"Bezsenno¶æ"
Po gêstniej±cych stopniach
ciszy
schodzê
na dno
w³asnego oddechu.
Zamkniêta
W pu³apce
jawy,
strze¿onej
têpym uporem
powiek
i
drwi±cym chichotem
¶ciennego zegara,
marzê,
by w³asne my¶li
us³yszeæ,
dotkn±æ ich,
w s³owa
przemieniæ
"***" (Kubie i Jêdrkowi)
Naucz mnie, proszê,
zachwytu
nad much±,
mokrym kamykiem,
¿ab±, piaskiem, têcz±.
Naucz siê dziwiæ
kurom, krowom,
mewie
i kontemplowaæ pe³zanie d¿d¿ownicy.
Naucz zobaczyæ
morze w kropli wody,
w maleñkim listku
ca³y las us³yszeæ.
Naucz
u¿ywaæ tylko s³ów najprostszych.
Naucz nie dzieliæ
wci±¿
w³osa na czworo,
szukaæ podtekstów
albo dna drugiego.
Naucz odkrywaæ
codziennie
na nowo
cudowno¶æ ¶wiata,
któr± zapomnia³am...
"Metafizyka"
W ³ó¿eczku
które p³acze
sen
prawdy o ¶wiecie
W porze kuchennej
niewiadomej sto³u
W spotkaniach
z bezwzglêdnym
lustrem Heraklita
szukaniu w±tku
splataniu osnowy
i tkaniu nieustannym
szaty Penelopy
W pragnieniu
które
czasem te¿
nagle
wysycha
Têsknocie
za tym
co niepowiedziane
nie z braku
s³owa
lecz okrutniej
czasu
przeczuciu ¿e
najmniejsze
wiêcej ni¿
wci±¿ znaczy
Byciu
na co dzieñ
na pewno
naprawdê
"* * *"
(Mê¿owi)
Gdy sklepia siê
nade mn±
niebosk³on
Twoich d³oni
wpisujesz
konstelacje
w galaktykê
skóry
wiruj± mg³awice
spalaj± siê
komety
uderza
gwiezdny przyp³yw
za horyzontem
my¶li
Kiedy
po nocy stopniach
wspinam siê
do poranka
bezbrze¿nie nape³niona
pieszczoty srebrnej py³em
ko³yszê w sobie
pewno¶æ
ogrodów obietnicê,
a
d³oni Twoich skrzyd³a
unosz± mnie
nad ¶witem.
Mój Stumilowy Las - Asi w dniu jej urodzin
Czasem,
gdy
nie potrafiê
ogarn±æ
zbyt "doros³ej"
(nawet dla
ca³kiem du¿ego
cz³owieka)
rzeczywisto¶ci,
gdy
gubiê siê
w
wielkim lesie
zdarzeñ
i tracê pewno¶æ
rzeczy
najwa¿niejszych,
pielgrzymujê
do innego
Lasu,
w którym
czas
wybija godziny
bezpiecznego dzieciñstwa,
ka¿da rzecz
ma swoje
¶ci¶le ustalone miejsce,
a
prawdy najistotniejsze
s± tak oczywiste,
jak to,
¿e siê oddycha.
Tygrysia Rado¶æ
brykniêciem
przeskakuje
czarne prêgi
rozpaczy,
Opiekuñcze Macierzyñstwo
wytycza bezpieczne granice
Maleñkiej Ciekawo¶ci ¦wiata,
W³adca Marchewkowego Imperium
ryzykuje bankructwo
¿yciowych idea³ów
i utratê kapita³u
¶wiêtego spokoju,
dla d³ugoterminowej lokaty
przyja¼ni.
Upierzony Filozof
buduje górnolotne definicje
bytu,
które
na pró¿no
usi³uje poj±æ,
przera¿ona w³asnym istnieniem,
Ró¿owa Kuleczka Nadwra¿liwo¶ci.
K³apouchy Pesymista
zna najlepsz± receptê
na lepsze jutro,
Ma³y Ch³opiec
zna miejsce,
gdzie rosn±
czerwone baloniki,
a Mi¶ o Niewielkim Rozumku
potrafi ogarn±æ wszystko
sercem
ogromnym, jak ¶wiat...
"* * *"
(mojemu miastu)
Pod warstw± codzienno¶ci
drgaj±ce ¶cie¿ki pamiêci
place zabaw dzieciñstwa
drogi powrotów ze szko³y
alejki zielonej mi³o¶ci
ogrody mi³o¶ci dojrza³ej
mosty stêsknionych ramion
rzucone nad czasu rzek±
¶lepe uliczki rozpaczy
uparte ronda nadziei
zau³ki ukrytych wzruszeñ
skrzydlatych ¶miechów dzieciêcych
w ga³êzie dni zapl±tanych
puls zdarzeñ zwyk³ych codziennych
którego siê nie odmierza
i zawstydzone odkrycie
zdumione zawstydzenie
wierno¶ci± jego trwania
wbrew memu zapomnieniu...
"* * *"
(Przyjacielowi, w dniu sprawowania przez niego
pierwszej w ¿yciu Naj¶wiêtszej Ofiary.)
Do tej pory ¶wiata dotyka³y po kawa³ku-
kielich kwiatu, kartka ksi±¿ki, kromka chleba...
Do tej pory ¶wiat sk³ada³y jak okruchy rozbitego lustra:
twardy kamieñ, ciê¿ka praca, ch³odna woda,
ciep³y ogieñ, mocne d³onie przyjaciela...
Do tej pory dumnie, pewnie przenosi³y z miejsca na miejsce...
Teraz dr¿± zdumione nagle i os³ab³e,
onie¶mielone odpowiedzialno¶ci±
za Wieczno¶æ i Wszech¶wiat,
które bêd± odt±d podnosiæ
skupione w Bia³ej Soczewce
Pszennego Chleba.
(1988)
"Szybkim krokiem..."
(Hymn V Pieszej Pielgrzymki G³ogów – Jasna Góra)
Szybkim krokiem ku przepa¶ci biegn± ludzie-
orszak ¶lepców ciê¿ko chorych nienawi¶ci±.
Zagubili gdzie¶ nadziejê w szarym trudzie
I nie wierz± ju¿,¿e mo¿na zmieniæ wszystko...
Zbrodnie,wojny,k³amstwa,zdrady,pod³o¶æ,z³o¶ci-
cz³owiek cz³owiekowi wilkiem, sêpem, hien±.
Têskni w g³êbi do prawdziwej,do Mi³o¶ci,
lecz zaczyna z wolna wierzyæ,¿e jej nie ma.
Bo gdzie¶ ci±gle wznosi rêkê brat na brata,
bo gdzie¶ ci±gle jeszcze doskonal± ¶mieræ!
Tylko Mi³o¶æ dzi¶ ratunkiem jest dla ¶wiata!
I tê Mi³o¶æ w³a¶nie my winni¶my nie¶æ!!!
Bóg Mi³o¶ci Prawo ludziom kiedy¶ da³,
stworzy³ ¶wiat i sam siê dla nich sta³ cz³owekiem.
Patrzy teraz,jakby co¶ powiedzieæ chcia³-
dr¿y Mu ciê¿ka ³za bole¶nie pod powiek±.
Chwyæmy mocno wszyscy razem siê za rêce-
trzeba z³u i Bo¿ym ³zom po³o¿yæ kres!
Je¶li Chrystusowi swe otworzysz serce
i pozwolisz Mu z Mi³o¶ci± w ¿ycie wej¶æ:
Nie podniesie wiêcej rêki brat na brata,
skoñczy Ziemia wreszcie wy¶cig po sw± ¶mieræ!
Tylko Chrystus dzi¶ ratunkiem jest dla ¶wiata!
Ruszaj z nami, by Go innym ludziom nie¶æ!!!
(1985)
Muzyka:Roman Nowakowski
"Szymon I"
Opad³y ze mnie z³udzenia
i ujrza³em
z przera¿eniem,
¿e jestem
nagi,
samotny,
wystawiony na razy
bezlitosnego losu.
Rozpacz chwyci³a mnie za gard³o.
Ostatni przyjaciel odszed³
rozg³aszaj±c wszystkim,
¿e jestem
trêdowaty.
Powoli
pogr±¿a³em siê
w ciemno¶ci...
I nagle
G³os,
o którym
wierzy³em,
¿e jest
G³osem Pañskim,
rozb³ysn±³ nad moim
mrocznym wnêtrzem...
I us³ysza³em:
"Nie lêkaj siê.
JA JESTEM
Twoim Szymonem."
(wrzesieñ 1992)
"W³óczêga"
Gdy mieæ bêdê do¶æ wszystkiego wiem, co zrobiê-
List napiszê, potem kartkê w³o¿ê w drzwi:
"I¶æ musia³em, ¼le nie my¶lcie o mnie sobie.
Bo têsknota nazbyt mocno we mnie tkwi."
Ref.: Na w³óczêgê z moim Panem – rêka w rêkê,
na w³óczêgê z moim Panem pójdê wraz.
I z plecakiem, i z rado¶ci±, i z piosenk± –
na w³óczêgê z moim Panem w taki czas.
W wielkim mie¶cie nic mnie d³u¿ej nie zatrzyma,
gdy siê droga do nóg ³asi tak, jak pies.
Bez powietrza, bez wolno¶ci nie wytrzymam,
bez wêdrówki a¿ po niewiadomy kres.
Ref.
Gdy , zamkn±wszy kiedy¶ ¿ycia mego ksiêgê,
Zechce zabraæ mnie ze sob± Niebios Król,
Niech zabierze mnie ze sob± na w³óczêgê,
na w³óczêgê wieczna po¶ród wiecznych pól.
Ref.
"Wo³anie"
Popatrz, przychodzê do Ciebie,
pozwól mi pomilczeæ z Tob±...
W moim ¿yciu ju¿ zbyt wiele by³o s³ów,
a Ty, Panie, jeste¶ Cisz±.
W gwarze miast, w¶ród ludzkich spojrzeñ
zagubi³em, co¶ mi da³.
Pozosta³a mi têsknota,
pozosta³ mi strach przed jutrem...
Panie! Wielka Ciszo mego ¿ycia!
Poch³oñ mnie- nie zostaw nic!
Wycisz mnie, daj mi Pokój!
Pomó¿ ludzi dzieliæ nim...
Ju¿ od lat szukam drogi
w utracony ciszy ¶wiat.
Zagubionej po¶ród zgie³ku,
kiedy¶ mojej w³asnej drogi.
Ci±gle bojê siê uwierzyæ,
¿e jej mogê szukaæ w Tobie...
Otwórz moje ¶lepe oczy,
ulecz moje chore serce!