G³ogów OnLine - Ewangelia wg. ¶w. Mateusza (cz. 2)G³ogówKatolickie forum wielotematyczneGalerie zdjêæ, g³ogów, zdjêcia religijne, zabytki g³ogowaKatalog stron g³ogowa, oraz stron katolickichPublikuj artyku³, dodaj newsa, informacjeDownload, pliki, muzyka, mp3Kontakt z redakcj±

Google
G³ogów
05 grudnia 2008 |
REGION:   GSL »  Peku »  PWSZ »  DSW »  MOK - Imprezy »  Kino.kom »  DKF Szpula »  Cisi »  Powiat »  TZG »  Twierdza G³ogów »  Wiad. z G³ogowa
WA¯NE:   Drogi Jakuba »  Hospicjum »  Wspó³praca »  Patronat »  YouTube »  Oferty Pracy »  Korepetycje »  Projektowanie stron www

image006

90 rocznica odzyskania niepodleg³o¶ci przez Polskê
W historii ka¿dego narodu s± momenty wznios³e, chwalebne, napawaj±ce dum±, do których jednostki i przedstawiciele tego narodu chêtnie wracaj±. Ale ka¿dy naród ma równie¿ takie chwile czy zdarzenia, które najchêtniej wymaza³by z historii, o których chcia³oby siê zapomnieæ z ró¿nych powodów. I tak chêtnie wracamy do wspania³ych zwyciêstw spod Grunwaldu, Wiednia, Chocimia czy Radzymina. Chcieliby¶my natomiast zapomnieæ o M±twach, ¯ó³tych Wodach, kampanii wrze¶niowej 1939 roku, o kapitulacji Powstania Warszawskiego z 1944 roku...
Podkop ma³¿eñstwa czy trze¼wo¶æ umys³u?
Nie bêdzie wiêcej dzieci!
Debiut dziecka w roli przedszkolaka
Jeszcze raz wracam do sprawy Agaty
Cyber-dowody
¯ycie przegra³o, wygra³a "Wyborcza"
Obiad z neurotoksyn


Ewangelia wg. ¶w. Mateusza (cz. 2)

Ewangelia wg. ¶w. Mateusza (cz. 2)


Rozdzia³y od 1 do 14 | Rozdzia³y od 15 do 26 | Rozdzia³y od 27 do 28


15 1 Wtedy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w Pi¶mie z Jerozolimy z zapytaniem: 2 Dlaczego Twoi uczniowie postêpuj± wbrew tradycji starszych? Bo nie myj± sobie r±k przed jedzeniem. 3 On im odpowiedzia³: Dlaczego i wy przestêpujecie przykazanie Bo¿e dla waszej tradycji? 4 Bóg przecie¿ powiedzia³: Czcij ojca i matkê oraz: Kto z³orzeczy ojcu lub matce, niech ¶mieræ poniesie. 5 Wy za¶ mówicie: Kto by o¶wiadczy³ ojcu lub matce: Darem [z³o¿onym w ofierze] jest to, co dla ciebie mia³o byæ wsparciem ode mnie, 6 ten nie potrzebuje czciæ swego ojca ni matki. I tak ze wzglêdu na wasz± tradycjê znie¶li¶cie przykazanie Bo¿e. 7 Ob³udnicy, dobrze powiedzia³ o was prorok Izajasz: 8 Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. 9 Ale czci mnie na pró¿no, ucz±c zasad podanych przez ludzi. 10 Potem przywo³a³ do siebie t³um i rzek³ do niego: S³uchajcie i chciejcie zrozumieæ. 11 Nie to, co wchodzi do ust, czyni cz³owieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym. 12 Wtedy przyst±pili do Niego uczniowie i rzekli: Wiesz, ¿e faryzeusze zgorszyli siê, gdy us³yszeli to powiedzenie? 13 On za¶ odrzek³: Ka¿da ro¶lina, której nie sadzi³ mój Ojciec niebieski, bêdzie wyrwana. 14 Zostawcie ich! To s± ¶lepi przewodnicy ¶lepych. Lecz je¶li ¶lepy ¶lepego prowadzi, obaj w dó³ wpadn±. 15 Wtedy Piotr zabra³ g³os i rzek³ do Niego: Wyt³umacz nam tê przypowie¶æ! 16 On rzek³: To i wy jeszcze niepojêtni jeste¶cie? 17 Nie rozumiecie, ¿e wszystko, co wchodzi do ust, do ¿o³±dka idzie i wydala siê na zewn±trz. 18 Lecz to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to czyni cz³owieka nieczystym. 19 Z serca bowiem pochodz± z³e my¶li, zabójstwa, cudzo³óstwa, czyny nierz±dne, kradzie¿e, fa³szywe ¶wiadectwa, przekleñstwa. 20 To w³a¶nie czyni cz³owieka nieczystym. To za¶, ¿e siê je nie umytymi rêkami, nie czyni cz³owieka nieczystym. 21 Potem Jezus odszed³ stamt±d i pod±¿y³ w stronê Tyru i Sydonu. 22 A oto kobieta kananejska, wyszed³szy z tamtych okolic, wo³a³a: Ulituj siê nade mn±, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciê¿ko drêczona przez z³ego ducha. 23 Lecz On nie odezwa³ siê do niej ani s³owem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw j±, bo krzyczy za nami! 24 Lecz On odpowiedzia³: Jestem pos³any tylko do owiec, które poginê³y z domu Izraela. 25 A ona przysz³a, upad³a przed Nim i prosi³a: Panie, dopomó¿ mi! 26 On jednak odpar³: Niedobrze jest zabraæ chleb dzieciom a rzuciæ psom. 27 A ona odrzek³a: Tak, Panie, lecz i szczeniêta jedz± z okruszyn, które spadaj± ze sto³ów ich panów. 28 Wtedy Jezus jej odpowiedzia³: O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci siê stanie, jak chcesz! Od tej chwili jej córka by³a zdrowa. 29 Stamt±d pod±¿y³ Jezus dalej i przyszed³ nad Jezioro Galilejskie. Wszed³ na górê i tam siedzia³. 30 I przysz³y do Niego wielkie t³umy, maj±c z sob± chromych, u³omnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i po³o¿yli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowi³. 31 T³umy zdumiewa³y siê widz±c, ¿e niemi mówi±, u³omni s± zdrowi, chromi chodz±, niewidomi widz±. I wielbi³y Boga Izraela. 32 Lecz Jezus przywo³a³ swoich uczniów i rzek³: ¯al Mi tego t³umu! Ju¿ trzy dni trwaj± przy Mnie, a nie maj± co je¶æ. Nie chcê ich pu¶ciæ zg³odnia³ych, ¿eby kto nie zas³ab³ w drodze. 33 Na to rzekli Mu uczniowie: Sk±d tu na pustkowiu we¼miemy tyle chleba ¿eby nakarmiæ takie mnóstwo? 34 Jezus zapyta³ ich: Ile macie chlebów? Odpowiedzieli: Siedem i parê rybek. 35 Poleci³ ludowi usi±¶æ na ziemi; 36 wzi±³ siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziêkczynienie, po³ama³, dawa³ uczniom, uczniowie za¶ t³umom. 37 Jedli wszyscy do syto¶ci, a pozosta³ych u³omków zebrano jeszcze siedem pe³nych koszów. 38 Tych za¶, którzy jedli, by³o cztery tysi±ce mê¿czyzn, nie licz±c kobiet i dzieci. 39 Potem odprawi³ t³umy, wsiad³ do ³odzi i przyby³ w granice Magedan.

Góra strony

16 1 Przyst±pili do Niego faryzeusze i saduceusze i wystawiaj±c Go na próbê, prosili o ukazanie im znaku z nieba. 2 Lecz On im odpowiedzia³: Wieczorem mówicie: Bêdzie piêkna pogoda, bo niebo siê czerwieni, 3 rano za¶: Dzi¶ burza, bo niebo siê czerwieni i jest zasêpione. Wygl±d nieba umiecie rozpoznawaæ, a znaków czasu nie mo¿ecie? 4 Plemiê przewrotne i wiaro³omne ¿±da znaku, ale ¿aden znak nie bêdzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Z tym ich zostawi³ i odszed³. 5 Przeprawiaj±c siê na drugi brzeg, uczniowie zapomnieli wzi±æ z sob± chleba. 6 Jezus rzek³ do nich: Uwa¿ajcie i strze¿cie siê kwasu faryzeuszów i saduceuszów! 7 Oni za¶ rozprawiali miêdzy sob± i mówili: Nie wziêli¶my chleba. 8 Jezus, poznawszy to, rzek³: Ludzie ma³ej wiary czemu zastanawiacie siê nad tym, ¿e nie wziêli¶cie chleba? 9 Czy jeszcze nie rozumiecie i nie pamiêtacie owych piêciu chlebów na piêæ tysiêcy, i ile zebrali¶cie koszów? 10 Ani owych siedmiu chlebów na cztery tysi±ce, i ile¶cie koszów zebrali? 11 Jak to, nie rozumiecie, ¿e nie o chlebie mówi³em wam, lecz: strze¿cie siê kwasu faryzeuszów i saduceuszów? 12 Wówczas zrozumieli, ¿e mówi³ o wystrzeganiu siê nie kwasu chlebowego, lecz nauki faryzeuszów i saduceuszów. 13 Gdy Jezus przyszed³ w okolice Cezarei Filipowej, pyta³ swych uczniów: Za kogo ludzie uwa¿aj± Syna Cz³owieczego? 14 A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. 15 Jezus zapyta³ ich: A wy za kogo Mnie uwa¿acie? 16 Odpowiedzia³ Szymon Piotr: Ty jeste¶ Mesjasz, Syn Boga ¿ywego. 17 Na to Jezus mu rzek³: B³ogos³awiony jeste¶, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawi³y ci tego cia³o i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. 18 Otó¿ i Ja tobie powiadam: Ty jeste¶ Piotr [czyli Ska³a], i na tej Skale zbudujê Ko¶ció³ mój, a bramy piekielne go nie przemog±. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwi±¿esz na ziemi, bêdzie zwi±zane w niebie, a co rozwi±¿esz na ziemi, bêdzie rozwi±zane w niebie. 20 Wtedy surowo zabroni³ uczniom, aby nikomu nie mówili, ¿e On jest Mesjaszem. 21 Odt±d zacz±³ Jezus wskazywaæ swoim uczniom na to, ¿e musi i¶æ do Jerozolimy i wiele cierpieæ od starszych i arcykap³anów, i uczonych w Pi¶mie; ¿e bêdzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. 22 A Piotr wzi±³ Go na bok i pocz±³ robiæ Mu wyrzuty: Panie, niech Ciê Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie. 23 Lecz On odwróci³ siê i rzek³ do Piotra: Zejd¼ Mi z oczu, szatanie! Jeste¶ Mi zawad±, bo nie my¶lisz o tym, co Bo¿e, ale o tym, co ludzkie. 24 Wtedy Jezus rzek³ do swoich uczniów: Je¶li kto chce pój¶æ za Mn±, niech siê zaprze samego siebie, niech we¼mie krzy¿ swój i niech Mnie na¶laduje. 25 Bo kto chce zachowaæ swoje ¿ycie, straci je; a kto straci swe ¿ycie z mego powodu, znajdzie je. 26 Có¿ bowiem za korzy¶æ odniesie cz³owiek, choæby ca³y ¶wiat zyska³, a na swej duszy szkodê poniós³? Albo co da cz³owiek w zamian za swoj± duszê? 27 Albowiem Syn Cz³owieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z anio³ami swoimi, i wtedy odda ka¿demu wed³ug jego postêpowania. 28 Zaprawdê, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoj±, nie zaznaj± ¶mierci, a¿ ujrz± Syna Cz³owieczego, przychodz±cego w królestwie swoim.

Góra strony

17 1 Po sze¶ciu dniach Jezus wzi±³ z sob± Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadzi³ ich na górê wysok±, osobno. 2 Tam przemieni³ siê wobec nich: twarz Jego zaja¶nia³a jak s³oñce, odzienie za¶ sta³o siê bia³e jak ¶wiat³o. 3 A oto im siê ukazali Moj¿esz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. 4 Wtedy Piotr rzek³ do Jezusa: Panie, dobrze, ¿e tu jeste¶my; je¶li chcesz, postawiê tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Moj¿esza i jeden dla Eliasza. 5 Gdy on jeszcze mówi³, oto ob³ok ¶wietlany os³oni³ ich, a z ob³oku odezwa³ siê g³os: To jest mój Syn umi³owany, w którym mam upodobanie, Jego s³uchajcie! 6 Uczniowie, s³ysz±c to, upadli na twarz i bardzo siê zlêkli. 7 A Jezus zbli¿y³ siê do nich, dotkn±³ ich i rzek³: Wstañcie, nie lêkajcie siê! 8 Gdy podnie¶li oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. 9 A gdy schodzili z góry, Jezus przykaza³ im mówi±c: Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, a¿ Syn Cz³owieczy zmartwychwstanie. 10 Wtedy zapytali Go uczniowie: Czemu wiêc uczeni w Pi¶mie twierdz±, ¿e najpierw musi przyj¶æ Eliasz? 11 On odpar³: Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. 12 Lecz powiadam wam: Eliasz ju¿ przyszed³, a nie poznali go i post±pili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Cz³owieczy bêdzie od nich cierpia³. 13 Wtedy uczniowie zrozumieli, ¿e mówi³ im o Janie Chrzcicielu. 14 Gdy przyszli do t³umu, podszed³ do Niego pewien cz³owiek i padaj±c przed Nim na kolana, 15 prosi³: Panie, zlituj siê nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo czêsto wpada w ogieñ, a czêsto w wodê. 16 Przyprowadzi³em go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowiæ. 17 Na to Jezus odrzek³: O, plemiê niewierne i przewrotne! Jak d³ugo jeszcze mam byæ z wami; jak d³ugo mam was cierpieæ? Przyprowad¼cie Mi go tutaj! 18 Jezus rozkaza³ mu surowo, i z³y duch opu¶ci³ go. Od owej pory ch³opiec odzyska³ zdrowie. 19 Wtedy uczniowie zbli¿yli siê do Jezusa na osobno¶ci i pytali: Dlaczego my nie mogli¶my go wypêdziæ? 20 On za¶ im rzek³: Z powodu ma³ej wiary waszej. Bo zaprawdê, powiadam wam: Je¶li bêdziecie mieæ wiarê jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: Przesuñ siê st±d tam!, a przesunie siê. I nic niemo¿liwego nie bêdzie dla was. 21 <Ten za¶ rodzaj z³ych duchów wyrzuca siê tylko modlitw± i postem>. 22 A kiedy przebywali razem w Galilei, Jezus rzek³ do nich: Syn Cz³owieczy bêdzie wydany w rêce ludzi. 23 Oni zabij± Go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie. I bardzo siê zasmucili. 24 Gdy przyszli do Kafarnaum, przyst±pili do Piotra poborcy dwudrachmy z zapytaniem: Wasz Nauczyciel nie p³aci dwudrachmy? 25 Odpowiedzia³: Owszem. Gdy wszed³ do domu, Jezus uprzedzi³ go, mówi±c: Szymonie, jak ci siê zdaje: Od kogo królowie ziemscy pobieraj± daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych? 26 Gdy powiedzia³: Od obcych, Jezus mu rzek³: A zatem synowie s± wolni. 27 ¯eby¶my jednak nie dali im powodu do zgorszenia, id¼ nad jezioro i zarzuæ wêdkê! We¼ pierwsz± rybê, któr± wyci±gniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. We¼ go i daj im za Mnie i za siebie!

Góra strony

18 1 W tym czasie uczniowie przyst±pili do Jezusa z zapytaniem: Kto w³a¶ciwie jest najwiêkszy w królestwie niebieskim? 2 On przywo³a³ dziecko, postawi³ je przed nimi i rzek³: 3 Zaprawdê, powiadam wam: Je¶li siê nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. 4 Kto siê wiêc uni¿y jak to dziecko, ten jest najwiêkszy w królestwie niebieskim. 5 I kto by przyj±³ jedno takie dziecko w imiê moje, Mnie przyjmuje. 6 Lecz kto by siê sta³ powodem grzechu dla jednego z tych ma³ych, którzy wierz± we Mnie, temu by³oby lepiej kamieñ m³yñski zawiesiæ u szyi i utopiæ go w g³êbi morza. 7 Biada ¶wiatu z powodu zgorszeñ! Musz± wprawdzie przyj¶æ zgorszenia, lecz biada cz³owiekowi, przez którego dokonuje siê zgorszenie. 8 Otó¿ je¶li twoja rêka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij j± i odrzuæ od siebie! Lepiej jest dla ciebie wej¶æ do ¿ycia u³omnym lub chromym, ni¿ z dwiema rêkami lub dwiema nogami byæ wrzuconym w ogieñ wieczny. 9 I je¶li twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wy³up je i odrzuæ od siebie! Lepiej jest dla ciebie jednookim wej¶æ do ¿ycia, ni¿ z dwojgiem oczu byæ wrzuconym do piek³a ognistego. 10 Strze¿cie siê, ¿eby¶cie nie gardzili ¿adnym z tych ma³ych; albowiem powiadam wam: Anio³owie ich w niebie wpatruj± siê zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie. 11 <Albowiem Syn Cz³owieczy przyszed³ ocaliæ to, co zginê³o>. 12 Jak wam siê zdaje? Je¶li kto posiada sto owiec i zab³±ka siê jedna z nich: czy nie zostawi dziewiêædziesiêciu dziewiêciu na górach i nie pójdzie szukaæ tej, która siê zab³±ka³a? 13 A je¶li mu siê uda j± odnale¼æ, zaprawdê, powiadam wam: cieszy siê ni± bardziej ni¿ dziewiêædziesiêciu dziewiêciu tymi, które siê nie zab³±ka³y. 14 Tak te¿ nie jest wol± Ojca waszego, który jest w niebie, ¿eby zginê³o jedno z tych ma³ych. 15 Gdy brat twój zgrzeszy <przeciw tobie>, id¼ i upomnij go w cztery oczy. Je¶li ciê us³ucha, pozyskasz swego brata. 16 Je¶li za¶ nie us³ucha, we¼ z sob± jeszcze jednego albo dwóch, ¿eby na s³owie dwóch albo trzech ¶wiadków opar³a siê ca³a sprawa. 17 Je¶li i tych nie us³ucha, donie¶ Ko¶cio³owi! A je¶li nawet Ko¶cio³a nie us³ucha, niech ci bêdzie jak poganin i celnik! 18 Zaprawdê, powiadam wam: Wszystko, co zwi±¿ecie na ziemi, bêdzie zwi±zane w niebie, a co rozwi±¿ecie na ziemi, bêdzie rozwi±zane w niebie. 19 Dalej, zaprawdê, powiadam wam: Je¶li dwaj z was na ziemi zgodnie o co¶ prosiæ bêd±, to wszystkiego u¿yczy im mój Ojciec, który jest w niebie. 20 Bo gdzie s± dwaj albo trzej zebrani w imiê moje, tam jestem po¶ród nich. 21 Wtedy Piotr zbli¿y³ siê do Niego i zapyta³: Panie, ile razy mam przebaczyæ, je¶li mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy a¿ siedem razy? 22 Jezus mu odrzek³: Nie mówiê ci, ¿e a¿ siedem razy, lecz a¿ siedemdziesi±t siedem razy. 23 Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chcia³ rozliczyæ siê ze swymi s³ugami. 24 Gdy zacz±³ siê rozliczaæ, przyprowadzono mu jednego, który mu by³ winien dziesiêæ tysiêcy talentów. 25 Poniewa¿ nie mia³ z czego ich oddaæ, pan kaza³ sprzedaæ go razem z ¿on±, dzieæmi i ca³ym jego mieniem, aby tak d³ug odzyskaæ. 26 Wtedy s³uga upad³ przed nim i prosi³ go: Panie, miej cierpliwo¶æ nade mn±, a wszystko ci oddam. 27 Pan ulitowa³ siê nad tym s³ug±, uwolni³ go i d³ug mu darowa³. 28 Lecz gdy s³uga ów wyszed³, spotka³ jednego ze wspó³s³ug, który mu by³ winien sto denarów. Chwyci³ go i zacz±³ dusiæ, mówi±c: Oddaj, co¶ winien! 29 Jego wspó³s³uga upad³ przed nim i prosi³ go: Miej cierpliwo¶æ nade mn±, a oddam tobie. 30 On jednak nie chcia³, lecz poszed³ i wtr±ci³ go do wiêzienia, dopóki nie odda d³ugu. 31 Wspó³s³udzy jego widz±c, co siê dzia³o, bardzo siê zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zasz³o. 32 Wtedy pan jego wezwa³ go przed siebie i rzek³ mu: S³ugo niegodziwy! Darowa³em ci ca³y ten d³ug, poniewa¿ mnie prosi³e¶. 33 Czy¿ wiêc i ty nie powiniene¶ by³ ulitowaæ siê nad swoim wspó³s³ug±, jak ja ulitowa³em siê nad tob±? 34 I uniesiony gniewem pan jego kaza³ wydaæ go katom, dopóki mu ca³ego d³ugu nie odda. 35 Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, je¿eli ka¿dy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.

Góra strony

19 1 Gdy Jezus dokoñczy³ tych mów, opu¶ci³ Galilejê i przeniós³ siê w granice Judei za Jordan. 2 Posz³y za Nim wielkie t³umy, i tam ich uzdrowi³. 3 Wtedy przyst±pili do Niego faryzeusze, chc±c Go wystawiæ na próbê, i zadali Mu pytanie: Czy wolno oddaliæ swoj± ¿onê z jakiegokolwiek powodu? 4 On odpowiedzia³: Czy nie czytali¶cie, ¿e Stwórca od pocz±tku stworzy³ ich jako mê¿czyznê i kobietê? 5 I rzek³: Dlatego opu¶ci cz³owiek ojca i matkê i z³±czy siê ze swoj± ¿on±, i bêd± oboje jednym cia³em. 6 A tak ju¿ nie s± dwoje, lecz jedno cia³o. Co wiêc Bóg z³±czy³, niech cz³owiek nie rozdziela. 7 Odparli Mu: Czemu wiêc Moj¿esz poleci³ daæ jej list rozwodowy i odprawiæ j±? 8 Odpowiedzia³ im: Przez wzgl±d na zatwardzia³o¶æ serc waszych pozwoli³ wam Moj¿esz oddalaæ wasze ¿ony, lecz od pocz±tku tak nie by³o. 9 A powiadam wam: Kto oddala swoj± ¿onê - chyba w wypadku nierz±du - a bierze inn±, pope³nia cudzo³óstwo. I kto oddalon± bierze za ¿onê, pope³nia cudzo³óstwo. 10 Rzekli Mu uczniowie: Je¶li tak ma siê sprawa cz³owieka z ¿on±, to nie warto siê ¿eniæ. 11 Lecz On im odpowiedzia³: Nie wszyscy to pojmuj±, lecz tylko ci, którym to jest dane. 12 Bo s± niezdatni do ma³¿eñstwa, którzy z ³ona matki takimi siê urodzili; i s± niezdatni do ma³¿eñstwa, których ludzie takimi uczynili; a s± i tacy bez¿enni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bez¿enni. Kto mo¿e poj±æ, niech pojmuje! 13 Wtedy przyniesiono Mu dzieci, aby w³o¿y³ na nie rêce i pomodli³ siê za nie; a uczniowie szorstko zabraniali im tego. 14 Lecz Jezus rzek³: Dopu¶cie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyj¶æ do Mnie; do takich bowiem nale¿y królestwo niebieskie. 15 W³o¿y³ na nie rêce i poszed³ stamt±d. 16 A oto podszed³ do Niego pewien cz³owiek i zapyta³: Nauczycielu, co dobrego mam czyniæ, aby otrzymaæ ¿ycie wieczne? 17 Odpowiedzia³ mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A je¶li chcesz osi±gn±æ ¿ycie, zachowaj przykazania. 18 Zapyta³ Go: Które? Jezus odpowiedzia³: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzo³ó¿, nie kradnij, nie zeznawaj fa³szywie, 19 czcij ojca i matkê oraz mi³uj swego bli¼niego, jak siebie samego! 20 Odrzek³ Mu m³odzieniec: Przestrzega³em tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje? 21 Jezus mu odpowiedzia³: Je¶li chcesz byæ doskona³y, id¼, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a bêdziesz mia³ skarb w niebie. Potem przyjd¼ i chod¼ za Mn±! 22 Gdy m³odzieniec us³ysza³ te s³owa, odszed³ zasmucony, mia³ bowiem wiele posiad³o¶ci. 23 Jezus za¶ powiedzia³ do swoich uczniów: Zaprawdê, powiadam wam: Bogaty z trudno¶ci± wejdzie do królestwa niebieskiego. 24 Jeszcze raz wam powiadam: £atwiej jest wielb³±dowi przej¶æ przez ucho igielne ni¿ bogatemu wej¶æ do królestwa niebieskiego. 25 Gdy uczniowie to us³yszeli, przerazili siê bardzo i pytali: Któ¿ wiêc mo¿e siê zbawiæ? 26 Jezus spojrza³ na nich i rzek³: U ludzi to niemo¿liwe, lecz u Boga wszystko jest mo¿liwe. 27 Wtedy Piotr rzek³ do Niego: Oto my opu¶cili¶my wszystko i poszli¶my za Tob±, có¿ wiêc otrzymamy? 28 Jezus za¶ rzek³ do nich: Zaprawdê, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Cz³owieczy zasi±dzie na swym tronie chwa³y, wy, którzy poszli¶cie za Mn±, zasi±dziecie równie¿ na dwunastu tronach, s±dz±c dwana¶cie pokoleñ Izraela. 29 I ka¿dy, kto dla mego imienia opu¶ci dom, braci lub siostry, ojca lub matkê, dzieci lub pole, stokroæ tyle otrzyma i ¿ycie wieczne odziedziczy. 30 Wielu za¶ pierwszych bêdzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.

Góra strony

20 1 Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszed³ wczesnym rankiem, aby naj±æ robotników do swej winnicy. 2 Umówi³ siê z robotnikami o denara za dzieñ i pos³a³ ich do winnicy. 3 Gdy wyszed³ oko³o godziny trzeciej, zobaczy³ innych, stoj±cych na rynku bezczynnie, 4 i rzek³ do nich: Id¼cie i wy do mojej winnicy, a co bêdzie s³uszne, dam wam. 5 Oni poszli. Wyszed³szy ponownie oko³o godziny szóstej i dziewi±tej, tak samo uczyni³. 6 Gdy wyszed³ oko³o godziny jedenastej, spotka³ innych stoj±cych i zapyta³ ich: Czemu tu stoicie ca³y dzieñ bezczynnie? 7 Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie naj±³. Rzek³ im: Id¼cie i wy do winnicy! 8 A gdy nadszed³ wieczór, rzek³ w³a¶ciciel winnicy do swego rz±dcy: Zwo³aj robotników i wyp³aæ im nale¿no¶æ, pocz±wszy od ostatnich a¿ do pierwszych! 9 Przyszli najêci oko³o jedenastej godziny i otrzymali po denarze. 10 Gdy wiêc przyszli pierwsi, my¶leli, ¿e wiêcej dostan±; lecz i oni otrzymali po denarze. 11 Wzi±wszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, 12 mówi±c: Ci ostatni jedn± godzinê pracowali, a zrówna³e¶ ich z nami, którzy¶my znosili ciê¿ar dnia i spiekoty. 13 Na to odrzek³ jednemu z nich: Przyjacielu, nie czyniê ci krzywdy; czy nie o denara umówi³e¶ siê ze mn±? 14 We¼, co twoje i odejd¼! Chcê te¿ i temu ostatniemu daæ tak samo jak tobie. 15 Czy mi nie wolno uczyniæ ze swoim, co chcê? Czy na to z³ym okiem patrzysz, ¿e ja jestem dobry? 16 Tak ostatni bêd± pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. 17 Maj±c udaæ siê do Jerozolimy, Jezus wzi±³ osobno Dwunastu i w drodze rzek³ do nich: 18 Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Cz³owieczy zostanie wydany arcykap³anom i uczonym w Pi¶mie. Oni ska¿± Go na ¶mieræ 19 i wydadz± Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzy¿owanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie. 20 Wtedy podesz³a do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddaj±c Mu pok³on, o co¶ Go prosi³a. 21 On j± zapyta³: Czego pragniesz? Rzek³a Mu: Powiedz, ¿eby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. 22 Odpowiadaj±c Jezus rzek³: Nie wiecie, o co prosicie. Czy mo¿ecie piæ kielich, który Ja mam piæ? Odpowiedzieli Mu: Mo¿emy. 23 On rzek³ do nich: Kielich mój piæ bêdziecie. Nie do Mnie jednak nale¿y daæ miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie siê ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotowa³. 24 Gdy dziesiêciu [pozosta³ych] to us³ysza³o, oburzyli siê na tych dwóch braci. 25 A Jezus przywo³a³ ich do siebie i rzek³: Wiecie, ¿e w³adcy narodów uciskaj± je, a wielcy daj± im odczuæ sw± w³adzê. 26 Nie tak bêdzie u was. Lecz kto by miêdzy wami chcia³ staæ siê wielkim, niech bêdzie waszym s³ug±. 27 A kto by chcia³ byæ pierwszym miêdzy wami, niech bêdzie niewolnikiem waszym, 28 na wzór Syna Cz³owieczego, który nie przyszed³, aby Mu s³u¿ono, lecz aby s³u¿yæ i daæ swoje ¿ycie na okup za wielu. 29 Gdy wychodzili z Jerycha, towarzyszy³ Mu wielki t³um ludu. 30 A oto dwaj niewidomi, którzy siedzieli przy drodze, s³ysz±c, ¿e Jezus przechodzi, zaczêli wo³aæ: Panie, ulituj siê nad nami, Synu Dawida! 31 T³um nastawa³ na nich, ¿eby umilkli; lecz oni jeszcze g³o¶niej wo³ali: Panie, ulituj siê nad nami, Synu Dawida! 32 Jezus przystan±³, kaza³ ich przywo³aæ i zapyta³: Có¿ chcecie, ¿ebym wam uczyni³? 33 Odpowiedzieli Mu: Panie, ¿eby siê oczy nasze otworzy³y. 34 Jezus wiêc zdjêty lito¶ci± dotkn±³ ich oczu, a natychmiast przejrzeli i poszli za Nim.

Góra strony

21 1 Gdy siê przybli¿yli do Jerozolimy przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus pos³a³ dwóch uczniów 2 i rzek³ im: Id¼cie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie o¶licê uwi±zan± i ¼rebiê z ni±. Odwi±¿cie je i przyprowad¼cie do Mnie! 3 A gdyby wam kto co mówi³, powiecie: Pan ich potrzebuje, a zaraz je pu¶ci. 4 Sta³o siê to, ¿eby siê spe³ni³o s³owo Proroka: 5 Powiedzcie Córze Syjoñskiej: Oto Król twój przychodzi do Ciebie ³agodny, siedz±cy na osio³ku, ¼rebiêciu o¶licy. 6 Uczniowie poszli i uczynili, jak im Jezus poleci³. 7 Przyprowadzili o¶licê i ¼rebiê i po³o¿yli na nie swe p³aszcze, a On usiad³ na nich. 8 A ogromny t³um s³a³ swe p³aszcze na drodze, inni obcinali ga³±zki z drzew i ¶cielili na drodze. 9 A t³umy, które Go poprzedza³y i które sz³y za Nim, wo³a³y g³o¶no: Hosanna Synowi Dawida! B³ogos³awiony Ten, który przychodzi w imiê Pañskie! Hosanna na wysoko¶ciach! 10 Gdy wjecha³ do Jerozolimy, poruszy³o siê ca³e miasto, i pytano: Kto to jest? 11 A t³umy odpowiada³y: To jest prorok, Jezus z Nazaretu w Galilei. 12 A Jezus wszed³ do ¶wi±tyni i wyrzuci³ wszystkich sprzedaj±cych i kupuj±cych w ¶wi±tyni; powywraca³ sto³y zmieniaj±cych pieni±dze oraz ³awki tych, którzy sprzedawali go³êbie. 13 I rzek³ do nich: Napisane jest: Mój dom ma byæ domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskiniê zbójców. 14 W ¶wi±tyni podeszli do Niego niewidomi i chromi, i uzdrowi³ ich. 15 Lecz arcykap³ani i uczeni w Pi¶mie - widz±c cuda, które uczyni³, i dzieci wo³aj±ce w ¶wi±tyni: Hosanna Synowi Dawida - oburzyli siê 16 i rzekli do Niego: S³yszysz, co one mówi±? A Jezus im odpowiedzia³: Tak jest. Czy nigdy nie czytali¶cie: Z ust niemowl±t i ss±cych zgotowa³e¶ sobie chwa³ê? 17 Z tym ich zostawi³, wyszed³ poza miasto do Betanii i tam zanocowa³. 18 Wracaj±c rano do miasta, uczu³ g³ód. 19 A widz±c drzewo figowe przy drodze, podszed³ ku niemu, lecz nic na nim nie znalaz³ oprócz li¶ci. I rzek³ do niego: Niech¿e ju¿ nigdy nie rodzi siê z ciebie owoc! I drzewo figowe natychmiast usch³o. 20 A uczniowie, widz±c to, pytali ze zdumieniem: Jak mog³o drzewo figowe tak od razu uschn±æ? 21 Jezus im odpowiedzia³: Zaprawdê, powiadam wam: je¶li bêdziecie mieæ wiarê, a nie zw±tpicie, to nie tylko z figowym drzewem to uczynicie, ale nawet je¶li powiecie tej górze: Podnie¶ siê i rzuæ siê w morze!, stanie siê. 22 I otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiar± prosiæ bêdziecie. 23 Gdy przyszed³ do ¶wi±tyni i naucza³, przyst±pili do Niego arcykap³ani i starsi ludu z pytaniem: Jakim prawem to czynisz? I kto Ci da³ tê w³adzê? 24 Jezus im odpowiedzia³: Ja te¿ zadam wam jedno pytanie; je¶li odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czyniê. 25 Sk±d pochodzi³ chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi? Oni zastanawiali siê miêdzy sob±: Je¶li powiemy: z nieba, to nam zarzuci: Dlaczego wiêc nie uwierzyli¶cie mu? 26 A je¶li powiemy: od ludzi - boimy siê t³umu, bo wszyscy uwa¿aj± Jana za proroka. 27 Odpowiedzieli wiêc Jezusowi: Nie wiemy. On równie¿ im odpowiedzia³: Wiêc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czyniê. 28 Co my¶licie? Pewien cz³owiek mia³ dwóch synów. Zwróci³ siê do pierwszego i rzek³: Dziecko, id¼ dzisiaj i pracuj w winnicy! 29 Ten odpowiedzia³: Idê, panie!, lecz nie poszed³. 30 Zwróci³ siê do drugiego i to samo powiedzia³. Ten odpar³: Nie chcê. Pó¼niej jednak opamiêta³ siê i poszed³. 31 Który¿ z tych dwóch spe³ni³ wolê ojca? Mówi± Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzek³ do nich: Zaprawdê, powiadam wam: Celnicy i nierz±dnice wchodz± przed wami do królestwa niebieskiego. 32 Przyszed³ bowiem do was Jan drog± sprawiedliwo¶ci, a wy¶cie mu nie uwierzyli. Celnicy za¶ i nierz±dnice uwierzyli mu. Wy patrzyli¶cie na to, ale nawet pó¼niej nie opamiêtali¶cie siê, ¿eby mu uwierzyæ. 33 Pos³uchajcie innej przypowie¶ci! By³ pewien gospodarz, który za³o¿y³ winnicê. Otoczy³ j± murem, wykopa³ w niej t³oczniê, zbudowa³ wie¿ê, w koñcu odda³ j± w dzier¿awê rolnikom i wyjecha³. 34 Gdy nadszed³ czas zbiorów, pos³a³ swoje s³ugi do rolników, by odebrali plon jemu nale¿ny. 35 Ale rolnicy chwycili jego s³ugi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego za¶ ukamienowali. 36 Wtedy pos³a³ inne s³ugi, wiêcej ni¿ za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo post±pili. 37 W koñcu pos³a³ do nich swego syna, tak sobie my¶l±c: Uszanuj± mojego syna. 38 Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chod¼cie zabijmy go, a posi±dziemy jego dziedzictwo. 39 Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. 40 Kiedy wiêc w³a¶ciciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? 41 Rzekli Mu: Nêdzników marnie wytraci, a winnicê odda w dzier¿awê innym rolnikom, takim, którzy mu bêd± oddawali plon we w³a¶ciwej porze. 42 Jezus im rzek³: Czy nigdy nie czytali¶cie w Pi¶mie: W³a¶nie ten kamieñ, który odrzucili buduj±cy, sta³ siê g³owic± wêg³a. Pan to sprawi³, i jest cudem w naszych oczach. 43 Dlatego powiadam wam: Królestwo Bo¿e bêdzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce. 44 Kto upadnie na ten kamieñ, rozbije siê, a na kogo on spadnie, zmia¿d¿y go. 45 Arcykap³ani i faryzeusze, s³uchaj±c Jego przypowie¶ci, poznali, ¿e o nich mówi. 46 Tote¿ starali siê Go pochwyciæ, lecz bali siê t³umów, poniewa¿ mia³y Go za proroka.

Góra strony

22 1 A Jezus znowu w przypowie¶ciach mówi³ do nich: 2 Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawi³ ucztê weseln± swemu synowi. 3 Pos³a³ wiêc swoje s³ugi, ¿eby zaproszonych zwo³ali na ucztê, lecz ci nie chcieli przyj¶æ. 4 Pos³a³ jeszcze raz inne s³ugi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowa³em moj± ucztê: wo³y i tuczne zwierzêta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjd¼cie na ucztê! 5 Lecz oni zlekcewa¿yli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, 6 a inni pochwycili jego s³ugi i zniewa¿ywszy [ich], pozabijali. 7 Na to król uniós³ siê gniewem. Pos³a³ swe wojska i kaza³ wytraciæ owych zabójców, a miasto ich spaliæ. 8 Wtedy rzek³ swoim s³ugom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. 9 Id¼cie wiêc na rozstajne drogi i zapro¶cie na ucztê wszystkich, których spotkacie. 10 S³udzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: z³ych i dobrych. I sala zape³ni³a siê biesiadnikami. 11 Wszed³ król, ¿eby siê przypatrzyæ biesiadnikom, i zauwa¿y³ tam cz³owieka, nie ubranego w strój weselny. 12 Rzek³ do niego: Przyjacielu, jak¿e tu wszed³e¶ nie maj±c stroju weselnego? Lecz on oniemia³. 13 Wtedy król rzek³ s³ugom: Zwi±¿cie mu rêce i nogi i wyrzuæcie go na zewn±trz, w ciemno¶ci! Tam bêdzie p³acz i zgrzytanie zêbów. 14 Bo wielu jest powo³anych, lecz ma³o wybranych. 15 Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali siê, jak by podchwyciæ Go w mowie. 16 Pos³ali wiêc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, ¿e jeste¶ prawdomówny i drogi Bo¿ej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci te¿ nie zale¿y, bo nie ogl±dasz siê na osobê ludzk±. 17 Powiedz nam wiêc, jak Ci siê zdaje? Czy wolno p³aciæ podatek Cezarowi, czy nie? 18 Jezus przejrza³ ich przewrotno¶æ i rzek³: Czemu Mnie wystawiacie na próbê, ob³udnicy? 19 Poka¿cie Mi monetê podatkow±! Przynie¶li Mu denara. 20 On ich zapyta³: Czyj jest ten obraz i napis? 21 Odpowiedzieli: Cezara. Wówczas rzek³ do nich: Oddajcie wiêc Cezarowi to, co nale¿y do Cezara, a Bogu to, co nale¿y do Boga. 22 Gdy to us³yszeli, zmieszali siê i zostawiwszy Go, odeszli. 23 W owym dniu przyszli do Niego saduceusze, którzy twierdz±, ¿e nie ma zmartwychwstania, i zagadnêli go 24 w ten sposób: Nauczycielu, Moj¿esz powiedzia³: Je¶li kto umrze bezdzietnie, niech jego brat we¼mie wdowê po nim i wzbudzi potomstwo swemu bratu. 25 Otó¿ by³o u nas siedmiu braci. Pierwszy o¿eni³ siê i umar³, a poniewa¿ nie mia³ potomstwa, zostawi³ swoj± ¿onê bratu. 26 Tak samo drugi i trzeci - a¿ do siódmego. 27 W koñcu po wszystkich umar³a ta kobieta. 28 Do którego wiêc z tych siedmiu nale¿eæ bêdzie przy zmartwychwstaniu? Bo wszyscy j± mieli [ za ¿onê ]. 29 Jezus im odpowiedzia³: Jeste¶cie w b³êdzie, nie znaj±c Pisma ani mocy Bo¿ej. 30 Przy zmartwychwstaniu bowiem nie bêd± siê ani ¿eniæ, ani za m±¿ wychodziæ, lecz bêd± jak anio³owie Bo¿y w niebie. 31 A co do zmartwychwstania umar³ych, nie czytali¶cie, co wam Bóg powiedzia³ w s³owach: 32 Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba? Bóg nie jest [Bogiem] umar³ych, lecz ¿ywych. 33 A t³umy, s³ysz±c to, zdumiewa³y siê nad Jego nauk±. 34 Gdy faryzeusze dowiedzieli siê, ¿e zamkn±³ usta saduceuszom, zebrali siê razem, 35 a jeden z nich, uczony w Prawie, zapyta³ , wystawiaj±c Go na próbê: 36 Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest najwiêksze? 37 On mu odpowiedzia³: Bêdziesz mi³owa³ Pana Boga swego ca³ym swoim sercem, ca³± swoj± dusz± i ca³ym swoim umys³em. 38 To jest najwiêksze i pierwsze przykazanie. 39 Drugie podobne jest do niego: Bêdziesz mi³owa³ swego bli¼niego jak siebie samego. 40 Na tych dwóch przykazaniach opiera siê ca³e Prawo i Prorocy. 41 Gdy faryzeusze byli zebrani, Jezus zada³ im takie pytanie: 42 Co s±dzicie o Mesjaszu? Czyim jest synem? Odpowiedzieli Mu: Dawida. 43 Wtedy rzek³ do nich: Jak¿e¿ wiêc Dawid natchniony przez Ducha mo¿e nazywaæ Go Panem, gdy mówi: 44 Rzek³ Pan do Pana mego: Si±d¼ po prawicy mojej, a¿ po³o¿ê Twoich nieprzyjació³ pod stopy Twoje. 45 Je¶li wiêc Dawid nazywa Go Panem, to jak mo¿e byæ [tylko] jego synem? 46 I ¿aden z nich nie móg³ Mu odpowiedzieæ. Nikt te¿ od owego dnia nie odwa¿y³ siê wiêcej Go pytaæ.

Góra strony

23 1 Wówczas przemówi³ Jezus do t³umów i do swych uczniów tymi s³owami: 2 Na katedrze Moj¿esza zasiedli uczeni w Pi¶mie i faryzeusze. 3 Czyñcie wiêc i zachowujcie wszystko, co wam polec±, lecz uczynków ich nie na¶ladujcie. Mówi± bowiem, ale sami nie czyni±. 4 Wi±¿± ciê¿ary wielkie i nie do uniesienia i k³ad± je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyæ ich nie chc±. 5 Wszystkie swe uczynki spe³niaj± w tym celu, ¿eby siê ludziom pokazaæ. Rozszerzaj± swoje filakterie i wyd³u¿aj± frêdzle u p³aszczów. 6 Lubi± zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzes³a w synagogach. 7 Chc±, by ich pozdrawiano na rynkach i ¿eby ludzie nazywali ich Rabbi. 8 Otó¿ wy nie pozwalajcie nazywaæ siê Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braæmi jeste¶cie. 9 Nikogo te¿ na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. 10 Nie chciejcie równie¿, ¿eby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. 11 Najwiêkszy z was niech bêdzie waszym s³ug±. 12 Kto siê wywy¿sza, bêdzie poni¿ony, a kto siê poni¿a, bêdzie wywy¿szony. 13 Biada wam, uczeni w Pi¶mie i faryzeusze, ob³udnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed lud¼mi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wej¶æ tym, którzy do niego id±. 15 Biada wam, uczeni w Pi¶mie i faryzeusze, ob³udnicy, bo obchodzicie morze i ziemiê, ¿eby pozyskaæ jednego wspó³wyznawcê. A gdy siê nim stanie, czynicie go dwakroæ bardziej winnym piek³a ni¿ wy sami. 16 Biada wam, przewodnicy ¶lepi, którzy mówicie: Kto by przysi±g³ na przybytek, to nic nie znaczy; lecz kto by przysi±g³ na z³oto przybytku, ten jest zwi±zany przysiêg±. 17 G³upi i ¶lepi! Có¿ bowiem jest wa¿niejsze, z³oto czy przybytek, który u¶wiêca z³oto? 18 Dalej: Kto by przysi±g³ na o³tarz, to nic nie znaczy; lecz kto by przysi±g³ na ofiarê, która jest na nim, ten jest zwi±zany przysiêg±. 19 ¦lepi! Có¿ bowiem jest wa¿niejsze, ofiara czy o³tarz, który u¶wiêca ofiarê? 20 Kto wiêc przysiêga na o³tarz, przysiêga na niego i na wszystko, co na nim le¿y. 21 A kto przysiêga na przybytek, przysiêga na niego i na Tego, który w nim mieszka. 22 A kto przysiêga na niebo, przysiêga na tron Bo¿y i na Tego, który na nim zasiada. 23 Biada wam, uczeni w Pi¶mie i faryzeusze, ob³udnicy! Bo dajecie dziesiêcinê z miêty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co wa¿niejsze jest w Prawie: sprawiedliwo¶æ, mi³osierdzie i wiarê. To za¶ nale¿a³o czyniæ, a tamtego nie opuszczaæ. 24 Przewodnicy ¶lepi, którzy przecedzacie komara, a po³ykacie wielb³±da! 25 Biada wam, uczeni w Pi¶mie i faryzeusze, ob³udnicy! Bo dbacie o czysto¶æ zewnêtrznej strony kubka i misy, a wewn±trz pe³ne s± zdzierstwa i niepow¶ci±gliwo¶ci. 26 Faryzeuszu ¶lepy! Oczy¶æ wpierw wnêtrze kubka, ¿eby i zewnêtrzna jego strona sta³a siê czysta. 27 Biada wam, uczeni w Pi¶mie i faryzeusze, ob³udnicy! Bo podobni jeste¶cie do grobów pobielanych, które z zewn±trz wygl±daj± piêknie, lecz wewn±trz pe³ne s± ko¶ci trupich i wszelkiego plugastwa. 28 Tak i wy z zewn±trz wydajecie siê ludziom sprawiedliwi, lecz wewn±trz pe³ni jeste¶cie ob³udy i nieprawo¶ci. 29 Biada wam, uczeni w Pi¶mie i faryzeusze, ob³udnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, 30 i mówicie: Gdyby¶my ¿yli za czasów naszych przodków, nie byliby¶my ich wspólnikami w zabójstwie proroków. 31 Przez to sami przyznajecie, ¿e jeste¶cie potomkami tych, którzy mordowali proroków. 32 Dope³nijcie i wy miary waszych przodków! 33 Wê¿e, plemiê ¿mijowe, jak wy mo¿ecie uj¶æ potêpienia w piekle? 34 Dlatego oto Ja posy³am do was proroków, mêdrców i uczonych. Jednych z nich zabijecie i ukrzy¿ujecie; innych bêdziecie biczowaæ w swych synagogach i przepêdzaæ z miasta do miasta. 35 Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi, pocz±wszy od krwi Abla sprawiedliwego a¿ do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zamordowali¶cie miêdzy przybytkiem a o³tarzem. 36 Zaprawdê, powiadam wam: Przyjdzie to wszystko na to pokolenie. 37 Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie s± pos³ani. Ile razy chcia³em zgromadziæ twoje dzieci, jak ptak swe pisklêta zbiera pod skrzyd³a, a nie chcieli¶cie. 38 Oto wasz dom zostanie wam pusty. 39 Albowiem powiadam wam: Nie ujrzycie Mnie odt±d, a¿ powiecie: B³ogos³awiony, który przychodzi w imiê Pañskie.

Góra strony

24 1 Gdy Jezus szed³ po wyj¶ciu ze ¶wi±tyni, podeszli do Niego uczniowie, aby Mu pokazaæ budowle ¶wi±tyni. 2 Lecz On rzek³ do nich: Widzicie to wszystko? Zaprawdê, powiadam wam, nie zostanie tu kamieñ na kamieniu, który by nie by³ zwalony. 3 A gdy siedzia³ na Górze Oliwnej, podeszli do Niego uczniowie i pytali na osobno¶ci: Powiedz nam, kiedy to nast±pi i jaki bêdzie znak Twego przyj¶cia i koñca ¶wiata? 4 Na to Jezus im odpowiedzia³: Strze¿cie siê, ¿eby was kto nie zwiód³. 5 Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i bêd± mówiæ: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w b³±d wprowadz±. 6 Bêdziecie s³yszeæ o wojnach i o pog³oskach wojennych; uwa¿ajcie, nie trwó¿cie siê tym. To musi siê staæ, ale to jeszcze nie koniec! 7 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Bêdzie g³ód i zaraza, a miejscami trzêsienia ziemi. 8 Lecz to wszystko jest dopiero pocz±tkiem bole¶ci. 9 Wtedy wydadz± was na udrêkê i bêd± was zabijaæ, i bêdziecie w nienawi¶ci u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. 10 Wówczas wielu zachwieje siê w wierze; bêd± siê wzajemnie wydawaæ i jedni drugich nienawidziæ. 11 Powstanie wielu fa³szywych proroków i wielu w b³±d wprowadz±; 12 a poniewa¿ wzmo¿e siê nieprawo¶æ, oziêbnie mi³o¶æ wielu. 13 Lecz kto wytrwa do koñca, ten bêdzie zbawiony. 14 A ta Ewangelia o królestwie bêdzie g³oszona po ca³ej ziemi, na ¶wiadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec. 15 Gdy wiêc ujrzycie "ohydê spustoszenia", o której mówi prorok Daniel, zalegaj±c± miejsce ¶wiête - kto czyta, niech rozumie - 16 wtedy ci, którzy bêd± w Judei, niech uciekaj± w góry! 17 Kto bêdzie na dachu, niech nie schodzi, by zabraæ rzeczy z domu. 18 A kto bêdzie na polu, niech nie wraca, ¿eby wzi±æ swój p³aszcz. 19 Biada za¶ brzemiennym i karmi±cym w owe dni! 20 A módlcie siê, ¿eby ucieczka wasza nie wypad³a w zimie albo w szabat. 21 Bêdzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie by³o od pocz±tku ¶wiata a¿ dot±d i nigdy nie bêdzie. 22 Gdyby ów czas nie zosta³ skrócony, nikt by nie ocala³. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. 23 Wtedy je¶liby wam kto powiedzia³: Oto tu jest Mesjasz albo: Tam, nie wierzcie! 24 Powstan± bowiem fa³szywi mesjasze i fa³szywi prorocy i dzia³aæ bêd± wielkie znaki i cuda, by w b³±d wprowadziæ, je¶li to mo¿liwe, tak¿e wybranych. 25 Oto wam przepowiedzia³em. 26 je¶li wiêc wam powiedz±: Oto jest na pustyni, nie chod¼cie tam! Oto wewn±trz domu, nie wierzcie! 27 Albowiem jak b³yskawica zab³y¶nie na wschodzie, a ¶wieci a¿ na zachodzie, tak bêdzie z przyj¶ciem Syna Cz³owieczego. 28 Gdzie jest padlina, tam siê i sêpy zgromadz±. 29 Zaraz te¿ po ucisku owych dni s³oñce siê zaæmi i ksiê¿yc nie da swego blasku; gwiazdy zaczn± padaæ z nieba i moce niebios zostan± wstrz±¶niête. 30 Wówczas uka¿e siê na niebie znak Syna Cz³owieczego, i wtedy bêd± narzekaæ wszystkie narody ziemi; i ujrz± Syna Cz³owieczego, przychodz±cego na ob³okach niebieskich z wielk± moc± i chwa³±. 31 Po¶le On swoich anio³ów z tr±b± o g³osie potê¿nym, i zgromadz± Jego wybranych z czterech stron ¶wiata, od jednego krañca nieba a¿ do drugiego. 32 A od figowego drzewa uczcie siê przez podobieñstwo! Gdy jego ga³±zka staje siê soczysta i li¶cie wypuszcza, poznajecie, ¿e zbli¿a siê lato. 33 Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, ¿e blisko jest, we drzwiach. 34 Zaprawdê, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, a¿ siê to wszystko stanie. 35 Niebo i ziemia przemin±, ale moje s³owa nie przemin±. 36 Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet anio³owie niebiescy, tylko sam Ojciec. 37 A jak by³o za dni Noego, tak bêdzie z przyj¶ciem Syna Cz³owieczego. 38 Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, ¿enili siê i za m±¿ wydawali a¿ do dnia, kiedy Noe wszed³ do arki, 39 i nie spostrzegli siê, a¿ przyszed³ potop i poch³on±³ wszystkich, tak równie¿ bêdzie z przyj¶ciem Syna Cz³owieczego. 40 Wtedy dwóch bêdzie w polu: jeden bêdzie wziêty, drugi zostawiony. 41 Dwie bêd± mleæ na ¿arnach: jedna bêdzie wziêta, druga zostawiona. 42 Czuwajcie wiêc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. 43 A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedzia³, o której porze nocy z³odziej ma przyj¶æ, na pewno by czuwa³ i nie pozwoli³by w³amaæ siê do swego domu. 44 Dlatego i wy b±d¼cie gotowi, bo w chwili, której siê nie domy¶lacie, Syn Cz³owieczy przyjdzie. 45 Któ¿ jest tym s³ug± wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi³ nad swoj± s³u¿b±, ¿eby na czas rozda³ jej ¿ywno¶æ? 46 Szczê¶liwy ów s³uga, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynno¶ci. 47 Zaprawdê, powiadam wam: Postawi go nad ca³ym swoim mieniem. 48 Lecz je¶li taki z³y s³uga powie sobie w duszy: Mój pan siê oci±ga, 49 i zacznie biæ swoje wspó³s³ugi, i bêdzie jad³ i pi³ z pijakami, 50 to nadejdzie pan tego s³ugi w dniu, kiedy siê nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. 51 Ka¿e go æwiartowaæ i z ob³udnikami wyznaczy mu miejsce. Tam bêdzie p³acz i zgrzytanie zêbów.

Góra strony

25 1 Wtedy podobne bêdzie królestwo niebieskie do dziesiêciu panien, które wziê³y swoje lampy i wysz³y na spotkanie pana m³odego. 2 Piêæ z nich by³o nierozs±dnych, a piêæ roztropnych. 3 Nierozs±dne wziê³y lampy, ale nie wziê³y z sob± oliwy. 4 Roztropne za¶ razem z lampami zabra³y równie¿ oliwê w naczyniach. 5 Gdy siê pan m³ody opó¼nia³, zmorzone snem wszystkie zasnê³y. 6 Lecz o pó³nocy rozleg³o siê wo³anie: Pan m³ody idzie, wyjd¼cie mu na spotkanie! 7 Wtedy powsta³y wszystkie owe panny i opatrzy³y swe lampy. 8 A nierozs±dne rzek³y do roztropnych: U¿yczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasn±. 9 Odpowiedzia³y roztropne: Mog³oby i nam, i wam nie wystarczyæ. Id¼cie raczej do sprzedaj±cych i kupcie sobie! 10 Gdy one sz³y kupiæ, nadszed³ pan m³ody. Te, które by³y gotowe, wesz³y z nim na ucztê weseln±, i drzwi zamkniêto. 11 W koñcu nadchodz± i pozosta³e panny, prosz±c: Panie, panie, otwórz nam! 12 Lecz on odpowiedzia³: Zaprawdê, powiadam wam, nie znam was. 13 Czuwajcie wiêc, bo nie znacie dnia ani godziny. 14 Podobnie te¿ [jest] jak z pewnym cz³owiekiem, który maj±c siê udaæ w podró¿, przywo³a³ swoje s³ugi i przekaza³ im swój maj±tek. 15 Jednemu da³ piêæ talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, ka¿demu wed³ug jego zdolno¶ci, i odjecha³. Zaraz 16 ten, który otrzyma³ piêæ talentów, poszed³, pu¶ci³ je w obrót i zyska³ drugie piêæ. 17 Tak samo i ten, który dwa otrzyma³; on równie¿ zyska³ drugie dwa. 18 Ten za¶, który otrzyma³ jeden, poszed³ i rozkopawszy ziemiê, ukry³ pieni±dze swego pana. 19 Po d³u¿szym czasie powróci³ pan owych s³ug i zacz±³ rozliczaæ siê z nimi. 20 Wówczas przyszed³ ten, który otrzyma³ piêæ talentów. Przyniós³ drugie piêæ i rzek³: Panie, przekaza³e¶ mi piêæ talentów, oto drugie piêæ talentów zyska³em. 21 Rzek³ mu pan: Dobrze, s³ugo dobry i wierny! By³e¶ wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma ciê postawiê: wejd¼ do rado¶ci twego pana! 22 Przyszed³ równie¿ i ten, który otrzyma³ dwa talenty, mówi±c: Panie, przekaza³e¶ mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyska³em. 23 Rzek³ mu pan: Dobrze, s³ugo dobry i wierny! By³e¶ wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma ciê postawiê: wejd¼ do rado¶ci twego pana! 24 Przyszed³ i ten, który otrzyma³ jeden talent, i rzek³: Panie, wiedzia³em, ¿e¶ jest cz³owiek twardy: chcesz ¿±æ tam, gdzie nie posia³e¶, i zbieraæ tam, gdzie¶ nie rozsypa³. 25 Boj±c siê wiêc, poszed³em i ukry³em twój talent w ziemi. Oto masz swoj± w³asno¶æ! 26 Odrzek³ mu pan jego: S³ugo z³y i gnu¶ny! Wiedzia³e¶, ¿e chcê ¿±æ tam, gdzie nie posia³em, i zbieraæ tam, gdziem nie rozsypa³. 27 Powiniene¶ wiêc by³ oddaæ moje pieni±dze bankierom, a ja po powrocie by³bym z zyskiem odebra³ swoj± w³asno¶æ. 28 Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesiêæ talentów. 29 Ka¿demu bowiem, kto ma, bêdzie dodane, tak ¿e nadmiar mieæ bêdzie. Temu za¶, kto nie ma, zabior± nawet to, co ma. 30 A s³ugê nieu¿ytecznego wyrzuæcie na zewn±trz - w ciemno¶ci! Tam bêdzie p³acz i zgrzytanie zêbów. 31 Gdy Syn Cz³owieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy anio³owie z Nim, wtedy zasi±dzie na swoim tronie pe³nym chwa³y. 32 I zgromadz± siê przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od koz³ów. 33 Owce postawi po prawej, a koz³y po swojej lewej stronie. 34 Wtedy odezwie siê Król do tych po prawej stronie: Pójd¼cie, b³ogos³awieni Ojca mojego, we¼cie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od za³o¿enia ¶wiata! 35 Bo by³em g³odny, a dali¶cie Mi je¶æ; by³em spragniony, a dali¶cie Mi piæ; by³em przybyszem, a przyjêli¶cie Mnie; 36 by³em nagi, a przyodziali¶cie Mnie; by³em chory, a odwiedzili¶cie Mnie; by³em w wiêzieniu, a przyszli¶cie do Mnie. 37 Wówczas zapytaj± sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieli¶my Ciê g³odnym i nakarmili¶my Ciebie? spragnionym i dali¶my Ci piæ? 38 Kiedy widzieli¶my Ciê przybyszem i przyjêli¶my Ciê? lub nagim i przyodziali¶my Ciê? 39 Kiedy widzieli¶my Ciê chorym lub w wiêzieniu i przyszli¶my do Ciebie? 40 A Król im odpowie: Zaprawdê, powiadam wam: Wszystko, co uczynili¶cie jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie¶cie uczynili. 41 Wtedy odezwie siê i do tych po lewej stronie: Id¼cie precz ode Mnie, przeklêci, w ogieñ wieczny, przygotowany diab³u i jego anio³om! 42 Bo by³em g³odny, a nie dali¶cie Mi je¶æ; by³em spragniony, a nie dali¶cie Mi piæ; 43 by³em przybyszem, a nie przyjêli¶cie Mnie; by³em nagi, a nie przyodziali¶cie mnie; by³em chory i w wiêzieniu, a nie odwiedzili¶cie Mnie. 44 Wówczas zapytaj± i ci: Panie, kiedy widzieli¶my Ciê g³odnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w wiêzieniu, a nie us³u¿yli¶my Tobie? 45 Wtedy odpowie im: Zaprawdê, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczynili¶cie jednemu z tych najmniejszych, tego¶cie i Mnie nie uczynili. 46 I pójd± ci na mêkê wieczn±, sprawiedliwi za¶ do ¿ycia wiecznego.

Góra strony

26 1 Gdy Jezus dokoñczy³ wszystkich tych mów, rzek³ do swoich uczniów: 2 Wiecie, ¿e po dwóch dniach jest Pascha, i Syn Cz³owieczy bêdzie wydany na ukrzy¿owanie. 3 Wówczas to zebrali siê arcykap³ani i starsi ludu w pa³acu najwy¿szego kap³ana, imieniem Kajfasz, 4 i odbyli naradê, ¿eby Jezusa podstêpnie pochwyciæ i zabiæ. 5 Lecz mówili: Tylko nie w czasie ¶wiêta, ¿eby wzburzenie nie powsta³o w¶ród ludu. 6 Gdy Jezus przebywa³ w Betanii, w domu Szymona Trêdowatego, 7 podesz³a do Niego kobieta z alabastrowym flakonikiem drogiego olejku i wyla³a Mu olejek na g³owê, gdy spoczywa³ przy stole. 8 Widz±c to, uczniowie oburzali siê, mówi±c: Na co takie marnotrawstwo? 9 Przecie¿ mo¿na by³o drogo to sprzedaæ i rozdaæ ubogim. 10 Lecz Jezus zauwa¿y³ to i rzek³ do nich: Czemu sprawiacie przykro¶æ tej kobiecie? Dobry uczynek spe³ni³a wzglêdem Mnie. 11 Albowiem zawsze ubogich macie u siebie, lecz Mnie nie zawsze macie. 12 Wylewaj±c ten olejek na moje cia³o, na mój pogrzeb to uczyni³a. 13 Zaprawdê, powiadam wam: Gdziekolwiek po ca³ym ¶wiecie g³osiæ bêd± tê Ewangeliê, bêd± równie¿ opowiadaæ na jej pami±tkê to, co uczyni³a. 14 Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, uda³ siê do arcykap³anów 15 i rzek³: Co chcecie mi daæ, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzie¶ci srebrników. 16 Odt±d szuka³ sposobno¶ci, ¿eby Go wydaæ. 17 W pierwszy dzieñ Prza¶ników przyst±pili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, ¿eby¶my Ci przygotowali Paschê do spo¿ycia? 18 On odrzek³: Id¼cie do miasta, do znanego nam cz³owieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcê urz±dziæ Paschê z moimi uczniami. 19 Uczniowie uczynili tak, jak im poleci³ Jezus, i przygotowali Paschê. 20 Z nastaniem wieczoru zaj±³ miejsce u sto³u razem z dwunastu <uczniami>. 21 A gdy jedli, rzek³: Zaprawdê, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi. 22 Bardzo tym zasmuceni zaczêli pytaæ jeden przez drugiego: Chyba nie ja, Panie? 23 On za¶ odpowiedzia³: Ten, który ze Mn± rêkê zanurza w misie, on Mnie zdradzi. 24 Wprawdzie Syn Cz³owieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu cz³owiekowi, przez którego Syn Cz³owieczy bêdzie wydany. By³oby lepiej dla tego cz³owieka, gdyby siê nie narodzi³. 25 Wtedy Judasz, który Go mia³ zdradziæ, rzek³: Czy nie ja, Rabbi? Odpowiedzia³ mu: Tak jest, ty. 26 A gdy oni jedli, Jezus wzi±³ chleb i odmówiwszy b³ogos³awieñstwo, po³ama³ i da³ uczniom, mówi±c: Bierzcie i jedzcie, to jest Cia³o moje. 27 Nastêpnie wzi±³ kielich i odmówiwszy dziêkczynienie, da³ im, mówi±c: Pijcie z niego wszyscy, 28 bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu bêdzie wylana na odpuszczenie grzechów. 29 Lecz powiadam wam: Odt±d nie bêdê ju¿ pi³ z tego owocu winnego krzewu a¿ do owego dnia, kiedy piæ go bêdê z wami nowy, w królestwie Ojca mojego. 30 Po od¶piewaniu hymnu wyszli ku Górze Oliwnej. 31 Wówczas Jezus rzek³ do nich: Wy wszyscy zw±tpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzê pasterza, a rozprosz± siê owce stada. 32 Lecz gdy powstanê, uprzedzê was do Galilei. 33 Odpowiedzia³ Mu Piotr: Choæby wszyscy zw±tpili w Ciebie, ja nigdy nie zw±tpiê. 34 Jezus mu rzek³: Zaprawdê, powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy siê Mnie wyprzesz. 35 Na to Piotr: Choæby mi przysz³o umrzeæ z Tob±, nie wyprê siê Ciebie. Podobnie zapewniali wszyscy uczniowie. 36 Wtedy przyszed³ Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani, i rzek³ do uczniów: Usi±dzcie tu, Ja tymczasem odejdê tam i bêdê siê modli³. 37 Wzi±wszy z sob± Piotra i dwóch synów Zebedeusza, pocz±³ siê smuciæ i odczuwaæ trwogê. 38 Wtedy rzek³ do nich: Smutna jest moja dusza a¿ do ¶mierci; zostañcie tu i czuwajcie ze Mn±! 39 I odszed³szy nieco dalej, upad³ na twarz i modli³ siê tymi s³owami: Ojcze mój, je¶li to mo¿liwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszak¿e nie jak Ja chcê, ale jak Ty. 40 Potem przyszed³ do uczniów i zasta³ ich ¶pi±cych. Rzek³ wiêc do Piotra: Tak, jednej godziny nie mogli¶cie czuwaæ ze Mn±? 41 Czuwajcie i módlcie siê, aby¶cie nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale cia³o s³abe. 42 Powtórnie odszed³ i tak siê modli³: Ojcze mój, je¶li nie mo¿e omin±æ Mnie ten kielich, i muszê go wypiæ, niech siê stanie wola Twoja! 43 Potem przyszed³ i znów zasta³ ich ¶pi±cych, bo oczy ich by³y senne. 44 Zostawiwszy ich, odszed³ znowu i modli³ siê po raz trzeci, powtarzaj±c te same s³owa. 45 Potem wróci³ do uczniów i rzek³ do nich: ¦picie jeszcze i odpoczywacie? A oto nadesz³a godzina i Syn Cz³owieczy bêdzie wydany w rêce grzeszników. 46 Wstañcie, chod¼my! Oto blisko jest mój zdrajca. 47 Gdy On jeszcze mówi³, oto nadszed³ Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, od arcykap³anów i starszych ludu. 48 Zdrajca za¶ da³ im taki znak: Ten, którego poca³ujê, to On; Jego pochwyæcie! 49 Zaraz te¿ przyst±pi³ do Jezusa, mówi±c: Witaj Rabbi! i poca³owa³ Go. 50 A Jezus rzek³ do niego: Przyjacielu, po co¶ przyszed³? Wtedy podeszli, rzucili siê na Jezusa i pochwycili Go. 51 A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyci±gn±³ rêkê, doby³ miecza i ugodziwszy s³ugê najwy¿szego kap³ana odci±³ mu ucho. 52 Wtedy Jezus rzek³ do niego: Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytaj±, od miecza gin±. 53 Czy my¶lisz, ¿e nie móg³bym poprosiæ Ojca mojego, a zaraz wystawi³by Mi wiêcej ni¿ dwana¶cie zastêpów anio³ów? 54 Jak¿e wiêc spe³ni± siê Pisma, ¿e tak siê staæ musi? 55 W owej chwili Jezus rzek³ do t³umów: Wyszli¶cie z mieczami i kijami jak na zbójcê, ¿eby Mnie pojmaæ. Codziennie zasiada³em w ¶wi±tyni i naucza³em, a nie pochwycili¶cie Mnie. 56 Lecz sta³o siê to wszystko, ¿eby siê wype³ni³y Pisma proroków. Wtedy wszyscy uczniowie opu¶cili Go i uciekli. 57 Ci za¶, którzy pochwycili Jezusa, zaprowadzili Go do najwy¿szego kap³ana, Kajfasza, gdzie zebrali siê uczeni w Pi¶mie i starsi. 58 A Piotr szed³ za Nim z daleka, a¿ do pa³acu najwy¿szego kap³ana. Wszed³ tam na dziedziniec i usiad³ miêdzy s³u¿b±, aby widzieæ, jaki bêdzie wynik. 59 Tymczasem arcykap³ani i ca³a Wysoka Rada szukali fa³szywego ¶wiadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zg³adziæ. 60 Lecz nie znale¼li, jakkolwiek wystêpowa³o wielu fa³szywych ¶wiadków. W koñcu stanêli dwaj 61 i zeznali: On powiedzia³: Mogê zburzyæ przybytek Bo¿y i w ci±gu trzech dni go odbudowaæ. 62 Wtedy powsta³ najwy¿szy kap³an i rzek³ do Niego: Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznaj± przeciwko Tobie? 63 Lecz Jezus milcza³. A najwy¿szy kap³an rzek³ do Niego: Poprzysiêgam Ciê na Boga ¿ywego, powiedz nam: Czy Ty jeste¶ Mesjasz, Syn Bo¿y? 64 Jezus mu odpowiedzia³: Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: Odt±d ujrzycie Syna Cz³owieczego, siedz±cego po prawicy Wszechmocnego, i nadchodz±cego na ob³okach niebieskich. 65 Wtedy najwy¿szy kap³an rozdar³ swoje szaty i rzek³: Zblu¼ni³. Na có¿ nam jeszcze potrzeba ¶wiadków? Oto teraz s³yszeli¶cie blu¼nierstwo. 66 Co wam siê zdaje? Oni odpowiedzieli: Winien jest ¶mierci. 67 Wówczas zaczêli pluæ Mu w twarz i biæ Go piê¶ciami, a inni policzkowali Go 68 i szydzili: Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Ciê uderzy³? 69 Piotr za¶ siedzia³ zewn±trz na dziedziñcu. Podesz³a do niego jedna s³u¿±ca i rzek³a: I ty by³e¶ z Galilejczykiem Jezusem. 70 Lecz on zaprzeczy³ temu wobec wszystkich i rzek³: Nie wiem, co mówisz. 71 A gdy wyszed³ ku bramie, zauwa¿y³a go inna i rzek³a do tych, co tam byli: Ten by³ z Jezusem Nazarejczykiem. 72 I znowu zaprzeczy³ pod przysiêg±: Nie znam tego cz³owieka. 73 Po chwili ci, którzy tam stali, zbli¿yli siê i rzekli do Piotra: Na pewno i ty jeste¶ jednym z nich, bo i twoja mowa ciê zdradza. 74 Wtedy pocz±³ siê zaklinaæ i przysiêgaæ: Nie znam tego Cz³owieka. I w tej chwili kogut zapia³. 75 Wspomnia³ Piotr na s³owo Jezusa, który mu powiedzia³: Zanim kogut zapieje, trzy razy siê Mnie wyprzesz. Wyszed³ na zewn±trz i gorzko zap³aka³.

Góra strony


Ostatnia Aktualizacja 31 grudnia 2006; 1,580 Ods³on Wersja do Wydruku


Aktualno¶ci
PFRON - zmiana adresu
Oddzia³ Dolno¶l±skiego Pañstwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepe³nosprawnych informuje, ¿e od 1 pa¼dziernika 2008 r. zmienia siê adres siedziby Oddzia³u we Wroc³awiu. Nowy adres: 54-204 Wroc³aw, ul. Legnicka 55. Numery telefonów i faksu pozostaj± bez zmian.
Remonty chodników ul. Kutrzeby i Przemys³owej
G³ogów: Ul. Merkurego w remoncie
Wykorzystajmy rzekê
Zmiana organizacji ruchu
Remont wiaduktu
Festyn motoryzacyjny!
Zmieniony czas pracy Starostwa
Kultura w g³ogowie
G³ogowianie potrzebuj±cym

Projektowanie stron www
WOJOWNICY NASZYCH CZASÓW
REKLAMA
G³ogów, Meble
Biuro regionalne Oriflame w G³ogowie
Internet G³ogów, sta³y dostêp do Internetu
G³ogów Biznes
G³ogów: Fotografia cyfrowa, reklama, poligrafia, sitodruk
Hosting
Malach » Zasady zam. tekstów » Kalendarz » FAQ » Wymiana banerami » Chcesz mieæ w³asn± stronê? Kliknij! » Sponsorzy
Copyright © 2007 Malach | Design: Greenart
Index galeri | Index strony | StatIndex | Protected by BOWI Group
statystyki www stat.plG³ogów