Ods³on 
|